•  

    16/20 #nofapchallenge #nofap

    Trwa mój nofap, ale trochę niezwykły, bo oglądam czasem porno. Od początku stycznia planuję wizytę u divy, ale ciągle coś staje na przeszkodzie. Najpierw byłem chory, potem nie byłem w nastroju. Teraz też się nie udało, bo zaciąłem się przy goleniu jajek (nie chciałem iść do divy z niezagojoną raną, bo większa szansa, by się czymś zarazić). Mam nadzieję, że w tę sobotę w końcu się uda.

    Tak naprawdę nie mam ochoty iść do divy, bo seks w moim wydaniu jest po prostu żenujący. Niestety jednak muszę to zrobić, bo doświadczenie w łóżku gdzieś trzeba zdobyć. Oglądanie porno ma na celu utrzymanie podniecenia na wysokim poziomie. Najlepiej by było tak, żebym w piątek wieczorem miał mega ciśnienie na zwalenie sobie konia, a w sobotę rano poszedł do divy.

    #pornchallenge #przegryw #stulejacontent #divyzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj 88 dzień, mireczki dajcie słowa otuchy bo zaraz mnie rozniesie energia i skończę na masturbacji. Cały czas chodzę podniecony i myśle tylko o jednym a szkoda by było taki streak przerwac bo celem jest 90 dni

    #nofap #nofapchallenge

  •  

    64dzień, już normal mode bo seksy były.
    Wciąż 0 porn i 0 masturbacji.
    Ciężko opisać zmiany przez nofap bo mogą wynikać ze zmian w życiu ale jest na plus.
    Największe zmiany były zauważalne na początku ale też łatwiej było je dostrzec bo życie miałem lepiej poukladane.

    #nofapchallenge
    #nofap

  •  

    Mirki, chcę się uwolnić od fapania, ile plusów tyle dni bez tego

    #motywacja #wyzwanie #nofapchallenge #nofap

  •  

    Jak wyglądała by wersja tego mema dla #rozowepaski?

    pokaż spoiler dziewczyna 18-24 - "przygody", podróże (zgadnijcie na czyj koszt), karuzela członków, blacked (w USA), erazmus (w PL), korzystanie z życia przed znalezieniem bety do utrzymywania po studiach i bad boy w okresie przygód młodzieńczych, a potem po 25 r.ż. już "na serio" związek z ułożonym beta bankomatem


    #rozwojosobisty #nofap #przegryw
    pokaż całość

    źródło: preview.redd.it

    +: suche_gacie, barszcz1234 +16 innych
  •  

    Dzień 60.
    Mam totalnie gdzieś porno i masturbacje. Mój mózg już nawet tego nie oczekuje.
    Mogę chyba śmiało powiedzieć, że się uwolnilem od tego syfu bo nie muszę nawet walczyć z tym. Nie ma już trudnych momentów, gdzie było trzeba uważać.
    Podczas nofapu udało mi się uprawiać swój pierwszy poważny seks z ukochaną osobą. (Wytrysku nie było i nawet lepiej bo zabawa trwała godzinami, aż do zmęczenia a nie kilka minut)
    Trochę paradoks bo powinienem szybko dojść po takim czasie przerwy ale nie jest mi specjalnie smutno z tego powodu, nawet się cieszę bo zapomniałem już trochę jakie to bylo fajne i krótkie.
    Można powiedzieć że zjadłem ciastko i mam ciastko.
    Nofap zmienia i to bardzo ale ma też swoje ciemne strony, dlatego przygotujcie się na ogrom bolu, podczas tej podróży. Jest to częsc drogi.
    Tyle co ja przeżyłem , zrobiłem , doświadczyłem podczas tego okresu.. coś niezwykłego.

    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

    •  

      @Nebuchadnezzar: Tak. A blue balls mi nie towarzyszyły.

    •  

      @jilted @Leuvaarden @pijekubusplay: Dzięki ale teraz to nawet mnie nie ciągnie , kiedyś miałem takie myśli ale teraz mam po prostu na to wywalone totalnie. W ogóle nie myślę o porno. Może dlatego że ostatnio wiele mam na głowie i ciężko o czas w którym takie myśli mogłyby przyjść, poza tym przestało to mieć znaczenie, odgrywać jakąś ważną rolę w moim życiu.
      Zamierzam w ten sposób żyć już zawsze. Traktuje to bardziej jak styl życia niż challenge który jest do wykonania.
      Dzisiaj doszło do spuszczenia z kija podczas seksu więc chyba przeszedłem na normal mode.
      Głos nadal mam niski xd a pozostałe supermoce ciężko ocenić ale na pewno czuję się bardziej zrelaksowany i mniej porywczy, zly.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć różnicy między samotną masturbacją i seksem z dziewczyną. Brakuje zapachu, dotyku, kontaktu, feromonów kobiety. Ale czasem pytacie albo piszecie że jeśli chodzi o efekt końcowy to jest on taki sam i jaka niby może być różnica, gdy spuszczamy się w pochwie dziewczyny czy na husteczkę podczas samogwałtu.

    No właśnie, tu i tu jest wytrysk stwierdzi wąsaty Janusz czy inna osoba logicznie myśląca. I tu i tu doszło do wytrysku nasienia, więc jaka jest różnica? Oprócz takiej że trochę przyjemniej jest kończyć w dziewczynie, to moim zdaniem jest różnica jeszcze inna.

    Pozornie wytrysk jest tu i tu, ale pozornie ten sam efekt może dawać inne rezultaty. Jeden student nauczył się na trudny egzamin i go zdał, drugi ściągał i też go zdał. Pierwszy ma wewnętrzną radość że jest kozak, że zdał, że sie oplaciło a drugi też sie cieszy ale jednak jakoś inaczej. Albo inny przykład. Przytulanie. Każdy wie że jest fajnie przytulić sie do młodej, pachnącej dziewczyny. W trakcie przytulania wydzielany jest hormon oksytocyny. Ale jeśli ktoś przytuliłby sie do drewnianej belki to byłaby oksytocyna? No przecież logicznie patrząc jest przytulenie. No dobra, ktoś stwierdzi że drewno jest zimne, że musi być 36,6 stopnia jak ciało człowieka. To weźmy pręt metalowy i gruby, podgrzejmy do 36,6 stopnia i przytulmy się. Nadal moim zdaniem nic by z tego nie było. Czego brakuje? No właśnie, czego? Czy zapachu dziewczyny, jej feromonów? Mózg doskonale wie że coś kurwa nie gra, że opuszki palców wyczuwają metal a nie specyficzną ludzką tkankę. Czaicie już porównanie?

    W momencie wytrysku przy samotnej masturbacji to może nie mózg a dusza, czy podświadomość wie, że coś jest nie tak. Tak jak z metalowym prętem i oksytocyną. Jasne, jeśli macie dziewczynę i jest ona daleko i sobie zwalimy z myslą o niej to spoko, nie ma w tym nic dziwnego. Nasi rodzice też oglądali porno na kasetach VHS, ukrywali je w szafkach. Ale oni to robili bo byli w związku, a nie zamiast, co ma miejsce dzisiaj. Jak myslicie, czy u faceta który zaliczył fajną pannę, po wytrysku pojawiają sie myśli typu "kurwa ale lipa, powinienem siedzieć w domu i sobie zwalić"? Czy to raczej uzależnieni od masturbacji czują podświadomie "kurwa coś jest nie tak", "czemu nie jestem z dziewczyną", "czemu wciąż to sobie, choć obiecałem sobie przestać?". No właśnie.

    Także mimo że wytrysk i utrata nasienia występuje i tu i tu, to w pierwszym wypadku czujemy sie jak facet mając seks z dziewczyną, że wszystko jest ok, czujemy się męscy i zadowoleni, choć troszkę wyczerpani ;) W drugim przypadku często lub zawsze osoba uzależniona (od masturbacji czy jeszcze gorszej - od pornografii) czuje podświadomie wstręt do siebie, nienawiść, złość że tak głupio pozbyła sie swojego cennego zasobu. Że stała się osłabiona i bez energii, że dała wygrać swojemu nałogowi, że upadła po raz kolejny, że miała zagadać do tej Anki, Hanki, Agnieszki, ale po masturbacji już im sie nie chce. A jak ma się chcieć skoro zamiast być pewnym siebie i "naładowanym" wystrzelałeś sie na dywan czy chusteczkę?

    #nopornchallenge #nofap #nofapchallenge
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż spoiler UWAGA!UWAGA!UWAGA! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Po co wam ten cały #nofap? Prawda jest taka, że się od tego nie uwolnicie Jeden zrobi tydzień przerwy, ktoś inny miesiąc a jeszcze ktoś 180 dni. I co? I po tym krótszym czy dłuższym okresie w końce weźmie sprawy w swoje ręce i zrobi co trzeba ( ͡º ͜ʖ͡º) Zrobi to, bo 99% z nas to młodzi ludzie, którzy mają jeszcze instynkty. Ale po co to piszę?
    Przede wszystkim skończcie z porno! To ono nakręcą tą karuzelę. Skończycie z tym, to jest 1000 razy łatwiejsze niż nofap. To pozwoli wam przejść na fapanie 2-3 razy w tygodniu. Co jest raczej całkiem zdrowe i nie zniszczy wam życia. Owszem, walenie po kilka razy dziennie codziennie niszczy człowieka. Sam tego doświadczyłem. Ale zejście do 2-3 razy w tygodniu pozwoli wam się rozładować i nie chodzić z nabuzowanymi jajami.
    Podsumowując: każdy z was upadnie i wróci :) No, może 1 osobie na 10000 się uda to całkowicie. Jeśli wierzysz, ze mozesz nim byc, to fajnie. Ale stawiaj sobie realne cele :)

    #nopornchallenge #nofapchallenge
    pokaż całość

    •  

      @nowylogin234: No ja na przykład potrafię porno odstawić z dnia na dzień i nie zaglądac. W ogole mnie nie ciągnie. Co innego z fapaniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @pawelgie: A niech chodzą jeśli robią nofap 90 dni hardmode (przerwa od masturbacji i orgazmu) to fajnie, szybciej zauważą efekty. Ale jeśli nie walą konia, a oglądają porno, nstw, gone wild, wgw czy jakoś tak, instagramy modelek i myślą że robią nofap to są imbecylami i olać ich, szkoda setny raz tłumaczyć.

      Ciesz się że porno cie nie ciągnie i nie masz tego syfu w głowie, którego ludzie nie mogą sie pozbyć i wciąż do niego wracają. A fapanko zastąp rózowym czy jakimkolwiek nawykiem, który sprawi że mózg przekieruje mysli na coś innego. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dzisiaj poległem na 18 dniu.
    Ogólnie piszę tutaj pierwszy raz, obserwuje cały ten nofap od października, wtedy właśnie zacząłem pierwszy nofap po ponad 10 latach masturbacji.
    Zaczynałem cały proces z myślą, że może coś się zmienić w moim życiu. Stwierdziłem że poświęcę te kilka miesięcy na "przetestowanie", czy nastąpią jakieś zmiany, czy postaram się wyjść do ludzi a w przyszłości znaleźć kogoś. I żeby nie było, nie liczę na zmiany robiąc tylko nofap, działam też na wielu płaszczyznach. Wszedłem z myślą, że zmarnowałem już 10 lat na to, więc kolejne "zmarnowanie" kilku miesięcy niefapując będzie przy tym niczym. Mój najdłuższy hardmode to 22 dni, po tym czasie upadłem, następował tydzień gdzieś ciągłego ogladania porno itd. Po tym tygodniu czułem się jak gówno i znowu zaczynałem cały proces. Takie coś miało miejsce 2,3 razy i zawsze po takiej porażce byłem strasznie przybity. Dzisiaj miałem 18 dzień hardmode, ale poległem. Miałem do wykonania ważną pracę w domu, ale nie potrafiłem się na niej skupić. Kompletnie, myślałem tylko o jednym. Zrobiłem to bez porno, w jakąś minutę. Ale teraz wychodzę z założenia, że upadki są też wliczone w to wyzwanie. Po tym skupiłem się maksymalnie i wykonałem to co miałem do wykonania. Teraz czeka na mnie największa pułapka, aby nie wpaść w ciąg który zawsze wpadałem po nieudanym nofapie. Zrobiłem dwa liczniki, jeden który pokazuje od kiedy jestem wolny od porno, cały czas jest na poziomie 18 dni, a drugi związany z samym fapaniem. Lece dalej, nie zatrzymuje się i również trzymam za Was kciuki! Zawsze lubie sobie odpalić tag, poczytać czyjeś wyznania jak jest mi ciężko. Teraz myśleć tylko pozytywnie i lecieć dalej. Powodzonka mordeczki :D

    #nofap #noporn #nofapchallenge #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Szczerze mówiąc dla mnie idea nofap jest ideą, która ktoś sobie wymyślił dla beki, ale widząc jak niektórzy do tego podchodzą to postanowił nie przyznać się do tego.

      Jeśli ktoś nie przesadza z tym, nie wpływa to na jego życie, że nie może nic innego robić tylko myśli o jednym to tak naprawdę jaki to ma sens? Ani to nie wpływa na charakter czy osobowość danej osoby, ani na jego pewność siebie czy coś takiego.

      Wystarczy sobie dobrze rozplanować dzień i okaże się, że w wielu przypadkach będąc zmęczonym nie będzie ci się chciało nic innego robić niż po prostu iść spać. I będzie się to robiło bez wymyślania jakiejś wielkiej ideologii.

      Ale niech każdy robi co chce :)
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak bez porno to sie aż tak nie przejmuj, tu są ludzie wjebani w to gówno mocno. Zwykłe walenie to nic przy tym, jak sie pierdoli mózg po pornografii, zwłaszcza regularnej.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Wpadłem tylko napisać, że już dwa miesiące w nofapie za mną i leci trzeci.
    Nie jest to wcale takie trudne, acz kolwiek depresja w utrzymaniu postanowienia bardzo pomaga. Oczywiście wciąż gdy zobaczę jakąś ladnapani to chce się fapować jak skurwesyn, ale łatwiej to opanować niż na początku.

    Poza wyższym poziomem agresji i brakiem cierpliwości o których już wsominałem mam też trochę więcej energii i zauważyłem, że potrzebuję mniej czasu, żeby się dobrze wyspać.
    Tak poza tym, wszystko po staremu.
    #przegryw #nonutnovember #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

  •  
    bavootact

    +12

    Witam serdecznie wszystkich użytkowników. Postanowiłem założyć konto, aby relacjonować tutaj moją walkę z uzależnieniem od "wiadomo czego", która tak naprawdę trwa już rok. Nie będę się rozpisywał, więc zamieszczę tylko najważniejsze informacje.

    O idei "NoFap" dowiedziałem się przez przypadek właśnie na tym portalu i był to moment naprawdę przełomowy.
    Z uzależenieniem tym związany jestem odkąd byłem dzieckiem i miałem "w przybliżeniu" 10 lat.

    Odkąd skończyłem podstawówkę robiłem to niemal codziennie, często po 2-4 razy.
    Zniszczyło mnie to psychicznie i fizycznie.
    Bardzo ciężko jest mi z tym całkowicie zerwać. Mam duże wahania nastroju i organizm daje jasne sygnały, że chce sobie pooglądać zdjęcia koleżanek czy filmy "przyrodnicze"...

    NoFap daje mi zastrzyki energii, które występują niestety w niecyklicznych odstępach czasu. Oprócz tego jest zdecydowana poprawa koncentracji, umiejętności podejmowania szybkich decyzji oraz polepszenie procesu myślenia - umysł nie jest tak bardzo zamglony, jak dawniej.

    Z drugiej strony występują napady depresji, agresji, frustracji i niechęć do nauki.

    Dużo zostało już w tym temacie powiedziane i wpisy większości użytkowników przekazują takie same fakty, więc nie ma sensu się nad tym już rozwodzić.

    Zakładam sobie postanowienie, że co tydzień będę zaznaczał tutaj swój postęp w nofapie.

    MUSZĘ na zawsze zerwać z tym bagnem, a na razie ustawiam licznik na 1/90.

    Jeśli ktoś ma jakieś niestandardowe rady, które rzadko pojawiają się tutaj w komentarzach, a pomagają przetrwać ten trudny okres, prosiłbym o ich przesłanie :)

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #przegryw
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    90/?

    Swoją przygodę z całą ideą #nofap zacząłem ponad rok temu w październiku – nie byłem akurat wtedy jakimś ultraspermiarzem, waliłem czasem codziennie, czasem raz na kilka dni – zależy jak miałem ochotę. Miewałem też momenty, w których waliłem po kilka godzin, po kilka razy dziennie itp. – różnie bywało. Tak czy inaczej, zmarnowałem ogólnie czasy liceum i część studiów przez stulejarstwo, spermiarstwo, brak pewności siebie, wiecznie posępną minę i równie posępny humor. Moment zaczęcia przygody, październik 2017, to zadowolenie z życia raczej na niskim poziomie, introwertyzm, niknąca akceptacja u towarzystwa i taki strach przed wyrażeniem opinii/powiedzeniem czegoś żeby przypadkiem ktoś nie miał innej opinii, przy nowopoznanych/nieznajomych osobach siedziałem generalnie cicho, bardzo rzadko się śmiałem. Wśród swojego ówczesnego towarzystwa miałem problem żeby pogadać na luzie bez alkoholu. Poza tym silny fetysz (wzmocniony wieloletnim męczeniem parówy pod tylko fetyszowe porno) powodował problemy z kobietami – jedynej relacji jaką wtedy miałem nie zbudowałem oczywiście sam, mogłem ruchać ale nie zawsze i nie do końca tak jak bym chciał.

    Historia upadków

    Upadków przez ten czas zaliczyłem kilkanaście - jeszcze jakiś czas temu miałem to wszystko zapisane z datami. Zaczynając od pierwszego razu, gdzie cel wydawał się niemożliwy i po 2 tygodniach po prostu nie wytrzymałem i zrobiłem to czego nie można widząc fajną dupę dupy u jakiegoś streamera. Wtedy upadek nie bolał aż tak bardzo - 14 dni to okres, który i tak dla mnie z tamtej perspektywy był sporym osiągnięciem. Widziałem jak na dłoni benefity – przede wszystkim łapanie wzroku z kobietami i uśmiech, bardzo pogodne samopoczucie i ogólnie wzrost testosteronu.

    Kolejny raz to już streak ponad 50-dniowy, czułem się świetnie i już wtedy mogłem dojść dużo dalej - wtedy upadłem przez brak doświadczenia. Wiecie, oglądałem jakiś tam zwykły film, żadne porno. Zobaczyłem fajne nogi, wyobraźnia zrobiła swoje i nawet nie dotykając się, po prostu jakoś tak otarłem się raz o łóżko - nie spodziewałem się, nie chciałem ale wystarczyło; czułem, że coś się dzieje i po około 30 sekundach po prostu się zlałem. Starałem się sobie tłumaczyć, że przecież nie zwaliłem tylko się otarłem więc w sumie nic się nie stało. Poza tym nie oglądałem pornografii tylko zwykły film 12+, więc nie mam się co przejmować. Nawet miało to tłumaczenie sens i gdyby na tym się skończyło to spoko, w zasadzie ciężko za tamten upadek mi siebie winić.

    Potem przerodziło się to w okres takiego właśnie ocierania się, już z premedytacją – przecież nie walę, prawda? Prawda??? Mózg to maszyna ukształtowana przez wiele tysięcy lat ewolucji, działająca zgodnie z ewolucją a nie w zgodzie z potrzebami i problemami człowieka XXI-wieku. Nawet nie wiecie ile razy przyszło mi się o tym przekonać w walce właśnie z tym nałogiem. Każdy upadek to było jakieś tam tłumaczenie – bo w sumie to nie walę tylko się ocieram; w sumie to nie do porno; w sumie to czesiek189 napisał, że walenie bez porno jest nawet spoko; w sumie to nie chce mieć raka prostaty; w sumie to czuję, że muszę spuścić z kija i to nienaturalne; w sumie to coś tam. Właśnie wpadłeś, lecisz na ryj a za dokładnie sekundę po spuszczeniu z kija dotrze do Ciebie, że dałeś się zrobić jak ostatni frajer i zaczynasz od początku (no nie do końca od początku, ale jednak miałeś już tyle za sobą i dałeś radę ileś razy oprzeć się pokusie).

    Ocieranie się oczywiście było co jakiś czas ale do niczego dobrego to nie prowadziło, za każdym upadkiem te same wyrzuty sumienia, odczuwalny spadek samopoczucia i znowu spadek testosteronu – tak to szło przez jakiś czas. Nie chciało mi się wtedy gadać z ludźmi, było mi zwyczajnie smutno, depresyjnie. W międzyczasie zdarzyło się zlać do porno, zwątpić w całą ideę i ogólnie jakoś racjonalizować, że przecież nie robię nic złego. Fakt jest taki, że stałem wtedy przez chwilę w miejscu i gdybym ciągnął tak dalej to przerodziłoby się to po prostu w regularne targanie płetwala pod pornografię.

    Coś jednak we mnie pękło, zauważyłem, że czuję się fatalnie i do niczego to nie prowadzi. Zaraz znowu było super, budowałem pewność siebie i pobiłem nowy rekord. Dalej, upadek po kolejnym, 70-dniowym okresie zabolał najmocniej i przerodził się w walenie co 2-3 tygodnie (za każdym razem niby miałem zaczynać długi streak ale za każdym razem tak się właśnie kończyło), również do porno – uwierzcie, że sam widok pornografii po takim okresie jest niezwykle przyjemny i doprowadza/niemal doprowadza do orgazmu. Tak czy inaczej, ta przyjemność trwa tylko do orgazmu, a odbiera dużo więcej – po tak długim okresie pogrąża mocniej.

    Obecnie mija 90 dni odkąd jestem na hardmode – również bez seksu, do którego teraz nie dążę jakoś bardzo. Przez ten rok zdarzyły się różne onsy, krótsze relacje. Bywało przyjemnie, ale obecnie chcę się zachować dla kobiety, z którą stworzę chociaż jakiś tam związek i będę eksperymentował seksualnie a nie ruchał nieregularnie przypadkowe laski. Oczywiście jak będzie naturalnie okazja, bez tinderów itd., to czemu nie. Mam za sobą mocne flatline’y, okresy niemal depresyjne – w okolicach dnia 50. i 70. regularnie płakałem i było ciężko – przez to trzeba przejść i nie ma jakiejś recepty. Obecnie czuje się świetnie, generalnie spodziewam się jeszcze nadejścia gorszych dni, bo nałóg wzmacniałem regularnie przez wiele lat. Moje życie nie jest poukładane idealnie, ale jestem na dobrej drodze.

    Co dał mi #nofap #nofapchallenge ? Oczywiście, te benefity pojawiały się w różnym stopniu i rozwijały w różnych momentach, a nie nagle magicznie pojawiły się dzisiaj po 90-dniowym okresie.

    • Jestem w stanie podejść do nowo poznanej osoby, pogadać na luzie
    • Potrafię zagadać do nieznajomej osoby na luzie czy wymienić uwagę, nie analizuję
    • Śmieję się często i głośno
    • Dużo się uśmiecham, chcę poznawać ludzi, lubię ludzi
    • Może to dziwne ale czuję w pełni, że przeżywam życie – zdarza mi się być smutnym ale zawsze mam konkretny powód i to jest piękne. Wcześniej bywałem smutny tak po prostu, nawet jak niby było wszystko super – byłem w dużo lepszej sytuacji niż dziś, gdzie jestem szczęśliwy, a byłem smutny, rozumiecie?
    • Nie jestem już dziś w stanie powiedzieć czy jestem introwertykiem czy ekstrawertykiem - być może mój wcześniejszy „introwertyzm” to zwykłe stulejarstwo
    • Chcę dawać siebie innym
    • Nie marudzę, każda forma spędzania czasu wydaje mi się ciekawa
    • Kobiety są bardziej podniecające, konar płonie nie raz na sam widok, a czasem nawet przy rozmowie na Messengerze
    • Mam regularny kontakt z kobietami, perspektywy głębszych relacji co jakiś czas – kilka razy dostałem też kosza więc nie jest tak kolorowo, ale próbuję
    • Marnowanie czasu mnie wkurza, w dużej mierze porzuciłem granie, oglądanie patostreamów
    • Ogólnie mniej stresu, do wielu rzeczy podchodzę dziś na większym luzie

    Czuję się trochę jak w podstawówce, chcę się bawić i śmiać i korzystać z życia. Dziwnym trafem to właśnie w gimnazjum zacząłem swoją przygodę z masturbacją i pornografią – i mniej więcej od tamtego momentu pojawiły się jakieś smutne okresy, brak humoru i tak to się ciągnęło, takie osowienie, aż do studiów. Zjebałem mnóstwo relacji z fajnymi ludźmi w liceum i na studiach przez swoje spierdolenie i tego już nie naprawię. Szkoda mi dzisiaj tego, mimo, że niby piłem i chodziłem na imprezy ale nie dawało mi to takiej prawdziwej radości. To takie poczucie, że przeżyłem te piękne lata trochę jako wrak, a nie prawdziwa, najlepsza wersja mnie. Jeżeli robisz sobie jaja z idei #nofap #nofapchallenge a nigdy nie próbowałeś, to chociaż poczytaj relacje ludzi, spróbuj. To nie jest placebo, to po prostu działa i życzę każdemu żeby się o tym przekonał. Życzę Wam wszystkim w Nowym Roku abyście się nie poddawali i walczyli o siebie, bo nikt za Was tego nie musi robić i nie zrobi. Piszę to ze łzami w oczach, życie jest piękne.

    Wpis napisałem na raz, bardzo spontanicznie. Pewnie mógłbym tu jeszcze coś dodać, poprawić i tak dalej, ale chcę to napisać przed Nowym Rokiem żeby przekazać Wam życzenia, a wydaje mi się, że najważniejsza idea i plusy są już we wpisie.
    #nofap #nofapchallenge

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Uzależnienie od porno to ucieczka od naszej podświadomości.Nie moge tego zrozumieć,że po sesji z porno czuję się jak gówno i zastanawiam się dlaczego sięgnąłem do porno.Logiką serio nie wyjdzie sie z uzależniony,bo setki razy mówiłem nigdy więcej i nadal sięgam po ten nawyk.Najgorsze jest to,że po orgazmie uświadamiam sobie,że te porno nic nie daje tylko pogłębia moje spierdolenie i stan emocjonalny.Przed masturbacją nie czułem się najlepiej ale napewno było lepiej niż po.
    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

    •  

      @perfect1995: Największym problemem nie jest walenie do porno samo w sobie. No chyba że dotykamy natury etycznej, wiary, one mają na ten temat dość sprecyzowane zdanie. Główny problem pojawia się gdy sami go dostrzegamy. Kiedy zaczynamy z tego powodu mieć wyrzuty sumienia, to wtedy jest sprzeczne z nami. Obok może stać kolega który wali do porno i jest szczęśliwy. On albo prędzej czy później sobie to uzmysłowi albo to nie ma jeszcze na niego takiego wpływu. Dlatego właśnie wiele osób naśmiewa się z #nofapchallenge ponieważ sami czochrają dżordże a nie wpływa to znacząco na nich.

      A co do samych odczuć to sprawa wygląda tak że godziny poprzedzające fapanie to czas w którym często nieświadomie robi się wszystko by do tego w końcu dopuścić. Nawet jeśli obudowaliśmy się sporym fundamentem wiedzy i doświadczenia przez przeczytane publikacje i przebyte abstynencje, "upadamy" na wiele godzin przed samym włączeniem pornhuba. Towarzyszy temu wszystkiemu racjonalizowanie, rozgrzeszanie swojego nałogu, obdarowywanie go wszelkimi argumentami mającymi na celu przebić się przez tą ścianę i wytłumaczyć konieczność spuszczenia z krzyża. A gdy już do tego dojdzie, dopamina wystrzeli, mózg się nasyci i znowu umocni zbudowane przez wiele lat tej czynności i stymulowane połączenia nerwowe, z powrotem dostrzegamy ten fundament walki z uzależnieniem, tym razem jeszcze ostrzej bo nie rozkojarzeni reakcją organizmu i umysłu na potrzeby zaspokojenia. To jest nieodłączna walka uwikłanych w nałogi. Tutaj trzeba rozgrywać partię szachów ze swoim umysłem, zawsze być o jeden krok przed nim.
      pokaż całość

    •  

      @unnamed_soldier:

      Tutaj trzeba rozgrywać partię szachów ze swoim umysłem, zawsze być o jeden krok przed nim.

      O tak, to jest jak partia szachów ze swoim własnym umysłem. Myślę, że ten fragment filmu "Revolver" bardzo dobrze to oddaje: http://www.youtube.com/watch?v=TkLPiS7bRGM

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Hej Mirko! Uznałem, że chciałbym dołożyć swoją cegiełkę do #nofapchallenge i jednocześnie nieco zmotywować własną osobę do działania. Na wstępie powiem Wam, że nie rozumiem osób które tak zawzięcie bronią masturbacji i porno. Dosyć oczywiste jest to, że jej wpływ na psychikę będzie mniej lub bardziej negatywny, zależnie od człowieka; w moim jednak przypadku czuję, że jest fatalny.
    Czasami wspominam sobie gimnazjum. Oj piękne to były czasy! Pomimo, iż byłem nieśmiały, niski i gruby to często pisałem z różowymi, miałem świetne oceny, wielu kolegów i dobrą ripostę. Krótko mówiąc kochałem chodzić do szkoły. Nawet błahe uśmiechy dziewczyn kierowane w moją stronę potrafiły poprawić mi humor na długie godziny. Fapprzygodę zacząłem gdzieś na początku liceum. Praktycznie od razu wpadłem. Zaspokajałem się codziennie i ani się obejrzałem, gdzieś zniknęła moja pogoda ducha, riposta, cały czas byłem zaspany, miałem paraliżującego brainfoga i.... kilka zagrożeń z teorytycznie banalnych przedmiotów. Wiedziałem, że coś tu nie gra.
    Poszedłem do psychiatry, łykałem antydepresanty, D3 i kilka innych, ale wciąż czułem, że to nie to. Cierpiałem na bezsenność, depresję, kompleksy mnie niszczyły, dostałem kosza i absolutnie nic mnie nie cieszyło. W końcu natknąłem się na koncepcję NoFapu, posłuchałem mądrych Panów na yt, poczytałem o co chodzi i około 2 lat temu zacząłem z tym walczyć( ͡° ͜ʖ ͡°)Najdłużej wytrwałem 45 dni. Czułem się wtedy wspaniale i <kto by się spodziewał> poznałem pewną dziewczynę, która pasowała do mnie wprost idealnie. Czułem już powiew wychodzenia z tego sławetnego przegrywu, kiedy spotykaliśmy się razem i pewnie byłbym teraz w całkiem innym miejscu gdyby nie to, że pokusa wygrała i stoczyłem się ponownie. Summa sumarum znów nie potrafiłem być sobą, czar prysł. Dostałem kosza. Zabolało.
    Wmawiałem sobie, że od teraz nad tym zapanuję, będę to robił z umiarem, ale nie... to niestety tak nie działa. Dziś jest 27.12.18. Minął kolejny rok walki, małych zwycięstw, ale i wielu porażek, a ja czuję, że 4 lata wspaniałego życia, młodości w najlepszym jej wydaniu przeleciały mi między palcami. Skala niewykorzystanych możliwości, zmarnowanych znajomości potrafi przytłoczyć.
    Pewnie za chwilę jakiś malkontent spyta się po chuj ja to właściwie tutaj napisałem?
    Sam nie wiem.
    Ale wierzę, że być może komuś pozwoli to uczyć się na moich błędach. Wierzę też, że tym razem wytrzymam 60 dni, a wtedy podzielę się z wami moimi przemyśleniami. Trzymajcie kciuki ludzie!
    #nofapchallenge #nofap #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      @Leemof: Otóż to, wmawianie że sie nad tym panuje czy ograniczanie chuja daje i nie działa. Setki milionów osób pali i też chciałoby rzucić, też sobie wmawia że panuje nad tym, a potem i tak wracają do papierosów. Z alko, hazardem, maszynami to samo. Musisz sobie wyrobić jakis inny zdrowy nawyk, hobby itp. Ważne że chcociaż wiesz że masz problem. I starasz sie go rozwiązać. Przeszłości zawsze żałujemy, to normalne, ale musisz sie zapytać siebie czy warto też zmarnować przyszłość czy się za siebie wziąć? Czy pozwolisz by nałóg oglądania porno i walenia konia Tobą kierował?
      Malkontentów olej, do tego właśnie służy ten tag, by dzielić sie swoimi historiami czy spostrzeżeniami. A pośród ostatnich wysrywów w stylu "nie zwaliłem kilkanaście godzin, gdzie te korzyści?" czy "5 dni nie wale ale oglądam same porno, jestem dzielny", to Twój wpis jest tu jak złoto. I oby więcej takich, powodzenia :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    44dzien. Co to się odwala, kolejna mokra noc ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    We śnie wybrałem film porno jak laska robi loda facetowi i 3 sekundy później (już się budząc), mleczko kokosowe wypływało.
    Miałem wrażenie jakbym świadomie to zrobił ale z drugiej strony to sen. Ciężko o kontrolę, często nam się "wydaje".
    #nofap
    #nofapchallenge

    +: Freakz, dami423 +7 innych
  •  

    @Obcy666: Dzień 66 i pierwsza polucja nocna.. bardzo dziwne uczucie, myślałem że będzie nieco przyjemniejsze.
    #nofapchallenge #nofap

  •  

    Dziś mamy bardzo fatwy dostęp do pornografii, możemy oglądać ją na komputerze na telefonie w każdym miejscu i o każdej porze dnia i nocy, a co najważniejsze jest darmowa i codziennie pojawia się coś nowego.

    Nasi dziadkowie nie mieli tak łatwo, chcąc pooglądać sobie nagie panienki pewnie kończyli z jakąś gazetą w której co najwyżej było pewnie parę fotek rozebranych kobiet i to wszystko. Potem z czasem jak postęp technologiczny szedł do przodu pojawiły się jakieś filmy VHS czy inne podobne rzeczy, ale to wszystko i tak jakieś śmieszne popierdułki w porównaniu do tego co mamy dostęp dzisiaj.

    Obecnie Pornografia to ogromny i ciągle rozwijający się przemysł który zarabia potężnie pieniądze. Dziś możemy oglądać Porno w jakości HD ,ultra HD, 4K gdzie obraz jest jak żyleta. Nawet jest już porno w rozszerzonej rzeczywistości VR gdzie po nałożeniu odpowiednich gogli możemy mieć widok z pierwszej osoby w świeci 3D i czuć się tak jak to my byśmy naprawdę uprawiali seks z aktorką obecną w scenie. Przemysł porno robi już nawet parodie popularnych filmów i seriali.
    Na przykład oglądałeś sobie gwiezdne wojny czy avengersów i spodobała ci się jakaś postać bo miała obcisły kombinezon i było widać jej kawałek cycka, pojawił się bodziec seksualny a w twojej głowie zrodziły się fantazję. Wchodzisz na stronę porno i cyk wytwórnia nakręciła już o tym parodię wiec możesz do niej fapać.
    Brunetki, blondynki, latynoski, młodsze, trochę starsze, różne pozycje, różne sceneria, Wszystko co byś chciał zobaczyć to pewnie już tam jest. Niektórzy mówią przecież porno to sztuczne baby na silikonie, jasne dużo w tym prawdy czasami tak jet, ale obecnie porno dostosowuje się do użytkowników.Teraz często aktorki to młode 20 letnie dziewczyny z naturalnym ładnym ciałem. Instagramowe profile takich aktorek często mają kilkaset tysięcy obserwujących.

    Kolejna kwestią są wszelkie gadżety czy zabawki erotyczne które mają imitować kobiecą pochwę,tyłek, piersi, usta czy nawet całe ciało. Teraz nawet niektóre aktorki porno robią sobie silikonowe odlewy pochwy a potem sprzedają je na swoich stronach. Skoro jest na to zapotrzebowanie to pewnie znajdują się jakieś stulejarze które to kupują.
    Dmuchane lalki, kojarzy nam się ze śmiesznymi żartami no bo jak przecież można ruchać napompowany materac.
    Obecnie są już lalki tak zwane ''sex dools'' które to mają włosy, twarz wszystkie kobiece narządy oraz imitacje skóry z silikonu oraz rozmiar człowieka. Możesz sobie bez problemu taką kupić widziałem je na jakiejś chińskiej stronie z zakupami, jest to wydatek kilkuset dolarów w górę. Wiadomo droższa w zależności od tego jak bardzo ma przypominać prawdziwego człowieka.
    Czytałem już nawet artykuł na ten temat że gdzieś w azji cieszą się one popularnością i coraz więcej młodych zapracowanych mężczyzn którzy nie mają czasu kupują sobie taką lakę która zastępuje im prawdziwą dziewczynę. Odbywają z nią stosunek ubierają ją dbają o nią, podobno nawet niektórzy się w niej zakochują.

    Piszę to wszystko i tak sobie myślę, żyjemy sobie w takich czasach gdzie mamy taki dostęp do pornografii, gdzie ogrom ludzi jest już od niej uzależnionych.Nie ważne czy jesteś młody stary, nie ważne czy jesteś studentem czy mężem możesz się od niej uzależnić,a może już jesteś. Pornografia Jest ogromnym problemem ponieważ gdy się już na poważnie od niej uzależnimy to rozwala układ nagrody w naszym mózgu uwalniając ogromne ilości dopaminy przez co potem zwykłe drobne czynności takie jak jedzenie, zachód słońca, sport, spotkania ze znajomymi nie dają już nam satysfakcji. Przez to wszystko osoba uzależniona czuje się źle popada w marazm, obojętność , miewa stany depresyjne i nic ją nie cieszy.
    Dzisiaj Seksualizacja społeczeństwa jest na bardzo wysokim poziomie, Ale należy o tym pamiętać że to my jesteśmy panami własnego życia i nikt nam nie przykłada pistoletu do głowy i nie karze wchodzić na te wszystkie strony z porno. Wszystko opiera się na naszej woli i samokontroli naszych potrzeb. Pamiętajmy że to Pies macha ogonem a nie ogon psem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    tyle ode mnie, zapraszam do dyskusji oraz wyrażeniu swojej opinie w komentarzu

    #nofapchallenge #noporn #nofap #porno #uzaleznienie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Panowie nauczcie się suchych orgazmów, jest to w 100 procentach wykonalne.

    Co to jest suchy orgazm- technika osiągania orgazmu bez wytrysku poprzez odpowiednie zaciskanie mięśni, prace z oddechem i nastawienie psychiczne. Gdy się tego nauczysz masz pełną władze nad swoim wytryskiem, to ty decydujesz podczas seksu kiedy i czy w ogóle spuszczasz z kija. Do tego dochodzą bardzo silne wielokrotne orgazmy.

    Nauka i opanowanie techniki zajeły mi 4 miesiące- cwicząc około 20 minut dziennie (ćwiczenia nie są męczące i można je wykonac przy biurku, w autobusie albo leżąc). Co do technikaliów odsyłam do Internetu.

    Co jeszcze daje nauka suchego orgazmu?
    - świetne uzupełnienie do #nofap
    - większą pewność siebie w łóżku
    - pełną erekcje- wcześniej nawet nie wiedziałem co to jest. Mój penis teraz jest żylasty, zyskał 2 cm w długości i 1 cm w obwodzie.
    - zadowolenie partnerki
    - no i jak kogoś to rajcuje to można ostatecznie osiągnąć bardzo imponujący wytrysk
    - wysokie libido
    Tak więc polecam
    #seks #zwiazki #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    Czy znany ci był termin suchych orgazmów?

    • 71 głosów (27.84%)
      Tak
    • 184 głosy (72.16%)
      Nie
  •  

    NoFap Dzień 40 - Oficjalnie zostałem ćpunem środków suplementacyjnych.
    Nie pije, nie pale, spożywam mało cukru, nie biorę narkotyków, ćwiczę, wiec coś od życia mi się należy :D
    Guarana, beta alanina, cytrulina, tyrozyna, arginina, tauryna, alcar, karnityna, magnes, witaminki z grupy B, zielona herbata, połączone z ciśnieniem które drzemie w waszych jądrach i stajecie się superbohaterami :D
    "Błogosławieństwem i za­razem przek­leństwem człowieka jest je­go mózg. Tam rodzi się chęć życia i tam ona umiera." Émile Zola
    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

  •  

    Taki wpis luźniejszy dziś o kwestii nofapu i natychmiastowej gratyfikacji.
    Wpis dla pokolenia 88, 89, 90 czy 91, więc dawać plusy kto z tego rocznika hehe. Chodzi o to, że żyliśmy w czasach, gdzie my musieliśmy szukać pornografii. Kasety VHS, jakieś gazetki, ogólnie było tego bardzo mało. Człowiek spotykał znajomych na boisku, przy trzepaku lub nadzwyczajniej po prostu na podwórku. A dziś? Jak ktoś trafnie powiedział, dziś musimy uciekać i zamykać się przed pornografią. I tak faktycznie jest, znak naszych czasów. Seks sprzedaje wszystko, od tableta do samochodu. Porno też dostępne tuż za rogiem w internecie, w HD i 24h na dobę. Ogólnie to uważam że dzieciaki dziś nie doceniają tego co mają, a mają przesyt gier komputerowych, porno itp. Nasze pokolenie jarało się grą Need For Speed Hot Pursuit. Grą z 1998 roku ze średnią grafiką ale kapitalną wręcz grywalnością. Pierwsze GTA lub GTA 2 :) A dziś najnowsze Far Cry 5, idealna grafika w HD, GTA V... Po prostu idealny obraz i efekty wizualne. A jak z porno? No pozmieniało się również. Kiedyś filmiki były niedostępne, czasem starszy brat kumpla coś nagrał i tyle. Oglądało się i nikt nie miał świadomosci że to jest złe i pierdoli dopamine i może wpłynąć na związki czy życie. U niektórych wpłynęło, u niektórych na szczęscie nie. Można uznać że samo porno to za mało, że musi się coś stać w młodym wieku (jakaś trauma, niskie poczucie wartości), żeby pornografia stała sie problemem. Ja jakoś mocno może uzależniony nie byłem, ale regularne powtarzania danej czynności wystarczyło. W wieku 15 lat musiałem miałem przeprowadzkę do innej czesci miasta i potrafiłem mase kumpli z osiedla. Niby 15 min jazdy do starych znajomych ale wiadomo albo sie nie chciało albo szkoła itp. Właśnie szkoła... 3 dziewczyny na całą klase to było słabo + niewielka nieśmiałość. Całe szczęście poznałem starszego brata jednego z kumpli, który jeździł na dyskoteki i pokazał mi co nieco i jak postępować z laskami. Bez tego nawet nie chce sobie wyobrażać co by było.

    Ogólnie nadal na wątku o nofap są durne wpisy ludzi którzy odnoszą nofap tylko do walenia konia. Kurwa, wystarczy czasem 5 minut by sprawdzić że idea opiera sie na porzuceniu porno na zawsze, a masturbacji ograniczeniu tylko na 90 dni podczas odwyku a nie na całe życie. Chociażby forum nofap.com , gdzie jasno jest napisane: "NoFap is not an anti-masturbation website. A clear majority of NoFap’s users and administrators alike agree that there’s nothing inherently wrong with masturbation. A small number of users may believe otherwise, perhaps due to their moral principles, but find NoFap’s broad-minded approach works better for them than the moralistic focus of “chastity” websites that dot the Internet. NoFap does not encourage lifelong abstinence from masturbation or sexual behavior. Rather, we encourage our users to abstain for a period of time for the duration of their reboots—typically around ninety days. While some abstain for longer periods of time—even for life—most of our users then return to masturbation having freed themselves of the need to use pornography. Our users choose what is healthiest for them and best serves their goals."

    Ale czy samo zaprzestanie walenia konia naprawdę nic nie daje? Są idioci, którzy tak myślą. I czasem mysle że spadli z księżyca kurwa albo sobie tak utożsamili swoje życie z masturbacją codzienną, że mają dziury w mózgu. Bo taki pierwszy przykład, ale mysle kluczowy tutaj to bokserzy. Obejrzyjcie filmik poniżej - David Haye. Koleś przed walkami robił nie nofap (od porno chyba uzależniony nie był) ale celibat na 6 tygodni. Zwykłe 42 dni. A tu jakiś lamus wykopowy płacze że ma 3 dni i mu jaja rozerwie. To też kurwa argument światowej klasy. Drugi sie mazgai, że 10 dni nie walił konia czy miętolił turboptysia (xD) i tak mu ciężko. Jeszcze 3ci kretyn, ale ten to już wyjątkowo, stwierdził że przecież masturbacja jest zdrowa i dla niego jak oddychanie... No dobra wracajmy do Davida Haye'a. Luknijcie jego walki, oprócz talentu to pokazywał niesamowitą żywiołowość w ringu i lekkość w nogach. Jak sam mówił: "I don’t ejaculate for six weeks before the fight. No sex, no masturbation, no nothing. It releases too much tension. It releases a lot of minerals and nutrients that your body needs, and it releases them cheaply. Releasing weakens the knees and your legs. Find a lion that hasn’t had some food for a while, and you’ve got a dangerous cat. So there won’t bet a drip from me. Even in my sleep — if there are girls all over me in my dream, I say to them, ‘I’ve got a fight next week, I can’t do anything. I can’t do it.’ That’s control. I’ve been doing that since I was fifteen and its part and parcel of my preparation now. That’s why I am who I am today — it’s down to all those little sacrifices. Find me another boxer who makes that sacrifice, and you’ll find another champion.
    No więc jednak te 42 dni powstrzymania się do masturbacji coś dają. Oczywiście zaraz ktoś zapyta: "ej ale ja nie jestem bokserem". No faktycznie, pewnie 99,5% z nas tutaj nie są bokserami. Ale kurwa. Czy nie mamy codziennie ważnych bitew, walk w pracy czy w życiu? Czy nie chodzimy na siłownie? I jeszcze taka rzecz. Skąd głównie bokserzy wiedzą o tym by nie uprawiać seksu i nie masturbować sie przez kilkadziesiąt dni? No pewnie od trenera, a skąd wie to trener? Czyli może to nie tylko nie szkodzi, a wręcz przeciwnie.
    -------
    A co u mnie? Ogólnie dni koło 195-200, ale szczerze? Przestałem liczyć. Nofap nie polega na nie waleniu konia x dni. Przestajemy oglądać porno na zawsze + nie walimy na czas odwyku i tyle. Potem sporadyczna masturbacja czy seks jak kto woli. Uznałem, że nie ma co sie chwalić ilością dni i robić sztuczny lans: "o patrz mam już 212 dni, ale kurwa ten typ ma 240.." Na chuj to komu? Mam zapisaną date w telefonie i przypomnienia co 30 dni, czyli 30, 60, 90, 120 itp. Wiem że do porno mnie juz nie ciągnie, wyrobiłem sobie inne zdrowe nawyki i o pornografii nie myśle. Masturbację ograniczyłem i nawet szkoda mi na nią czasu. Pewnie jak wróci wiosna, będzie większe libido ale zawsze zostaje ewentualna polucja, jeśli orgaznim uzna że tak chce. Ogólnie jest spoko i cieszą mnie wiadomości na priv od innych że też im sie udaje i jest coraz lepiej. To tyle, po świętach napewno coś skrobne bo juz mam jeden temat, którego za diabła nie mogą pojąć pewne tu osoby. Także do następnego, wesołych :D
    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    @Piwniczakinternetu:
    W poniedziałek na 18 dniu poległem i popadłem w długi, 4 dniowy ciąg porno i fapu. Jestem na siebie zły bo szło mi już całkiem nieźle i zaczynałem się lepiej czuć. Takie mocniejsze ciśnienie pojawiło się już jakoś na 16 dniu ale jakoś sobie z tym poradziłem. Niestety w poniedziałek odpuściłem trening i jakoś miałem taki beznadziejny dzień,i jak głupi zamiast się ogarnąć i zacząć działać to zostałem przy kompie i błądziłem w internecie i szukałem chuj wie czego.W końcu nie wytrzymałem zacząłem oglądać jakieś zdjęcia, no i wiadomo jak już zobaczyłem nagie cycki, to już potem z góry szybko przeszedłem do porno i fapu. Ehhh... Tyle razy już upadałem w ten sposób a nadal dałem sie w to złapać. Zawsze tak jest, racjonalizacja zobaczę tylko jakieś zdjęcie przecież nic się nie stanie, a potem dziwnym trafem trafiamy na porno i cały odwyk w pizdu. Wiem że mogłem to wygrać bo tak naprawdę wystarczyło odejść o kompa i zająć się czymś innym. Ale nie ja zachowałem się jak pizda i znowu poległem.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to że po takiej sesji porno czuje się naprawdę źle, powracają myśli o tym że jestem bezwartościowym śmieciem,mam stany depresyjne, ogólne przygnębienie i brak chęci na zrobienie czegokolwiek.
    Wiem jednak że kurewsko warto jest powstawać i próbować po raz kolejny zrywać z tym syfem, i wiem też to że mam w sobie siły żeby pokonać to wstrętne uzależnienie które odbiera mi wolność, poczucie męskości i wile innych rzeczy.

    Dzisiaj mija mi pierwszy dzień, wiadomo jest to śmiesznie mało ale od czegoś trzeba zacząć. Do końca roku pozostało już tylko 10 dni wiec przez ten czas warto zbudować już solidne fundamenty po to żeby wejść z czystym licznikiem w nowy rok.
    Mam wiele planów i celów do zrealizowania na ten nowy 2019 rok. Wiem też to że teraz muszę się rozprawić z tym uzależnieniem raz na zawsze bo inaczej utonę w tym gównie po uszy.

    #nofapchallenge #nofap #nopron
    pokaż całość

  •  

    Ja w sylwestra będe sobie grał w gre bo to normalny dzień dla kogoś jak ja czyli ateisty.
    Ps.Bez porno jestem szczęśliwy i nie potrzebuje alkoholu.
    #nofapchallenge #nofap #przegryw #wygryw

  •  

    38 Dzień.
    "Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów." Albert Einstein
    #nofapchallenge #nofap

  •  

    2/x
    Czuje,że wracam do normalności ale mózg potrzebuje przynajmniej 30 dni by wrocil do swojej harmonii.Nie chce już wracać do tego nałogu bo bez tego czuje się o niebo lepiej.Rozszyfrowałem ten nawyk i jak czuje niechciane emocje to wtedy umysł zachęca do oglądania porno,by stłumić te niskie emocje.Uzależnienie od porno to nie jest coś co przykleiło się do nas to tylko narzędzie do tłumienia.Bardzo pomogło mi zaakceptowanie wszystkich emocji nawet tych najgorszych,przecież odczuwanie nie zabija.
    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

  •  

    1/20 #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn

    We wtorek rozpocząłem krótki nofap, który miał trwać do soboty. Było to związane z planowaną na sobotę wizytą u divy. Nastąpiły jednak pewne kompikacje dermatologiczne i już w piątek wieczorem wiedziałem, że do divy raczej nie pójdę.

    Gdy główny powód nofapu przestał być aktualny, to stwierdziłem, że mogę go przerwać. Zwaliłem sobie 2 razy w piątek i kilka razy w sobotę.

    W tym tygodniu raczej nie dam rady iść do divy, a w piątek po pracy wracam na święta do domu. Wizyta u divy nastąpi więc najprawdopodobniej w pierwszą sobotę w nowym roku, czyli 5 stycznia. Do tego czasu mam zamiar wytrzymać bez porno i masturbacji.

    #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    #nofap #nofapchallenge
    Mi dziś stuknęły 3 tygodnie i czuję się całkiem spoko choć są wahania nastroju momentami, nie ciągnie mnie do fapu i porno ale powstańca mam w nocy i zaczęły mi się śnić sny seksu albo jakieś dupeczki i chce się wtedy fapnąć xd cisne dalej :D

  •  

    Nofap hardmode 32/forever.
    Robię się pewnym siebie skurwielem. Już nawet głos płci przeciwnej przez tel mnie podnieca. Pała duża jak z pornosów.
    Nowy benefit w postaci "laserowe oko" odblokowany, dopiero male obiekty niszczę ale się rozkręcam. Fajna umiejętność, polecam.
    #nofap
    #nofapchallenge

  •  
    z..........c

    +7

    Dzisiaj minie mi 12 (dwunasty) dzień mojego #nofap Czasami przeleci przez głowę myśl że może by zawalić kolosa, ale pozwalam jej odpłynąć, albo zajmuję się czymś innym i wtedy przechodzi. Jako że nie mam puki co na razie normalnego telefonu jak to na 25 letniego kawalera przystało to mam mniej pokus. Ale to nie znaczy że nie używam wcale komputera, bo przed kompem jest pokusa żeby zamiast wyjść z kolegami na miasto zostać w domu pod pretekstem złego samopoczucia i sobie dogadzać.

    Ogólne samopoczucie jest na + Zauważyłem tez że, może nie ból, a raczej dyskomfort w jądrach jest bardziej w głowie niż rzeczywiście w przyrodzeniu. To tak jak z tym że nie dlatego czujemy głód w brzuchu bo jest pusty żołądek, tylko dlatego że cukier spada we krwi. Tu może być tak samo, że mózg oszukuje organizm że coś mu dolega i przez dyskomfort w jajach mówi "zwal sobie, zwal" bo chce nagrodę za darmo, jak dziecko chcące deser przed obiadem które jeszcze nie umyło rąk na domiar złego. xD

    Oto sposób żeby zamienić się z zombie w nowoczesnego zachodniego mnicha. Nie popierdoliło mnie jeszcze od tego nofapu i grube, stare i brzydkie kobiety jeszcze mi się nie podobają, tylko więcej oglądam się za tymi ładnymi, choć teraz raczej na ulicach są one okryte bo zimno.

    Taki wynik jest niczym, puki co chcę do końca roku wytrzymać, potem się zobaczy jak potoczy się rok 2019. Fajnie było by go zacząć z czystym kontem na zielono.
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    Dzień 50/∞ trzeba przyznać, że ta liczba już ładnie wygląda
    #nofapchallenge #nofap

  •  

    NoFap HardMode 26/forever. Porno i Masturbacja to trucizna, która pozbawia was życia. Stajecie się żywymi trupami - zapamiętajcie to raz i na zawsze.
    Chciałbym żeby ktoś mi kiedyś powiedział, ze pornografia i fapanie jest złe. Musiałem do tego sam dojść ale ciesze się, ze w końcu to odkryłem.
    Kiedyś bylem żywym dzieckiem, pełnym energii. Już w bardzo wczesnym wieku, 10+/- , zacząłem oglądać porno i się masturbować, wtedy nawet jeszcze nie miałem wytrysku. Częstotliwość była rożna ale z czasem dochodziło nawet do 3 razy w ciągu dnia. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, ze za tę 'przyjemność' będę musiał kiedyś zapłacić. Tak tez nieświadomy tego robiłem sobie ulgę, gdy tylko moglem. Było to świetne lekarstwo na wszelkie stresowe sytuacje czy gorszy nastrój. Z czasem przez nawarstwiające się problemy pojawiła się fobia społeczna, depresja, brak chęci do życia, brak odczuwania przyjemności ze zwykłych rzeczy, praktycznie nic mnie nie cieszyło, brak emocji, apatia, złość, myśli samobójcze i wiele, wiele więcej.
    Próbowałem rożnych rzeczy żeby zmienić ten stan, nawet sięgałem po suplementy które ingerują w hormony i podnoszą ich poziom i niektóre nawet działały ale to nie było rozwiązanie problemu a ukrycie objawów.
    Gdy już bylem praktycznie na skraju i pozbawiony nadziei, szukając informacji na temat tego jak podnieść naturalnie testosteron, dowiedziałem się o możliwości abstynencji od masturbacji, która powoduje skok tego męskiego hormonu. Potem natrafiłem na to całe stowarzyszenie nofap i tak się zaczęło.
    Jeszcze 3 miesiące temu czułem się jak totalne gówno bez wiekszych nadziei, że będzie lepiej. Gdy zaczynałem nofap, zaliczałem wpadki, dawałem się łapać w pułapki ale były one potrzebne bo wyciągałem z nich lekcje, które moglem potem zastosować aby ponownie nie popełnić tego samego błędu. Ćwiczyłem umysł. Po zaliczeniu relapsa, nie robiłem przerwy. Wstawałem i zaczynałem od nowa, starając się osiągnąć lepszy rezultat niż poprzednio. Zaliczyłem tak kilka potknięć az ostatecznie postanowiłem, że bez względu na wszystko wytrzymam. I o dziwo - udało mi się, pokonałem swój pierwszy i największy rekord jakim było 3 tygodnie. Jednak tym razem było trochę inaczej, zdeterminowany celem i zmęczony czasem, który zmarnowałem, sztywno postawiłem sobie zasady i się ich trzymałem. Przez ten czas ani razu nie wszedłem na stronkę porno. Nie miałem żadnej blokady, bo one większego sensu nie maja ( to ty masz sprawować kontrole nad swoim umysłem a nie jakiś program, który obejdziesz jak zajdzie taka potrzeba bez problemu ). Dziek temu tez nie czułem szczególnego parcia na klikanie w zakazane strony czy masturbacje, po prostu było mi to obojętne i do teraz jest.
    Gdy zobaczę goły obrazek to przechodzę dalej. Nie wynika to z tego, że zostałem mnichem bo bez problemu mogę wywołać erekcje. Wynika to z tego, ze to Ja mam kontrole nad swoim popędem i nie pozwalam by umysł robił co chciał.
    Masturbacja / porno to tylko zmarnowany czas i energia, wole wykorzystać semen retention na realizacje moich celów. Po czasie już nawet zapominasz jakie to było uczucie i masz to gdzieś. Przełom w psychice zachodzi gdy permanentnie uświadamiasz sobie, że masturbacja to nie jest lek na problemy i usuwasz tę możliwość ulgi ze swojej świadomości, ona po prostu ma dla ciebie nie istnieć. Było fajnie ale nie na tym polega życie. Zycie polega na stawianiu czoła problemom i radzeniu sobie z nimi. Nie na uciekaniu od nich. Czas nie załatwi spraw za ciebie, to decyzje i działania to powodują.
    Jak to jedna osoba powiedziała i to bardzo mądrze - Skoro już i tak cierpisz, to dlaczego nie pocierpieć trochę bardziej i przynajmniej dasz sobie możliwość odwrócenia sytuacji.
    To dopiero 26dzien (pewnie trochę więcej gdyby zliczyć też poprzednie podejścia) ale są to 26dni totalnie czyste i wolne od pornografii. Mimo, że dla wielu z Was jest to zapewne niewiele to mi tyle wystarczyło aby podjąć decyzje i porzucić już na zawsze to świństwo. Niepozorne 26dni, które zmieniło w mojej psychice więcej niż wszystkie próby przez ostatnie kilka lat i dało nadzieje, ze 'jutro' nie musi być wcale takie złe. Z dnia na dzień mimo czasem gorszych dni, staje się lepszą wersją samego siebie. Staje się silniejszy fizycznie i psychicznie, odkrywam przyjemność z małych rzeczy których smak już zapomniałem, zaczynam odczuwać emocje, te dobre i te złe ale niosą za sobą jakaś wartość, nie są już takie płytkie. Mam motywacje i energie do działań, zaczyna mi zależeć na przyszłości. Depresja diametralnie słabnie, lek społeczny również. Mózg robi się bardziej oczyszczony, zaczynam dostrzegać więcej, sprawniej mi się myśli i jestem w stanie się skupić na danej czynności, łatwiej zasypia. Bywa, że pamiętam prawie każdy szczegół z tego co mi się śniło. Samopoczucie w końcu robi się stabilniejsze, szybciej wracam do stanu wyjściowego. Nie ma już takiego rollercoasteru emocjonalnego. I tak jeszcze o wielu rzeczach nie wspomniałem bo jest tego sporo.

    Nawet jeżeli nie jesteście uzależnieni albo tak uważacie to i tak warto spróbować bo niewykorzystana szansa to stracona szansa. A dopóki nie sprawdzicie to się nie dowiecie.
    Szczególnie, że czasem gra rozchodzi się o Wasze życie.

    Specjalne podziękowania dla @daedalus1337 @pijekubusplay i pozostałych bardzo ogarniętych facetów w tym temacie za wsparcie :)
    Pomogliście mi wytrwać w tych nierzadko strasznie chujowych chwilach podczas odwyku. Wiem, ze jeszcze pewnie niejedne takie mnie spotkają, ale będę już bardziej przygotowany.
    Robicie świetna robotę!

    #nofapchallenge #nofap #wychodzeniezprzegrywu #depresja #uzaleznienie #nopornchallenge #samobojstwo
    pokaż całość

  •  

    Chyba mam wylew bo to co sie odpierdala to ciezko inaczej wyjasnic ale musze to zanotowac :D
    Pojawiły się bardzo negatywne emocje wywołane przykrą sytuacją z mojej winy, zahaczające o myśli suicide. Przez kilkanaście minut czułem się kurewsko źle i nagle nastąpił zwrot akcji, uruchomiła się euforia, samopoczucie i pewność siebie wyjebało poza skale 14/10, uruchomił się mentalny beast mode. Burza pomysłów, kreatywność wręcz doznała orgazmu.
    Takiego odpału to ja nie miałem po żadnym środku xD Zycie ciągle mnie zaskakuje.

    Trawka przy tym to jak seks z prawdziwa kobietą vs wygenerowany obrazek dla onanistów.

    To jakaś tarcza nofapowska, kolejny z benefitów ? (。◕‿‿◕。)

    Wybaczcie, ze ranie wasze oczy moimi przekleństwami ale służą one w celu podkreślenia tonu wypowiedzi i towarzyszących temu emocji.

    #nofap
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    23/90. Pierwszy i najwyższy rekord nofapu jakim było ok 3tyg został pokonany.
    Mimo wczorajszych przykrych wydarzeń,
    samopoczucie i motywacja rosnie. Czuję się niezwykle stabilnie emocjonalnie, zważywszy na obecną sytuację, co uświadamia mi tylko, że nofap robi robotę i flatline może się powoli kończy (oby bo jest to kurewsko nieprzyjemne). Przed nofapem już dawno byłbym w rozsypce a tu takie coś.
    Jak jest naprawdę zle to po prostu odzywa się we mnie agresja która muszę wyładować na czyms, zamiast smutku i rozpaczy, chęci poddania.
    Dziś samopoczucie i motywację oceniam na 7/10.
    Bóle głowy też już wydają sie zanikac.
    #nofap
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    I cyk koń elegancko zwalony bo fajnie jest wtedy. Wam radzę zrobić to samo i przestać pajacować z tym nofapem. #nofapchallenge #nofap #przegryw

  •  
    z..........c

    +9

    Mój plan jest taki: NołFAP do końca roku, albo jak kto woli wejście w 2019 rok z czystym kontem. Puki co udaje mi się od 6 dni (dzisiaj będzie 7 jak pójdę spać z niezrzuconym balastem)

    7 dniowe okresy rozłąki z Renią to niemalże norma, zanim jeszcze wiedziałem co to za ruch ten cały nofap to często tak miałem że byłem tak zarobiony że nie miałem kiedy i jak ani chęci dogadzać sobie w jakikolwiek sposób. Ale najczęściej takie rzeczy kończyły się bo libido wtedy sięgało zenitu i sperma uderzała mi do głowy. Kiedy już udzielam się w społeczności (tylko po to założyłem konto na wykopie) to częste były okresy 2 tygodniowe ale jakoś wtedy zaczynają się robić jakieś płaskie linie i inne gówna przez co po replapse było jeszcze gorzej.

    Jeden mój znajomy od kiedy kupił swój pierwszy samochód, to przez to że cały czas przy nim grzebał albo nim jeździł to nie miał czasu na nic poza tym. Nie wiem czy znalazł dziewczynę przez to że to samochód bawarskiej fabryki silników czy przez to że od wakacji nie walił konia xD

    Dla wszystkich co mówią ze to placebo. Nawet jeśli to fajnie jest. Ludzie palą papierosy i piją alkohol żeby poczuć się lepiej, to co w tym złego że kilku #przegryw chce się poczuć lepiej zaprzestając masturbacji. Nawet jeśli umrzemy na raka prostaty to jak to mówią palacze i alkoholicy, na coś trzeba umrzeć xD

    Jak jesteście poganami to trzymajcie za mnie kciuki, jak katolikami to możecie się pomodlić za mnie.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #noporn
    pokaż całość

    •  

      @zulugulubenc: No to trzymam kciuki. A raka szybciej dostaną Ci którzy bezsensownie wyrzucają codziennie swoje nasienie pełne witamin i minerałów i osłabiając regularnie swój organizm. Ale oni muszą mieć jakieś usprawiedliwienie tak jak alkoholik czy narkoman.

      +: z..........c, daedalus1337 +3 innych
    •  

      @zulugulubenc: Roznica polega na tym, ze my cwiczymy swoj umysl i organizm. Robimy cos co nas rozwija a nie cofa i nie jest latwe. Alkoholicy czy ludzie ktorzy pala papierosi gdy wychodza z uzaleznienia tez odczuwaja pewne benefity ale moze nie tak spektakularne jak w nofapie hardmode.
      I nie, ogladanie porno czy masturbacja nie jest normalna i nie byla. Normalnym jest uprawianie seksu z prawdziwa kobieta ale nawet to nie wyklucza wystepowania dodatkowych benefitow gdy odstawimy prawdziwy seks.
      Organizm zawsze stawia na pierwszym miejscu reprodukcje i seksujac, pozbawiamy sie wielu cennych mineralow. Ale czy to zle? Oczywiscie, ze nie dopoki osoba ktora to robi widzi wiecej korzysci niz negatywow i czuje sie z tym dobrze.
      Jezeli ktos ma inne priorytety i dla niego chwila przyjemnosci czyt. sekszenie nie jest najwazniejsze to nie ma w tym nic zlego aby utrzymywal celibat.
      To kazdego indywidualna sprawa co robi a normy spoleczne sa dla miekkich wackow. Jak bedziecie sie nimi kierowali i tym co ludzie uwazaja za stosowne to w wieku 70lat bedziecie pluc sobie w morde. Wtedy sie okaze, ze mentalnosc ludzi sie zmienila i to co wy uwazaliscie za dobre duzo wczesniej, dotarlo dopiero do ludzi jak wy macie juz zmarnowane zycie.
      Dlatego nie zyjcie wedlug spierdolonych norm spolecznych a wedlug tego co Wy chececie i uwazacie za dobre, bo mentalnosc ludzka sie zmienia z czasem. Badzcie tymi pierwszymi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    30/30->>>> 30/60
    Pierwszy raz spełniłem te wyzwanie. Generalnie czuje się zajebiście. Poza stabilnością umysłu to jeszcze fakt że czasem po prostu czułem się wkurwiony z byle powodu. Ale to nie było takie wkurwienie które przeszywało całego mnie, lecz takie powierzchowne, że potrafiłem od razu zmienić tor myślenia i nie czułem jakiegoś nabuzowania. Tylko moje myśli głównie się wkurzały. Ale tak to czuje więcej energii do życia, więcej chęci więcej pozytywności. Łatwiej jest mi się dzielić uśmiechem, łatwiej mi rozmawiać z ludźmi. Już nie czuje jakieś presji i dyskomfortu podczas sytuacji w których wcześniej tak się czułem. Czyli np pośród obcych ludzi których nie znam, w zupełnie nowych sytuacjach. Raczej czuje wyzwanie że powinienem coś zrobić, zadziałać, zainicjować coś sam. Teraz czuje presje aby robić coś konstruktywnego, żeby nie marnować cennego czasu. Zdecydowanie polecam ten stan każdemu ponieważ ma to swoje plusy a jeżeli ktoś potrafi ukierunkować tę energie w dobry sposób to są same plusy.

    Nie poprzestaje na 30 dniach ale lecę do 60. Nie lecę od razu do 90 bo jednak 60 dni to jest bliższy cel niż 90. Ale w domyśle chce osiągnąć 90 dni. Tylko tutaj o tym pisze dla was i dla inspiracji ludzi tutejszych. Bo głównie to co robię, robię dla samego siebie ponieważ rozumiem ile to mi daje. Ale liczę że też kogoś zainspiruje do działania.

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn
    pokaż całość

  •  

    21/90. Samopoczucie i motywacja 0.5/10. Energia 2/10. Bóle jąder minęły, ból głowy nadal występuje.
    #nofap
    #nofapchallenge

    źródło: o.aolcdn.com

  •  

    19/90. Dzis sen byl spokojny, zadnego preejakulatu ani erotyzmu. Nizszy ton glosu sie utrzymuje. Pewnosc siebie rosnie, lek spoleczny zmniejsza. Zaczynam robic rzeczy ktore ostatni raz robilem jak bylem dzieckiem. Czuje w sobie pokłady energii ktore mogę wykorzystać. Odczuwam wieksza przyjemnosc ze sluchania muzyki.
    Cukru bardzo male ilosci, zero slodkich napojow czy slodyczy.
    Nastroj slaby ale stabilny (moglbym go podniesc cukrem ale nie chce).
    Motywacja na dosc dobrym poziomie, bole glowy sie wciaz utrzymuja.
    Na mysl o porno nie czuje nic, zadnego pobudzenia zeby wejsc (Wiem jednak ze gdybym wszedl to zaraz uruchomiłyby sie dawki dopaminy i poczulbym chec, dlatego tego nawet nie zamierzam robic dla sprawdzenia). Tak samo nie czuje potrzeby masturbacji, jest to zalosne dla mnie. Poza tym moja ręka jest nie godna go dotykać.

    Mowiac w wielkim skrocie, mam poczucie jakbym zaczynał zyc na nowo, odkrywał siebie.

    Szkoda, ze wczesniej na to nie wpadłem ale najwazniejsze, ze dalem temu szanse gdy juz prawie stracilem nadzieje.
    Smutne jest jednak to, ze wielu mezczyzn wciaz nie zdaje sobie sprawy z tego problemu i nie chca dac tej szansy, postrzegaja to jako zart. Moze po prostu musza dojsc do tego punktu co my. Niektorzy jednak nie maja tyle szczescia, zeby w pore sie o tym dowiedzieć.

    Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak cos tak niepozornego moze wplynac na wasze zycie.
    Nie jest to zloty srodek na wasze problemy ale zlote narzedzie, ktore moze pomoc w naprawie tego co spowodowalo, ze znalezliscie sie w tym punkcie, ktorym jestescie. Znalezlismy swietny lek znieczulajacy jakim jest porno i masturbacja ale zapomnielismy o tym, ze w zyciu wszystko ma swoja cene, ktora trzeba zaplacic.

    Wyjdzcie z tego blednego kola jakim jest brak motywacji do zmiany, zrobcie cos wbrew sobie a moze to odmieni was. Gdy juz zaczniecie czuc zmiany to odnajdziecie motywacje i sile na dalsza walke.
    Musicie zrobic tylko ten pierwszy krok i z calych sil napierac.

    Pamietajcie - pornografia i masturbacja to GÓWNO. Czym wczesniej zaczniecie, tym szybciej to zrozumiecie.

    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    18/90. Wkrecam czy nie, musze to odnotowac.
    Dzis zauwazylem, ze ton glosu mi sie zmienil na nizszy ( za kilka dni bede mogl ocenic czy to tylko chwilowy incydent ). Oprocz tego jakbym dostawal wiecej spojrzen od kobiet.
    Noc byla ciezka, pelna erotyzmu i nawet sie chyba przebudzilem ze stojacym drągiem a we snie spuscilem, zostalo tez spuszczonych pare kropel preejakulatu.

    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

  •  

    25/30
    Dziś się kończy 25. Stabilność umysłu coraz większa, coraz bardziej czuje że mam realną kontrole nad świadomością i kierowaniem skupienia na to co chcę.

    Ostatnio w sumie wymyśliłem pewien sposób jak sobie poradzić kiedy trafi się nam jakaś toksyczna sytuacja. Ktoś coś powie ktoś się zachowa w powiedzmy krzywdzący dla nas sposób, generalnie wydarza się toksyczna sytuacja. To w myślach kiedy na prawdę czujemy zdenerwowanie z tego powodu, można wyobrazić sobie tę właśnie osobę która zainicjowała to wszystko i stworzyć wizualizacje że ta osoba do nas mówi. Mówi o tym że ta sytuacja to lekcja dla Ciebie. Lekcja, która narusza Twoją strefę komfortu specjalnie abyś np mógł się nauczyć reagować aktywnie na takie sytuacje, albo sami pomyślcie. Generalnie nasza wizualizacja przedstawia nam to czego ta osoba chciała nas nauczyć i po co.
    Wtedy kontekst tego wszystkiego się zmienia z toksycznej sytuacji na lekcje, na coś co tak na prawdę nas uczy i wznosi a nie ściąga w dół.

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn
    pokaż całość

  •  

    16/90. Ostatnie 4 dni byly naprawde ciezkie. Stan psychiczny jeden z gorszych w moim zyciu. Odmowilem nawet trawki a byla do tego swietna okazja bo ostatnim razem zjebalem przez to moj challenge.
    Nawet nie mialem jakiegos specjalnego cisnienia, po prostu zyje tak jak by porno i masturbacja nie istniala.
    Jajka robia sie wieksze objetosciowo, pelniejsze. Od czasu do czasu pojawia się ból jąder, klatki, glowy, mdłości.
    Mimo, ze samopoczucie mi nie dopisuje to czuje w sobie energie na walke. Na treningach też mam więcej siły.

    Zdradliwa Suko zwana masturbacją i porno, która dajesz chwilowe ukojenie i zabierasz w zamian nieporównywalnie więcej pokazuje ci środkowy palec. Zniszczyłaś mi wiele lat życia, teraz Ja będę Cie dymał.

    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

    •  
      abelel

      +1

      @kretoslaw25986: to nie będzie softnofap, bo wtedy ni chuja nie będzie praktycznie żadnych efektów. To porno pierdoli banię, nie sama masturbacja. To zrób sobie wersję najlżejszą: tzw easy mode: wtedy trzep kapucyna ile wlezie, ale z nsfw na czarnolisto.

      nofap walczy z porno nie z masturbacją, jak sam widzisz: możesz uczestniczyć w nofapie i bić niemca nawet codziennie xD

      Ja mówię oczywiście jak to mniej więcej w społeczności nofapowskiej wygląda. i powtórzę: Moim zdaniem jak będzie nsfw, to ni chuja Ci to nic nie da.

      no ale próbuj ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    •  

      @abelel: z tym że ja nie oglądam porno bo nie mam jak. Fapanie jak już się odbywa to pod pamięciówkę jakiś przeżyć z żoną lub byłymi. Ale może spróbuję zrobić jak mówisz

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    @KEK00: 59/120
    Czas snu: 7,5h
    Poziom energii: 7/10
    Samopoczucie: 7/10
    Plan dnia: nie
    Wykorzystanie dnia: 4/10
    Medytacja: 10 minut
    Trening: tak

    60/120
    Czas snu: 7,5h
    Poziom energii: 7/10
    Samopoczucie: 7/10
    Plan dnia: nie
    Wykorzystanie dnia: 4/10

    Medytacja: 10 minut
    Trening: tak

    Dzisiaj chyba jeden z najcięższych dni, mimo, że nie czułem się jakoś mega źle, to do niczego nie mogłem się zabrać. Większość czasu przesiedziałem na telefonie, gdzieś koło 20 się zaczęło, poczułem się mega słabo, tak, że położyłem się na biurku, myśli narastały już wcześniej, ale teraz uderzyło. Nagle zaczęły mi się przypominać wszystkie sceny porno jakie widziałem, Mia Khalifa, Moms bang teens, masę tego całego gówna w jednej chwili stanęło mi przed oczyma. Próbowałem oddychać, myśleć o czymś innym, ale nie pomagało. Gdy już miałem się za to zabierać zrezygnowany, w sumie obojętny co się potem ze mną stanie, przed oczyma stanęła mi moja dziewczyna i wtedy pomyślałem "KEK, wyjebane w ciebie, ale nie zawiedź jej, bądź mężczyzną." Zacząłem sobie przypominać wszystkie dobre chwile i powoli te myśli zaczęły odlatywać, a ja mogłem już ze spokojem ducha zabrać się za inne rzeczy. Wszystko trwało jakieś 30 minut.

    Mega to odnosi się do tego co kiedyś pisałem, żeby nie skupiać się tak mocno na sobie, ale starać się żyć dla drugiej osoby. To naprawdę jak widać pomaga.

    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

    •  

      @KEK00: Najważniejsze że nie dałeś sie pokusie porno gówna i jest ok. Im więcej takich sytuacji będziesz miał (że oparłeś sie pokusie i skorzystałeś z racjonalnej czesci mózgu) tym łatwiej Ci będzie, bo utrwalasz zachowania racjonalne, a porzucasz myśli nałogowe.

    •  

      @KEK00: Siadłem o 20 założyłem słuchawki zacząłem słuchać dyjaka z molestą live z męskiego grania. W międzyczasie wychlałem czteropak. Energia 7/10 promocja na warkę strong w biedronce. Muszę iść spać myślę. Poczułem się mega słabo zjadłbym pieczonego kurczaka. Stanęły mi przed oczami potrawy z drobiu pod różnymi postaciami kurczak pieczony, potrawka z kurczaka, kurwa nawet kaczka w jabłkach. Zacząłem piec mała tuszkę. Wszystko trwało jakieś 45 minut. Teraz wpierdalam piersi pokaż całość

      +: lwonly
  •  

    Dla tych co znają angielski. Bardzo ciekawy wykład Pana Noah'a B.E. Church na temat wpływu długoterminowego oglądania pornografii na nasze zdrowie i mózg.

    Raised on a Diet of Internet Porn: The Health Consequences of Long-Term Use
    http://www.youtube.com/watch?v=Fisxr1Rh4oI

    Film trwa niespełna 26 minut.

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #noporn #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Fajny wywiad o pornografii i jej skutkach - http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1736188,1,fragment-ksiazki-sztuka-obslugi-penisa.read

    No właśnie. Pornografia zawsze, 24 godziny na dobę jest dostępna, nie ma fochów, dzieci na głowie, pracy na jutro, okresu, konfliktu z matką. Pornografia nie zrobi czegoś źle – nie ściśnie nie tak członka, nie ma luźnej pochwy. Nie oceni cię, kiedy wytryśniesz za szybko. To wszystko oczywiście podoba się mężczyznom, przez co porno staje się matrycą nakładaną przez nich na rzeczywistość. Domagają się tego samego w seksie realnym, ale to przecież niemożliwe. I właśnie dlatego ogromna rzesza mężczyzn, rosnąca z roku na rok, nie współżyje w związku, tylko realizuje się seksualnie, masturbując się przy komputerze. Obecnie 36 proc. mężczyzn w stałych związkach nie współżyje albo współżyje bardzo epizodycznie, unikając zbliżeń.

    Pornografia ma też niekorzystny wpływ na młodych ludzi. Internet jest dla nich niestety obecnie pierwszym źródłem informacji o seksualności. Dlatego mamy w seksuologii żelazną zasadę, że można oglądać porno, ale dopiero po tym, kiedy ma się już za sobą jakieś doświadczenia seksualne. Jeśli ktoś jeszcze ich nie miał, jest większe prawdopodobieństwo, że zakoduje się na nienormatywne, przejaskrawione zachowania. Jego obraz seksualności będzie obrazem odbitym w krzywym zwierciadle. Przez to może skrzywdzić siebie i partnera.

    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś walka z pornografią była w samym centrum amerykańskiej wojny kulturowej. Dziś to kwitnąca i potężna branża i nawet jeśli przynosi szkody, to nie ma już na szczytach władzy realnych przeciwników, pisze Tim Alberta z POLITICO.

    "Nie tylko dorośli, ale i miliony dzieci oglądają dziś porno, korzystając z pełni swobód, jakie ma generacja wychowana ze smartfonem w ręku"

    "Strony porno miały w 2017 r. większy miesięczny ruch niż Netflix, Amazon i Twitter razem wzięte"

    "Branża rocznie zarabia mniej więcej 100 miliardów dolarów, ale nikt nie wie, ile dokładnie, bo firmy ściśle kryją informacje o sobie"

    "Wielcy gracze z branży porno łączą siły z wielkimi firmami technologicznymi i stają się częścią świata biznesowego, a pornografia ma status tolerowanego segmentu kultury"

    Link do całego artykułu: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/amerykanscy-politycy-przestali-walczyc-z-pornografia/gxfsqre

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #noporn
    pokaż całość

  •  

    Dobra, wróciłem do tego gówna po ponad 4 miesiącach i nie jestem z tego dumny, macie tu moją historie z #nofapchallenge

    Od 1 lipca przez 134 dni byłem czysty

    Już po 4 dniach było widać pierwsze efekty, zacząłem krócej spać, brainfog nie był tak dokuczliwy, zacząłem czytać jakąś książkę gdzie wcześniej po przeczytaniu 15 minut byłem zmęczony jak po przebiegnięciu maratonu.
    Koło 20 dnia uderzył pierwszy flatline, trwał około tydzień.
    Prawdziwe efekty zaczęły się po 30 dniach, zacząłem wychodzić z domu, odnawiać stare kontakty, jeździć gdzieś dalej niż poza swoją dzielnicę. Po dniu 60 Brainfog był jeszcze mniejszy, i tutaj nastąpiła wyraźna poprawa socialskilli, przestałem się czuć niezręcznie wśród znajomych, myśl o wyjściu na ulice przestała mnie przerażać i stała się dla mnie normą. Czułem w sobie nadmiar energii więc zacząłem chodzić na siłkę (którą jak na ironie zawsze po znajomości miałem za darmo, ale nigdy nie chciało mi się tam iść) zrezygnowałem ze słodyczy i fastfoodów, zacząłem się kłaść przed 1 w nocy.
    Koło dnia 90 było na tyle dobrze, że nie miałem problemu zagadać do obcej dziewczyny, jeżeli nadarzyła się do tego okazja. Laski same zaczęły łapać kontakt - tu się przytulić, tu porozmawiać, tu złapać za rączkę gdzie wcześniej się takie rzeczy nie zdarzały. Z klasowego dziwaka - cóż nadal zostałem klasowym dziwakiem ale troszkę inaczej to wyglądało, dziewczynom zaczęło się podobać, że znają kogoś, kto ma takie hehe "dziwne" zainteresowania. Kilka razy usłyszałem, że to "słodkie, że interesujesz się takimi nietypowymi rzeczami". Stałem się o wiele ciekawszy dla ludzi.
    Koło dnia 120 zaczęła się niezła jazda. Znajomi zaczęli zapraszać mnie na domówki, gdzie wcześniej mogłem se tylko relacje na fb pooglądać xD, dziewczyny bez większego wysiłku (nawet te nowo poznane) z góry były "pozytywnie" nastawione. Brainfog pozostał, ale ledwo co przeszkadzał mi w moim codziennym funkcjonowaniu.

    I tu się zaczęły schody. Po 120 dniu złapał mnie straszny flatline, przestałem chodzić na siłkę, znowu zacząłem się obżerać i kłaść o 3 rano. Czym to skutkowało? Wróciłem do starego trybu życia więc wróciły stare nawyki - ostatni tydzień to był jebany maraton walenie.
    Pisze to, żeby zaznaczyć sobie ostatni relaps i pobić swój 4-miesięczny streak na hardmodzie.

    Gwarantuje wam, że jak raz zaczniecie nie będziecie umieli przestać - stay strong ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    0/134 #nofap #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    @KEK00:
    54/120
    Czas snu: 8h
    Poziom energii: 7/10
    Samopoczucie: 7/10
    Plan dnia: brak
    wykorzystanie dnia: 5/10
    Medytacja: 10 minut

    Samopoczucie okej, przebieg to w sumie zmarnowanie większości dnia. Znowu mega mnie cieszy fakt, że przez ten czas kiedy się obijałem, w ogóle nie ciągnęło mnie do porno, przez co dawniej od razu bym wpadł.

    TEKST SPECJALNY
    Jak wpadłem w nałóg?
    Ze względu, że nie chcę wam tutaj opisywać dogłębnie historii swojego życia, wiele mniej ważnych szczegółów tutaj pominę. Zacznę tu od najważniejszej sprawy. Z porno pierwszy raz kontakt miałem w drugiej klasie szkoły podstawowej, w wieku 8 lat. W wieku 9 lat z tego co pamiętam robiłem to co jakiś czas, w miarę regularnie, na początku czwartej robiłem to już coraz częściej, to tutaj powoli zaczęły się moje problemy. Przez to, że byłem otyły, zostałem lekko wykluczony z życia społecznego. Stałem się przez to strasznie wstydliwy i nieśmiały. Sytuacja w domu też nie była za dobra, większość rzeczy które pamiętam z tego okresu to ciągłe kłótnie i stres. To, że w domu ciągle wypominano mi moje problemy z wagą też nie pomagało, zwykle od rodziców, a tak właściwie od ojca, słyszałem tylko, jak bardzo jestem gruby. Te kłótnie, szykanowanie i parę innych rzeczy sprawiły, że mega się od nich oddaliłem. Na początku 5 klasy było naprawdę źle, nie miałem przyjaciół, nie miałem celów, przychodząc ze szkoły rzucałem polecak w kąt i grałem na kompie, masturbacja kilka razy w tygodniu, sprawiła, że w sumie mi to nie przeszkadzało. Wiele razy zdarzały się sytuacje, gdy w słoneczny dzień ja po prostu siedziałem w swoim pokoju i wychodziłem z niego kilka razy dziennie. Z przegrywu zacząłem wychodzić, gdy wziąłem się za siebie w 6 klasie i mocno schudłem. Gdy przyszedłem do 1 gminazjum, w sumie dalej nie miałem ogarniętych celów i nie wiedziałem co chcę robić, zauważyłem równocześnie, że coś jest dalej nie tak. Ciągle brakowało mi pewności siebie, mega się stresowałem jakimikolwiek wystąpieniami publicznymi, brakowało mi wiele razy motywacji do róznych rzeczy. Masturbowałem się praktycznie codziennie, a jak dom był wolny to w sumie zdarzało się 3-4 razy w ciągu jednego dnia. Trwało to tak mniej więcej do połowy 2 klasy, gdy w końcu przestałem się okłamywać i uświadomiłem sobie, że to co robię nie jest zdrowe. Na koniec trzeba dodać, że nie był to taki całkiem bezowocny okres, ciągle pracowałem, brakowało mi tylko tej jednej rzeczy. Od drugiej klasy zacząłem ciężko pracować i wygrałem kilka konkursików które zapewniły mi dostanie się do najlepszego liceum w mieście.

    Nofap - moja droga.
    Na początku próbowałem metodą małych kroków, ale nie pomogło, próbowałem tego przez jakieś około dwa miesiące, moim najlepszym wynikiem było wtedy 9 dni. Później trochę to zarzuciłem, później znowu próbowałem i znowu przegrywałem. W tym okresie miałem wiele momentów, gdy czułem się mega samotny i smutny, czasem po prostu pusty. Doświadczałem stanów lękowych, drżenia mięśni, niedowładu rąk, drętwień, bólów kręgosłupa, wiecie, takich milusich rzeczy. Chodziłem po kardiologach, ortopedach, fizjoterapeutach, zażywałem magnez i inne suplementy. Gdy zaczęły się wakacje, dalej z tym walczyłem, wtedy dowiedziałem się o nofapie, zacząłem o nim czytać i nauczyłem się wielu rzeczy. Powoli te próby zaczęły mi się udawać, stawały się coraz dłuższe. W międzyczasie poznałem świetną dziewczynę, bez której wsparcia z pewnością nie byłoby mnie tutaj. Na wakacjach poczyniłem mega postęp jeśli chodzi o samorozwój, ogarnięcie sobie ogólnie życia - zasad, celów, wartości (co nie zmienia faktu, że dalej jestem dosyć zagubionym gówniarzem). Obecnie jestem na 54 dniu, stany lękowe zniknęły, drżenia mięśni (na punkcie których byłem mega zafiksowany) również. Ręka powoli wraca do swojej dawnej sprawności, a ja biorę się za jakieś lekkie ćwiczenia. W końcu mam więcej motywacji, energii, moje samopoczucie jest lepsze, czuję się po prostu dobrze. Odbudowuję relację z rodziną, więcej z nimi rozmawiam. Jeśli chodzi o nieśmiałość, to z każdym dniem i z każdym wystąpieniem publicznym znika.

    W sumie od listopada tamtego roku minął już jakiś rok - tyle zajęło mi żebym wyszedł na prostą (chociaż jeszcze nie całkowicie, czeka mnie dużo pracy) i jeśli miałbym wskazać jeden powód dlaczego wpadłem w nałóg i jeden dlaczego odnoszę sukcesy w wychodzeniu z niego to z pewnością byłyby to relacje. Wpadłem głównie przez to, że byłem samotny, nie miałem relacji z rodzicami, czy z rówieśnikami.

    "Wyszedłem" nie tylko dzięki temu, że spotkałem osobę dla której byłem wartościową osobą i która potrafiła mnie wysłuchać. "Wyszedłem" również dlatego, że w końcu zacząłem żyć dla kogoś innego. W pewnym momencie przestajesz po prostu myśleć o tych wszystkich kobietach które masz na ekranie i które dają ci ułudę czułości. Masz w końcu tę jedyną o którą musisz się zatroszczyć, o której myślisz, z którą chcesz spędzać jak najwięcej czasu. Sam również nie możesz upaść, bo wiesz, że ta druga osoba liczy na ciebie.

    To byłoby na tyle, mam nadzieję, że @pijekubusplay @Bartoligni i @daedalus1337 po przeczytaniu tego tekstu wybaczą mi to opóźnienie. Jeszcze jedno, wypierdalam tag #.rozwojosobisty to ma być tylko dla was moje nofapowe misie ^^
    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #noporn
    pokaż całość

    •  

      @KEK00: Czyli widzę stary, dobrze znany schemat: kompleksy, brak akceptacji ze strony rodziców i rówieśników, samotność, izolacja i problemy z lękiem społecznym. Potem próba "leczenia" tych problemów za pomocą ucieczki w nałóg pornografii i kompulsywnej masturbacji. To jest znany z psychologii tzw. mechanizm kompensacji.

      Mechanizm ten polega na tym, że wynagradzamy siebie za braki lub defekty. Daje to nam chwilową przyjemność, ale powtarzanie może spowodować utrwalenie się podświadomego skojarzenia danego defektu z nagrodą i utrudnić jego usunięcie. Innymi słowy, bycie w tzw. "spierdoleniu" jest nagradzane, zatem mózg dochodzi do wniosku, że: "po co zmieniać obecną sytuację, jak ona daje korzyści. Wyjdę ze spierdolenia, to nie będzie nagrody". Wniosek: po co wychodzić ze "spierdolenia", skoro ono jest "premiowane" ;D

      Innymi słowy: z jednej strony oglądam porno i walę konia bo brakuje mi akceptacji, kontaktów społecznych/intymnych. Z drugiej strony, nie akceptuję siebie, nie mam kontaktów społecznych/intymnych, ponieważ oglądam porno i walę konia. Błędne koło.

      Inny przykład: kobieta czuje się nieatrakcyjna więc zajada swoje poczucie nieatrakcyjności słodyczami, co doprowadza do przybrania na wadzie, a ostatecznie do otyłości i stania się jeszcze bardziej nieatrakcyjną. Błędne koło.

      Wniosek z tego taki, że oglądanie porno i praktykowanie kompulsywnej masturbacji tylko jeszcze bardziej oddala nas od rozwiązania naszego problemu z brakiem intymnych relacji z kobietami, akceptacją siebie itd. Jeszcze bardziej wzmacnia w nas poczucie pustki i wyizolowania, zatem ta droga prowadzi donikąd.

      Fajnie, że obudziłeś się z tego "złego snu" i wychodzisz powoli na prostą.

      Świetny post i ciśnij tak dalej. Powodzenia :)
      pokaż całość

    •  

      @KEK00: Dzięki za wpis, powodzenia :)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #nofap

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów

1x800 First Dates | Nasze matki, nasi ojc.. | Goosebumps 2: Haunted Halloween