•  

    #soundtrack997

    O co chodzi?
    Udało mi się zidentyfikować część utworów stanowiących podkłady muzyczne w Magazynie Kryminalnym 997 z - mogę chyba tak powiedzieć - legendarnych odcinków z końca lat 90, gdzie muzyka robiła 90% klimatu rekonstrukcji. Będę je wrzucał regularnie.

    #997 #mk997 #magazynkryminalny997 #archiwum997 #tvp #telewizja #90s #lata90 #kryminalne #nostalgia #muzyka #muzykaelektroniczna #polska #soundtrack #industrial pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Teraz jeden z ciekawszych muzycznie kawałków na liście. #soundtrack997

    pokaż spoiler O co chodzi?
    Udało mi się zidentyfikować część utworów stanowiących podkłady muzyczne w Magazynie Kryminalnym 997 z - mogę chyba tak powiedzieć - legendarnych odcinków z końca lat 90, gdzie muzyka robiła 90% klimatu rekonstrukcji. Będę je wrzucał regularnie.


    #997 #mk997 #magazynkryminalny997 #archiwum997 #tvp #telewizja #90s #lata90 #kryminalne #nostalgia #muzyka #muzykaelektroniczna #polska #soundtrack #techno
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @wilku88: ciekawe czy tę muzykę specjalnie stworzono na potrzeby programu, czy użyto istniejącego kawałka na licencji. Sam gatunek tutaj to nie techno, bo lini basowej i surowej elektronicznej perkusji wygląda to na klasyczny #ebm (Electronic Body Music, podgatunek Industrialu). W naszych stronach Agressiva 69 kiedyś grała w tym stylu:

      źródło: youtube.com

      +: krepak
    •  

      @bscoop: Gdybyś doczytał opis pod filmem to byś wiedział. :) W tamtym czasie nie komponowano muzyki dla 997, wszystko było brane z banków muzyki. Zawsze piszę, jak się oryginalnie nazywał utwór.

  •  

    Pora na kolejną mroczną wrzutkę. Kawałek był grany w rekonstrukcjach z lat 1995-98. #soundtrack997

    pokaż spoiler O co chodzi?
    Udało mi się zidentyfikować część utworów stanowiących podkłady muzyczne w Magazynie Kryminalnym 997 z - mogę chyba tak powiedzieć - legendarnych odcinków z końca lat 90, gdzie muzyka robiła 90% klimatu rekonstrukcji. Będę je wrzucał regularnie.


    #997 #mk997 #magazynkryminalny997 #archiwum997 #tvp #telewizja #90s #lata90 #kryminalne #nostalgia #muzyka #muzykaelektroniczna #polska #soundtrack
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Pora wrzucić coś mrocznego, coś z czego słynął program. Do dzisiaj mam ciary od tej muzyki. #soundtrack997

    O co chodzi?
    Udało mi się zidentyfikować część utworów stanowiących podkłady muzyczne w Magazynie Kryminalnym 997 z - mogę chyba tak powiedzieć - legendarnych odcinków z końca lat 90, gdzie muzyka robiła 90% klimatu rekonstrukcji. Będę je wrzucał regularnie.

    #997 #mk997 #magazynkryminalny997 #archiwum997 #tvp #telewizja #90s #lata90 #kryminalne #nostalgia #muzyka #muzykaelektroniczna #polska #soundtrack #industrial
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Kolejna dawka #soundtrack997

    O co chodzi?
    Udało mi się zidentyfikować część utworów stanowiących podkłady muzyczne w Magazynie Kryminalnym 997 z - mogę chyba tak powiedzieć - legendarnych odcinków z końca lat 90, gdzie muzyka robiła 90% klimatu rekonstrukcji. Będę je wrzucał regularnie.

    #997 #mk997 #magazynkryminalny997 #archiwum997 #tvp #telewizja #90s #lata90 #kryminalne #nostalgia #muzyka #muzykaelektroniczna #polska #soundtrack #synthpop pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Dobra, zaczynam wrzucanie, niech wrócą wspomnienia. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zakładam tag #soundtrack997

    O co chodzi?
    Udało mi się zidentyfikować część utworów stanowiących podkłady muzyczne w Magazynie Kryminalnym 997 z - mogę chyba tak powiedzieć - legendarnych odcinków z końca lat 90, gdzie muzyka robiła 90% klimatu rekonstrukcji. Będę je wrzucał regularnie.

    #997 #mk997 #magazynkryminalny997 #archiwum997 #tvp #telewizja #90s #lata90 #kryminalne #nostalgia #muzyka #muzykaelektroniczna #polska #soundtrack
    pokaż całość

    źródło: m.youtube.com

  •  

    Udało mi się zidentyfikować część utworów stanowiących podkłady muzyczne w Magazynie Kryminalnym 997 z - mogę chyba tak powiedzieć - legendarnych odcinków z końca lat 90, gdzie muzyka robiła 90% klimatu rekonstrukcji.
    Prawie nic nie ma na youtubie, musiałbym sam wstawiać. Stąd moje pytanie - Mireczki by słuchały?

    #997 #mk997 #magazynkryminalny997 #archiwum997 #tvp #telewizja #90s #lata90 #kryminalne #nostalgia #muzyka #muzykaelektroniczna #polska pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    czas znowu wrócić (jak wtedy płyta główna, tak teraz dysk xD)

    MK997 nr 337 - emisja 12 sierpień 2002

    1. Poszukiwanie sprawców napadu na konwój pieniędzy i podwójnego zabójstwa w Sosnowcu w dniu 25 kwietnia 2002 r.

    Wydaje się, że ta historia zaczęła się w marcu 2002 r., kiedy to przed budynkiem Spółdzielni Mieszkaniowej w Sosnowcu zatrzymał się Ford z kilkoma osiłkami w środku. Pomiędzy przybyszami i pracownicami spółdzielni doszło do nieprzyjemnych incydentów. Wezwano policję. Kiedy przed spółdzielnią pojawił się patrol, Forda jednak już nie było. Wyglądało więc, że ta sprawa, jedna z wielu do niej podobnych, została zakończona.

    25 kwietnia okazało się jednak, że zdarzenia opisane powyżej miały jednak ciąg dalszy. Tego dnia, około 16-ej, do Spółdzielni przyjechali po odbiór pieniędzy konwojenci z jednej z firm ochroniarskich. Z kasy zabrali kilkaset tysięcy złotych, pochodzących z wpłat czynszu. Kiedy konwojenci już wyjechali, na ulicy Lenartowicza dokonano na nich napadu. Bandyci nie bawili się w niuanse. Od strzałów z broni palnej ginie na miejscu jeden z ochroniarzy. Drugi umiera w szpitalu. Jeden z napastników odjeżdża z łupem. Samochód, nie zważając na światła na skrzyżowaniach oraz pieszych, pędzi ulicami Sosnowca. Później ukryto go w wynajętym garażu na terenie Będzina. Szybkość akcji sprawia, że bandytom udaje się uciec.

    Kilka tygodni później, w maju, zatrzymano jednego z szefów bandyckiej grupy. Zatrzymany nie przyznał się do niczego, jednak nie było wątpliwości, że brał udział w kwietniowym napadzie. Rozpoznany został bowiem przez świadków tamtego tragicznego zdarzenia. Trochę później w ręce policji wpadł drugi z gangsterów. Śledztwo pozwoliło na ustalenie nazwisk pozostałych członków bandyckiego komanda. Są to: Damian S. z Dąbrowy Górniczej, Sebastian Stój z Będzina i Daniel Z. - również z Będzina. Informacje o poszukiwanych, za którymi rozesłano listy gończe, wraz z fotografiami i komputerowymi symulacjami wyglądu, zamieszczamy poniżej.

    Dane dotyczące sprawców:Damian S., lat 22, wzrost 178 cm, oczy niebieskie, sylwetka średnia (rys. 1a)
    Sebastian Stój, lat 25, zamieszkały w Będzinie, wzrost 170 - 175 cm, oczy ciemne, podbródek z wyraźnymi bruzdami (rys. 1b)
    Daniel Z., lat 26 (rys. 1c)

    2. Przypomnienie sprawy zabójstwa 16-letniej Aniki C. w Łodzi w nocy z 29 na 30 sierpnia 1989 r.

    16-letnia Anika z Łodzi nie była dzieckiem wzorowym. Naukę miała w nosie a wszelkie rady, pouczenia i pretensje rodziców obchodziły ją nie więcej niż zeszłoroczny śnieg. Za to doskonale czuła się w "rozrywkowym" towarzystwie, na widok którego każdy rozsądny rodzic - w tym i jej - dostawał gęsiej skórki. Dzień bez dyskoteki był dla niej dniem straconym. Że zaś jej kompani mieli trochę szerszy niż dyskoteki zakres zainteresowań, więc po zorganizowanym wspólnie bandyckim napadzie Anikę zatrzymano i decyzją sądu zamknięto w poprawczaku.

    Z poprawczaka wyszła po kilku tygodniach, po solennej obietnicy, że już nigdy nie sprawi podobnych kłopotów. Nie wiadomo, czy dotrzymałaby danych przyrzeczeń, bowiem szybkimi krokami nadchodził ten dzień...

    29 sierpnia 1989 r. Anika wraz ze starymi kompanami handlowała piwem na łódzkim "Górniaku". Towarzystwo umilało sobie czas opróżnianiem dwóch butelek wódki. Około 15-ej wszyscy przenieśli się w okolice szkoły podstawowej na ul. Tuszyńskiej. Tam "obalono" kolejne pół litra, jednak bez udziału naszej bohaterki, która zmęczona usnęła. Obudziła się po godzinnej drzemce i wraz z kolegą i koleżanką wróciła do domu. Była 17-ta.

    Około 20-ej goście Aniki wyszli. Dziewczyna odprowadziła ich na przystanek tramwajowy. W powrotnej drodze miała "szczęście" - spotyka resztę towarzystwa z Górniaka. Na melinie na ul. Przybyszewskiego kupują cztery butelki wódki, z którymi jadą na ulicę Sterlinga. Gorzałkowanie rozpoczyna się na nowo.

    Koło północy Anika ma już dość. Pijaną odprowadza na skrzyżowanie Narutowicza i Kilińskiego, do nocnego tramwaju, jeden z kolegów. Zostawia ją na skrzyżowaniu, naprzeciwko hotelu "Polonia". Odchodząc widzi, jak do dziewczyny podchodzi jakiś mężczyzna....

    Rankiem następnego dnia w parku przy ul. Kilińskiego, w pobliżu największych wtedy zakładów włókienniczych "Uniontex" zbieracz butelek odnajduje obnażone zwłoki dziewczyny. Anika została pobita, zgwałcona a następnie uduszona. Zapewne spod hotelu "Polonia" dojechała tramwajem, w towarzystwie swojego zabójcy, do skrzyżowania Kilińskiego i 8 Marca. Być może ktoś widział wtedy tę parę. Chociaż upłynęło już tyle lat...

    Ironią jest, że do zbrodni tej przyznał się słynny "wampir z Bytowa" - Leszek P. Policja sądzi jednak, że tylko się przechwalał...

    Dane dotyczące ofiary: Anika C., lat 16, zamieszkała w Łodzi (rys. 2)
    Dane dotyczące sprawcy: nie znany

    3. Ujęcie zabójców 43-letniego mężczyzny z Częstochowy (pracownika PKP)

    Sprawa ta gościła w naszym programie przed tygodniem, w dniu 5 sierpnia b.r. Kiedy Państwo oglądaliście nasz program, sprawcy byli już w areszcie. Pomogli telewidzowie.

    Do tej niezwykłej skuteczności naszej publikacji przyczynił się... zwiastun programu. W niedzielę, w programie drugim, zapowiadano bowiem poniedziałkowy program "Magazynu Kryminalnego". W zapowiedzi po raz pierwszy pokazano zdjęcia osób, posługujących się kartą bankomatową zamordowanego mężczyzny. Reakcja telewidzów była błyskawiczna. Sprawcy zbrodni zostali zidentyfikowani, co pozwoliło policji na ich ujęcie. Pierwszego z podejrzanych, 22-letniego mężczyznę, zatrzymano w poniedziałek w godzinach rannych na terenie Tomaszowa Mazowieckiego, drugiego - 33-letniego - po południu tego samego dnia, w powiecie grójeckim. Pozostałe dwie osoby: 24-letnią kobietę oraz 35-letniego mężczyznę aresztowano w Częstochowie. Cała czwórka pochodzi z woj. łódzkiego.

    Rekonstrukcja zdarzeń w programie była bardzo bliska temu, co wydarzyło się naprawdę. Przygodnie poznana kobieta istotnie sądziła, że zamordowany posiada większą ilość gotówki i "wystawiła" go bezpośrednim sprawcom zabójstwa. Ci srodze się zawiedli. Liczyli na zdobycie dużych pieniędzy, a trafili na wyjątkowo marny łup. Zabrali bowiem: telewizor, wieżę RTV, aparat telefoniczny, wiertarkę, karty bankomatowe (jak wiemy konto było puste), odzież, obuwie, środki czystości, a nawet żywność.

    Teraz cała czwórka odpowie za swoje czyny przed sądem. Dwóch bezpośrednich sprawców za zabójstwo, kobieta za pomocnictwo w dokonaniu rozboju, a jej towarzysz za paserstwo. Zabójców oraz kobietę tymczasowo aresztowano, mężczyzna podejrzany o paserstwo został objęty dozorem policyjnym.

    O tak spektakularnym sukcesie naszej telewizyjnej publikacji pisała prasa, m.in. "Gazeta Wyborcza", "Dziennik Zachodni" i "Trybuna Śląska" (w dniu 8 sierpnia b.r.).

    pokaż spoiler Damian S. zginął w sierpniu 2002 podczas wybuchu bomby w Sosnowcu. Prawdopodobnie chciał dokonać zamachu bombowego, ale ładunek za wcześnie eksplodował. Daniel Z. został zatrzymany miesiąc później w Dąbrowie Górniczej. Stój został zatrzymany w kwietniu 2006, dwa lata później został skazany na 9 lat więzienia. Do konwojentów strzelali Damian S. i Kamil G. (dostał 15 lat). Drugiej sprawy nie wyjaśniono


    #archiwum997
    pokaż całość

  •  

    MK997 nr 384 - emisja 16 czerwiec 2003

    1. Zaginięcie z podejrzeniem zabójstwa, Zbigniewa i Doroty Sobańskich w Gliwicach w dniu 13 września 2001

    Prawdopodobnie długi były przyczyną wydarzeń opisywanych w tym programie. Statystyki policyjne dowodzą, że co roku z powodu niepłacenia długów traci w Polsce życie co najmniej 100 osób. Chociaż trudno to stwierdzić na pewno, jest wielce prawdopodobne, że taki właśnie los spotkał małżeństwo Zbigniewa i Doroty Sobańskich z Gliwic.

    36-letni Zbigniew Sobański i jego o rok młodsza żona, Dorota, prowadzili w Gliwicach bar piwny "U Siwka", ogródek piwny na terenie stadionu sportowego oraz firmę instalacyjno - budowlaną. Interesy nie szły najlepiej. Z policyjnych ustaleń wynika, że małżeństwo było zadłużone u różnych osób. Udało się jedynie oszacować zadłużenie z tytułu zaciągniętego w banku kredytu na samochód oraz za nie płacony czynsz. Było tego około 50 tysięcy. Ile Sobańscy winni byli innym osobom, trudno nawet oszacować. Bo winni byli na pewno. Z relacji sąsiadów wynika, że mieszkanie ich odwiedzało bardzo wiele osób, a pogróżki pod adresem lekkomyślnego małżeństwa były ogólnie znane.

    26 września 2001 roku siostra pani Doroty zgłosiła na policji zawiadomienie o zaginięciu Sobańskich. Po raz ostatni widziano ich 13 września w domu oraz – około 21-ej – na terenie stadionu »Piast«, gdzie mieli ogródek piwny. Stamtąd odjechali swoim samochodem, granatowym Oplem Omegą, tym kupionym na kredyt. Później nikt ich już nie widział. Sam samochód odnaleziono 16 września w Gliwicach, na ul. Żabińskiego. Miał wybitą szybę od strony pasażera, otwarte zamki i skradzione radio. W bagażniku były dwie kominiarki oraz dwie łopaty. Ponieważ samochód nie został zgłoszony jako skradziony, policja próbowała skontaktować się z właścicielem, ale bez skutku. Sobańscy już wtedy zniknęli.

    Policjanci wraz ze strażą weszli do mieszkania zaginionych przez okno. W łazience znaleźli nieżywego psa owczarka. Stwierdzono, że pozbawiono go życia 13 września. W mieszkaniu nie było dwóch telewizorów, magnetowidu oraz tunera WIZJA TV. Mieszkanie nie było splądrowane. W sypialni leżała na łóżku torebka, w której znaleziono m.in. 250 zł. oraz komplet kluczyków samochodowych. Nie było natomiast żadnych dokumentów zaginionego małżeństwa ani dowodu rejestracyjnego samochodu.

    Dane dotyczące zaginionych: Zbigniew Sobański (lat 36, rys. 1a) i Dorota Sobańska (lat 35, rys. 1b), zamieszkali w Gliwicach przy ul. Okrzei 9

    2. Zabójstwo Doroty i Rudolfa Sieków w Gdyni - Orłowie w nocy z 17 na 18 stycznia 1991 r.

    W tej sprawie rodzina zamordowanych ufundowała nagrodę: co najmniej 10.000 zł

    Do sprawy tej zbrodni powracamy po latach na prośbę rodziny ofiar.

    Dorotę i Rudolfa Sieków zamordowano we własnym domu w nocy z 17 na 18 stycznia 1991 r. Byli to starsi ludzie. Pan Rudolf miał lat 78, jego żona Dorota była o 7 lat młodsza. Nie byli biedni. Przez wiele lat prowadzili zakład krawiecki, który mieścił się w piwnicy ich domu. Krótko przed zabójstwem przekazali firmę jednemu z trzech synów. Pan Rudolf był człowiekiem schorowanym, właściwie nie wstającym już z łóżka.

    18 stycznia 1991 r., około wpół do szóstej rano szwalnię otworzyła jedna z pracownic. Kilka godzin później trzeba było skroić kilka elementów do zszycia. Krojownia mieściła się na piętrze. Idąca na górę pracownica znalazła na korytarzu zwłoki Doroty Siek. Staruszka została zastrzelona z nietypowej broni: pistoletu do wstrzeliwania kołków. Na piętrze leżały zwłoki Rudolfa Sieka. Jego uduszono. Przed śmiercią oboje byli bici.

    Mord ten był na tle rabunkowym. Sprawcy po zabójstwie przeszukali większą część domu. Skradli złotą biżuterię, złote monety oraz gotówkę w różnych walutach.

    Dane dotyczące ofiar: Dorota Siek, lat 71 (rys. 2a), Rudolf Siek, lat 78 (rys. 2b)
    Dane dotyczące sprawców: nie znani

    pokaż spoiler Ciała Sobańskich znaleziono w lesie pod Gliwicami w czerwcu 2015. Zostali oni pogrzebani żywcem. Ciała odznaleziono dzięki pomocy skazańca ze Śląska, który przekazał informację że Bogdan G., chwalił się w więzieniu udziałem w porwaniu i morderstwie Sobańskich. Proces oskarżonych zakończył się w lipcu ubiegłego roku. Vladimirs A. i Roman C. dostali dożywocie za uprowadzenie i zamorodwanie. Piotr S., 12 lat za współpracę. Bogdan G. i Tobiasz W., 3,5 roku za uprowadzenie z szczególnym udręczeniem. Roman C. i Tobiasz W. w 2005 dostali dożywocie za uprowadzenie i morderstwo Małgorzaty i Pawła Siudzińskich, także z Gliwic. Siudzińscy zostali zamordowani w pobliżu Filipowic w woj. małopolskim. Drugiej sprawy nie wyjaśniono.

    #archiwum997
    pokaż całość

    +: Singularity00, A...........s +5 innych
  •  

    MK997 nr 117 - emisja 26 marzec 1997

    1. Zabójstwo Elżbiety i Henryka Pieczyńskich w Gdańsku w dniu 11 stycznia 1995 r.

    Państwo Elżbieta i Henryk Pieczyńscy mieszkali samotnie w Gdańsku, w "bliźniaku" przy ul. Mozarta. Trójka ich dzieci przebywała za granicą. Pieczyńscy nie byli jednak zamożni. Utrzymywali się ze skromnych emerytur.

    Małżonków zamordowano 11 stycznia 1995 r. Jeszcze w godzinach rannych w tym dniu sąsiedzi widzieli ich żywych. Później próbowała się do nich dodzwonić córka, mieszkająca w Kanadzie. Aparat był jednak ciagle zajęty.

    Następnego dnia rano sąsiadów zaniepokoiły palące się w mieszkaniu Pieczyńskich światła, a także grający telewizor. Postanowili sprawdzić, co się dzieje. Drzwi od wejścia do piwnicy były otwarte. Pani Elżbieta i pan Henryk leżeli w kuchni. Zostali zamordowani ciosami w głowę tępym narzędziem. Bezpośrednią przyczyną zgonu było jednak uduszenie. Sprawcy przeszukali później mieszkanie, nie pozostawiając bałaganu. Nie ustalono, aby cokolwiek z domu zginęło.

    Policja przypuszcza, że mordercy dostali się do domu przez piwnicę od strony ogrodu. Najprawdopodobniej wcześniej obserwowali swoje ofiary.

    Dane dotyczące ofiary: Elżbieta i Henryk Pieczyńscy, zamieszkali w Gdańsku przy ul. Mozarta.
    Dane dotyczące sprawców: nie znani

    **2. Napad na hurtownię Romex w Jasiniu w dniu 18 lutego 1997 r. **

    18 lutego 1997 r. w Jasiniu, w woj. wielkopolskim, usiłowano dokonać napadu na hurtownię papierosów »Romex«. Trzej mężczyźni, którzy przyjechali skradzionym wcześniej samochodem Fiat Ducato o numerze rej. PWI 0199, weszli na teren hurtowni pod pretekstem dokonania zakupów. Wewnątrz, grożąc użyciem broni palnej, domagali się wydania pieniędzy. Zostali spłoszeni przez właścicielkę, która przyjechała z kierowcą.

    Pomimo policyjnej blokady dróg, nie udało się zatrzymać rabusiów.

    Ustalono rysopisy dwóch spośród trzech napastników: Mężczyzna w wieku 22 ÷ 24 lata, wzrost 185 ÷ 190 cm, twarzpociągła, wystające kości policzkowe, nos wydłużony prosty. Ubrany był w jasną kurtkę z materiału do bioder i jasne dżinsy. Na głowie miał niebiesko - białą czapkę wełnianą z napisem "LECH". (rys. 1a).
    Mężczyzna w wieku 18 ÷ 19 lat, około 170 cm wzrostu, prawidłowej budowy ciała, twarz okrągła. Włosy krótkie, ciemne proste. Przednie zęby spróchniałe. Ubrany był w czarną kurtkę ze skóry lub skaju, ciemne szare dżinsy i buty traperki. (rys. 1b)

    3. Komunikat Sądu Rejonowego w Gliwicach

    W dniu 5 kwietnia 1994 r., około godz. 23-ej, na przystanku autobusowym przy ul. Nowy Świat w Gliwicach, do białego lub jasnego samochodu zagranicznej marki wsiadła kobieta. Samochód miał automatycznie zamykane drzwi. Kierowca wywiózł ją poza teren Gliwic i zgwałcił. Dziewczyna wybiła przednią szybę od strony pasażera i urwała klamkę od wewnątrz prawych drzwi. Opisany przez nią kierowca samochodu był w wieku ok. 40 lat. Miał łysinę czołową.

    Każdy, kto może znać właściciela takiego samochodu z opisanymi uszkodzeniami szyby i klamki, proszony jest o kontakt z najbliższą jednostką policji.

    4. Zabójstwo Erwina Curyłło - policjanta z Katowic - w styczniu 1996 r.

    Erwin Curyłło był policjantem od 1982 r. Do jego zadań należała m.in. penetracja środowiska homoseksualistów, zbierających się na dworcu PKP w Katowicach. Był kawalerem. Mieszkał samotnie w Katowicach, na ul. Przedwiośnie. Został zamordowany we własnym mieszkaniu w dniu 24 stycznia 1996 r. Zadano mu kilka ciosów nożem.

    W ostatnim dniu swego życia policjant przebywał w komisariacie do godz. 15.40. Godzinę później dotarł do sklepu swoich rodziców przy ul. Hallera, aby pomóc im zabezpieczyć utarg. Nie ma wątpliwości, że tego dnia był również na dworcu PKP. Fakt ten potwierdziło kilku miejscowych homoseksualistów. Na dworcu Curyłło spotkał się z nieznanym im mężczyzną. Najprawdopodobniej mężczyzna ten odwiedził policjanta w jego mieszkaniu, bowiem obu mężczyzn widziano przed blokiem na ul. Przedwiośnie. Wtedy musiało dojść do zabójstwa.

    Dane dotyczące ofiary: Erwin Curyłło, policjant z Katowic (rys. 2a)
    Dane dotyczące sprawcy: Mężczyzna, z którym spotkał się Erwin Curyłło na dworcu, był w wieku 20 ÷ 25 lat. Miał ok. 176 cm wzrostu, średnia budowa ciała. Ciemny blondyn. Ubrany był w dżinsową kurtkę. Na niej nosił spraną ortalionową kurtkę typu "Flayers", czarne dżinsy i buty typu "Puma". (rys. 2b)

    pokaż spoiler Morderca Erwina Curyłły został aresztowany w listopadzie 2004 w Żorach. W dniu morderstwa był na przepustce z więzienia. Błąkając się po Katowicach, spotkał na dworcu Curyłłę. Policjant postanowił go nakarmić i ogrzać w swoim mieszkaniu. Skończyło się tragicznie. W chwili aresztowania morderca miał 31 lat. Reszta spraw - nie wyjaśniona.

    #archiwum997
    pokaż całość

    źródło: marzec1997.jpg

    •  

      @zawadiakanarewirze: Ten zamordowany policjant był gejem. Co ciekawe w mk997 przedstawili tę sprawę jako zabójstwo policjanta, który sprowadził do domu informatora, od którego chciał uzyskać informacje ws. środowiska pedałków z dworca, a w TBS jako zabójstwo geja, który sprowadził sobie niebezpiecznego "przyjaciela" do domu.

  •  

    MK997 nr 98 - emisja kwiecień 1993

    1. Zabójstwo Eugeniusza Ślosarza - emeryta ze Stanowic k./Rybnika - w dniu 14 grudnia 1992 r.

    W Stanowicach koło Rybnika, w okazałej willi z ogrodem mieszkał wraz z matką Eugeniusz Ślosarz. Pan Eugeniusz był emerytem, jednak znaczne dochody czerpał z handlu. Kilka razy w tygodniu pojawiał się na targu w Rybniku, gdzie kupował towar od Rosjan i Rumunów. Bywało też tak, że rosyjscy handlarze odwiedzali naszego bohatera w domu. Przed dwoma laty właśnie od rosyjskich handlarzy Ślosarz kupił Ładę Samarę i prawdopodobnie Rosjanie pośredniczyli również przy zakupie przez niego kolejnego samochodu - Forda Fiesty.

    Wielką wadą przedsiębiorczego emeryta była nadmierna gadatliwość. Jeśli ktoś głośno chwali się posiadaną gotówką i innymi dobrami, to takie gadanie może jedynie sprowadzić na "gadułę" nieszczęście.

    I tak się stało. 14 grudnia Ślosarz późno wrócił z Rybnika. Dochodziła 22-ga. Zjadł kolację i szykował się do snu, gdy ktoś zapukał do drzwi. Nieopatrznie otworzył drzwi... bandytom. Ci zaatakowali domowników. Gdy matka pana Eugeniusza zaczęła krzyczeć, napastnicy rzucili się do ucieczki. Okazało się, że Ślosarz został przez jednego z bandytów ugodzony nożem. Zmarł w drodze do szpitala.

    Mniej więcej w tym samym czasie w stanowiciej "Oberży" pojawiło się czterech nieznanych mężczyzn. Być może, nie mają oni z tą sprawą związku, jednak policji nie udało się nawiązać z nimi kontaktu. Sporządzono ich portrety pamięciowe.

    Dane dotyczące ofiary: Eugeniusz Ślosarz, mieszkaniec Stanowic k./Rybnika (rys. 1a)
    Dane dotyczące sprawców: nie znani. Obok portrety pamięciowe trzech spośród czterech nieznanych mężczyzn, których w dniu napadu widziano w "oberży" w Stanowicach (rys. 1b-1d)

    2. Zabójstwo Leopolda Smolnika - emerytowanego górnika - w Gierałtowicach w dniu 17 grudnia 1992 r.

    Gierałtowice to niewielka miejscowość w woj. śląskim. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zamożnej. Wiele mieszkających tu osób przyznaje się do niemieckiego rodowodu. W tej to miejscowości, w starym domu z czerwonej cegły, położonym z dala od centrum (ul. Wyzwolenia 4 - przypis zawadiakanarewirze), mieszkał Leopold Smolnik. Miał 67 lat. Był emerytem. Od dziesięciu lat, odkąd zmarł jego ojciec, mieszkał sam. Przed 38 laty rozszedł się z żoną, z którą miał jedno dziecko. Z rodziną nie utrzymywał żadnych kontaktów. Emerytem był od 1988 roku. Sąsiedzi uważali go za dziwaka. Smolnik też nie tęsknił za ich towarzystwem. Był typem samotnika, oszczędnego aż do przesady starego sknery.

    Pomimo dystansu, dzielącego świat pana Smolnika od reszty świata, sąsiedzi nie całkiem postawili krzyżyk na starym dziwaku. Jeden z nich zauważył, że od trzech dni w domu pana Leopolda pali się światło. Oszczędny emeryt nie pozwoliłby sobie na taką rozrzutność. Życzliwy sąsiad zawiadomił więc krewnych Smolnika. Razem udali się do jego domu. Okazało się, że okno do łazienki jest tylko przymknięte. Wewnątrz, w sieni, na ławce przy drzwiach znaleziono zwłoki emeryta. Został zamordowany w bestialski sposób. Otrzymał kilka ciosów nożem i uderzeń metalową kulą inwalidzką. Cały dom nosił ślady walki.

    Zwłoki znaleziono 21 grudnia 1992 r., ostatni zaś raz widziano emeryta 17-go, gdy kupował chleb. Policja założyła więc, że Leopolda Smolnika pozbawiono życia wieczorem 17 grudnia. Nie udało się ustalić, co zabójcy zabrali z domu, lecz ustalono, co zostawili. Była to jasnobrązowa torba skórzana z namalowanymi literami BB lub JB oraz bawełniana koszulka z napisem HAPPY.

    Przeprowadzone dochodzenie wykazało też, iż w dniach 15 ÷ 17 grudnia 1992 r. na terenie Gierałtowic przebywała grupa Rumunów (mężczyzn, kobiet i dzieci), którzy chodzili od domu do domu, prosząc o pomoc finansową i materialną. Wśród rumuńskich chłopców widziano jednego, który miał torbę podobną do znalezionej u zamordowanego. W tym też okresie w okolicy widziano Cyganów, handlujących sweterkami i firankami, a po Gierałtowicach jeździł biały Mercedes, w którym siedzieli Cyganie.

    Policja przypuszcza, że może istnieć związek pomiędzy tym zabójstwem, a prezentowanym wcześniej w tym programie zabójstwem Eugeniusza Ślosarza w Stanowicach.

    Dane dotyczące ofiary: Leopold Smolnik, lat 67, emerytowany górnik z Gierałtowic (rys. 2)
    Dane dotyczące sprawców: nie znani

    3. Zaginięcie Leszka Radko - piekarza ze Świdnika - w Nowy Rok 1990 r.

    Pan Leszek Radko był mieszkańcem Świdnika. Od wielu lat pracował w miejscowej piekarni. Miał żonę i dwójkę dzieci. Wiódł spokojne, ustabilizowane życie, bowiem z natury był człowiekiem rozważnym i bezkonfliktowym. Jego jedyną słabością był pociąg do alkoholu.

    Sylwestrowy wieczór 1989 r. pan Leszek spędzał w domu z rodziną. Już po powitaniu Nowego Roku, około 2-ej w nocy, przyszedł mu do głowy pomysł, aby udać się na plac XXV-lecia. Tradycyjnie w Świdniku mieszkańcy witali tam nadejście Nowego Roku. Ubrał się i wyszedł z domu.

    Od tej pory jego los nie jest znany.

    Dane dotyczące zaginionego: Leszek Radko, piekarz, mieszkaniec Świdnika (rys. 3)

    4. Napad na plebanię w Górze Świętej Małgorzaty w nocy z 21 na 22 grudnia 1991 r.

    Góra Świętej Małgorzaty to niewielka miejscowość w woj. mazowieckim. Tutaj, w nocy z 21 na 22 grudnia 1991 r. doszło do tragicznych zdarzeń. Trzej bandyci napadli na plebanię. Zamordowali gospodynię i ciężko zranili księdza.

    Policji udało się zatrzymać dwóch podejrzanych. Do dziś pozostaje na wolności trzeci z nich.

    5. Zabójstwo Ewy Gansiniec w Raciborzu w dniu 20 sierpnia 1992 r.

    Nocą 20 sierpnia 1992 roku, w Raciborzu, na skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Stelmacha znaleziono zwłoki kobiety. Denatką była 43-letnia mieszkanka Raciborza - Ewa Gansiniec. Kobieta była alkoholiczką, stałą bywalczynią najgorszych melin i knajp Raciborza. Tragicznej nocy także była pijana.

    19 sierpnia przed południem kobietę widziano w piwiarni "Bar Staromiejski", gdzie zaczepiała mężczyzn, prosząc o postawienie jej kufla piwa. Większość tych prób kończyła się awanturą. Około południa pani Ewa zmieniła lokal, przenosząc się do "Karczmy Śląskiej". Tu, według relacji personelu piwiarni, znalazła sponsorów. Upiła się i zasnęła, wsparta o stolik. W tym lokalu prawdopodobnie po raz pierwszy spotkała się z mężczyzną z wózkiem. Około 16-ej widziano ich razem w delikatesach w centrum miasta. O północy panią Ewa kręciła się na dworcu PKP. Była sama. Później inny świadek zauważył ją, jak spała na przystanku autobusowym. Gdy się wyspała, ruszyła w kierunku skrzyżowania Dąbrowskiego i Stelmacha. Wtedy znowu w pobliżu pojawił się tajemniczy mężczyzna z wózkiem. Prawdopodobnie zaatakował kobietę w pobliskich krzakach. Nie ulega wątpliwości, że zabójstwa dokonano na tle seksualnym.

    Dane dotyczące ofiary: Ewa Gansiniec, lat 43, mieszkanka Raciborza (rys. nr 4)
    Dane dotyczące sprawcy: nie znany

    pokaż spoiler Sprawy są nie rozwiązane po dziś dzień.


    #mk997 #kryminalistyka (ostatnie wołania tych tagów), #archiwum997 (tag dla opisów spraw w formie tekstowej z MK 997)
    pokaż całość

    źródło: kwiecien1993.jpg

    +: A...........s, Dziki_Odyniec +7 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #archiwum997

Archiwum tagów

Tradutor | American Nightmare - Season 1 | James Frecheville