•  

    Było pewnie 100 razy, ale zawsze śmieszy.
    Robert Kubica na Mistrzostwach Polski w CMR, rok 2005. Po dwóch dniach treningu sensacyjnie je wygrywa, po czym zostaje na forum oskarżony o oszustwo. W komentarzach broni go Mikołaj Sokół xD
    A już rok później jeździł w rajdach formuły pierwszej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Polecam, wątek złoto, złote czasy polskiego internetu.
    http://e-rajdy.pl/forum/viewtopic.php?f=42&t=1079

    #kubica
    pokaż całość

    źródło: 77471046.jpg

  •  

    W razie wybuchu wojny na terenie Polski, jaka jest najszybsza droga ucieczki z tego kraju? (Nikt normalny nie będzie umierał za ten kraj)
    #polska #wojsko #wojna #pytanie #neuropa #4konserwy

  •  

    #50plus 50 lat i więcej....ujawniajcie się ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja w maju mam 50...i nie robię z tego tragedii.. (-‸ლ)

  •  

    Mityng się zbliża, a moja kamera miała już tak porysowany obiektyw, że można było i minute ostrość autofocusem nastawiać. Po pół roku wyrzeczeń dzięki któremu zaoszczędziłem pieniądze poszedłem wczoraj do sklepu ze sprzętem fotograficznym i kupiłem sobie porządną kamerę.
    W sklepie cyfrowe.pl upatrzyłem sobie kamerę Pannasonic HC-W580. Solidnie wykonana, przystępna cena, 4k, HDR. Wracając ze sklepu do domu nagrywałem sobie którkie filmiki i czułem dobrze, Jeszcze ją w solidny pokrowiec wsadziłem, żeby mi się nie uszkodziła.

    Dzisiaj pojechałęm ze swoją nową kamerą na mityng. Czułem się dzięki niej bardziej pewny siebie i jak nagrywałem bieg 60m ostentacyjnie podszedłem pod samą bieznie, żeby to lepiej nagrać bieg ewy swobody i przy okazji pochwalić się swoim sprzętem.

    Po biegu szykowałem się do podejścia do ewki po autograf, ale w tym momencie patrzę jak do ewki podbiega znany dziennikarz sportowy Alek Dzięciołowski. Elegancko ubrany, z mikrofonem i jak zawsze głową o ponadprzeciętnych wymiarach. Po tym że dziennikarz można bylo poznać tylko po tym mikrofonie własnie.

    Chwilę pogadał z ewką, po czym popatrzył się na mnie i pyta się mnie czy kamera którą trzymam to Pannasonic HC-W580? Ja zadowolony mówię, że tak panie Alku, dokładnie taka i że miło że pan zauważył. Na to alek powiedział tylko

    śmieć
    Mi szczęka opadła, ja nie wiem o co chodzi. Dzięciołowski pyta, którego wyrazu nie rozumiem, śmieć, czy śmieć. No to ja mówię, że obydwa rozumiem tylko nie wiem dlaczego tak mówi. Alek mówi, że to dlatego, że tlyko śmieć może nagrywać sprinterki taką chujową, biedacką kamerą. Że on jeżdził do afryki na mityngi i że tam wódz plemienia lepsze kamery ludziom rozdaje, żeeby mogli sobie sprinterki filmować, a związek tamtejszy związek lekkoatletyczny kazał je wypierdalać do kosza bo obraz zniekształcały i potem z oglądania takich materiałów nie można było czerpać żadnej przyjemności.

    Rozchodzaca się już widownia na mityngu zaczęła śmiechać pod nosem i patrzą się na moją kamerę. Ja już gula w gardle i staram się jakoś tę kamerę schować, ale nie mam gdzie, a do kieszeni się nie mieści. Ale pomyślałem sobie, że nie dam sobą pomiatać nawet znanemu człowiekowi i krzyczę na Alka że jemu to operator nagrywa i tak w ogóle to sprzęt mu tvp funduje, więc nie ma para się do mojej kamery przypierdalać.

    Dzięciołowski w śmiech i mówi, że sprinterki sam to on nagrywa na zagranicznych mistrzostwach a nie jakichś obsranych mityngach w polsce gdzie sprinterki potykają się o własne nogi poza swobodą oczywiście. No i wyciąga z walizki Sony PXW-X400 i mówi że ta kamera nagrywa w milione klatek i ma taką rozdzielczość, że widać jak jóźwik cycki podskakują podczas biegu i że tak w ogóle to on potem sam to wszystko na swoim komputrze edytuje przed wysłaniem do telewizji.

    Ja nie daję za wygraną i krzycze, że przecież on jest dziennikarzem i nawet nie powinien sam kamerować a tym bardziej montować i nie może się znać na tym wszystkim więc dlaczego mnie obraża. Dzięciołowski na to, że to że dziennikarz tylko wywiady robi to propaganda polskich stacji i że zachodni dziennikarze potrafią robić wszystko bo stacja ich wysyła na szkolenia z obsługi profesjonalnego sprzętu. I dodał potem że jakby mnie jakiś jego kolega z zagranicznej stacji dorwał to by mi za tę kamerę w morde przypierdolił.

    Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, ludzie ryczą ze śmiechu a Alek Dzieciołowski mówi, żebym się zachował jak prawdziwy fan sportu i tę kamerę wziął i wypierdolił. No to ja podchodzę do kosza i wypierdalam tę kamerę cały zaryczany bo mi tak jej było szkoda, wyrzuciłem ją w futerale bo chciałem potem z kosza wyciągnać jak alek pójdzie i nie chciałem żeby mi się porysowała.

    No i wyszedłem stamtąd z płaczem i stoję przed halą jak ten debil. Po paru minutach postanowiłem wejśc spowrotem i zabrać tę kamerę, ale jak rzuciłem się do śmietnika to alek zagrodził mi drogę i powiedział, żebym miał troche godności. Wyszedłem znowu i obszedłem halę kilka razy. Wracam do środka i podchodzę do tego śmietnika tę kamerę jednak zabrać. Grzebię w śmietniku, wyrzucam z niego wszystko, ale kamery nie ma. Pytam ludzi z obsługi technicznej co chowali reflektory czy ktoś kamery ze śmietnika nie brał to powiedzieli że tak, znany dziennikarz aleksander dzieciolowski był tutaj i zabrał tę kamerę i powiedział że jedzie kręcić zakulisowy materiał z życia prywatnego Sofi Ennoui i że będzie miał w sam raz dobrą i niezawodną kamerę na tę okazję.

    #pasta #lekkoatletyka #ewaswoboda #plza #sport
    pokaż całość

  •  

    Mirki zakopałem się plaskaczem a wczoraj umarła mi terenówka i zostałem w rowie po spacerze z psami. Mógłby mnie ktoś wyciągnąć? Oczywiście się odwdzięcze. #offroad #4x4 #gliwice #zabrze #pomocy

  •  

    wywiad z babilonskim, bardzo trafna opinia dlaczego latwiej organizuje sie gale mma niz boks

    "Jeżeli patrzmy przyszłościowo, to idę w kierunku MMA, bo tam jest łatwiej zorganizować show. W Polsce jest bardzo dużo zawodników i oni nie odmawiają walk. Wyrywają się, żeby walczyć ze sobą. Tak kiedyś było w boksie, ale to już przeszłość. Jest fajna walka na horyzoncie Cieślaka z Jeżewskim, ale nie zrobimy jej, bo zawsze coś stoi na przeszkodzie. To są wojownicy i powinni rywalizować ze sobą. W MMA jest inaczej. Jeśli któryś z zawodników wypadnie z karty, na przykład ze względu na kontuzję, to trzech fighterów chce wskoczyć na zwolnione miejsce. (...) A w boksie jest problem. Wielu pięściarzy chce pompować rekordy, a gdy to zrobią, oczekują wyjazdu za granicę, bo tam jest inny przelicznik."

    http://pogongu.wordpress.com/2019/02/05/babilonski-zal-mi-sie-zrobilo-zimnocha-teraz-powinien-walczyc-za-tzw-frytki/

    #boks
    pokaż całość

  •  

    Ja Zimnocha nigdy nie lubiłem za ten tekst o bydle, co trzeba mieć we łbie żeby tak myśleć o traktowaniu zwierząt? Obstawiam, że dali by mu tę walkę ze Szpilką bo byłoby to medialne ale to taki dzban, że nie można się z nim dogadać.
    #boks

    źródło: youtube.com

  •  

    Olga Hepranova – ostatnia kobieta stracona w Czechosłowacji

    Olga Hepranova urodziła się 30 czerwca 1951 roku w Pradze. Dziewczyna miała starszą siostrę, jej ojciec był urzędnikiem w banku, a matka pracowała jako dentystka. Wychowywała się w "dobrym domu", w którym niczego nie brakowało. Olga od początku miała jednak problemy z nawiązywaniem znajomości i zaprzyjaźnianiem się.

    Na początku edukacji miała świetne oceny i była jedną z najlepszych uczennic. Wkrótce jednak rówieśnicy zaczęli naśmiewać się z jej przygarbionej sylwetki, beznamiętnego spojrzenia i dziwnego sposobu chodzenia. Nazywali ją „mumią”, „śpiącą laleczką” czy „babochłopem”. W dodatku dom również nie był bezpieczną przystanią. Jej rodzice faworyzowali starszą córkę, ojciec znęcał się fizycznie nad Olgą, a matka była w stosunku do niej chłodna. Dziewczyna jeszcze przed swoimi 13 urodzinami dwukrotnie uciekła z domu.

    15 czerwca 1964 roku popełniła swoją pierwszą próbę samobójczą, połykając dwa opakowania leków. Po tym wydarzeniu matka powiedziała jej, że jest za słaba aby się zabić i dziewczyna została odesłana na leczenie do szpitala psychiatrycznego. Olga była uzależniona od nikotyny, nie wykazywała przywiązania, wymiotowała i była apatyczna, jednak nie można było zdiagnozować u niej żadnego problemu psychicznego. Mimo to została zamknięta z najcięższymi przypadkami. Często inni pacjenci znęcali się nad nią psychicznie. Pewnego dnia uciekła, jednak szybko została złapana. Za karę nafaszerowano ją lekami, została związana i wysłana pod prysznic, gdzie dotkliwie ją pobito, a następnie zostawiono na pastwę rówieśników. Wkrótce została wypisana ze szpitala i wróciła do domu.

    Po ukończeniu podstawówki wybrała szkołę zawodową w Tamosie, która miała nauczyć ją zawodu introligatora. W wieku 17 lat romansowała przelotnie z mężczyznami i kobietami, jednak samą siebie określała jako „kalekę seksualną”.

    Po zakończeniu edukacji zaczęła szukać pracy w wyuczonym zawodzie, jednak ze wszystkich zakładów była zwalniana po krótkim czasie. Mniej więcej w tym okresie zaczęła pasjonować się motoryzacją. Zdała egzamin na prawo jazdy i znalazła pracę jako kierowca w Miejskim Zakładzie Transportowym Poczty i Telekomunikacji. Nie zakończyło to jednak jej uczucia wyobcowania i niesprawiedliwości. W wieku 19 lat podpaliła rodzinne gospodarstwo, o które bez przerwy mieli kłócić się jej rodzice. Nie przeszkadzało jej to, że w środku spała jej starsza siostra i dwóch najemców. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Przyczyny pożaru nie odkryto jeszcze przez kilka lat.

    W 1971 roku, w wieku zaledwie 20 lat, kupiła działkę w Olešku, na której postawiła domek letniskowy. Mimo, że domek nadawał się do mieszkania w nim jedynie w miesiącach letnich, Olga mieszkała w nim przez cały rok. Spędzała tam czas na czytaniu i kontemplowaniu nad swoim życiem. Sąsiedzi wspominają, że zachowywała się dziwnie, np. wieszała pranie tuż przed burzą, a następnie patrzała jak moknie.

    W pracy szło jej coraz gorzej, wykonywała ją apatycznie, spóźniała się lub wcale nie przychodziła. Brała udział w pięciu kolizjach drogowych, w tym czterech z jej winy. W 1972 roku Miejski Zakład Transportowy rozwiązał z nią umowę.

    Wkrótce zatrudniła się w Komunikacjach Praskich, gdzie pracowała jako kierowca zamiatarki, a następnie polewarki. Przez trudny dojazd często się spóźniała, więc w styczniu 1973 roku zamieszkała w hotelu pracowniczym. Sprzedała domek i kupiła trabanta. W hotelu mieszkał również niejaki Miroslav David, który wkrótce stał się jedynym przyjacielem Olgi. 22-latka bardzo mu się spodobała i już po kilku miesiącach mężczyzna zamierzał się nawet oświadczyć.

    Wiosną tego roku Olga zaczęła planować zemstę na społeczeństwie za to, że przez całe życie czuła się nękana, wyśmiewana i niechciana. Rozważała podłożenie bomby, wykolejenie pociągu lub strzelanie do ludzi z broni palnej. Żaden z tych sposobów nie wydawał się jej jednak dostatecznie dobry, ponieważ nie gwarantował dużej ilości ofiar.

    Pod koniec czerwca Olga udała się z Miroslavem na wakacje na Słowację. Mężczyzna określił je później jako jeden z najszczęśliwszych okresów w jego życiu. Hepranova również wyglądała na szczęśliwą. Dopiero w drodze powrotnej wpadła w histerię z jakiegoś błahego powodu. 2 lipca powinna wrócić do pracy, jednak nie zrobiła tego. Miroslav próbował poprawić jej humor zabierając ją do kina i na kolacje, ale na niewiele się to zdało.

    Na początku lipca postanowiła wcielić swój plan zemsty w życie. Utopiła swojego ukochanego trabanta i zaczęła rozglądać się za lokalizacją, w której mogłaby zabić jak najwięcej osób. 9 lipca chciała wypożyczyć samochód, jednak nie udało jej się to i musiała poczekać do następnego dnia. 10 lipca 1973 roku wynajęła ciężarówkę typu Praga RN i wybrała się na aleję Obrońców Pokoju w Pradze. Specjalnie wybrała tę ulicę, ponieważ wiedziała, że prowadzi ona w dół wzniesienia, dzięki czemu samochód będzie mógł osiągnąć większą prędkość. Przejeżdżając pierwszy raz zauważyła, że na przystanku tramwajowym stoi niewielu ludzi, więc postanowiła jechać dalej. Po kilku minutach wróciła i było tam już około 25 osób. Olga wjechała na chodnik i bez mrugnięcia okiem zaczęła rozjeżdżać ludzi. Następnie zatrzymała się na końcu ulicy i czekała na przybycie policji.

    Funkcjonariusze początkowo myśleli, że hamulce w samochodzie zepsuły się lub że Olga zasnęła za kierownicą i od razu ją o to zapytali. Hepranova odparła jednak, że „zrobiła to specjalnie”. Została aresztowana. Na miejscu zbrodni zginęły trzy osoby, trzy kolejne w drodze do szpitala, jedna dwa dni później, a ostatnia w październiku. Sześć innych zostało ciężko rannych.

    Dwa dni po tym wydarzeniu do dwóch gazet przyszły listy od Olgi, które wysłała przed tragedią. Napisała w nich: „A oto mój wyrok: Ja, Olga Hepranova, ofiara waszego bestialstwa, skazuję was na śmierć przez przejechanie i oświadczam, że tych x ofiar to i tak za mało za moje życie”.

    Podczas procesu Olga przyznała się do zabicia 8 osób i podpalenia gospodarstwa rodziców kilka lat wcześniej. Prosiła swojego adwokata, aby nie bronił jej. Wiedziała, że zostanie skazana na śmierć. Psychologowie orzekli, że Hepranova jest ponadprzeciętnie inteligentna, była świadoma i poczytalna w chwili popełniania morderstwa. Została skazana na śmierć przez powieszenie przez Sąd Miejski. Jej matka odwoływała się od tego wyroku, jednak podtrzymał go sąd wyższej instancji a następnie Sąd Najwyższy.

    Krótko przed wykonaniem wyroku Hepranova zaczęła mówić, że Olga umarła, a ona sama nazywa się teraz Sandy Winiferowa. Nie mogła zrozumieć dlaczego poniesie śmierć za winy innej osoby. Podobno przed wykonaniem na niej wyroku upadła i musiała być siłą wciągnięta na szubienicę. Wymiotowała i wypróżniała się. Miało to wstrząsnąć katem do tego stopnia, że po wykonaniu egzekucji rzucił pracę. Olga Hepranova była ostatnią kobietą skazaną w Czechosłowacji na karę śmierci.

    Źródła: thefoamouspeople.com, natemat.pl, kobieta.wp.pl, kultura.onet.pl, youtube.com, tvn24.pl

    #historieriley
    pokaż całość

    źródło: i.wpimg.pl

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Dziki_Odyniec

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)

Язык | Janelle Monáe | 18,061 Movies! World's Largest Collection.4K/Blu-ray/DVD/3D/Criterion/OOP/Rare$1000000 23d left