✞Δ※R1ΔИ✞

  •  

    Mój stary to fanatyk shoegazu. Pół mieszkania zajebane efektami do gitary najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na ziemi kostkę czy footswitch i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22-letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu delay w nodze.

    Druga połowa mieszkania zajebana płytami My Bloody Valentine, Slowdive, The Ecstasy of Saint Theresa xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich sklepach muzycznych w mieście, żeby skompletować wszystkie shoegazowe albumy. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych płytkach, ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla shoegazowców i kręci gównoburze z innymi sgoegazerowcami o najlepsze zespoły itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu ściany dźwięku jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę MBV, za najebanie 10k postów.

    Jak jest okazja to co weekend zapierdala na koncert. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę odkurzam dom a ojciec pierdoli o zaletach słuchania tego chujowo brzmiącego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że słucham shoegazu bo to taka ambitna muzyka dla inteligentnych, relaksująca i mózg mi lepiej pracuje.

    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują rozstrajając gitary, odkrywając nowe brzmienia itd.

    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o shoegazie i za każdym razem temat schodzi w końcu na britpop, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy hurr brzmio jak pierdy dla plebsu durr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu kląc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Shoegazingu żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta pedalboarda. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i rozstawił w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój fana alternatywnej muzyki i siedział cały dzień w tym pedalboardzie na środku mieszkania. Obiad (kurz z odkurzacza) też na nim zjadł [cool][cześć]

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich shoegazerów to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na koncert w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu do centrum, dochodzimy do klubu a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Zajął miejsce pod sceną i stoimy i patrzymy na sprzęt zespołu. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolnął reverbem po głowie, że muzycy słyszą tę normicką muzykę z moich słuchawek i się dekoncentrują. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i muzycy widzą jak się ruszam i to ich stresuje. 6 godzin musiałem stać w bezruchu i patrzeć na koncert jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów od sceny i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w oddali pierdzieć bo inaczej zepsuje efekty brzmieniowe zespołowi.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na koncerty. Kiedyś towarzyszem wypraw muzycznych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w koszulce LOVELESS. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o shoegazingu. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze jest My Bloody Valentine czy Slowdive.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKI MBV MA SPRZĘT PODCZAS KONCERTU I SŁYSZAŁEŚ TY KIEDYŚ ICH BRZMIENIE Z NAGRAŃ? CHAPS I USZY PRZEŻYWAJĄ ORGAZM!

    KURWA TADEK GITARZYŚCI SLOWDIVE W POLSCE PODCZAS KONCERTU NA OFF FESTIVALU PO 80 KILO EFEKTÓW MIELI, TWOJE MY BLOODY VALENTINE TO IM MOŻE NASKOCZYĆ

    CO TY MI O SLOWDIVE PIERDOLISZ JAK LEDWO PIERWSZĄ PŁYTĘ RIDE POTRAFISZ W CAŁOŚCI PRZESŁUCHAĆ. MY BLOODY VALENTINE TO JEST KRÓL SHOEGAZU JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

    No i aż zaczęli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze
    Tak go za ten Slowdive znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli britpopie. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z Blur i Oasis powiedzieć. Muzyki innej niż shoegaze też przestał słuchać bo miał ból dupy, że o topieniu wokali w gitarowych efektach ani britpopowych albumach 1/10 nic się nie pisze.

    Szefem koła britpopu w mojej okolicy jest niejaki pan Damon. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim fanom shoegazingu przez britpop i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie britpopowców gdzie występował Damon i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.

    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem britpopu ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu britpopu i Damona na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Damon był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Damonowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, britpop, Damona i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że fani britpopu jak jacyś masoni rządzą całym krajem, pociągają za sznurki i mają wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na płyty, efekty do swojej gitary czy struny i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. kostek za te 2k kupić (kilkaset kilo).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć domowe kino i gramofon do słuchania shoegazu bo niby z płyty CD zbyt chujowo brzmi i wszyscy go chcą oszukać

    synek z gramofonu z porządnymi głośnikami to się prawdziwe brzmienie wyłapuje! tam jest żywioł!

    ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś shoegazerami z okolicy, że kupią kino domowe i gramofon na spółkę, będą stały u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tym sprzętem dzielili albo będą słuchać razem.

    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi słuchać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że płyty brzmią jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni słuchają bez niego bo przecież po równo się zrzucali na kino domowe i gramofon i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły ze słuchania winyli, wyszedł nagle z domu.

    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i kinem domowym xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żebym łapał z nim sprzęt i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście tuba od gramofonu nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on to wszystko przed domem zostawi.

    Za pomocą jakichś kabli co były przy gramofonie i mojej kłódki od roweru przypiął go do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego sprzęt ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie słuchał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.

    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się głośnika i krzyczy, że nie odda

    -Janusze krzyczą, że ma oddawać

    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od głośnika za nogę i dostał drugą nogą z kopa

    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka

    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi

    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił kino domowe a policjantów żeby go nie aresztowali

    -Ja smutnazaba.psd

    W końcu policjanci oderwali starego od głośnika. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali sprzęt, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do niego żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na koncercie nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pierdolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.

    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla shoegazerowców bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Shields54
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i oddany fan! Chcą go oczernić bo zazdroszczą zakupionych rarytasów płytowych i sprzętowych!
    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od kina domowego. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpierdalał na trollkoncie i np. pisał, ze chujowe efekty kupuje i widać, że nie wie co to shoegaze xD

    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia zakupionych przez siebie efektów analogowych to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony shoegazer!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

    #muzycznememy #pasta #shoegaze
    pokaż całość

  •  

    W ostatnich dniach uciera się w mediach przekaz, że "wszystkiemu winna Sarapata", a Wisła Kraków to przecież wielki klub, który nie zasłużył na taki los. Fakty są jednak takie, że dziś ten wielki klub jest upadły i raczej "sobie zasłużył". Jedyną jego nadzieją jest likwidacja spółki zarządzającej oraz degradacja piłkarska, przed którą działacze PZPN rozpaczliwe naginając przepisy próbują go uchronić.

    Miejsce Wisły Kraków dziś jest w IV lidze na boiskach Pcimia, Andrychowa i Ryczowa, a kolejna naiwna opowieść o złych Sarapatach i Sharksach, jak ta o bogatych inwestorach z Kambodży, niczego tutaj nie uratuje, a jedynie przedłuża to pośmiewisko.
    #wislakrakow
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika dzasny

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)

Peter Kaiser pumps | Powerful Protection Amulet Pendant! ☆¥☆ Voodoo ☆¥☆ | Death.Kiss.UNCUT.2018.German...