•  

    Średnio około 500 zabójstw rocznie w Polsce i po ofiarach tych przestępstw nie robi się szopki na cały kraj. Męczący temat. Dodatkowo jeszcze tydzień temu większość przypisywałaby mu negatywne "polityczne" cechy, a aktualnie płacz jak za kimś bliskim. Dodatkowo jeszcze ta żałoba narodowa, jakby był ważny dla całego narodu #gdansk #niepopularnaopinia #adamowicz pokaż całość

  •  

    Kiedyś w krakowskim empiku kobieta w bardzo chamski sposób próbowała się ze mną przepychac na schodach bo było tłoczno, bez przepraszam dziękuję nic, bezceremonialnie próbowała się wcisnąć. Jako, że nie chciało mi się z nią męczyć ale chamstwa takiego nie znoszę powiedziałem "dobra kurwa idz już, pojebana jakąś jesteś? To empik a nie ostry dyżur". Coś tam odburknela co mnie już do końca wkurwilo i mówię "ok, po prostu spierdalaj".
    Jak poszła moj znajomy lekko blady mówi "ty,, właśnie zbluzgales Kasię Kowalska, ona dziś tutaj płyty podpisuje".
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pracuję zdalnie już jakiś czas i powiem wam, że jak ktoś mnie pyta gdzie pracuję to już nie mówię, że zdalnie w domu, bo zaraz zaczyna się gadka (99% to różowe paskiny) "boże ja to tak nie mogłabym żyć bez kontaktu z ludzi" i automatyczne szufladkowanie mnie jako creepa introwertyka. W Polsce ciągle praca w domu jest traktowana jak coś dziwnego, nikt ci nie powie "stary ale masz dobrze, możesz dłużej pospać, nie marnujesz czasu na dojazdy" więc teraz po prostu mówię że pracuję to tu to tam, albo wymyślam jakąś nazwę firmy i jest spokój.

    #pracbaza #freelance

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Wieczna beka z ludzi, którzy mimo trzydziestki na karku, wciąż przynoszą na lunch z domu do pracy kanapki w papierku jak uczniak, zamiast kupić albo zrobić coś na ciepło w mikrofali 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
    #pracbaza #bekazpodludzi #oswiadczenie #gownowpis #korposwiat

    •  

      @borjaki: Ty się dobrze czujesz?
      Wpieprzam zwykły ryż i makarony i jestem zdrowy, badania mam bardzo dobre. Nic nie jest przekroczone, niczego nie brakuje, nie czuje się źle itp. Przeziębiony jestem raz na rok i trwa to około trzech dni. Kurna to już jest obsesja xD
      W życiu nie kupię mięsa 100 zł za kg, nie dlatego, że mnie nie stać, ale zwyczajnie... Marnuje się pieniądze. Rób sobie co chcesz ze swoim hajsem, ale nie potrzebujesz wydawać 25 zł na obiad żeby być zdrowym itp.

      @Reiter no majac do pewnego wieku to sobie mozesz jesc przez caly dzien chleb ze smalcem zagryzajac najtansza kielba i tez bedziesz zdrowy.
      Ale pamietaj ze jestes tym co jesz. Dobre jakosciowo odzywianie soe kosztuje i na tym soe nie oszczedza bo organizm kiedys sie odezwie.
      pokaż całość

    •  

      @Reiter ja juz jestem blizej 40 niz dalej :P , takze smieciarka juz za rogiem, wiec staram sie jesc rzeczy wartosciowe. Jakosc zywnosci spada, ale swiadomie kupujac unikajac sklepow takich jak biedronka, mozna znalez dobre i wartosciowe produkty- mieso jem tylko z malej lokalnej masarni gdzie tanio nie jest ale syfu nie ma.

    • więcej komentarzy (117)

  •  

    PILNE: Przeklęte niemieckie, zdradzieckie drzwi od gabinetów zatrzasnęły w środku wszystkich działaczy PiS, którzy marzyli tylko o tym aby pożegnać Adamowicza. Kto za tym stoi, czy to sprawka zagranicznych agentur uderzających w sprawy Polski? [ZOBACZ JAK] ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #bekazpisu #bekazpodludzi #bekazprawakow #tvpis #wosp2019 #adamowicz #polityka pokaż całość

  •  

    Większego sk#wysyna w polskiej polityce nie ma, chyba nie było i, daj boże, nie będzie.
    #pis #dobrazmiana
    Na minutę ciszy się "spóźnili"... #polityka

  •  

    NIE MOGĘ DODAĆ ZNALEZISKA BO WYSZUKUJE DUPLIKAT!

    dodałem wpis http://sofaforlife.com/link/4750115/skradziono-samochod-honda-civic-x-nr-rejestracyjny-wa1846c-prosba-o-wykop-efekt/

    Jestem z wami od 8 lat i 5 miesięcy i nie myślałem że będę musiał prosić was o pomoc. Dziś w nocy między 3 a 6 (prawdopodobnie) skradziono mi samochód.

    Biała Honda CIVIC X nr rejestracyjny WA1846C Skradziona na Białołęce dworskiej ulica cieślewskich data: 16 stycznia między 3-6 rano
    VIN SHHFK7780JU003256
    Znaki szczególne:
    Mały odprysk na szybie od strony kierowcy + Przytarty i pęknięty zderzak od dołu przy stronie pasażera (czerwona strzałka). Samochód nie jest na oryginalnych felgach a zimowych oponach NOKIAN i felgach DEZENT‼️

    Samochód trochę

    charakterystyczny z szyberdachem i pełnym wyposażeniem SPORT+ Dodatkowo kamera w środku (rejestrator jazdy). JEŚLI WIDZIAŁEŚ SAMOCHÓD TO PROSZĘ O KONTAKT!! (Nagroda w przypadku znalezienia lub naprowadzenia) FB:

    http://www.facebook.com/Mateusz.Zaleski23/posts/2049691561745469

    436c59444448355556546b3d_LhcbHREi7FxvUT22TM0znvii38aEhBHE.jpg

    436c59444448355556546b3d_S1H2Mg4wQiWBMsMtC8dm998TPgwCY9IH.jpg

    436c59444448355556546b3d_7whkK2fc7DehLiCYKeuuTY9AOzWLkD90.jpg

    436c59444448355556546b3d_AfwzCA4IRddcT25LbrkXLTiqsOsz80ko.jpg

    436c59444448355556546b3d_byxHDB7w71r5uCoknTMKUBvLZkEhghlU.jpg

    #honda #motoryzacja #warszawa #samochody
    pokaż całość

  •  
    Samcro via iOS

    +219

    Czytając mirko, niesamowicie śmieszą mnie domorośli „milionerzy” z IT, którzy uważają, że 10 czy 15 tysięcy PLN miesięcznie to fortuna, która czyni z nich bogaczy i „lepszej klasy” ludzi.

    Nie można być bardziej w błędzie.

    #oswiadczenie #bekazpodludzi #truestory i może #niepopularnaopinia

  •  

    W zeszłym tygodniu odebrany, 800km za mną. Focus ST-Line 2.0 EcoBlue 150KM 370Nm, z 8-biegowym PowerShiftem.

    Całkiem fajne auto. Prowadzi się jak po sznurku, aktywna regulacja tłumienia amortyzatorów robi świetną robotę. Bardzo dobrze wyciszone wnętrze. Jak na tą klasę bardzo dużo miejsca w środku. Wygodne fotele. Bardzo przyjemne inteligentne, adaptacyjne reflektory full LED.
    Wykończenie tam gdzie widać ok, tam gdzie nie widać - mocno poniżej poziomu chociażby Koreańczyków. Silnik - powiedziałbym że całkiem przeciętny w klasie dwulitrowych turbodizli. Skrzynia - jak dla mnie dużo przyjemniejsza niż DSG (które uważam za kiepskie, więc o to nie trudno), podoba mi się że bez problemu pozwala spokojnie przyspieszać nawet na 8 biegu, zamiast natychmiast zrzucać 1, 2 albo i 3 biegi po to, żeby za 2 sekundy wrócić do punktu wyjścia.
    Infotainment - jak na SYNC3 jest bardzo dobrze, chociaż VW czy Kia na tym polu wypadają lepiej, szczególnie w kwestii nawigacji. Plus za szybkość działania, wbudowany modem 4G LTE i fajną współpracę z apką FordPass (można nawet odpalić samochód przez Internet, przy niskiej temperaturze włącza się wtedy grzanie szyb, siedzeń i kierownicy).
    Systemy asystujące poza ESA (Evasive Steering Assist) dość standardowe, chociaż dziwne jest rozróżnienie asystenta pasa na "utrzymanie pasa" i "prowadzenie w pasie" (ten drugi działa tylko w połączeniu z aktywnym tempomatem).
    Z fordowskich wkurzających rzeczy: brak opuszczania lusterek przy parkowaniu (chociaż są dość duże i tak umiejscowione i ukształtowane, że można od biedy parkować na standardowym ustawieniu) i brak automatycznego ryglowania drzwi po ruszeniu.

    #motoryzacja #ford #pokazauto
    pokaż całość

    •  

      @Invisible22 dobrze miec bo przydaje sie czasem :) np do kalibracji kamery asystenta pasa ruchu :). A inwestycja nie jest jakos bardzo kosztowna

      +: bidzej
    •  

      Jaka cena, ponad stówę?
      dość mocno, 36k ojro. Ale wyposażenie prawie pełne, brakuje tylko panoramy, która przy tym wyciszenie wnętrza wydawała mi się głośna.

      @bidzej to drogi ten Focus w DE. Mi Mondeo MK5 2.0 240KM EB w wersji Titanium i praktycznie pelnym wyposazeniem( nie mam tylko skory i szyberdachu i rolet przy tylnich szybach) wyszlo 159k ceny katalogowej od ktorej oczywiscie mialem rabat. To praktycznie wychodzi Mondeo tansze od Focusa a jednak to jest auto o segmwnt wyzej. pokaż całość

    • więcej komentarzy (64)

  •  

    #500plus #pytanie
    Czy to prawda że planują odebrać 500+ osobom niepracującym?
    Jeżeli tak to... #polityka

  •  

    Coraz czesciej sie spotykam z opinia ze zarabiac w polsce 10k to moze kazdy bez problemu xd internetowi sie we lbach pojebalo czy faktycznie tak dobrze jest u nas pracujac dla zachodniego chlebodawcy? Jak wszyscy beda bogaci to tak naprawde nikt nie bedzie #zarobki #pracbaza #ekonomia #polska #shitwykopsays #pieniadze pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

    •  

      @XpedobearX no mnie zawsze dziwi taki strach przed rzuceniem jakiejs gowno roboty na produkcji, przeciez do takiej pracy zawsze mozna wrocic bo jest wiecej miejsc niz chetnych.
      Z 2 strony tacy ludzie potem na wykopie sie pocieszaja ze Ci co pisza ze zarabiaja 10k to "oszukujo". A niech jeden z drugim sprawdzi ile srednio kosztuje prywatne przedszkole dla dziecka w Warszawie(podpowiem ceny od 1400 do 2500) i ze komplet dzieci tam jest. Albo niech zobacza ile trzeba czekac na dobra ekipe wykonczeniowa mieszkania. Z tych uslug nie korzystaja ludzie z pensja niewolnika. pokaż całość

    •  

      @Shatter ale czego konkretnie oczekujesz? Ze zrobie Ci liste stanowisk i firm ktore tyle placa?
      No ale dobrze dam Ci jedna firme -Samsung, ktora znana jest z tego ze w budynku w ktorym ma biuro (Spire) ma jedne z nizszych stawek.
      I wiesz co? i ten Samsung daje na tzw internship(czyli taki staż) 4k brutto. Czyli bedac kompletnym zoltodziobem dostajesz 3000 netto(a nawet troche wiecej bo w Samsungu maja Authors Rights czyli 50% kosztow uzyskania przychodu), plus benefity i nie musze Ci chyba mowic ze juz po 3 miesiacach jest podwyzka. Zobacz sobie liste najemcow Warsaw Spire albo po prostu poscreenuj firmy w okolicach ronda Daszynskiego. Wszystkie oferty pracy na stanowiska gdzie wymagaja ze 2-3 lata doswiadczenia, spokojnie otrzymasz za nie, te 7-8k brutto. pokaż całość

    • więcej komentarzy (65)

  •  

    http://imgur.com/a/e5Fs5M9

    Taka sytuacja :) Auto stoi od wczoraj. Była SM i Policja. Blokady brak, odholować też nie odholowali.

    #lodz #kierowcy #prawojazdy

    źródło: embed.jpg

  •  

    Pracka w sobote to jest to! ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #pracbaza #leroymerlin #lerua #zieloneobi

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1547281129310.JPG

    •  

      wiesz... z pensja nie ma problemow, premie sa, rozne dodatki, atmosfera czesto tez fajna. Nie wszedzie tak jest...

      @kolezka1 nie no spoko ale jakos by mnie te argumenty nie przekonaly by 14 lat pracowac na sklepie. A co masz na mysli piszac "z pensja nie ma problemow" ? Bo jesli dobrze rozumiem to atutem pracy w Leroy ma byc to ze wyplacala pensje za prace na czas?

    •  

      @kolezka1 pensja na czas to psi obowiązek i nie można tego w żadnym wypadku traktować jako jakiś benefit.
      Wiem ze w Leroy to nie tylko praca w sklepie bo w Warszawie maja tez biura gdzie mozna byc Category Managerem czy Product Managerem, jest tez tam dzial IT, ale mi chodzilo o konkretny przypadek pracy na hali sklepowej przez tak dlugi okrez czasu. Uwazam, ze to nie jest miejsce na 14 lat.

    • więcej komentarzy (53)

  •  

    Mam zamiar (pierwszy raz w życiu) wziąć kredyt na ok. 10 tysięcy złotych, cel to ślub i wesele, które jest zaplanowane na wrzesień 2019. Mam 23 lata, zarabiam 2300 netto na pół etatu, jak skończę studia przyszłym roku to mam zamiar przejść na pełen etat. Mój #rozowypasek jest o 3 lata młodszy, jeszcze nie pracuje. Czy z takimi zarobkami dostanę kredyt? Jak to w ogóle wygląda? Trzeba mieć jakieś zabezpieczenie czy nie?

    #wesele #slub #kredyt #zwiazki #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    Dziś na #polskiepato prawdziwie patologiczna historia.

    Jeżeli chcesz wesprzeć moje pisanie i pomóc w realizacji dalszych planów związanych z hasztagami polskiepato i rejestrzboczencow, zapraszam na mojego Patronite. Póki co jest tam możliwa tylko jedna (jakaś dziwaczna) forma płatności, w następnym tygodniu będzie już karta i PayPal, tak że jakbyś chciał(a) zrezygnować z jednego piwka podczas zbliżającego się weekendu i przekazać ten skromny pieniądz na kvoczą działalność to będę dozgonnie wdzięczna. ♥

    • • •

    Kamil G. (zdjęcie) został porzucony przez matkę, gdy miał zaledwie kilka lat. Kobieta bez słowa opuściła rodzinę, a jedynymi informacjami o jej aktualnych miejscach pobytu były mandaty przychodzące na adres ich rodzinnego mieszkania w Nakle nad Notecią (woj. kujawsko-pomorskie). Chłopiec wraz z dwójką rodzeństwa pozostał pod nieudolną opieką ojca, a gdy mężczyzna zmarł, dzieciaki trafiły na wychowanie do ciotek. Mimo pomocy asystenta rodziny, nowi opiekunowie nie radzili sobie z Kamilem. Jako nastolatek popadł w szemrane towarzystwo i przysparzał wielu kłopotów, przez co w gimnazjum nie zdał do następnej klasy. Po nieustannych ucieczkach z domu został umieszczony w Ośrodku Wychowawczym w Debrznie, który opuścił w 2013 r. Po powrocie do rodzinnej miejscowości wciąż za nic miał uwagi dorosłych, wagarował i znikał z miejsca zamieszkania na kilka dni. Dlatego też jego kurator we wrześniu wystąpił do sądu z wnioskiem o umieszczenie 16-latka w młodzieżowym ośrodku wychowawczym lub w zawodowej rodzinie zastępczej.

    10 listopada 2013 r. G. znowu uciekł z domu ciotki i zatrzymał się u swojego starszego kolegi Jakuba D., zwanego Dudkiem. Jego matka Wioletta D. właśnie wyjechała do Wielkiej Brytanii, by odwiedzić pracującego tam od pół roku męża. Mająca poważne problemy z alkoholem kobieta zaczęła walczyć z nałogiem, dopiero gdy ten wyjechał za pracą. Wcześniej w domu rodziny D. często dochodziło do głośnych awantur i libacji, a sąsiedzi ich dom nazywali otwarcie "meliną na Jackowskiego" (klik). Pod nieobecność rodziców 19-latek został w mieszkaniu sam, ponieważ jego o rok starszy brat Łukasz wcześniej trafił do więzienia m.in. za kradzieże.

    Znajomi imprezowali przez kilka dni, a gdy skończyły im się pieniądze, sprzedali dekoder telewizyjny. W tym czasie rodzina szukała Kamila, byli nawet w domu przy Jackowskiego 6, gdzie drzwi otworzył im Jakub, który stwierdził, że nastolatka z nim nie ma. We wtorek 12 listopada w mieszkaniu przebywał także 16-letni Jakub R., kolega z klasy Kamila, 23-letni Dawid R. ps. Różko oraz jeszcze dwóch innych młodych mężczyzn, o których niewiele wiadomo.

    Dawid R. był bardzo dobrym kolegą Dudka. Oprócz wspólnych popijaw zajmowali się także drobnymi kradzieżami i włamaniami. Kilka razy brali udział w pobiciach i byli bardzo dobrze znani miejscowej policji. Różko był uzależniony od alkoholu i narkotyków, i chwalił się znajomością z lokalnymi kryminalistami, choć kilka lat wcześniej wydawało się, że wybierze inną życiową drogę, ponieważ przez jakiś czas uczęszczał na spotkania Świadków Jehowy.

    Na imprezie wszyscy pili, palili papierosy, ćpali, a nawet tańczyli. Około godziny 22:00 w mieszkaniu zostali tylko Jakub D., Dawid R., Kamil G. i Jakub R. Różko i Dudek zaczęli słownie dręczyć Kamila. Ubliżali mu, zmuszali do skręcania wszystkim papierosów i przyrządzania jedzenia. Gdy 16-latek odmówił, R. zaczął kopać go po twarzy, a D. rozpędził się i uderzył w niego kolanami. Później przy wielkiej aprobacie i zachętach starszych chłopaków doszło do bójki pomiędzy G. a jego szkolnym kolegą. Po godzinie 23:00 po Jakuba R. przyszła matka i nakazała wracać do domu. Gdy opuścił mieszkanie, Dudek i Różko stali się jeszcze bardziej agresywni w stosunku do Kamila. Zaczęli znęcać się nad nastolatkiem, kopiąc go i bijąc pięściami. W końcu zakrwawionego wrzucili do skrzyni tapczanu i kontynuowali domówkę, co jakiś czas tam zaglądając, by przypalić go papierosem czy wymierzyć następny cios. Po pewnym czasie D. wziął nóż i zaczął ciąć i dźgać Kamila, a gdy ostrze się wykrzywiło, Dawid R. sięgnął po następne, a później po kuchenny tłuczko–tasak (klik). Okładali go nim, aż odpadłdrewniany trzonek. Wtedy Dudek przytrzymał Kamila, po czym drugi z oprawców go zgwałcił. Gdy skończył, zapytał Jakuba, czy też chce, ten jednak odmówił i wepchnął ofierze w odbyt trzonek od tłuczka. Po wszystkim znów zamknęli kanapę, usiedli na niej i pili alkohol.

    Mężczyźni postanowili dobić nastolatka i półprzytomnemu założyli na szyję pętlę z paska od spodni R. Dusili go na zmianę, a później razem, zapierając się o kanapę, bo jak sami przyznali: "ręce od tego duszenia rozbolały". Ściskali tak długo, aż pękła mu kość gnykowa i nastolatek się udusił. Zmasakrowane zwłoki, oprawcy zamknęli w skrzyni tapczanu.

    Po wszystkim, nie próbując nawet zacierać po sobie śladów, Jakub zmienił zakrwawione ubrania i udał się wraz z Dawidem do jego mieszkania. R. przebrał się, spakował dowód osobisty, konsolę x-box, zdjęcie rodzinne i w piątek rano obaj ruszyli w stronę dworca PKP.

    Wychodząc z domu, powiedziałem tacie, że nie wiem, czy się jeszcze kiedyś zobaczymy. Ale tata o nic nie pytał

    – opowiadał później.

    . . .

    W czwartek 14 listopada 2013 r. matka Jakuba D. wróciła do mieszkania, w którym zastała pobojowisko i brak dekodera telewizyjnego. Zadzwoniła na policję, by zgłosić kradzież, a później do syna, który poinformował ją, że jest w Pile. Zdziwiona tym faktem kobieta zaczęła sprzątać walające się po podłodze butelki, porozbijane naczynia i wietrzyć śmierdzące meliną pomieszczenia. Zauważyła też sporo plam krwi i zabarwione na czerwono ubrania, jednak ten widok specjalnie jej nie zaniepokoił. Pomyślała, że po prostu doszło do bójki.

    No, chłopaki. Wie pan, jak to chłopaki... czasem się pobiją, no nie?

    – opowiadała później, rozkładając ręce.

    Dopiero gdy otworzyła wersalkę, krzyknęła z przerażenia i natychmiast wezwała policję.

    Podczas gdy w domu przy ulicy Jackowskiego trwały oględziny, z krążącą wokół budynku zdenerwowaną Wiolettą D. próbowali porozmawiać dziennikarze, ta jednak na widok reportera zaczęła machać gniewnie rękami i krzyczeć:

    Idź pan, bo ci zaraz wypier***ę! I po co ci to?! Wypier****j stąd!

    . . .

    Pierwszym przystankiem Jakuba i Dawida była faktycznie Piła. Potem pojechali do Szczecina, Świnoujścia i Poznania. Gdzieś w trasie Dawid wyrzucił przez okno wagonu swój pasek od spodni, którym udusili Kamila.

    16 listopada policja w Krzyżu Wielkopolskim zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy około północy zaczęli walić w dzwon kościoła znajdującego się naprzeciwko komisariatu*. W chwili zatrzymania obaj mieli ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu, jednak nie stawiali oporu. Wkrótce okazało się, że zatrzymani to podejrzani o morderstwo w Nakle D. (zdjęcie) oraz R. (zdjęcie).

    Druga wersja mówi, że mężczyźni sami zgłosili się na komisariat po rozmowach ze swoimi matkami. Wcześniej ustalili między sobą wersję wydarzeń i kto jakie bierze na siebie winy.

    Podczas pierwszego przesłuchania mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów i ze szczegółami, choć bez emocji, zdali relację ze zbrodni. Postanowili zabić Kamila, ponieważ po tak ciężkim pobiciu i tak nie byłby w stanie samodzielnie funkcjonować i zostałby "roślinką".

    Jakub D. tłumaczył motyw pobicia tym, że "wkręcili sobie", że jest im winny pieniądze.

    . . .

    Rodzinna miejscowość podejrzanych huczała od plotek. Jedni mówili, że Kamil G. zginął z powodu 30 zł, które był winien oprawcom, inni twierdzą, że tamci wściekli się, bo nastolatek nie chciał wykonywać ich poleceń, a jeszcze inni, że poszło o to, że któregoś dnia na policji powiedział za dużo na temat Jakuba R.

    Koledzy G. twierdzili, że to właśnie jego klasowy kolega Jakub zapoznał go ze starszymi kolegami. Nastolatek zaczął często znikać w melinie przy Jackowskiego, mimo ostrzeżeń znajomych.

    Chyba w poniedziałek widzieliśmy Kamila w oknie. Wyglądał na wystraszonego. Dudek nas okłamał, że go tam nie ma, a był. Potem jeszcze raz, może to była środa, wołałem Kamila. Dudek powiedział, że Kamil gdzieś poszedł

    – relacjonował jeden ze znajomych zamordowanego.

    . . .

    Kilka dni po zatrzymaniu podejrzanych odbyła się wizja lokalna z ich udziałem. Mężczyźni ze szczegółami opowiadali o tym, jak katowali nastolatka.

    To się zaczęło w kuchni

    – wyjaśniał Jakub D.

    Kamil patrzył na mnie, bo oczekiwał, że mu pomogę. Ale ja tego nie zrobiłem

    – dodał.

    Ustalono, że katowanie nastolatka trwało od czterech do sześciu godzin.

    Szliśmy pić i znowu wracaliśmy do kanapy

    – relacjonowali, dziwiąc się, że nastolatek po prostu nie uciekł z mieszkania.

    . . .

    Biegli medycyny sądowej znaleźli na ciele Kamila G.wielomiejscowe zasinienia naskórka, rany tłuczone głowy, rany błony śluzowej jamy ustnej, ranę kłutą w okolicy biodrowej, rany cięte na kończynach górnych, szyi, tułowiu i kończynach dolnych, rany błony śluzowej, wylewy krwawe oraz wielomiejscowe podpłynięcia krwawe w tkankach miękkich odbytu i błony śluzowej odbytu. Przyczyną zgonu nastolatka było dwumiejscowe złamanie kości gnykowej, w wyniku czego G. się udusił.

    Zgromadzony materiał dowodowy dał Prokuraturze Rejonowej w Nakle podstawy do postawienia Dawidowi R. oraz Jakubowi D. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz zgwałceniem (art. 148, par. 2, pkt. 1,2 kk.). Z kolei Jakub R. usłyszał zarzut pobicia.

    Biegli psychiatrzy stwierdzili, że D. i R. byli świadomi swoich poczynań. U obu stwierdzono jednak typ osobowości nieprawidłowej.

    Biegły z dziedziny seksuologii uznał:

    U oskarżonych nie stwierdziłem objawów dewiacji seksualnych w rozumieniu choroby. Czyny, których się dopuścili, nie miały motywacji seksualnej, ale miały na celu upokorzenie ofiary. Tu istotnym czynnikiem był spożywany alkohol, który ma działanie odhamowujące, obniża krytycyzm.

    . . .

    Akt oskarżenia przeciwko Dawidowi R. oraz Jakubowi D. trafił do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy 27 czerwca 2014 r., a 30 września ruszył proces (klik) (klik).

    Jakub D. (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) wszedł na salę potrząsając demonstracyjnie łańcuchami i już na początku rozprawy kazał sobie zdjąć kajdanki, na co przewodniczący składu sędziowskiego nie zezwolił.

    Proszę z łaski swojej, oskarżony się nie rusza, bo to przeszkadza. Zrozumiał oskarżony?

    – mówił Marek Kryś, sędzia Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

    Może nie będę oddychał?

    – odparł Jakub D.

    Słucham?

    – dociekał sędzia.

    Może nie będę oddychał?

    – powtórzył D.

    Oskarżony jest bezczelny

    – powiedział sędzia.

    Co jestem?

    – pytał oskarżony.

    Bezczelny

    – powtórzył sędzia.

    Później już do końca rozprawy Jakub D. uśmiechał się ironicznie, śmiał, poprawiał sędziów, przerywał i dyskutował.

    Dawid R. (zdjęcie) (zdjęcie) robił wrażenie dużo mniej pewnego siebie. Stał z potulnie spuszczoną głową, a na jego twarzy trudno było dostrzec jakąkolwiek emocję nawet wtedy, gdy przeprasza ciotkę zamordowanego:

    Przepraszam panią bardzo. Wiem, że to niewiele zmieni, ale żałuję tego bardzo.

    Życia mu nie oddasz

    – odpowiedziała kobieta.

    Tym razem mężczyźni wyparli się jakoby mieli zgwałcić Kamila i przyznali się jedynie do zabójstwa, mimo tego, że wcześniej kilkukrotnie przyznawali się do obu z zarzutów.

    Brat mi pisał z więzienia, że mam nie brać gwałtu na siebie. Przyznałem się wtedy, bo mieliśmy uzgodnione z Różko, że bierzemy winę po połowie, ale o gwałcie mieliśmy nie mówić. Jak zobaczyłem, że on mówi, no to też powiedziałem, a teraz się wycofuję. Zmyśliłem to

    – tłumaczył Jakub D.

    Ja bym do chłopaka nie stanął, gejem nie jestem. Zabić tak, ale nie zgwałcić. To tak trudno zrozumieć?

    – dodał jeszcze.

    Nic nie uzgadnialiśmy

    – stwierdził R.

    Jak, nie?

    – odparł Jakub D.

    My piliśmy w czasie ucieczki, a jak się pije, to nie można ustalać

    – stwierdził.

    (klik)

    Następnego dnia przed sądem zeznawał Jakub R., który opowiadał co pamięta z nocy z 12 na 13 listopada 2014. Jakub D. ponownie zakłócał przebieg rozprawy, a na zeznania świadka reagował śmiechem. Gdy sędzia spytał co go tak bawi, stwierdził:

    Zeznania. Bo nie są prawdą.

    Na następną rozprawę, która odbyła się także w listopadzie, został doprowadzony z zakładu karnego Łukasz D., brat Jakuba. Mimo wielu upomnień mężczyźni usiłowali uciąć sobie pogawędkę. Starszy z braci nie chciał nic mówić przed sądem i skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Chwilę później, gdy policjanci wyprowadzili go z sali rozpraw, krzyknął do Jakuba siedzącego na ławie oskarżonych:

    Tylko cicho, nie?!

    . . .

    Na grudniowej rozprawie biegły psychiatra podkreślał, że u Jakuba D. nie stwierdzono choroby psychicznej. Posiada on osobowość nieprawidłową, która jednak nie ma wpływu na poczytalność, a jego cechy osobowości znajdują się pod pełną kontrolą badanego. U Dawida R. także stwierdzono nieprawidłową osobowość, dodatkowo od 14 roku życia był uzależniony od alkoholu i środków odurzających. Występowały u niego cechy zespołu zależności alkoholowej. Psycholog Ewa Napierała stwierdziła jednoznacznie, że u D. sprawność intelektualną ma na poziomie przeciętnym. Natomiast u R. znajduje się ona w dolnych granicach normy.

    Tego dnia na świadków powołane zostały biegłe z Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, które zgodnie stwierdziły, że Kamila można było jeszcze uratować.

    Nawet, jeśli dojdzie do złamania kości gnykowej, a ucisk na szyję zostałby zwolniony i wdrożone odpowiednie leczenie, istniałaby możliwość odratowania ofiary, jednak ta pomoc musiałaby być natychmiastowa.

    W styczniu 2015 r. na rozprawie puszczono nagranie z wizji lokalnej. Podczas fragmentu, w którym jeden z oskarżonych opowiadał o zgwałceniu Kamila, oskarżony Jakub D. śmiał się szyderczo (zdjęcie).

    . . .

    10 marca 2015 r. w swojej mowie końcowej ciotka Kamila pytała oskarżonych, jakie mieli prawo, by go zamordować.

    Czy pamiętacie jak on wyglądał? Pamiętasz? A jak go pobiłeś też pamiętasz? Bo ja do końca życia nie zapomnę tego widoku

    – mówiła.

    Jemu bólu żeście narobili i mnie też

    – dodała po chwili.

    Adwokat wspierający kobietę, mec. Jerzy Matysiak, nie wierzył w resocjalizację oskarżonych i żądał dla obu dożywotniego pozbawienia wolności. Takiego samego wymiaru kary chciał prokurator, który proponował jeszcze, by zapłacili rodzinie pokrzywdzonego zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł.

    Obrońcy oskarżonych chcieli niższej kary. Adwokat Jakuba D. mec. Ireneusz Olszewski mówił, że do tej tragedii mogłoby nie dojść, gdyby nie zaniedbania ze strony policji. To, że w mieszkaniu D. trwała impreza zgłosiła na komisariacie matka Jakuba R., jednak mundurowi zlekceważyli jej zgłoszenie. Podkreślił także, że to nie Jakub D. rozpoczął katowanie Kamila:

    Po prostu się przyłączył, nie chcąc pozostać w tyle. Jest to swoisty element młodzieńczej subkultury.

    Inną linię obrony przyjął obrońca Dawida R. mec Bartłomiej Krakowski:

    Oskarżony nie jest zbytnio inteligentny. Jak na tę jego inteligencję niezbyt wysoką wpłynęło to, że był od tygodnia w momencie zdarzenia pijany i naćpany, bez momentów dłuższego trzeźwienia?

    Dawid R. ponownie wyraził skruchę, a Jakub D. prosił o łagodny wymiar kary.

    (klik)

    . . .

    17 marca 2015 r. w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy zapadł wyrok. Jakub D. i Dawid R. zostali skazani na karę po 25 lat pozbawienia wolności. Ich warunkowe zwolnienie nie może nastąpić wcześniej niż po odbyciu co najmniej 20 lat orzeczonej kary.

    Według sądu motyw działania sprawców był banalny:

    Uznali, że po bójce z Jakubem R., który wcześniej był w mieszkaniu, Kamil był jeszcze za mało pobity. Poza tym – nie zrobił oskarżonym kotletów.

    Ich działanie było bezduszne, bestialskie, świadczące wręcz o odczłowieczeniu. Oskarżeni mieli możliwość przerwania ciągu zdarzeń, jednak napawali się agresją wobec bezbronnego człowieka, który nic im nie zrobił. Potraktowali pokrzywdzonego jak worek treningowy, jak śmiecia, który można wrzucić do skrzyni tapczanu, a po wyjęciu dalej gnębić i tłamsić

    – mówiła sędzia sprawozdawca Anna Warakomska w uzasadnieniu wyroku.

    Prokurator żądał dla oskarżonych dożywocia, jednak sędzia Anna Warakomska uzasadniła:

    Kara dożywotniego pozbawienia wolności swą rangą jest zrównana z kiedyś obowiązującą karą śmierci. Można ją wymierzyć wtedy, kiedy w sprawie brak jest jakichkolwiek okoliczności łagodzących.

    Zdaniem sądu okoliczności łagodzących było kilka, z czym nie zgodził się adwokat ciotki zamordowanego Kamila i złożył apelację.

    W październiku 2015 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał stanowisko sądu w Bydgoszczy, jednak dodatkowo zaostrzył wyrok.

    Sąd podtrzymał orzeczenie z marca, uznając, że kara 25 lat pozbawienia wolności za to zabójstwo jest kara adekwatną. Dodatkowo włączył w treść orzeczenia winę za czyn z artykułu 197 kodeksu, czyli dokonanie zgwałcenia

    – mówił mec. Jerzy Matysiak.

    Dlatego Jakub D. i Dawid R. nie będą mogli ubiegać się o przedterminowe zwolnienie z odbywania kary.

    . . .

    W październiku 2014 r. matka Jakuba D., Wioletta udzieliła krótkiego wywiadu "Gazecie Pomorskiej".

    Ja nie wiem, czemu oni wszyscy, te pismaki wypisują takie bzdury o moim Kubie

    – denerwowała się.

    Nigdy nie miałam z nim problemów. Nie pozwalałam kupować alkoholu. To, jak już przestałam pić. Bo ja już nie piję

    – zaznaczała. Wspominała też, że mówiła synowi by się "z tymi gówniarzami" nie zadawał i że najgorszym z nich wszystkich to "był ten Różko".

    Nie wiem, co teraz zrobię. Chyba napiszę do niego list. Do Kuby. Nie widziałam go od zeszłego roku. Robią z niego w sądzie takiego, co to tylko w kącie stał. A on taki nie jest. Oj nie. Nie pozwoliłby, żeby ktoś go przestawiał z kąta w kąt...

    . . .

    Jakub D. ma obecnie około 25 lat, a Dawid R. 29. Do końca kary zostało im jeszcze do odsiedzenia około 20 lat.

    . . .

    *jakby ktoś chciał zobaczyć sobie to miejsce i przekonać się jak bardzo blisko znajduje się od komisariatu policji to proszę —> klik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • • •

    Nad poprawnością języka polskiego w moich tekstach czuwa @TerazMnieWidac, a nad językiem prawnym, prawniczym oraz służąc wiedzą z dziedziny prawa karnego @IgorK.

    • • •

    Zapraszam także na mój drugi hasztag rejestrzboczencow.

    • • •

    Informacje z prasy, które zawarłam w tym tekście, pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd oraz z artykułu Agnieszka Kozak "Cztery godziny piekła", który ukazał się w magazynie "Detektyw" nr. 10/2018 (jeżeli ktoś będzie zainteresowany mogę wysłać na priv zdjęcia, chociaż średnio widzę w tym sens, ponieważ pani Kozak skopiowała fragmenty z "Ekspressu Bydgoskiego" i innych gazet, więc tam macie to samo, istne kopiuj–wklej, tylko w innej kolejności + dodała do tego zmyślone informacje i przeinaczyła kilka faktów).

    • • •

    pokaż spoiler #kryminalne #kryminalistyka #morderstwo #patologiazewsi #patologiazmiasta #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #morderstwo #gwalt #zgwalcenie #naklo #naklonadnotecia #bydgoszcz
    pokaż całość

    źródło: hfhfhf.jpg

  •  

    W nawiązaniu do tego wpisu, chciałbym się pochwalić, że oficjalnie mam nową robotę :) Co prawda z tamtą firmą się nie udało, ale znalazłem inną ciekawą ofertę, a w zasadzie to oferta mnie znalazła :) Postanowiłem więc podzielić się z Wami wskazówką, jak sprawić, by faktycznie pożądne oferty zaczeły do Ciebie napływać szerokim strumieniem na LinkedInie

    Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolony. W porównaniu do poprzedniej roboty podwyżka solidnych kilkadziesiąt procent. Nie będę pisał konkretnie jaka firma, ale mogę powiedzieć, że z Wielkiej Brytani (wypłata w euro), praca zdalna, stawka dużo powyżej #programista15k przeliczając na nasze, natomiast wydatki... nadal będę miał niskie, bo pracować będę zdalnie z miasta średniej wielkości :)

    Więc w przeliczeniu na Zarobki-Wydatki=Oszczędności, to okazuje się, że będę mógł oszczędności gromadzić 2-2.5 razy szybciej.

    Dobra... więc jaki jest ten sekret, by do Ciebie rekruterzy faktycznie walili drzwiami i oknami? Tak jak zostało opisane w tym artykule, po prostu wejdź w preferencje swojego profilu na LinkedIn i zaznacz, że "jesteś otwary na nowe możliwości kariery". Spokojnie, ta informacja jest ukrywana przed Twoim obecnym pracodawcą ;)

    Oczywiście, by zwiększyć atrakcyjność swojej osoby w oczach rekruterów upewnij się, że:

    1) Twój profil faktycznie jest porządnie wypełniony (zawsze uzupełniaj swój profil regularnie, a nigdy w życiu nie będziesz musiał pisać od podstaw nowego CV. Wielu rekruterom twój linkedin wystarczy)
    2) Poproś swoich byłych współpracowników z poprzednich firm, by napisali Ci rekomendacje na linkedinie (chodzi mi o rekomendacje a nie o te mało warte "endorsmenty")
    3) Negocjując z rekreuterem, trzymaj się swoich warunków. Jeżeli masz w planach pracować całkowicie zdalnie, a w ofercie którą otrzymujesz jest napisane, że praca na miejscu albo częściowo zdalnie, to odpisuj, że interesuje Cię tylko "100% remote job"
    4) Nie negocjuj myśląc w złotówkach. Tj. jeżeli wiesz, że rozmawiasz z potencjalnym pracodawcą z Niemiec, to dyktuj stawki niemieckie, jeżeli rozmawiasz z pracodawcą z Angli, to dyktuj stawki angielskie. Jeżeli ktoś szuka pracowników zdalnych, tzn. że m.in. nie jest w stanie znaleźć takich pracowników na miejscu
    5) Swoją drogą, jeżeli jeszcze pracujesz na etacie, to naprawdę rozważ przejście na własną działalność i świadczenie usług w zakresie B2B. Dużo łatwiej zagranicznemu pracodawcy wystawić komuś z innego kraju fakturę za usługi programistyczne, niż bawienie się w jakieś dziwne miedzynarodowe załatwianie etatu.
    6) Jeżeli negocjujesz umowę na B2B, zapytaj koniecznie o to, czy masz zagwarantowany bezpłatny urlop (oraz w jakim wymiarze) a także firmowy komputer. Jeżeli bezpłatnego urlopu nie ma, to upewnij się tylko w jakim wymiarze będziesz mógł wziąć bezpłatny urlop (przykładowo 20 dni).. i po prostu dolicz sobie stosownie więcej do swojej stawki, podobnie z firmowym komputerem.
    7) Jeżeli bedziesz pracował zdalnie, upewnij się, że masz do tego warunki. Zainwestuj w porządne łącze internetowe, a jeżeli to które posiadasz jest nie stabilne, to lepiej żebyś miał dwa (nie zartuje), niż abyś był niedostępny dla swojego pracodawcy/klienta.
    8) Jeżeli nie chcesz pracować z domu (bo żona/dzieci/playstation), to wynajmnij sobie malutkie biuro, albo biurko w workspace. Ważne, żebyś miał na tyle blisko, byś mógł tam dostać się w pare minut na piechotę.
    9) No i najważniejsze... jeżeli jesteś dupa, guzik potrafisz i gówno robiłeś w poprzedniej robocie... to dobrej roboty nie dostaniesz, a jeżeli nawet ja dostaniesz, to jej nie utrzymasz. Natomiast ten wpis kierowany jest do masy utalentowanych i ciężko pracujących polskich programistów, którzy tak jak ja przez lata pracowali dla polskich pracodawców za orzeszki. Jeżeli masz w domu internet, swoje potrafisz to przestań sie frajerzyć tracąc 1-2h dziennie na dojazy i mając z tego dużo mniej niż możesz mieć.

    Jeszcze słówko na temat pracy zdalnej. Jaka jest szansa, że Twój idealny pracodawca ma siedzibę akurat w Twoim miejscu zamieszaknia? No kurcze raczej mała, prawda? To po prostu logiczne, by zacząć szukać pracy zdalnej, bo ofert pracy masz na oko jakoś 100 razy więcej.

    Podsumowując. W tym 2019 roku, chciałbym Wam moje programistyczne mireczki, życzyć wszystkiego najlepszego! Przy okazji, z racji tego, że inflacja i "rynek pracownika"... chciałbym zaproponować wszystkim programistom przeniesienie się z tagu #programista15k na #programista16k :)

    #nowapraca #programowanie #pracait #wujekdobrarada
    pokaż całość

  •  

    Bogatemu byk się ocieli mirko pijcie ze mno kompot #usa #texas #pracbaza #pracaspawaczamnieprzeistacza

    Przeprowadzam się z tego chlewu obsranego gównem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    źródło: image.jpg

  •  

    Typie mówię Ci. Życie w Londynie to jest to. Stolica Imperium Brytyjskiego. 10 godzin w magazynie za minimalną a potem tylko 2 godziny w korkach i już jesteś w domu. A tam czeka zimny ciderek. To jest życie na poziomie, nie to co w Polsce.

    Na huj to się pchać do tego Londynu żeby po 10 latach jak osoba pic related wegetować w takich warunkach. Życiem nie nazwał bym byciem skazanym na dobroczynność zasiłków socjalnych. Jak za mało dostanie to chyba gruz jej dzieci będą jeść...

    #uk #emigracja #polak #patologiazmiasta
    pokaż całość

  •  

    Legia za transfer Prijovića do Al-Ittihad dostanie 810k euro.
    Czyli jakies 3,5 miliona złotych.

    #legia

  •  

    Udowodnijcie, że jesteście prawilnymi Mirkami. Na zdjęciu spodnie, zwykłe z szerokimi nogawkami nie jakieś tam rurki, buty zwykłe trekingowe nie jakieś fiu-bzdziu. Zdjęcie zrobione oczywiście telefon siaomi ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    #glupiewykopowezabawy #ubierajsiezwykopem

  •  

    Ja pierdole, #p0lka witaminka wyśmiewa faceta i nazywa go piwniczakiem, bo normalnie zagadał, choć w trochę nieudolny sposób. Ale jakby pewnie trafiła na chada z zagranicy to by jego śline zębami łapała, żeby tylko spuścił się jej na mordę xDD Taki obraz wasz #rozowepaski - wyżej sracie niż dupe macie.

    #podrywajzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1547047608037.jpg

  •  

    Eduardo odchodzi z Legii i przeczytałem jakieś szczątki wywiadu z nim tutaj. Jeśli to co jest napisane wypłynęło z jego ust to jest dużym dzbanem. #pilkanozna #legia #ekstraklasa

  •  

    Zatrudnij pracownika
    Dwie średnie krajowe na umowie o prace bo będzie brał kredyt pod dom na wiosne
    Masz awarie z transportem do pracy, popros gościa o podwózkę 3km
    Gość ci krzyczy 600 za podwózki albo zapierdalaj z buta
    Nie dotrzyj do pracy na czas
    Wręcz gościowi rozwiązanie umowy w trybie natychmiastowym przed świętami
    Brak profitu #budownictwo #pracbaza
    Brak ciągłości do kredytu, brak pracy drugi miesiąc - tak się robi biznes.
    pokaż całość

    •  

      @suqmadiq2ama nie wiem kto krytykował, ludzie są różni. Wiadomo, że oferty bez podanych konkretnych widełek to się olewa, ale pieniądze to nie jedyne kryterium tego czy przyjmuje sie oferte czy tez nie.

    •  

      @suqmadiq2ama nie chce Cie martwić, ale jeśli sam tu przyznałeś, że zatrudniłeś kogoś ze słabymi skillami i dałeś mu wiecej oraz lepsza umowę niż reszcie, to znaczy że działałeś na szkodę spółki. Następnie Twoim jedynym rozwiązaniem na dotarcie do klienta była podwózka przez gościa którego niedawno zatrudniłeś. Ponieważ ten sposób nie wypalił to firma straciła 2k. Dodatkowo opowiadasz Nam, że to już 6 taki przypadek. Czyli nie wyciagasz wnioskow i nie uczysz sie na bledach. Wiesz co? Lepiej skasuj ten wątek bo jeśli to prawda i przeczyta to ktos od Ciebie z Zarzadu to, moze poleciec kolejne wypowiedzenie w Twojej firmie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (262)

  •  

    elo mireczki. orientuje się ktoś czy ocena z zachowania brana jest pod uwage podczas rekrutacji na #studia , pracy czy tam gdziekolwiek indziej? w sensie czy warto w ogóle się o nią starać? jestem dosyć chorowity i nie chce mi się zapierdalać z każdym bólem brzucha do rodzinnego, a tak się składa, że u mnie w techbazie za naprawde skromą liczba nieusprawiedliwionych dostaje sie naganne. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #szkola
    pokaż całość

  •  

    Do grania na #xboxone i ogladania #netflix kupic lepiej OLED czy QLED do 8-10k?
    Rozważam LG C8, Bravia AF8 i samsung Q7.

    #telewizory #konsole #pytaniedoeksperta #pytanie

  •  

    Rezerwuje pokój w zakopanem, 10m^2, w opisie

    Wszystkie pokoje wyposażone w aneks kuchenny z mikrofalówką, telewizor LCD oraz łazienkę z prysznicem.
    dostaje po chwili maila

    Pokój jest mały, najmniejszy jaki mamy, mam nadzieję że Państwo to sprawdzili
    przecież było napisane 10m, to chyba jest te 10? No nic, odpisuje że sprawdziliśmy, dopytując o aneks kuchenny i wifi (jade tam pracować), na co dostałem odpowiedź:

    Kuchnia jest piętro niżej ogólnodostępna, parking i WiFi także Pokój ma około 8m2 plus łazienka z podwójnym prysznicem Dla pary na dwie noce wystarczający :)

    X D iks kurwa de, zamiast w pokoju będę pracować z kanciapy w której ktoś będzie gotował bigos.

    Nazwa przybytku oczywiście zaczyna sie od

    willa

    ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #gorzkiezale #zakopane #wakacje
    pokaż całość

  •  

    Pijcie ze mną kompot! 3 lata temu kończyłem prace na magazynie(pracowałem tam 3 lata, ze średnią wypłatą ~1750 zł). Dzisiaj jako lvl 26 właśnie dostałem potwierdzenie stawki 12500 netto + VAT na B2B. 3 lata temu marzyłem o 2.5k netto ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #wygryw #pracbaza #finanse #chwalesie

  •  

    Czy wg Was zaznaczenie przy poszukiwaniu partnera, że szuka się kogoś z wyższym wykształceniem jest złe? xD Sama studiuję wcale nie gównokierunek i nie wyobrażam sobie, żeby mój partner nie miał chociaż licencjatu i nie zamierzał go nigdy mieć (już pomijam fakt, że raczej celuję w tych z zacięciem naukowym). Pytam, bo jak o tym wspomniałam przy okazji jakiejś rozmowy z #tinder, to koleś z którym rozmawiało się wcześniej całkiem ok, nagle wpadł w szał i wytknął mi że... niektóre fryzjerki mają więcej klasy od kobiet z wyższym wykształceniem. Nie mam pojęcia co ma piernik do wiatraka. Potem dodał, że jak to tak, że przecież należy każdemu dać szansę, że tak się nie rodzi miłość i co za czasy. Mojego stwierdzenia, że przecież nie będę dawać szansy każdemu, bo by mi życia zabrakło i jednak każdy ma prawo mieć swoje wymagania już nie skomentował. Gdyby mnie zwyzywał jakbym powiedziała, że szukam faceta +185 (a szukam) i innym szansy nie daję to bym zrozumiała, ale na wykształcenie wpływ mamy, a ja po prostu nie chcę być z kimś komu na nim nie zależy. #niebieskiepaski to naprawdę aż tak trudno zrozumieć? #rozowepaski co sądzicie?
    #badoo #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirasy z tagu #praca i trochę #prawo doradźcie mi co do kariery zawodowej.
    No więc od 8 lat jestem mechanikiem samochodowym. Nie chwaląc się bardzo dobrym. Tak dobrym gdzie po kłótni z #januszbiznesu i zwolnieniu z pracy wszyscy moi klienci poszli za mną. Wkurwiało mnie, że najwięcej i najcięższa robota zawsze spadała na mnie a wypłata nigdy nie przekraczała 3k na rękę. Polityka im szybciej zrobisz tym będziesz miał więcej pracy, zabijała mój zapał. Wracałem po robocie i nic mi się nie chciało bo wiedziałem że następnego dnia znowu zapierdol za marny grosz.

    Po zwolnieniu robota do mnie przyszła sama tylko że bez zatrudnienia. Co chwile ktoś przyjeżdżał bo mam dobrą opinię a moja wioska mała to każdy się z każdym zna.
    Wtedy zarejestrowałem się w urzędzie pracy żeby to ubezpieczenie mieć no i od razu dostałem zasiłek dla bezrobotnych. Nie powiem bo pomógł i za niego w sumie opłacam wszystkie rachunki a to co zarobię mam na życie i resztę odkładam. No i szybko się zorientowałem, że najlepiej na tym wyjdę jak otworze własny warsztat. Bo od rana do nocy praktycznie codziennie mam robotę i nikt mi nie stoi nad głową. Mogę robić spokojnie i porządnie, trzymać jeden samochód trzy dni a nie dzień, bo się hajs zgadzać nie będzie.
    Jak chce iść na obiad to idę, jak chcę droższy sprzęt to kupuje bez ujadania Janusza, że i tak klient się nie pozna. Tak zajebiscie jeszcze nigdy nie miałem.
    No i wyliczyłem sobie, że jeszcze 7 miesięcy takiej pracy i mogę otwierać własny biznes. Odkładam właśnie na remont szopy żeby zrobić z niej warsztat. Sporo rzeczy już ogarnąłem i nigdy nie miałem takiej motywacji jak teraz. Tylko plany psuje mi urząd pracy. Bo dzwonią do mnie co jakiś czas z propozycją pracy której odmówić nie mogę.
    No i idę na tą rozmowe i wiecie słyszę, że na początek będę zarabiał najniższą krajową a potem się zobaczy... ( ͡° ʖ̯ ͡°) Zawsze staram się wyjść wtedy na debila, żeby mnie nie chcieli bo zależy mi na tym ubezpieczeniu. Już jebać ten zasiłek. Do tej pory się udawało, ale byłem dziś o 8 na rozmowie i facet już dzwonił, że mnie biorą.
    Zdziwiłem się i na szybkiego wymyśliłem wymówkę że dostałem lepszą propozycje tylko czekam na odpowiedz i żeby się wstrzymał. No i teraz nie wiem czy prawnie mogę tak robić. Jestem dopiero pierwszy miesiąc no i chciałbym chociaż te 4 miesiące tak przebimbać jak da rade. Bo nie ukrywam, że mi to pomaga i nie muszę się martwić o ubezpieczenie i tak dalej.
    Wiem, że najlepiej jakbym poszedł do roboty i po godzinach robił u siebie, ale tak się nie da. Już próbowałem. Wtedy za mało czasu i pieniędzy żeby u siebie robić dobrze i zdobywać ciągle nowych klientów. Co radzicie z tym urzędem, mogłem tak zrobić? Bo teraz trochę się martwie ze mnie za to dojadą.
    No ale przecież nie pójdę pracować u kolejnego Janusza za najniższą krajową jak u siebie mam dwa razy więcej i otwieram warsztat jeszcze w tym roku.
    Wiecie co miesiąc odkładam ile mogę

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Macie jakieś pomysły jak ograniczyć zużycie papieru w domu? Mój młody lvl5 uwielbia rysować i schodzi około ryza na 2tyg. Masakra jakaś, myślałem o iPadzie z ipenem no ale 5k to się nie kalkuluje. Chociaż wygląda na to że coś z tego rysowania będzie może warto? Any ideas? #dziecko #rysowanie #rysunek #rodzice #webdesign

  •  

    Śmierć Mateusza z Hutkowa

    29 marca 2018 roku 30-letni Mateusz Kawecki wracał do domu, aby spędzić Wielkanoc ze swoją rodziną. Mężczyzna od pięciu lat mieszkał i pracował w Hanowerze (Niemcy), ale w Polsce zostawił dziewczynę, która niedługo urodzić miała ich pierwsze dziecko. Był bardzo szczęśliwy i podekscytowany narodzinami córki, planował oświadczyny.

    Około 10.00 rozmawiał przez telefon z ojcem, któremu powiedział, że właśnie wyjeżdża ze Szczecina i są straszne korki. Chwilę wcześniej napisał wiadomość do swojej dziewczyny, w której zadeklarował, że będzie u niej za około dwie godziny. Niestety nigdy do niej nie dojechał.

    Zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie na policji, ale również rozpoczęła poszukiwania na własną rękę. Rozwieszali plakaty, występowali w mediach, jeździli po trasie przejazdu Mateusza wjeżdżając we wszystkie boczne uliczki... Zarówno na terenie Polski, jak i Niemiec, nie zanotowano żadnego wypadku z udziałem granatowego BMW z 1998 roku (takim autem poruszał się Mateusz). Według policji telefon mężczyzny nie logował się na terytorium Polski oraz nie zarejestrowały go żadne kamery na autostradach oraz przejściu granicznym. Niestety działania policji, rodziny, przyjaciół i znajomych Mateusza nie przyniosły skutków.

    Dopiero niemal pół roku później, 12 września, nastąpił przełom. Matka i sąsiad mężczyzny zaniepokoili się brzydkim zapachem wydobywającym się ze stodoły rodziny Kaweckich. Postanowili zajrzeć w mało dostępne miejsce, do którego wejść można jedynie po drabinie. Tam znaleźli ciało Mateusza, w bardzo zaawansowanym stopniu rozkładu. Śledczy ustalili, że przyczyną śmierci było powieszenie i wykluczyli udział osób trzecich.

    Obok ciała Mateusza leżały jego dokumenty, telefon i plecak. Nie było za to kluczyków i dokumentów od samochodu, którego nigdy zresztą nie odnaleziono. Sposób zabezpieczenia przez policję miejsca znalezienia ciała był skandaliczny. Matce Mateusza powiedziano, że żeby zebrać wszystkie części ciała mężczyzny (takie jak np. zęby) musieliby przesiewać siano w stodole sitem i nie będą tego robić. Dwa dni później, 14 września, ojciec mężczyzny znalazł but, z kawałkami stopy swojego syna.

    Rodzina twierdzi, że to niemożliwe, aby Mateusz popełnił samobójstwo i to musiało być zabójstwo. Podobno w ciągu tego pół roku, podczas którego poszukiwali 30-latka, zaglądali na poddasze w stodole i ciała tam nie było. Z resztą jak mężczyzna miałby się tam znaleźć skoro jego samochodu nigdy nie odnaleziono? Nawet gdyby planował samobójstwo, czy musiałby w tym celu przemierzać ponad 1200 km?

    Policja nie zabezpieczyła należycie nie tylko części zwłok mężczyzny, ale również potencjalnych dowodów. Na miejscu zostały ubrania, opakowanie po soku pomarańczowym (którego Mateusz nigdy nie pijał), a także butelka po wodzie mineralnej pełna niedopałków papierosów, na której również mogły znajdować się ślady zabójcy. Części garderoby i opakowania po napojach policja zabezpieczyła dopiero po rozmowie z dziennikarzami programu „Interwencja”.

    Niestety ostatnie informacje na temat śledztwa prowadzonego przez prokuraturę w tej sprawie pochodzą z września. Pozostaje mieć nadzieję, że mimo początkowych zaniedbań, uda się ustalić okoliczności śmierci Mateusza oraz tożsamość osób w nią zamieszanych.

    Źródła: zamosc.naszemiasto.pl, kurierlubelski.pl, polskiobderwator.de, dziennikwschodni.pl, Interwencja, Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

    #historieriley
    pokaż całość

  •  

    Widzicie jaką szychę macie na mirko? Zostałem już obwołany prezydentem Wrocławia, pracownikiem Weszło i PZPN, prawą ręką Filipiaka, członkiem Komisji Licencyjnej, oraz przedstawicielem bojówek wielu klubów. Tak się robi karierę, żadnej pracy się nie boję. Jutro ma udostępnić ten wpis Łysy z UEFA, więc wiecie - tam też mam wtyki ;) Zabawne są te wszystkie domniemania :) Niektóre są oczywiście żartami, ale jak widzę starego dziadka, który twierdzi zupełnie poważnie, że ten wpis to spisek, a ja jestem lobbystą z Wrocławia, który przekupił Bońka, aby nakłaniać do kupna Śląska - to jestem rozwalony na łopatki. Tak właśnie powstają teorie spiskowe :D

    A tak poważnie, to 100 powiadomień z samego rana mnie nieco przeraziło. Już myślałem, że jednak wczoraj piłem i coś odwaliłem, a tu tylko twitt Zibiego. Dla mnie trochę smutne, że powołuje się na jakiegoś anona z sieci, a sam miał możliwości reagowania wcześniej. Fajnie się o wszystkim opowiada post factum i wchodzi w sprawę dopiero jak jest na pierwszych stronach gazet. A przecież temat krąży jeszcze od końcówki rządów Cupiała. Tyle lat na przyjrzenie się sprawie, a teraz wielce oburzony i "do poczytania" komentarz jakiegoś oiio z wykopu. No wybaczcie, skoro "tak dobre wnioski" mam ja, to aż mnie bierze przerażenie jaki poziom researchu musi być w pzpn, ekstraklasie sa, komisjach licencyjnych itp. A i dziennikarze obudzili się dopiero jak Wisła znalazła się na skraju upadku i tylko Jadczak realnie zajął się sprawą zanim na dobre wybiło szambo. Bawi mnie, że wpis na mirko tak się rozlał po sieci. Szczególnie, że nie ma w nim nic odkrywczego.

    #pilkanozna #wislakrakow
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @zefj byle dev nie moze wpasc i zarabiac 30k.
      Ale juz tester automatyczny z 2 letnim doswiadczeniem dostaje 65-70 zl netto. A poczatkujacy Technical Writer 50-55 zl netto.
      Takze nawet na poczatek sa to pieniadze ktore pozwalaja wynajac mieszkanie i sie tu utrzymac.
      A jesli masz expa przynajmniej 5 lat to 20-24k netto na B2B nie jest zadnym odosobnionym przypadkiem. I teraz pytanie co jest lepsze 24k w swoim kraju ktory jest duzo tanszy czy 32k w ultra drogiej Norwegii?
      Jesli chodzi o backend i jave nie jest to moze rocket science ale na cloud jest teraz hype a my mamy konkretne wymagania do ktorych wlasnie taki zwykly klepacz sie nie nadaje. Takich ludzi brakuje i jak chcesz ich wyjac musisz im zaplacic.
      Podsumowujac nie chodzilo mi w moim wpisie o to by przekonywac ze w Warszawie zarobisz tyle ile w Norwegii na tym samym stanowisko tylko o to ze stawki w IT w Polsce przy duzo nizszych kosztach życia są atrakcyjne. Bo co z tego ze zarobisz 15k wiecej w Norwegii, jak wydasz na wynajem mieszkania i jedzenie duzo wiecej i sumarycznie wyjdziesz na niewielki plus.
      pokaż całość

    •  

      @zefj A jeszcze dodatkowym plusem pracy na B2B w Polsce to sa koszta. I tak np kupujac telefon warty 3k brutto realnie kosztuje Cie on 1975 netto( odliczasz VAT plusz wrzucasz w koszta na liniowym 19%). Takze jak wezmiesz to wszystko pod uwage to sie okarze ze emigrancja w branzy IT to nie jest zadna ziemia obiecana.

    • więcej komentarzy (128)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem załamany i nie wiem co robić. Chciałbym się z Wami podzielić moją historią i zapytać was o radę co robić w tej sytuacji, bo czuję że przez błędną decyzję zniszczyliśmy sobie życie, a co najgorsze, też naszej córce.

    t;dr: kupiłem z różową mieszkanie by mieć gdzie chować córkę, a okazalo się że mieszkam w bloku z chorym psychicznie człowiekiem który zatruwa nam życie, a przede wszystkim zatruwa życie naszej niedawno narodzonej córce.

    Jestem w długoletnim, 7-letnim związku ze swoją różową. Mieszkaliśmy razem przez kilka lat w wynajmowanych pokojach, później mieszkaniach, lecz następnie pojawiła się ciąża, więc poszliśmy o krok dalej i kupiliśmy wspólnie mieszkanie aby zacząć nowy rozdział w życiu, ponieważ planujemy spędzić ze sobą resztę życia i się kochamy, dlatego też poszedł kredyt na 30 lat. Ślubu nie mamy, bo nie potrzebujemy sfromalizowania związku, na wesele też nas za bardzo nie stać, chociaż to w tej chwili nie jest istotne.

    Różowa 29 lat, ja 25, niestety nie mieliśmy zbyt wielkich możliwości finansowych (łączny dochód jej i mnie - 7 tys. zł, brak wsparcia ze strony rodziców), aby pozwolić sobie na kupno jakiegoś eleganckiego i luksusowego mieszkania od dewelopera na strzeżonym zamkniętym osiedlu. Długo oglądaliśmy oferty, a zależało mi na tym by dzieciątko wychowywało się już w nowym mieszkaniu w swoim pokoiku, a nie w wynajmowanych klitkach. Po poszukiwaniach w końcu znaleźliśmy coś, co wydawało nam się idealnym mieszkaniem i wydawało mi się, że miałem farta trafiając na tę ofertę.

    Wybór padł na mieszkanie dwupokojowe o powierzchni 48 m2, w 8-piętrowym bloku z wielkiej płyty z lat 70. Celowaliśmy w nowe budownictwo, ale niestety nasz budżet i zdolność kredytowa nam na to nie pozwalały. Jak na standardy w #krakow, cena była dość atrakcyjna, bo mieszkanie kupowaliśmy pół roku temu. Dużą zaletą tego mieszkania była lokalizacja, która jest perfekcyjnie skomunikowana. Typowe osiedle z betonowej wielkiej płyty, którego zaletą jest ogromna ilość sklepów i innych przydatnych obiektów, terenów zielonych, przystanków autobusowo-tramwajowych, dużo miejsc parkingowych, wokół same przychodnie, przedszkola, szkoły, no po prostu raj dla nowej rodzinki. Samo mieszkanie w momencie jego nabycia nie było idealne, ponieważ czuć w nim było PRL, a sprzedawane było przez parę staruszków, którzy jak twierdzili zarówno oni jak i pośrednik, sprzedają bo wyprowadzają się do córki która wybudowała swój dom i pomoże się nimi opiekować na starość. Wszystko brzmiało legitnie, nie doszukiwałem się tu żadnego haczyku. Cena była bardzo atrakcyjna, bo za 48 m2 zapłaciliśmy łącznie 370 tys. zł, ale nie była jakoś wybitnie zaniżona, ani zawyżona. Wyszło ponad 7.7 tys. zł za m2, więc jak na rynek Krakowski i tę lokalizację, uznałem że to dobra okazja, a nieco niższa cena wynika z niskiego standardu mieszkania. Plan był prosty: kupić mieszkanie, wyremontować i sobie spokojnie mieszkać.

    I tak się stało. Kupiliśmy to mieszkanie, które przeszło generalny remont który wyniósł nas 34 tys. zł. Robiliśmy remont trochę budżetowo (dużo rzeczy zrobiłem sam z bratem budowlancem i moim wieloletnim przyjacielem by zaoszczędzić na fachowcach), bo można było zrobić wiele innych rzeczy nieco drożej, ale ograniczały nas finanse, a dziecko też wiąże się z wydatkami. W każdym razie efekt końcowy był bardziej niż zadowalający. Co prawda gdybyśmy dysponowali większym budżetem to byłoby jeszcze lepiej, ale planowaliśmy odłożyć jeszcze trochę pieniędzy i później gdy mała trochę podrośnie to kolejny raz wyremontować mieszkanie. Wiele elementów też kupowaliśmy z rynku wtórnego, np. TV, elementy umeblowania, z myślą że potem jak będzie lepsza sytuacja finansowa to że staniemy na nogi...

    Wszystko było pięknie, wprowadziliśmy się jeszcze przed porodem, na początku był duży zachwyt i zachwycenie. Jednak już w pierwszych dniach zaczęły wychodzić problemy z uporczywym sąsiadem. Ja mieszkam na 7 piętrze, a sąsiad na ostatnim, dokładnie nade mną. Ma żółte papiery, ponoć leczy się psychiatrycznie i parę razy tam był, ale nie znam dokładnie szczegółów. Rozmawiałem o tym z innymi sąsiadami i borykają się z nim od wielu lat. Ma 40 lat, jest bezrobotny (ciągnie chyba rentę zdrowotną, nie wiem z czego dokładnie się utrzymuje, ale podejrzewam że też zajmuje się kradzieżami), miał już wcześniej problemy z prawem, często u niego bywała i wciąż bywa policja, ale nikt nie może sobie z nim dać rady. Na początku było niewinnie: notorycznie (w dzień i w nocy) głośna muzyka disco-polo puszczona na cały regulator, jakieś bardzo głośne balangi i imprezy. Ogólnie minusem tego bloku jest to, że bardzo mocno słyszę sąsiadów i starą windę, ale najbardziej uporczywy jest ten sąsiad, przez którego nikt z nas nie może spać - ani różowa, ani ja, ani przede wszystkim córka, która często budzi się przez niego. Sąsiad ma jakieś dziwne upodobania i notorycznie coś wierci w domu. Odkąd tutaj mieszkamy to co najmniej kilka razy w miesiącu w nocy słychać wiercenie. Nie byłem u niego (widziałem tylko jego korytarz który wygląda jak chlew), ale sąsiedzi mówili że on tak wierci od kilku lat. Potrafi o 3 w nocy zacząć wiercić coś wiertarką udarową przez 2-3 minuty by potem przestać. Robi to specjalnie, aby pobudzić cały blok. Na początku z nim rozmawiałem, ale gdy delikatnie zwróciłem mu uwagę argumentując że nie możemy w domu wypocząć i spać, a potem jeszcze jak mu argumentowałem że mam dziecko, to kazał mi wypierdalać i groził że mi wpierdoli. Zgłaszałem go wielokrotnie na policję i do spółdzielni, ale nic mu nie mogą zrobić. Chyba jakieś mandaty w ogóle dostał, ale nie wiem czy on je w ogóle spłacał. Sąsiedzi w ogóle mówią że on ma długi i ma to w dupie bo i tak nie pracuje i nie mają z czego ściągnąć, ale to też gadanie sąsiadów a nie wiem jak jest do końca. Często też ten sąsiad zostawia nieczystości częściach wspólnych klatki schodowej. Wywala śmieci na parterze, załatwia się na parterze (nikt go na tym nie nakrył, ale wiadomo że to on). Raz jak poprosiłem go o zachowanie ciszy nocnej to z rana zastałem klamkę wysmarowaną kałem. Ostatnio gdy jest zimno to schody notorycznie są śliskie niczym lód, bo ktoś ewidentnie polewa je wodą na noc aby to zamarzło - oczywiście wiadomo chyba kto za tym stoi. Ponoć ten sąsiad nie jest agresywny, ale boje się o życie swoje i swoich bliskich. A nawet jeśli nie jest agresywny, to jest na tyle uporczywy, że mam dość mieszkania w tym budynku. Niedawno "ktoś" mi spuścił powietrze w aucie, a kilka dni potem wybito mi szybę w aucie i porysowano lakier. Sprawa zgłoszona, niby nadal jest w toku, ale świadków brak, dowodów brak, a na sąsiada nie mam dowodów (jestem na 99% pewien że to on, bo niby kto inny). Teraz dochodzi mi jeszcze walka o odszkodowanie od ubezpieczyciela.

    Sprzedaż mieszkania nie jest możliwa, bo na mieszkaniu jest hipoteka którą trzeba spłacić, a niby z czego to spłacić. A do tego podatek od obrotu nieruchomościami... Nie dysponujemy taką kasą aby spłacić hipotekę, a sprzedaż mieszkania nam tego nie pokryje. Myśleliśmy o wynajmie tego mieszkania i znalezieniu czegoś innego na wynajem... tylko po pierwsze: w takim razie po co nam był ten remont, po co nam był ten kredyt, po co tyle wysiłku? A po drugie sumienie nam nie pozwala wynając komuś to mieszkanie żeby miał taki sam koszmar jak my. Chyba, że wynajmiemy to dość tanio, ale wtedy nie pokryje nam to raty kredytu, który jest zaciągnięty na 30 lat. A nawet jakbyśmy byli nieuczciwi i komuś to wynajęli w normalnej cenie żeby pokryć kredyt, to jestem pewien że każda osoba by się stąd wykurzyła po miesiącu. Dzwoniłem do pośrednika z pretensjami, ale on twierdzi że o niczym nie wiedział i umywa od tego ręce, podobnie jak to starsze małżeństwo. Zresztą podejrzewam że o starsze małżeństwo mieszkając tu tyle lat z tym przygłupem pewnie się przyzwyczaiło, a ich słuch też nie jest taki dobry więc może im się tutaj inaczej mieszkało. Obecnie wygląda to tak, że ja i różowa (na zmianę) śpimy ze stoperami w uszach. Najgorzej jest z małą, bo jak sąsiad zaczyna walić z wiertarki to mała natychmiast się budzi i płacze, a potem jest duży problem z usypianiem.

    Czy ktoś z was był w podobnej sytuacji? Większość moich sąsiadów to staruchy, które rozkładają ręce i twierdzą że nic nie da się zrobić, ale ja nie chcę się poddać i chcę jakoś nakręcić aferę jakkolwiek się da, byle tylko coś z tym przygłupem zrobić. Policja rozkłada ręce, spółdzielnia to samo, bo im też zgłaszałem to. Policje wzywam notorycznie ale to nic nie daje, czasami on w ogóle im nawet nie otwiera a czasami jakimś cudem przed przyjazdem policji potrafi siedzieć cicho, jakby miał jakiś szósty zmysł na policjantów, chociaż podejrzewam że on wypatruje często co się dzieje na dole z balkonu i okna. Myślałem nawet o kontakt z mediami, tylko nie wiem czy media mi coś by pomogły w tej sprawie. Pytam też ludzi z #prawo: co mogę zrobić w tej sytuacji? Na początku bałem się mieć jakiegokolwiek kontaktu z tym człowiekiem z uwagi na córkę i różową, bo bałem się że ten sąsiad jest niepoczytalny i może coś nam zrobić, ale miarka się naprawdę przebrała odkąd uszkodził mi auto (a wiem że to on). Prawdę mówiąc trochę boję się iść na "wojnę" prawną z tym patusem, bo przecież on wie gdzie mieszka córka, rózowa i ja, a nie wiadomo jak on może się mścić. Zamkną go w psychiatryku czy więzieniu? Przecież nie na całe życie. A co jak go potem wypuszczą po jakimś czasie i gorzej zacznie się mścić? A jak inaczej mam się na nim odegrać?

    Błagam was o jakieś rady co mogę zrobić, bo naprawdę nie mam już pomysłów. Jest mi wstyd, że dałem się tak władować i czuję się odpowiedzialny za tę sytuację, bo zbyt optymistycznie podchodziłem do sprawy i kwesti zakupu mieszkania, ale czas naglił, różowej mieszkanie też się podobało, a chcieliśmy mieć mieszkanie już po porodzie z gotowym pokojem dla dziecka.

    #mieszkanie #patologiazewsi #patologiazmiasta #gorzkiezale #pomocy #afera

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    źródło: raport.szybko.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania to taki typ ze jak widzi ze sie go boja to bryka.nie mozesz sie go bac najlepiej jak by Ci sie udalo go zastraszyc. Np poszedlbys zwrocic mu uwage z 2 wiekszymi kolegami. Jak nie moze pomoc policja ani administracja to takie metody sa najlepsze. Kup sobie i zonie tez gaz piepszowy w razie jego dziwnych zachpwan od razu uzywaj.
      Opcja 2. Wyremontowales mieszkanie plus teraz jest górka cenowa także jesli mowisz ze 370k to byla dobra cena zakupu to wystaw to mieszkanie po remoncie za 439k. Jak sprzedasz za 410k to bedziesz mial na splate hipoteki.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (151)

  •  

    #klaudiusz #januszpol #tinder #afera #seks
    Projket Klaudiusz w telewizji śniadaniowej. ( ͡º ͜ʖ͡º) Na zdjęciu pani psycholog seksulana.

    •  

      poszedłbym i bym wyjaśnił dla tej psycholog o co chodzi,bo pojęcia nie ma
      @janusz_pol Ale tu nie ma co wyjasniac. Nie jesteś zdrowy psychicznie robiac takie rzeczy. Co powoedzialbys ze jestes przegrywem z zakolami i nadwaga i zadna dziewczyna sie Toba nie interesuje i w zwiazku z tym postanowiles tworzyc fake profile na portalach randkowych i miec radoche ze laski sie umowia na spotkanie i nikt nie przyjdzie? Wow super akcja. Eksperyment na poziomie zamowienia komus do domu niechcianej pizzy. A to ze jakies laski sie umawiaja na one night standy to nie powinno Cie interesowac. Jak sie jest mlodym noralnym facetem to takie spotkania sie zdarzaja, moze nie jest to jakis powod do dumy, ale coz mlodosc rzadzi sie swoimi prawami i jakis wykopek piwniczak nie powinien miec z tego bolu dupy. Nie myslales moze o tym by myslec pozytywnie i zamiast komus robic pod gorke , to sprobowac tak pokierowac swoim zyciem zeby pod ta gorke nie miec? pokaż całość

    •  

      @borjaki: niektórych rycerzy nadal przerasta zrozumienie na czym polegała akcja klaudiusz xDddd

      @sniety czyli kazdy kto nie jest przegrywem jest od razu rycerzem? Nie ma co dorabiac do tej akcji jakiejs ideologi na czym polegala bo polegala na dziecinadzie jakiegos przegryw..

    • więcej komentarzy (143)

  •  

    Czy tylko ja uwazam ze ludzie ktorzy na gownostanowiska oczekuja czegos wiecej niz CV to #januszebiznesu ?

    No kurwa. List motywacyjny na kelnera czy pracownika produkcji lub magazyniera xD
    Takie ogloszenia od razu mijam bo na dzien dobry typ marnuje moj czas a nawet widelek wynagrodzenia nie poda.

    #pracbaza

  •  

    Dlaczego w tym kraju, jak chcesz żyć w pojedynkę jako młoda kobieta i wynająć choćby malutkie mieszkanie, które nie wygląda jak melina masz do wyboru albo opłacić rachunki, mieszkanie i do końca miesiąca żreć gruz, albo musisz szukać sobie drugiej połówki, która z tobą zamieszka i dzielić z nią rachunki na pół (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    #zalesie #polskab

    •  

      @Yamamura 3k to mało wiec masz 2 opcje. Przeczytac sobie jakas ksiazke o optymalizacji budzetu domowego np ksiazka " Finansowy Ninja" i stoujac sie do tego zyc tu gdzie zyjesz. Np przy takich niskich zarobkach mozna wynajac mieszkanie w malej miejscowosci ale z dobra komunikacja publiczna. Wtedy odpada koszt samochodu. A opcja nr 2 to przeprowadzka do miast gdzie wiecej płaca np Warszawa lub Wroclaw. Tzn najpierw wysylasz cvki do tych miast, jak sie odezwa to na rozmowie tel mowisz ze Twoj próg przyjazdu na rozmowe f2f to dajmy na to 6k brutto. Takze mozliwosci są, nie ma co narzekać na Polskę bo jwystarczy trochę wysilku i mozna zyc na naprawde fajnym poziomie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (123)

Osiągnięcia (3)

Urusei Yatsura Movie 4: Lum The Forever (1986) | The Mule 2018 hd película .avi | Last Post By: , ago