•  

    #anonimowemirkowyznania
    Zawsze śmiałem się z loszek wiążących się koło trzydziestki z kolesiami na których 5 lat wcześniej nawet by nie splunęły, tak samo jak na kolesi wiążących się z puszczalskimi w przeszłości loszkami albo samotnymi matkami kaszojadów. Ostatnio jednak coraz bardziej tych ludzi rozumiem... Co prawda nie na tyle by wiązać się z takimi loszkami (xD), ale jednak rozumiem. Samemu żyje się ciężko. Zrozumiałem to, gdy wyprowadziłem się od rodziców. Rano do pracy, a po pracy stanie w korkach do domu, potem jedzenie, jakieś zakupy, pranie/sprzątanie/etc. i praktycznie jest już noc. Żeby wygospodarować jakąś wolną chwilę trzeba być bardzo zdyscyplinowanym i stanowczym. Ciężko jednym słowem. A dodając to, że większość ludzi nie zarabia kokosów, to samemu już całkiem ciężko się żyje. Dlatego coraz mniej mnie dziwią związki, które jeszcze stosunkowo niedawno temu nazwałbym związkami z rozsądku - może to po prostu realne życie a nie jakieś słodkie pierdzenie z kolorowych pisemek?
    #przemyslenia #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @bezbekpol: ok, mam nadzieję że twoje marzenie się spełni i przed 40-tką śmieciarka po ciebie przyjedzie.
      Jaki to jest ściek.
      Przecież takich jakby nazwać podludźmi to i tak jest dla nich zbyt wielka nobilitacja.

    •  

      @aardwolf: Ale o czym ty do mnie mówisz xD? Mi samemu jest bardzo dobrze, absolutnie nie narzekam. Mam jakieś cele, marzenia, plany i bycie z kimś, a przy tym i konieczność dostosowania planów do tej osoby, to chyba ostatnie czego mi trzeba, bo z laską na karku, jakieś 3/4 celów musiałbym wrzucić do kosza xD Do 40 to ja chcę się spokojnie rozwijać, a nie być w tym wieku wrakiem człowieka z Grażyną i gówniakiem na karku, jak statystyczny Polak. No ale jak ty się czujesz samotnie źle, to nie wiem, pójdź do specjalisty czy coś, bo do 40 wiele ci nie zostało. pokaż całość

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Dlaczego jak dziewczyna napisze na forum, ze inna jest brzydka to leci na nią fala hejtu co za zołza a jak faceci nazwazjem piszą, że są przegrywami to nikt tego nie komentuje?

    #przemyslenia #pytanie #pytaniedoeksperta #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

  •  

    Dla ludzi liczy się tylko kasa i wyzysk. Kobiety wychodzą bez skrupułów za mąż za starego, nadzianego faceta albo jawnie mówią, ze wyszły za mąż bo boją się że będą same. Wszędzie manipulowanie, kłamstwa, awantury. Albo z kolei "cichy" związek w którym ludzie w ogóle nie rozmawiają i udają że jak o kłopocie się nie mówi to kłopot sam zniknie. Nawet w TV nigdzie nie jest przedstawiany normalny wzorzec zachowań ludzkich, tylko tak samo wszędzie zdrada, manipulowanie, awantury, krzyki.
    #przegryw #mizantropia #gorzkiezale #zalesie #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      @Mr_Beniz: Ja bym powiedział, że w każdym człowieku jest jakiś aspekt bycia chujem ale nie każdy sobie z tego zdaje sprawę nie każdy też jest absolutnym skurwysynem, ot każdy jest skażony w mniejszym lub większym stopniu, na dodatek niemożliwym jest życie w pełni moralne na tym świecie i to jest dramat.

    •  

      @Mr_Beniz: @Werdandi: właśnie chciałem o tym napisać.
      Nienawidzę ludzi i brzydzę się, sobą również, ze względu na "human condition", czyli wszystko na co się składamy. Mówiąc "człowieczeństwo" myślimy o czymś boskim tak naprawdę, o nieskazitelnej moralności, a tymczasem oznacza to, najczęściej, bycie chujem, MUS bycia chujem, bo w tym świecie albo ty dymasz, albo jesteś dymany. Takie są zasady; albo grasz według zasad albo kończysz jak Korwin. Nawet jeśli nie chcesz nikogo krzywdzić, to większość nie ma takich zahamowań i tu musisz wybrać, albo ty, albo ewentualna poszkodowana garstka uczciwych (do jakiego stopnia?). Człowieczeństwo to egoizm, nepotyzm, rasizm. Altruizm i męczeństwo to epizodyczne próby naprawiania nienaprawialnego - frajerstwo, syzyfowa praca, robota głupiego, łudzenie się na osiągnięcie wygranej.
      Zawsze coś musi się spierdolić, zawsze ktoś musi się dopierdolić, obgadać, pomówić, oszukać, pokazać lepszym niż jest, lepszym od sąsiada. Jebany wyścig niekończących się pragnień, tworzonych przy wciąż zmieniających się warunkach. Kombinowanie, wykorzystywanie, survival of the fittest, a w skali społeczeństwa i tak jest się śmieciem. Jeśli nie jesteś w top 0,01% to chuja możesz, trzeba się było urodzić majętnym i wpływowym. Martw się ceną OC śmieciu, a w tym czasie 26 osób ma tyle hajsu ile połowa populacji. Czy da się coś z tym zrobić? Kompletnie nic. Szerzenie antynatalizmu? To by nic nie dało, zabierze tylko twój czas w którym mógłbyś leżeć do góry chujem zamiast irytować się bigoterią. Jesteśmy tu uwięzieni, wbrew swojej woli, stworzeni przez dwójkę zwierząt niezdolnych do żadnych przemyśleń i albo wejdziemy w ten system dla materialnej wygody, albo zdechniemy w biedzie.
      pokaż całość

  •  

    Jaka jest waszym zdaniem szara myszka?
    Spróbujmy razem określic jej cechy, moze to nas przybliży chociaz trochę do szansy ze kiedys nam ją dla nas dadza
    Also ja zacznę
    > wrażliwa
    > troche outsiderka
    > ubierająca się w jakies basic rzeczy
    > łagodna
    > lubiąca takie nienazwane uczucia, klimat czegos, rozumiejaca bez słow anonka
    > lubiąca oglądac filmy z anonkiem i mocno się przy nich śmiać, wzruszać, ogólnie reagowac trochę nadwrażliwie
    > lubiąca dlugie i delikatne cuddle z anonkiem
    > niepijaca und niepaląca
    #przemyslenia #przegryw #feels #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Ten uczuć gdy wykop to tak na serio serwis patostreamowy, a pozostałe tagi to tylko dodatek aby przerwać ciągłą monotonię oglądania obsranej dupy gohy
    #przemyslenia #ciekawostki

    źródło: i.snag.gy

  •  

    Nasz wielki wódz Anoncio pozdrawia, chciał, żebym to przekazał:
    #przegryw #stulejacontent #rozwojosobistyznormikami #przemyslenia
    Chciałbym podzielić się z wami tym co przeżywam, może będzie nieco przydługo, jednak wyciągam tu pewien bardzo ciekawy wniosek, który chciałbym przedyskutować z wami komentarzach.
    Mam aktualnie 21 lat. Jeżeli miałbym opisać siebie w wykopowym slangu, jestem przegrywem. Co składa się na ten mój przegryw? Całkowity brak zdolności przebywania w towarzystwie, tzn nie potrafię poprowadzić normalnej rozmowy, nie wiem o czym rozmawiać z kimkolwiek. Stan taki utrzymuje się niemal odkąd pamiętam; już w przedszkolu byłem wykluczony z grupy, inne dzieci mnie biły i poniżały. Z racji, że mieszkam na wsi (co będzie ważne dla dalszej historii), w najbliższej okolicy jedyne przedszkole znajdowało się w tym samym budynku co wiejska szkoła podstawowa, toteż musiałem tkwić w tym środowisku przez niemal siedem lat. Siedem długich lat poniżania mnie i bicia. Z racji wątłej postury i całkowitemu brakowi talentów sportowych, niemal każdy WF był dla mnie gehenną. Pamiętam raz, jak będąc w piątej klasie podstawówki pobił mnie pierwszoklasista. Może i potrafiłbym dorównać mu sprawnością, ale od dzieciństwa było mi wpajane, że nie ma gorszej rzeczy, niż uderzyć kogoś. Ja nawet nie próbowałem oddawać, moją obroną było wówczas jedynie nieskuteczne zasłanianie się przed ciosami innych. Wmawiali mi ciągle, że pod żadnym pozorem nie mogę się bić, nawet kiedy ktos zaczyna, to mam uciekać, co dodawało mi łatkę tchórza.
    Pomimo tych prześladowań, uczniem byłem bardzo dobrym. Miałem może średnią 5.4. W dużym stopniu była to zasługa mojej matki, która uważała, że albo będę uczył się najlepiej w szkole, albo nie zasługuję na nic, poza jedzeniem. Codziennie pilnowała mnie, żebym spędzał co najmniej kilka godzin przy książkach. Nie wolno było mi mieć żadnych innych zainteresowań poza szkołą. Dosłownie. Interesujesz się historią? A do szkoły Ci sie to przyda? Kiedy okazywało się, że nie, najczęściej byłem odciągany od swoich pasji, miała liczyć się dla mnie jedynie szkoła. No bo jak to, dziecko może mieć inne pasje niż nauka matematyki? Pamiętam, że w szóstej klasie zacząłem się buntować. Raz, że widziałem, że moja matka naprawdę przesadzała, że zatruwała mi życie, że nie miałem w ogóle czasu dla siebie, a dwa, że moje dobre oceny sprawiały, że moi klasowi prześladowcy jeszcze bardziej mi dokuczali. Przestałem się uczyć. O ile w domu wciąż musiałem siedzieć nad książkami, o tyle w szkole specjalnie oddawałem puste kartkówki, żeby dostawać gorsze oceny. I tak o ile w klasie piątej miałem wspomnianią średnią 5.4, tak już na koniec szkoły było to może 4.3, co moja matka mam wrażenie pamięta mi do dzisiaj.
    Marzyłem o tym, że może gdy pójdę do gimnazjum moje prześladowania się skończą. O ja naiwny. Jako, że gmina w której mieszkam liczy zaledwie parę niewielkich wiosek, toteż wszyscy z mojej dotychczasowej szkoły poszli do tego samego gimnazjum co ja, oddalonego od mojego domu o jakieś 20 km. (wyobraźcie sobie te dojazdy zdezelowanym PKS-sem i wstawanie o 4:30 rano żeby zdążyć na 8;00 na zajęcia), toteż w mojej nowej klasie było sporo osób, które gnębiły mnie już wcześniej. Gimnazjum pamiętam jak koszmar. Bicie mnie, ponizanie, znęcanie jedynie się nasiliły. Był to też okres, kiedy pierwszy raz się zakochałem, ale jako klasowy śmieć nie miałem co liczyć na odwzajemnienie moich uczuć. Pamiętam ją dokładnie. Miała na imię Gosia, chodziła ze mna do klasy. Ja, kompletnie nie wiedząc jak się podrywa po prostu powiedziałem jej kiedyś o tym na przerwie. Wyśmiała mnie, rozgadała to wszystkim w klasie a ja po raz kolejny miałem ochotę zapaść się pod ziemię.
    Zauważyłem, że byłem wówczas bardzo uzależniony psychicznie od matki. Mówiłem jej dosłownie o wszystkim, nawet kiedy chciałem coś przed nią ukryć, kiedy chciałem mieć jakieś sekrety, i tak zawsze się jej wygadałem. W trzeciej klasie gimnazjum złamałem rękę jadąc na rowerze. Trafiłem na tydzień do szpitala, a od tamtego czasu zaczęła się istna gehenna. Przez niemal rok, nawet kiedy już zapomniałem że miałem to złamanie, nie wolno było robić mi dosłownie nic. Wychodzić z domu, nawet sprzątać pokoju ,,bo ręka musi się zrosnąć!", byłem traktowany dosłownie jak niepełnosprawny, matka nawet łóżko za mnie ścieliła. Ojciec pracował wówczas za granicą i widywałem go raz na trzy miesiące. Moja matka stosowała często szantaże emocjonalne, kiedy chorowała mówiła że to dlatego, że byłem niegrzeczny, albo robiłem coś nie po jej myśli.
    Kiedy kończył się okres gimnazjum, ja chciałem iść do liceum, żeby móc jakoś rozwijać się w moim ukochanym kierunku, jakim była historia. Matka powiedziała, że chyba żartuję, że po technikum nie będę miał żadnego zawodu, a chyba żartuję, że pójde na studia, bo jej nie stać. Niemal cały czas byłem namawiany na zawodówkę, ostatecznie udało mi się wynegocjować technikum, gdzie mógłbym chociaż zrobić maturę. Technikum informatyczne oczywiście. Jednak nawet przez cały czas jego trwania byłem namawiany do przepisania się do szkoły zawodowej ,,bo od grania w gry jeszcze nikt pracy nie miał"- tak, ona myslała że informatyka to granie w gry.
    Technikum było o tyle lepsze, że przynajmniej byli tam choć nieco dojrzalsi ludzie, którzy już mnie nie bili. Jednak wciąż byłem odrzucony przez klasę, często szykanowali mnie, dokuczali, raz nawet spuścili mi na przerwie powietrze z wszystkich kół w Seicento, które dostałem, by móc w ogóle dojeżdżać do szkoły. Wyobraźcie sobie to upokorzenie, kiedy wszyscy wychodzili do domów, a ja stałem tam i pompowałem te koła będąc nagrywanym przez kolegów z klasy. (dobrze w ogóle, że miałem pompkę obok zapasówki).
    Kiedy skończyło się technikum, nie marzyłem o żadnych studiach. Tzn, marzyłem, ale wiedziałem, że moja matka ze swoją rentą i wypłatą ojca, który podjął pracę w Polsce nie pozwoli na opłacenie ich. Zacząłem szukać pracy. Jako, że w moich okolicach usługi niemalże nie istnieją, zatrudniłem się w fabryce prefabrykatów. Potrafiłem pracować po kilkanaście godzin dziennie w brudzie,deszczu, śniegu, hałasie i zapyleniu za niecałe 2,5 k miesięcznie. Nie miałem praktycznie czasu dla siebie, nie miałem nikogo bliskiego, wszystkie kontakty urwały mi się zaraz po szkole. CHciałem znaleźć nową pracę, jednak gdy tylko o tym wspominałem rodzicom, że chcę to zrobić, od razu naskakiwali na mnie, że gdzie ja tyle pieniędzy zarobię, że przecież to bardzo dobra praca (taaa, czy taka dobra to później powiem). Wytrzymałem tam pół roku. Nie wytrzymałem psychicznie, gdy oglądając zdjęcia moich znajomych, którzy podczas ferii zimowych ze swoimi dziewczynami latali sobie na zagraniczne wakacje, ja stałem 13 godzin w deszczu gdy na zewnątrz były niecałe 2 stopnie. Pamiętam, że miałem wówczas wysoką gorączkę, a wtedy zadzwonił do mnie z domu majster który powiedział, że mam zostać jeszcze dwie godziny, bo będę musiał załadować jednego tira. Następnego dnia miałem do pracy na rano. Cisnąłem pilotem od suwnicy w ziemię, poszedłem do domu. Piekło, jakie rodzice urządzili mi od następnego dnia pamiętam bardzo dokładnie. Matka od razu zachorowała, miała wysoką gorączkę, miałem znaleźć pracę w ciągu dwóch dni albo (tu cytat) wy***lać z domu. No to co zrobiłem? Znalazłem pierwszą lepszą. Na magazynie, za najniższą. Niby najniższa, niby rampa załadunkowa. Ale ja byłem szczęśliwy jak nigdy, że nie muszę moknąć i pracuję pod zadaszeniem. Ta sprawa pokazała mi jedynie, jak bardzo uzależniony jestem psychicznie od rodziców.
    Jednak pracując tam przez ten rok, oglądając to jak moi dawni znajomi korzystają z życia, studiują, rozwijają się, zakładają rodziny, chciałem być tacy jak oni. Powiedziałem sobie, że muszę zacisnąć zęby. Powiedziałem rodzicom, że chcę studiować zaocznie, że chcę wyprowadzić się do Wrocławia, tam znaleźć pracę, wynająć jakąś stancję. Dosłownie potraktowali mnie, jakbym powiedział, że od dziś zamierzam hodować nosorożce- uznali to za tak abstrakcyjną i niemożliwą do zrealizowania wiadomość, że po prostu stwierdzili, że zwariowałem. Jakież było ich zdziwienie, kiedy pokazałem im list od rektora z informacją, że zostałem przyjęty. Wówczas też zacząłem szukać pracy we Wrocławiu, wciąż pracując jako magazynier. Rodzice robili dosłownie wszystko, żebym tylko tego nie zrobił. Zabraniali mi jeździć na rozmowy kwalifikacyjne, zabierali mi kluczyki od samochodu, używali takich argumentów jak ,,będziesz musiał sam ścielić sobie łóżko" (serio). Kiedy już udało znaleźć mi się pracę, nagle... Ojca zwolnili. Było to o tyle tragiczne, że zostawaliśmy w trójkę na rencie matki, która wynosiła kilkaset zł. Cóż mogłem zrobić w tej sytuacji... Pokornie wróciłem po tygodniu na ten magazyn, żeby rodzice mieli za co żyć. Ojciec kilka dni po tym znalazł pracę na tej samej fabryce, w której poprzednio pracowałem ja. Pomimo, że mi ciągle gadał że to wspaniała robota, wytrzymał tam jedynie miesiąc. Powiedział, że to kołchoz. Wrócił po miesiącu do swojej poprzedniej. Podejrzewam, że był to bluff z jego strony, tzn że zwolnił się sam, żebym ja nie wyjeżdżał.
    Pomimo, że pracowałem wciąż na magazynie, to studia jednak podjąłem. Konkretnie historia na UWr. Na wykładzie z historii Śląska, mój profesor (swoją drogą prawdopodobnie jedyna osoba z długimi włosami, która jest jednocześnie łysa, studenci wydziału Nauk Historycznych na pewno wiedzą o kogo chodzi( ͡° ͜ʖ ͡°) ) powiedział zdanie, które było dosyć neutralne, ale mnie bardzo zabolało. Kiedy tłumaczył różnice między Dolnym, a Górnym Śląskiem w XIX wieku stwierdził, że Śląsk Dolny był wówczas bardziej zurbanizowany, uprzemysłowiony, mieszkała tam ludność bogatsza, niż na Śląsku Górnym, gdzie dominowały wioski i biedniejsza ludność. Jako, że we Wrocławiu funkcjonował wówczas jedyny uniwersytet w regionie, toteż nieliczni studenci ze Śląska górnego studiowali najczęściej tam. i wtedy padło zdanie, które postaram się sparafrazować ,,mieszkańcy Górnego Śląska po skończeniu studiów zostawali najczęściej autorytetami w swoich małych miejscowościach, księżmi, nauczycielami w wiejskich szkołach". Poczułem się, jakby to było o mnie. I taka jest prawda. Ja marzę jedynie o tym, nie, żeby mieć kupę kasy, żeby zdobyć stanowiska. Szczytem moich marzeń jest to, żeby nie musieć pracować fizycznie. Nawet po skończeniu studiów podejrzewam, że zawód nauczyciela byłby dla mnie szczytem marzeń za który dziękowałbym losowi.
    Obecnie siedzę na wsi, nie mam kompletnie żadnych znajomych, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie bylem na żadnych wakacjach, nie licząc kolonii organizowanych przez Caritas w podstawówce. Oglądam moich znajomych, moją siostrę, która mieszka w mieście i jest utrzymywana przez swojego męża, który zabiera ją na egzotyczne wakacje. W porównaniu do nich jestem nikim. Coraz częściej upijam się, żeby nie myśleć o tym wszystkim, o tym, że nie potrafię nawiązywać normalnych relacji, że jestem takim gównem społecznym, które poza pracą w ogóle nie wychodzi z domu, bo i po co, skoro na tej wsi nic nie ma? Mam myśli samobójcze, jestem dosłownie wrakiem człowieka.
    Podejrzewam, że mam chyba nawet jakąś chorobę psychiczną. Zresztą, znajomy z pracy wprost mi to powiedział. Po prostu jestem idiotą, a uważam się za pseudointeligentnego. Co mi po tym, że wydałem ksiażkę, skoro jedyne co zrobiłem, to zapłaciłem za jej druk? Nawet nie trafiła do sklepów, a raczej porozdawałem ją pomiędzy najbliższe biblioteki i rodzinę. Mam dość takiego życia. Po prostu dość. Każda próba zmiany mojego stanu jest sabotowana przez rodziców, którzy cieszą się, że syn siedzi ciągle w domu, bo ,,oni przynajmniej są spokojni". Nie chcę tak żyć, ale nie chcę też unieszczęśliwiać rodziców. Jestem zerem. Naprawdę sądzę, że coś z moim umysłem jest nie tak, bo to przecież niemożliwe, że każde środowisko odrzucałoby zdrowego człowieka. Piję już nawet codziennie. Czuję, jak staczam sie coraz bardziej. Prosty robol ze wsi marzący by być kimś. O tym, żeby poznać normalną kobietę już nawet nie marzę.
    Wybaczcie, że rozpisałem się tak bardzo. Pozdrawiam tag #przegryw
    Wybaczcie że długo. Chciałem po prostu komuś się wygadać.
    pokaż całość

  •  

    Kurwa i się spóźnię do roboty bo jakiemuś dzbanowi z policji przeszkadza moja tablica rejestracyjna.. Czemu prawo pozwoliło mi posiadać mniejsza tablice a teraz za to mnie każe? Gdzie tu logika?
    #prawo #prawojazdy #przemyslenia #oswiadczenie #przemyslenia

  •  

    chciałabym potrafić włączać i wyłączać swoje emocje i móc je kontrolować do tego stopnia, by nic nie czuć wtedy, gdy mam na to ochotę, heh

    #gownowpis #przemyslenia

  •  

    Z każdym razem jak oglądam behance czy dribble to mnie uj strzela jakie ludzie mają zajebiste skille :/
    Też tak macie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #grafika #przemyslenia #grafikakomputerowa

    oglądanie prac innych

    • 24 głosy (61.54%)
      motywuje/inspiruje
    • 15 głosów (38.46%)
      demotywuje
  •  

    Najgorszą rzeczą w związkach jest to, kiedy drugiej osobie odlatują motylki z brzucha, a Tobie dalej one latają.

    #zwiazki #przemyslenia

  •  

    Postanowiłem rzucić wszystko i zacząć podróżować, aż zabraknie mi pieniędzy. Według moich obliczeń ok 21-tej powinienem być na chacie.

    #przemyslenia #podroze #przemysleniazdupy

  •  

    Ej zauważyliście że większość "starych raperów" to odpowiedniki takich poPRLowskich Januszu? XD
    Ooo te młode szczyle się nie znają na rapie, uuu te komputrowe głosy jakieś dajo ałtotjuny, kiedyś były rapy, Tera to nie ma już rapów xD

    I teraz jak każdy ze starej gwardii ma już siano to wypierdalaj z tekstem "tera to wszystko dla siana robio, rap pod publikę" xD

    http://youtu.be/Fqkn-4vtF3Y
    #rap #polskirap #muzyka #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego dziewczyny nie mają zainteresowań?

    Odpowiedź na to pytanie kryje poniższe zdjęcie.

    Chodząc po sklepie często lubię przejść przez alejkę z zabawkami, popatrzeć czym teraz się bawią dzieciaki. Byłem na dziale dla chłopców, popatrzałem i wyszedłem. Potem zobaczyłem dział dla dziewczynek. I naszła mnie refleksja. Co zobaczyłem? Właśnie to co na zdjęciu. Półki pełno różu, lalek. Wręcz to mnie przytłoczyło.

    Małe porównanie jaki wybór mają dziewczynki a chłopcy w swoich działach.

    Chłopcy: Lego, jakieś zdalne sterowane zabawki, zestawy małego elektryka, jakieś zabawkowe narzędzia, Nerf i można tak długo wymieniać

    Dziewczynki: Lalki, lalki w różowych opakowaniach. Może jeszcze jakieś pluszaki, maskotki.

    Teraz patrząc na tą rozbieżność można zauważyć, że rodzic wychowujący swoją córkę przy użyciu zabawek tylko dla dziewczynek nie daję jej możliwości rozwoju ani zainteresowanie się czymkolwiek w porównaniu do chłopca. To powoduje że w przyszłości taka dziewczyna nie ma zainteresowań co możemy często teraz obserwować.

    To były tylko osobiste przemyślenia i nie generalizuje, wiadomo że nie wszystkie takie są. Zapraszam do dyskusji, może jakaś ciekawa się rozwinie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #przemyslenia #logikarozowychpaskow #rozowepaski #ciekawostki #psychologia
    pokaż całość

    •  

      @mapache: e tam roznie bywa. W szczegolnosci jakbys sie lepiej przyjrzal to sa tez dziewczynskie lego.
      Jak patrze po zabawkach to i technic mialam i kolejke PICO i autkami sie wszyscy w przedszkolu bawili.

      Duzo tez sie rysowalo czy robilo z plasteliny. zrzucalo lalki z siatkami->ze niby spadochron :D
      I w ogole mase dzieci mialo porobione takie wlasnej produkcji sprzety dla lalek. To nawet bardziej zaawansowane niz lego bylo bo nie mialo sie gotowych elementow tylko trzeba bylo kombinowac.

      Takie piankowe samoloty byly mega za 50 gr. Z latawcem przesiedzialam tez sporo czasu, robiac jakies podkopy w piaskownicy.
      Slady od zwierzat sie tropilo, zbieralo kwiatki, listki->rozpoznawalo sie nature.

      Dlatego nie przesadzalabym, ze tylko półkowe zabawki sa wyznacznikiem.
      pokaż całość

    •  

      @Marcowy_Kot Dokładnie, ja jako mała dziewczynka strasznie chciałam mieć samochodzik sterowany czy pegazusa. Oczywiście mój brat dostał na komunie, a ja nie i byłam strasznie zazdrosna. Dawanie takich prezentów tylko chłopcom powinno być zabronione ;)

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    Ja nie rozumiem dlaczego ludzie nie cieszą się jak dostaną np 10 plusów za posta. Przecież jak ja sobie wyobrażę te 10 osób w moim pokoju... to TO JEST PO PROSTU SZOK! Nie mieliby gdzie usiąść! :O

    #przemyslenia

  •  

    Rano naszła mnie refleksja że różowe robią trochę ahegao podczas przyjmowania komunii świętej ( ͡º ͜ʖ͡º).
    Dziękuje za wysłuchanie, musiałem się tym z kimś podzielić...

    #rozowepaski #gownowpis #przegryw #mangowpis #katolicyzm #przemyslenia #przemysleniazdupy i tak trochę #bekazkatoli pokaż całość

  •  

    Wczoraj w knajpie rozmawiałem z Polakiem imieniem Mirek, lat ok 50, wychowanym w Kijowie. Kurwa, ze łzami w oczach opowiadał mi, że jego rodzice Bali się w ogóle przyznawać do bycia Polakami, że 90% Ukraińców prosto w oczy nie raz, nie dwa mówiło mu otwarcie, że nienawidzą Polaków. Gdyby nie dziadkowie to by nawet mógł nie wiedzieć o swojej narodowości, bo tak rodzice byli zastraszeni :( ... Znam wielu Ukraińców bo duża ich liczba przewinęła się u mnie w pracy przez lata i nie odczułem takiej wrogości, ale widząc jak ten facet zaniósł się łzami to przeraża mnie to co usłyszałem.
    #ukraina #polska #zalesie #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Polecam poczytać sobie tutaj komentarze od redditków http://www.reddit.com/r/worldnews/comments/ai4ml1/worlds_26_richest_people_own_as_much_as_poorest/ i uświadomić skalę zidiocenia. Nie uważam Polaków za mądry naród. Naród jak naród, czyli standardowo - jakaś połowa to idioci a połowa nie. Ale Polacy przynajmniej doświadczyli czym jest komunizm i wiedzą jaki to wspaniały system.

    Fakty są takie, że nigdy w historii ludzkości, ludzie nie żyli na tak wysokim poziomie jak my teraz. Żywność którą jemy i dobra które użytkujemy znacznie przewyższają poziom życia różnej maści monarchów z dawnych czasów. I dzięki czemu tak jest? Dzięki komunizmowi? Dzięki monarchizmowi? A może to ten przebrzydły kapitalizm, który motywuje ludzi do zakładania firm, do rewolucjonizowania różnych branż dzięki czemu działają lepiej niż działały, do wymyślania wynalazków na które jest podaż mimo że ludzie nawet o tym jeszcze nie wiedzą? A wszystko to przez obietnice bogactwa i życia w dostatku, czyli największy czynnik motywujący ludzi od zarania dziejów.

    Ale widocznie wg wielu ludzi, jeśli stworzysz najpopularniejszy system operacyjny na świecie to powinieneś dalej tyrać na etacie za średnią krajową zamiast zostać miliarderem, a jeśli już przez swoje niecne praktyki i wykorzystywanie ludzi już nim jesteś, to byś się podzielił chamie ty, kapitalisto ty. Ludzie to motłoch.

    #reddit #kalkazreddita #kapitalizm #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Jeszcze trochę i już 9 lat mi tutaj pęknie.
    Coraz bardziej widoczne spierdolenie społeczności, gruparatowaniapoziomu nie jest w stanie uratować tego portalu, @m__b razem z @a__s mają wywalone w użytkownikom byle tylko rogale się zgadzały.

    Zadajesz normalne pytanie, odpierdala się jakaś elektroda.
    Poprosisz o pomoc, jakieś wsparcie, to większość będzie cisnąć beke.
    Różowe wrzucą jakieś swoje fajne selfi to wyzywają od atencjuszek i stalkujo.
    Lewica rzuca się na
    No kraina spierdolenia.
    Neuropa żyje pluciem na konserwy.
    Konserwy plują na neurope.
    Moderatorzy to banda Maćków którzy robią co tylko krul rogalów im każe i banujo na oślep.
    Kiedyś jeszcze na bieżąco śledziłem i udzielałem się w #syria czy tematach dookoła tego i się chciało a teraz...
    No nie chce się.
    Oczywiście jest to kolejny wysryw nołnejma ale chciałem tak to wyrzucić.
    Szkoda że właściciele portalu mają tak wywalone na wszystko i dla hajsu pośmieszkujo nawet z gangsterem przy rozmowach o życiu.

    Wyrzygalem wszystko więc elo i dobrej nocy nocna.
    Taguje bo lubię i lamusy z mniejszym stażem dupa cicho(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #oswiadczenie #przemyslenia #gownowpis #moderacjacontent trochę
    pokaż całość

  •  

    Wyobrażacie sobie jak ogromną popularność miałby Testo jakby nagrywał teraz?
    Skubany wyprzedził swoją epokę. Wizjoner.
    #testoviron #przemyslenia #youtube

  •  

    Nie rozumiem skąd wysokie ceny ubrań takich marek jak gucci, armani itp. Skarpety kurwa za prawie 800 zl xD bluza z napisem CHICAGO BULLS za 1500 złotych xD Zwykła czarna bluza, jak bylem dzieciakiem, to były takie modne, co drugi dzieciak miał kupiona na bazarze za 30 zł a ine kurwa za 1500 xD Moze mam umysł biedaka, nie wiem, serio nie rozumiem, jak mozna wydawac tyle pieniedzy na jakas szmate xD #modameska #modadamska #przemyslenia pokaż całość

    źródło: img.vitkac.com

  •  

    Tak myślałem sobie, dlaczego Chiny inwestują w czarny ląd?
    Odpowiedź przyszła, gdy czytałem o próbie wyhodowania bawełny na księżycu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #czarnyhumor #afryka #chiny #przemyslenia

  •  

    Ej wy też tak macie, że jak na telefonie chcecie wpisać literę Ź, to przytrzymujecie X?

    #przemyslenia

  •  

    Czemu większość dziewczyn/kobiet wygląda bardzo podobnie? Długie, proste, przedziałek na środku - wykrzywione lub ściśnięte usta, z reguły pomalowane na ciemno-fioletowo (nerwica lub jakiś paraliż?), spuchnięte wargi, krzywa postawa, tj. wypięty tyłek do zdjęcia - często na zdjęciach dodatkowo przyklejone uszy psa i powiększone oczy (jak przy problemach z tarczycą?),dość spory dekolt ,zdjęcia nóg w trampkach (zachęta dla fetyszystów) ?
    #rozowepaski #refleksja #przemyslenia #pytanie
    #pytaniedorozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    W sumie papierosy i e papierosy to tak jak książka i e book, niby e book lepszy bo wygodniejszy, nowocześniejszy i dbający o środowisko lecz zwykła książka ma w sobie to coś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tak samo z fajeczkami

    #papierosy #epapierosy #wykopsmokersclub #przemyslenia #rozkminy #ksiazki pokaż całość

  •  

    Czasem jak kupuje sobie mczestaw drwala to mi głupio że wydaje dwie dychy na 10 minut przyjemności jedzenia fastfoodów, ale potem sobie przypominam że po tym świecie kroczą osoby rozpieprzające pieniądze na patostreamerów i zdjęcia jakichś cosplayerek na kiju i wtedy mi lepiej na serduszku, że nie jestem tak głupi jak oni.
    #przemyslenia #przemysleniazdupy #stulejacontent #przegryw pokaż całość

  •  

    Po maratonie masturbacji, największej orgii w historii Polski z udziałem ludzi, hasztagow i lajkow, Owsiak wraca. Mam nadzieję, że doszedł i jest szczęśliwy ze swoim obspermionym ego.
    #owsiak #wosp #gownowpis #przemyslenia

  •  

    To co odwalił #owsiak to poważnie jest komedia i jego kompromitacja. Człowiek ma takie parcie na szkło, bycie w centrum uwagi, że w dniu śmierci #adamowicz rezygnuje z prezesowania #wosp, by w dniu jego pogrzebu ogłosić, że wraca. To jest mega mega słabe, najdelikatniej powiedziawszy, bo na usta cisną się inne słowa.

    Dla mnie owsiak udowodnił swoją małostkowość, obłudę.

    #gdansk #polska #przemyslenia #4konserwy
    pokaż całość

    •  

      @buczubuczu: XD ja jebie co za typ, czyli brak konkretów tylko takie pierdololo złodziej itp. Nie informacje tylko opinie Michałkiewicza i sprawozdania finansowe, walki w sądach które przez tyle lat nie wskazały oszustwa. Z kim ja żyje w tym kraju ( ͡º ͜ʖ͡º) jak wymyślasz takie teorie spiskowe to czapeczka się może przydać

    •  

      @maad: no nie, bo sprawozdania finansowe można sobie na chuju napisać i będzie ok, chyba że jesteś zwykły obywatel, to cie dojebie sond do 5 pokolenia. Świetnie, hołdujcie dalej takim postawom i walcie rokrocznie konia do gościa, który swoim wkładem (tym zebranym, to nawet nie jest 1:1 do tego przeznaczonego) daje szokujące i niewiarygodne 0.5% rocznego budżetu na służbę zdrowia i zapewne niewiele większy procent z kasy przeznaczonej na nowy sprzęt medyczny.
      A to, że sprzęt stoi, że obsługi nie ma, że szpitala nie stać? Chuj tam, ważne, że jest i ładnie na zdjęciach wygląda.
      pokaż całość

      +: Qbi96
    • więcej komentarzy (60)

  •  

    Co do tych łańcuszków, to ludzie chyba zbyt dosłownie wzięli sobie #tenyearschallenge ( ಠ_ಠ)
    #bekazpodludzi #rakcontent #facebook #przemyslenia

  •  

    To będzie wpis o... szczęściu!

    Ludzie pytają mnie... Ludzie często pytają mnie...Ludzie bardzo często na mirko pytają mnie:
    -Helenko?! Jak Ty to robisz, że masz tyle energii i pozytywnego myślenia?!
    A ja im wtedy odpowiadam: NIE WIEM KURNA, NIE WIEM!

    Co to jest szczęście? Otóż według mnie szczęście to coś co można uzyskać tylko i wyłącznie samemu. Nikt mi szczęścia nie da, przypadek mi szczęścia nie da. Szczęście może mi dać mój sposób myślenia i interpretacji. W życiu wszystko jest neutralne. Wszystko. Nawet śmierć. To Twój sposób interpretacji nadaje temu jakąś wartość. Umarł mi dziadek, bardzo bliska memu sercu osoba, ale oczywiście, że jakiś Janek z Żyrardowa ma to kompletnie gdzieś! No i kto ma rację? Janek czy ja? Oczywiście, że rację mamy oboje!
    - Nie podoba mi się ten chłopak!!
    - A mi się podoba! Boski jest!
    Kto ma rację?
    TWOJA WŁASNA INTERPRETACJA.

    Jak sprawić byście i Wy byli szczęśliwi i uśmiechnięci?
    Nie mam zielonego pojęcia! Nie wiem! Nie orientuję się! Nie znam się!

    Każdego motywuje coś innego, każdy inaczej odbiera świat.
    Czasem, żeby coś w życiu zmienić potrzeba wyjść ze strefy komfortu, ale każdy niech wychodzi z tej strefy komfortu na swój sposób. Widząc „wyjść ze strefy komfortu” dużo osób pewnie miało w głowie coś nieosiągalnego, mega trudnego. Na przykład ktoś jest Mireczkiem piwniczakiem i dla niego ciężko jest wyjść do ludzi. No dobra. ALE NA EASY! Czy umrze jak nie wyjdzie do tych ludzi? No nie umrze! Małymi krokami.
    Ja dzisiaj wyszłam ze strefy komfortu. Zapuściłam baardzo długie pazury i tak mi przeszkadzały, że to jest PO PROSTU SZOK! Ale nie chciało mi się ich obcinać. Wiecie, nie lubię obcinać pazurów. Facet to ma luz, obetnie rach ciach i nawet nie spiłuje i cycuś glancuś. Ale ja jestem babom i muszę rozłożyć swój ręczniczeeek, potem muszę wziąć obcinak, pilniczek, kostkę do polerki i siedzieć nad tymi pazurami z pół godziny...a potem jeszcze obcinać skórki.... No i co?! Wyszłam ze strefy komfortu, obcięłam te pazury i teraz tak śmigam po klawiaturze, że aż mnie wena naszła na post! NO SZOK! :)

    Dlaczego cieszę się z małych rzeczy? Bo gdybym ich nie doceniała to byłabym smutnym człowiekiem. Widzicie, ja jestem nudna, taka o, Hela, czasem w opałach, ale głównie to taki jestem dziwak. Te naprawdę super rzeczy przytrafiają mi się stosunkowo rzadko. No to co? Mam usiąść i zapłakać gorzko? A co mi to da? NIC! Rozmarzę sobie tylko mój super elenagacki makijaż, dzięki któremu wmawiam sobie, że jestem bardzo ładną i elenagcką dziewczynką! HA! :) No ale jestem, no co? Nie jestem? A to podejdź no tu do mnie Ty gamoniu to ja Ci pokażę! Wszyscy jesteśmy piękni...no ale nie wszyscy się sobą jaramy prawda? No bez przesady, jakby tak było, to by jakieś orgie powstały, sodoma i gomora! Wyobrażacie to sobie?! MASAKRA! :)
    No ale co się będę ograniczać? Nie chcę być szczęśliwa tylko 3 razy w życiu, jak znajdę miłość, urodzę dziecko i zbuduję dom. No nieee, ja jestem zachłanna, chcę być szczęśliwa codziennie. Chcę się cieszyć, że obudziłam się dzisiaj o 11 a nie o 15 i mam sporo wolnego dnia! Cieszę się, że odkurzając słuchałam auto-odtwarzania z YT i wpadłam na świetny numer! NO SZOK JAK MI SIĘ PODOBA! :D

    Dla mnie są dwie strony medalu. Z jednej jest szczęście, a z drugiej brak wdzięczności. Wdzięczność to bardzo trudna cecha i czasem nie udaje mi się być wdzięczną, ale się staram. Najbardziej wdzięcznymi osobami jakie znam jest starszyzna. A ze starszyzną mam do czynienia bardzo dużo, bo ze starszyzną głównie pracuję. To bardzo mądre osoby. Mądre życiowo i dzięki nim czerpię tę wiedzę :). Dzięki nim też nie boję się starości, właściwie to bardzo ciekawią mnie te nieodkryte przeze mnie rejony postrzegania świata !

    Niektórzy też postrzegają mnie tutaj w tak trochę wyidealizowany sposób, że ja mam łatwiej? Albo że mam ciekawe życie? Hm.. no nie! Tzn... TAK! Ale sama sobie to wykreowałam w mojej głowie i każdy z Was tak może! A ja jestem tak normalna, że jak sobie pomyślę, jak jestem normalna...ok dobra to zły przykład jest :D. No w każdym razie też mam swoje lęki, problemy i fobie, ale o nich nie piszę tu, bo po co? Nie chcę przyciągać do siebie nieszczęśliwych ludzi. Wierzę w siłę przyciągania. Brzmi egoistycznie prawda? Ale trochę tak jest w życiu. Próbowaliście milion razy pocieszać użalającą się nad swoim losem osobę, dawać jej rady? To jest bez sensu. Wg mnie każdy dochodzi do swojej mądrości w odpowiednim czasie i dochodzi do tego sam. Jeżeli ktoś kto jest w rozpaczy, nie chce Twojej pomocy i wszędzie widzi negatywy to zostawmy ją. Taka osoba sama musi chcieć. A jak będzie faktycznie chciała, to ja się uśmiechnę do takiej osoby najładniej jak potrafię! :) Ja przynajmniej się staram nie dawać rad, o które nikt nie prosi, czasem mi to nie wychodzi, a potem obraca się to przeciwko mnie.
    Sama też miałam jakieś załamki w życiu i moja przyjaciółka mnie pocieszała, pocieszała, pocieszała....aż w końcu szlag ją jasny trafił, nie wytrzymała i dała sobie siana. :D I chwała jej za to! Bo sama w końcu doszłam do swojego punktu kulminacyjnego i miałam tak zwany błysk, olśnienie, że to jest takie proste, wystarczy ruszyć tyłek i coś zrobić!
    Zawsze przytaczam ten cytat, a więc i tu go przytoczę:
    „Jak się przewrócisz to się podniesiesz, a jak się nie podniesiesz to sobie poleżysz”.
    No i czasem ludzie nie dają sobie poleżeć. Czasem jest trudny dzień, trudny miesiąc, czy rok. Okej! Dajcie sobie czas i na spokojnie. A teraz mój cytat „Zesram się?! No nie zesram się!” :D NO ALE TAK! Zawsze sobie to powtarzam kiedy wychodzę ze strefy komfortu, no to jest PO PROSTU SZOK! Ale to na mnie działa, na Was nie musi, wiadomo! :)

    Swego czasu mówiłam „Nie no nie idę na żadne wykop party, bez sensu, no i co ja tam pójdę i co? No nieee.. kicha jakaś, wstydzę się!”. I tak niedawno pojawił się temat krakowskiego wykop party. Dostałam propozycję i jak zwykle z automatu „niee na żadnym nie byłam, nie jaram się olać to” - odpisałam. Po czym przez moją głowę przeszło tysiąc myśli na sekundę „Nie no Helena.. a może? No co? Zesrasz się? Nie zesrasz!”.
    Wzięłam telefon i dzwonie do Matiego – mojego serdecznego kolegi z mirko – Pozdro MATI! :)))
    - Halo? Mati?!
    - No?
    - Byłeś kiedyś na wykop party?!
    - Nie!
    - No to jedziemy!
    - DOBRA! (Uwielbiam go za tak spontaniczne szybkie zgody, no szok! :D)

    No i co teraz? Powiedziałam A to trzeba powiedzieć B! Przecież obiecałam, że będę, a że jestem słowna to cholera wbiję! No i teraz moja interpretacja: Ileż tam rzeczy ciekawych może się zadziać! Może poznam jakąś osobę, która jest kosmonautą i zabierze mnie w kosmos! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Może poznam jakąś ciekawą Mirabelkę, która mieszka niedaleko mnie i będziemy razem czesać sobie włosy i malować paznokcie!
    Albo znajdę ekipę na paint ball!
    A może...może ktoś podejdzie i powie „O Boże, Helena, myślałem, że wyglądasz jak Angelina Jolie, a Ty wyglądasz ledwo jak Hanka Mostowiak po spotkaniu z kartonami! Weź coś ze sobą zrób dziwolągu odplusuję wszystkie Twoje wpisy!! - No i ja wtedy pójdę do salonu kosmetycznego i powiem – zróbcie ze mnie ekstra laskę! Bierzcie wszystkie moje pieniądze! :D
    Albo ktoś podejdzie i powie "Helena, Ty ciągle piszesz, że "NO PO PROSTU SZOK", że Ty masz tyle szoków w życiu, że to jest szok jaka Ty jesteś zaszokowana!". No i co?! No i jestem! WARA! :D
    A jak będzie słabo i nikt mnie nie polubi, albo się tak zawstydzę, że się do nikogo nie odezwę to co?! UMRĘ?! No nie umrę! To przyjadę do domu i sobie pomyślę „no Helena, Ty to się jednak na takie rzeczy nie nadajesz I TERAZ TO WIESZ! NO PO PROSTU SZOK! Doświadczenie!”

    Także widzicie drodzy Mircy! Szczęście jest takie jak je sobie sami namalujecie :). Życzę Wam kolorowych obrazków, wychodźcie czasem za linię i śmiejcie się z bohomazów, które wyszły na początku, a bądźcie dumni z pierwszego najładniejszego rysunku, który stworzycie! :)

    SZCZĘŚLIWEGO WEEKENDU! :)

    #przemyslenia #oswiadczenie #szczescie #wygryw #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

  •  

    W mediach Adamowicz urósł już chyba do kolejnego wcielenia Jezusa. Ale za to jeszcze 11 miesięcy temu po wpisaniu jego nazwiska w Google wyskakiwaly takie podpowiedzi:, mieszkania, cba, zarzuty, zarzuty dla zony, mieszkania bonifikata, bonifikata tesciowa mieszkania, urzad skarbowy, deklaracje podatkowe, korekty podatkowe

    #przemyslenia #polityka #gdansk

  •  

    Tak oglądam sobie ten pogrzeb ś.p Adamowicza i przy okazji przyszlo mi do głowy jakie wielkie szczęście miał Gdańsk, że po IIWŚ przypadł Polsce, i przez Polaków został pięknie odbudowany, a nie jak jego "bratnie" miasto - Królewiec, albo raczej Koenigsberg w tamtym czasie, który został zniszczony podobnie albo jeszcze bardziej, tylko niestety nie miał tego szczęścia i dziś nie zostało po nim prawie nic #przemyslenia #gdansk #europa #historia pokaż całość

  •  

    Tak sobie mysle i powiedzcie mi jak to jest, ze jesli dzisiaj (w doroslosci) np. kogos pobijesz - to bulisz mu kase (nawet rente) i mozesz trafic do wiezienia, a jak w dziecinstwie jako dziecko byles niszczony, rozjebano kompletnie twoje poczucie wartosci, godnosci, szacunku, wywolano PTSD i bedziesz sie z tym meczyl do konca zycia - to nikt nie daje jebania?

    Imho jest to swiadome, dozywotne spowodowanie kalectwa u takiej osoby, dlaczego wiec oprawcy nie musza oplacac odszkodowania za zniszczenie komus zycia?

    #pytanie #przegryw #przemyslenia #gownowpis
    pokaż całość

    •  

      @marcooo80: Życie jest sprawiedliwe do porzygu, do posrania, do bólu rwanych bez znieczulenia zębów. Nie ma przypadków, poważne traumatyczne cierpienie nie spotyka kogoś ''ot tak sobie''. Świat zwraca z odsetkami wszystko co człowiek wypracował sobie w poprzednich inkarnacjach. Stąd taka nierówność położenia ludzi, jedni rodza się w syfie, inni w dostatku, jedni mają zdrowe piękne ciało, inni zakazaną mordę, upośledzony umysł i zjebane zdrowie od małego smroda. Jedno życie to za mało żeby odebrać całą karę, zapłatę i nagrodę, żeby dostatecznie wiele się nauczyć, opanować ludzkie biegłości etc. Szmacenie małego człowieka od małego to leczenie go z pychy i niewłaściwego ego jakie popełniał w swoim poprzednim życiu. Jak już odpokutuje, dość się nacierpi - zyskuje od życia kolejną szansę, czasem w tym życiu, czasem dopiero w następnym.

      Szmacący zaś prędzej lub pózniej otrzyma zapłatę za to, co nawywijał.

      Wszystko w życiu zależy od Allaha (Ahuma MAzdy, Jahwe, jak kto woli), on przyprawia o kalectwo, daje bogactwo, piękno i zabija. Wymierza także nieustannie sprawiedliwość, robi to w tak pokrętny sposób, żeby człowiek żył w złudzeniu, że świat jest niesprawiedliwy, nie lubi również się ujawniać, dzieci muszą być samodzielne.

      Żyjemy w wielowymiarowym superhologramie, przerabiamy zgrane scenariusze, szczęśćie w życiu nie przytrafia się przypadkiem, pech również.
      pokaż całość

      +: Freakz
    •  

      @marcooo80: spójrz na to z tej strony: jako dzieciak mogłeś zrobić coś oprawcy i z grubsza nie poniósłbyś większych konsekwencji.

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Ich do reszty pojebało. Zginął zwykły człowiek, zadźgany przez psychola. Od innych ofiar nożowników różnił się tym, że był politykiem i prezydentem Gdańska (nie wiem czy są to cechy pozytywne).
    Odpierdalanie z tego powodu żałoby narodowej i używanie syren do uczczenia jego "męczeńskiej" śmierci to jest paranoja i pokazanie jaka jest przepaść między zwykłym obywatelem, a człowiekiem "wybranym".
    #katowice #adamowicz #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      @Erus: no właśnie. To chyba wystarczy? Dodajmy jeszcze że był ważnym urzędnikiem państwowym i zginął w bardzo brutalny sposób. Czy po jego śmierci zamiast to uszanować trzeba będzie liczyć dla ilu jest ważny dla ilu nie i na podstawie tego komisja uznała czy należało mu się żeby była żałoba.
      To że jesteś wyjątkowy i ciebie ta żałoba nie dotyczy to nie znaczy że jest ona nieuzasadniona.

    •  

      @dzwiedz3000: i właśnie dlatego żałoba narodowa z roku na rok traci na znaczeniu, aż w końcu nie będzie się różnic niczym od zwykłego wydarzenia (choć w zasadzie już tak jest)

    • więcej komentarzy (69)

  •  

    Egh, kochani. Liczę na bezstronną opinię osób trzecich, które być może dadzą mi inny ogląd na sprawę. Mianowicie, od ponad 3 miesięcy pracuję w korporacji i choć początkowo było ciężko, to od pewnego czasu czuję się już tam pewniej i lepiej. Mam swój zespół, dobrze nam się pracuje, co przekłada się na wysokie wyniki. W tym tygodniu przełożony poprosił mnie na rozmowę i zaproponował mi awans. Rzecz w tym, że nie mam żadnego doświadczenia na stanowisku, które mi zaproponował. Zaskoczona, zapytałam o to czy on zdaje sobie z tego sprawę, a on na to, że wie, ale prezes dostrzegł moje wyniki, przejrzał osobiście moje raporty i moje teksty i widzi we mnie duży potencjał. Powiedziano mi, że mogę zastanowić się przez weekend i dać wstępną odpowiedź w poniedziałek, bo musiałabym szybko jechać na kurs, który kończy się egzaminem. Z jednej strony rzecz jasna się cieszę, ale obawiam się tego, że nie podołam. To jest już bardziej nerwowa i odpowiedzialna praca, zostałabym przeniesiona i konsultowałabym wszystko już nie z przełożonym tylko bezpośrednio z samym prezesem. A co jeśli okażę się zbyt głupia? Co jeśli oni zainwestują we mnie pieniądze, a ja się nie sprawdzę? I wtedy już odwrotu nie będzie. Boję się tez tego, że będę musiała mówić po angielsku. Rzecz jasna mówię, ale język branżowy jest mi obcy. Echhhh, jestem pełna obaw i nie wiem co myśleć. Lubię się rozwijać, doceniam propozycję. Ale czy czasami nie lepiej brać czasami siły na zamiary i zostać przy tym co robisz dobrze? #pytaniedoeksperta #pytanie #przemyslenia #pracbaza #przemyslenia #gorzkiezale #korposwiat pokaż całość

  •  

    Ostatnio rzadko bywam na wypoku. O ile mam czas czytam główną, a najczęściej rano content z nocnej i szukam śmiesznych obrazków. Nigdy się nie zawodzę, chociaż odpócz memów widzę też przepełnione bólem, smutkiem i przygnębieniem wpisy mirków. Ludzi różnej płuci, w róznym wieku, takich, którzy otwarcie piszą o swoich problemach i tych, którzy ukrywają je i piszą między wierszami.

    Dzisiaj głęboko o tym myśląc jest mi smutno, że tak wiele ludzi boryka się z problemami i inni, podobni ludzie napędzają ten smutek, dodając ból od siebie (to zbliża i łączy, fakt, ale oddala od pokonania przeciwności). Ja sama kiedyś nie miałam odwagi i siły zawalczyć o swoje dobro, kilka razy żaliłam się na wykopie i czułam chwilową ulgę, natomiast w rzeczywistości nic się nie zmieniało. Nadal czułam przygnębienie i brak przynależności. Po latach pracy nad sobą uwolniłam się od tego toksycznego, wyciskającego z pozytywnych myśli życia. Miało w tym udział zaledwie kilka bliskich mi osób, ale głównie ja sama musiałam wykazać najwięcej inicjatywy.

    Dzisiaj jestem pełna motywacji i empatii (tej dobrej, dawniej była źle nakierunkowana), a moim celem jest żyć i pomagać innym. Niektórzy powiedzą, że świata nie zbawie, jasne, ale jestem idealistką i jeśli mogę pomóc nawet jednej istotce to zrobię to pełna entuzjazmu.

    Kończąc te przemyślenia...
    Mirku, jeśli masz problem, jeśli nie widzisz absolutnie sensu, myślisz, że stanu, w którym jesteś nie da się zmienić - napisz do mnie i zrobimy (oboje, ja i Ty) wszystko żeby Ci pomóc.

    Jestem ENFJ i jestem z tego dumna! ʕ•ᴥ•ʔ

    #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Ja pier... Niby osoby, które piszą ''he he typowa p0lka'' są upośledzone, ale czasem przestaję się dziwić, kiedy dziewczynki same im wciskają argumenty.

    pisaliśmy ze sobą dwa dni, a gość przyszedł z bukietem kwiatów (pic related). dotychczas jedyne kwiaty jakie dostawałam były od mojego ojca, więc niezłe WTF dla mnie. chyba trochę przesada coś takiego.

    ogólnie chłopiec taki 7/10 (więc więcej niż ja w skali ruchensteina), mojego wzrostu, sympatyczny, ale jakoś nie ma tej mitycznej chemii

    No i od razu wiadomo, że mamy do czynienia z 13 latką ¯\_(ツ)_/¯ Najlepsze i najtrwalsze związki wraz z miłością są wtedy, gdy się je wspólnie buduje od postaw, latami. ''Chemia'' to nic innego, jak zauroczenie, które ma się nijak do prawdziwej miłości, a tym bardziej do wyboru partnera. I to jakże pożądane przez dziewczynki zauroczenie znika szybciej, niż biegunka po kiepskim żarciu (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Szkoda faceta, bo poszedł na randkę z kobietą, postarał się, kupił kwiaty, a tu taki psikus... przyszła dziewczynka. Generalnie poczułam zażenowanie po przeczytaniu tego wpisu, więc postanowiłam się podzielić tym, co myślę na ten temat.

    pokaż spoiler Post nie ma na celu obrażać autorki wpisu, tylko durne zachowanie i dziecinne podejście. Wszelkie wysrywy od gimbusków lubujących się w tagu ''p0lka'' itp będą reportowane, a komentarze będę usuwać.


    #logikarozowychpaskow #randkujzwykopem #tinder #przegryw #oswiadczenie #przemyslenia
    pokaż całość

    źródło: ergreg.png

    •  

      @night_witch95: Oczywiście, że potrzeba czasu i zejście się za szybko, z chemią czy bez, to głupota, ale to pociąganie jest bardzo ważne. To biologiczny sygnał, że nasz mózg uznał tego osobnika, za godnego rozmnażania. Zakwalifikował jego cechy jako warte przekazania naszym potomkom, więc bez tego, związek jest niepełnowartościowy. Przynajmniej wg mnie, nie wmawiam komu, że jest nieszczęśliwy.

    •  

      @Macaretos: Nikt nie przeczył, że pociąg do innej osoby się pojawia z czasem i jest cholernie ważny w zwiazku. Wszystko się zgadza w 100% co napisałeś. Post dotyczył innej kwestii :)

    • więcej komentarzy (317)

  •  

    Piątkowy wieczór. Styrany wegetacją wśród normictwa, chadów, szczęśliwych wygrywów wreszcie mogę zamknąć się w swojej piwnicy i przejść w stan hibernacji. Puste przemijające chwile w ciemności wypełnia polski klasyk - "Magic Symphony". Nawet mój królik wykicał do pokoju starego, więc mam tylko piwnicę, wypok i spierdolenie.
    W tych oto okolicznościach naszły mnie takie #przemyslenia jakby potoczyły się wszystkie moje dotychczasowe przeżycia będąc chadem. No to sobie wygenerowałem chada Kamila-185 i tak popatrzyłem w jego życie. Normalny ojciec, w pełni poprawnie funkcjonująca rodzina, prawidłowy rozwój emocjonalny, rozwijanie pasji i umiejętności sportowych, znajomi i...
    DZIEWCZYNA
    no na takie hasło to oczywiście natychmiastowo na myśl przychodzi mi #p0lka patrycja, która pokazała mi moje miejsce w szeregu, a w sumie to nawet pokazała, że w tym szeregu nie ma absolutnie miejsca, niezależnie jak wiele bym dał od siebie i co zrobił, podczas gdy takim chadom czy normikom pisanie wierszy różowej nawet by do głowy nie przyszło. Ale przecież 180cm i kwadratowy ryj chada pawełka czy każdego innego TO JEST TA GWARANCJA SZCZĘŚCIA! a nie jakieś poematy od karłowatego spierdoksa-168,5cm z polackim ryjem 1/10 i zakolami, weź się schowaj zje**e a najlepiej zabij sie xddd
    Wracając do chada Kamila-185 to właśnie jego z nią powiązałem. Całuski, przytulaski... dobra tyle bo się rozpłaczę
    Ciekawe co ona teraz robi... ja się zastanawiam co ona robi, a ją nawet nie obchodzi czy żyję (mam na myśli wykazywanie czynności zyciowych). Ale przecież ma cipę więc może niszczyć innych ludzi.
    #przegryw #depresja #logikarozowychpaskow #rozowepaski #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

  •  

    Mówienie "yyyyy" między słowami jest ludzkim odpowiednikiem buforowania filmiku #przemyslenia

  •  

    Uwaga długie!
    W 2010 roku ukończyłem trzyletnie, zaoczne studia na kierunku socjologia. Uczelnia prywatna. Oczywiście w zawodzie nie pracowałem, gdy ktoś pyta nie potrafię wyjaśnić co to za zawód socjolog., Zaraz po odebraniu dyplomu wycierałem się po jakichś biurach za psie pieniądze, potem praca "umyslowa" się skończyła i robiłem fizycznie (ukladanie kostki)) ale tego też nie miałem talentu. Bez przerwy robiłem coś nie tak, zamotanie level milion ( ͡° ʖ̯ ͡°) Majster i robole mieli że mnie beke. W końcu znalazłem się na stażu w drukarni za 800zl netto, ciągle coś psułem, wszystkie wizytówki na gilotynie ciąłem krzywo, do poważniejszych zajęć bali się mnie dopuścić ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Potem powiatowa poczta. Sortowanie listow, wprowadzanie adresów do kompa i dodatkowa umowa na roznoszenie listów. Dwa lata bardzo ciężkiej pracy i znoszenia drwin i szykan ludzi o mentalności patusów ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    W końcu nawet i stamtąd mnie zwolnili. W międzyczasie odeszła ode mnie dziewczyna, kazała się wynosić bo u niej mieszkałem. Dość miała czekania aż się za siebie wezmę. Potem kilka lat na rencie mamełe, non stop wykop, fora, trollowanie, walenie konia, sami wiecie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    W końcu postanowiłem wyjechać do UK. Kuzyn się zlitował i zaproponował mi malutki pokój przy rodzinie. Warunek - mam pracować. Na bilet na samolot mama wzięła pożyczkę w Providencie i dodatkowe 200zl abym miał do ręki. Praca jest nagrana, z innymi Polakami na magazynie za minimalną pensję UK plus opłata za pokój, media itd.
    Angielskiego prawie wcale nie znam. Samolot wylatuje w poniedziałek. Peniam się ale wiem, że to moja ostatnia szansa na normalne życie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Jeżeli macie jakieś rady dla mnie na wyjazd, to piszcie.
    #pracbaza #truestory #przegryw #przemyslenia #studia #zalesie #emigracja #uk #wielkabrytania #anglia #praca #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Ależ mi szkoda Janusza Kozioła. Pawła Adamowicza mi nie szkoda, nie obchodzą mnie ludzi, którzy chcą rządzić innymi i wciskać swoje ideologie, tylko tacy, którzy żyją swoim życiem i sprawiają innym radość.
    #film #lektor #adamowicz #smierc #przemyslenia

    źródło: wykop.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czemu ludzie tak straszyli dorosłością jak byliśmy dziećmi?

    pójdź do pracy, gdzie wiesz dokładnie co masz robić, dostajesz za to pieniądze
    zapłać rachunki kilkoma kliknięciami w komputer
    pojedź na urlop gdzie chcesz
    jedz co chcesz
    kupuj co chcesz
    spędzaj czas w dowolny sposób


    kontra

    szkoła, a w niej kilkanaście przedmiotów, z każdego masz być dobry, bo jak nie to przypał w domu
    raz w roku dostań 100 zł na urodziny i drugi raz 100 zł na Święta
    w wakacje remontujesz dom ze starym
    jedz najtańsze gównojedzenie, które kupują rodzice, bo na lepsze jakościowo szkoda pieniędzy
    chodź w dziurawych butach za karę, bo to twoja wina, że się popsuły, a nie Chińczyka, który je sklejał na klej ryżowy


    Czy to ta słynna nostalgia przemawia przez ludzi, bo na jedno dobre wspomnienie wypierają 10 negatywnych?

    #przegryw #przemyslenia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

  •  

    Jadąc gdzieś autobusem, idąc ulicą lub po prostu siedząc na ławce na rynku, myślę sobie o ludziach, których tam widzę. Patrzę na ich twarze i myślę, że tylko się miniemy i już nigdy nie zobaczę tego człowieka. Nie wiadomo, czy ktoś z nich nie ma takich samych zainteresowań, któraś z tych osób stałaby się przyjacielem lub miłością, która podniosłaby na duchu. I choć jestem wśród tylu ludzi to czuję przytłaczającą samotność i bezsilność wobec wszystkiego. Wielu z nich spełnia tylko kolejne cele wynikające z presji społecznej. No, ale cieszę się , że istnieje wykop, na którym mogę wysmarować taki wysryw, na który być może ktoś zwróci uwagę. Pozdrawiam wykopki!

    #przegryw #feels #przemyslenia #przemysleniazdupy
    pokaż całość

  •  

    #dzieci #przemyslenia
    Jakim dzbanem trzeba być żeby mówić do małego dziecka, "uspokój się bo Pan cię zabierze". Wyrastają z tego później takie spierdoliny, ma to 20 lat, mordy się boi otworzyć, z mamusią do urzędu, z mamusią do lekarza... Bo nic sam załatwić nie potrafi, od dziecka go straszyli kontaktem z ludźmi

  •  

    A jeśli Wróżka Zębuszka robiłaby gałkę za każdy ząb pod poduszką to dużo mężczyzn byłoby bezzębnych?
    Czy ojcowie pilnowaliby aby ich synowie zbierali mleczaki gdyż później będą im bardzo potrzebne?
    Czy częste byłyby kradzieże zębów zmarłym?

    #przemyslenia #przemysleniazdupy #zycie #zeby #pytanie

  •  

    Najgorsze w #depresja jest rozmowa o niej. W moim przypadku, nikt z otaczających mnie ludzi o niej nie wie, z wyjątkiem jednej osoby - mojej przyjaciółki. Jedną z przyczyn dlaczego o tym nie rozmawiam, i czemu to ukrywam jest to że boje się o takie sztuczne współczucie. "Weźmy go ze sobą, to mu zrobi dobrze bo ma depresje", "Dobra, dam mu fory w bilarda, ucieszy sie jak wygra"... Ludzie nie rozumieją że potrzebujemy normalnego wsparcia, nie użalania się nad nami... Nie chcemy być zaszufladkowani "osoba z depresją". Po tym jak powiedziałem jej o tym pierwszy raz, wszystko było okej, powiedziała że mogę na nią liczyć o każdej porze dnia i nocy, ale później co się stało? NO KURWA TO CO PRZEWIDYWAŁEM... Eh... Czyli nie opłaca się o tym mówić?
    #przemyslenia #pomocy #pytaniedorozowychpaskow #pytaniedoeksperta #psychologia #feels
    pokaż całość

  •  

    Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad odejściem z Wykopu. Obecne konto mam od 7 miesięcy, ale nigdy nie ukrywałem, że jestem tu mniej lub bardziej intensywnie od wielu lat. Do pewnego momentu było to dla mnie nawet rozwijające, bo jakoś mimo wszystko rosłem ze społecznością, przechodząc kolejne etapy fascynacji wolnym rynkiem czy geopolityką i odkrywając - w końcu to "polski reddit" - różne ciekawe strony czy trendy. "Kupowałem" też do pewnego stopnia bunt przeciw "oświeconemu salonowi", bo ten zupełnie nie umiał się uwiarygodnić w świecie rewolucji komunikacyjnej i zarzutów "alternatywy". Może nie byłem typowym Wykopkiem, bo cały czas czytałem jednocześnie lewackie dyskusje w komentarzach u Orlińskiego, "Politykę" i "Guardiana", a później "Economista", ale miałem pewien dysonans i czuję skąd się bierze "antysystemowa nuta" i napięcie między #4konserwy a #neuropa.

    Niemniej, dojście do władzy nieliberalnej prawicy w różnych krajach, a zwłaszcza w Polsce, ostatecznie uzupełniło mi luki w oglądzie sytuacji i wróciłem do starego dobrego mainstreamu medialnego i konsensusu akademickiego. Sądzę że to dla mnie "koniec historii" w tym temacie i "antysystemowcy" już na zawsze pozostaną dla mnie lemingami populistów (no offence, pewnie oceniacie mnie analogicznie). Byłem w tym miejscu, znam obie narracje.

    Na Wykop wróciłem głównie dlatego, żeby pomóc takim jak ja jakiś czas temu i zainicjować/skatalizować proces powrotu na łono ludzkości ze świata - nazwijmy to kolokwialnie - dość niestandardowych ideologii. Myślę że paru osobom otworzyłem oczy np. na prawdziwą sytuację na Węgrzech i poleciłem parę ciekawych książek, mediów i wykładów.

    Co dostałem w zamian? Tu zaczynają się schody, bo niewiele. Wykop AD 2019 bez filtrów to morze chłamu, ciemna strona Internetu, emocjonalne bagno. Jest oczywiście dużo osób, które wrzucają oprócz tego bardzo dobre treści i pewna ewolucja poglądów na portalu dalej trwa (nie ma tu już raczej antyszczepionkowców i negacjonistów klimatycznych), ale podejrzewam, że w większości te zacne osoby robią to z podobnych powodów jak ja - czyli pro publico bono.

    (Żeby była jasność - nie wywyższam się na linii "prawica jest głupia". Prawica może być mądra - pzdr. dla Klubu Jagiellońskiego i Nowej Konfederacji. To populizm - proste odpowiedzi typu "Za wszystko odpowiadają Niemcy/Żydzi/Soros/Szkoła frankfurcka/Uchodźcy!" jest zawsze głupi, choć może być symptomem realnych problemów).

    No i wyrobiłem sobie przez ten czas taką siatkę źródeł, że coraz ciężej mi znaleźć tutaj treści, których prędzej czy później nie poznałbym w innych miejscach - czytając dobrą prasę, mając różne portale tematyczne w RSSach, obserwując pewne profile na FB, subreddity, itp. Serio, nie pamiętam, kiedy odkryłem coś na Wykopie, co jakoś odmieniłoby moje życie znacząco na plus, a w tym celu trzeba się ostro przekopywać. Dawniej zdarzało się to dużo częściej (np. odkrywałem różne aplikacje czy kanały youtube), ale od pewnego czasu odnotowuję coraz takich przypadków. Nawet o przesunięciach geopolitycznych bym się dowiedział choćby w think tankach czy Tok FM (który swoją drogą polecam, nie ma radia zapraszającego tylu specjalistów na rozmowy).

    Bycie pracującą u podstaw "siłaczką" w pewnym momencie zaczyna ciążyć emocjonalnie, to nie jest robota na całe życie. Jeśli ktoś ma energię, to spoko, ale zastanawiam się, czy wobec administracji świadomie idącej "na ilość" i dopuszczającej tutaj ostry hyde park, z czego korzystają przede wszystkim rozmaici frustraci, nie jest tylko legitymowanie i wzmacnianie tego miejsca, którego przeznaczeniem jest być może bycie polskim 4chanem. W końcu musi taki być, może nie ma co na siłę trwać przy sentymencie. A skoro rozwiązania systemowe to wspierają, to nie zawrócę kijem Wisły. To w końcu tylko biznes w segmencie "śmieszne obrazki" i to do tego nie mój. Może kiedy stanie się to absolutnie oczywiste, polityczna siła oddziaływania tego portalu też wyparuje.

    Wolę w czasie poświęconym na dyskusję tutaj coś zarobić i wesprzeć jakiś kolejny sensowny polski think tank albo pronaukowy profil patronite, co swoją drogą gorąco - na ile kto może - polecam.

    Pozdro.

    PS: Nie usuwam konta jak slonx, bo nie wykluczam po pewnym czasie powrotu, ale na pewno muszę odpocząć od tego miejsca i być może zacząć inaczej z niego korzystać (np. siedząc pod wyselekcjonowanymi - niszowymi albo lokalnymi tagami, jak podejrzewam robi w trosce o swoje zdrowie psychiczne sporo osób tutaj). Może też - choć specjalnie na to nie liczę - Wykop wyewoluuje w nieco lepszą stronę.

    #wykop #oswiadczenie #przemyslenia, tak, wiem, #nobodykiers
    pokaż całość

  •  

    I tak jesteśmy małymi trybikami w maszynie. Większość rzeczy, które nam się przydarzają: znalezienie pracy, poznanie dziewczyny (akurat nie mi przegrywowi), sukcesy, miejsce zamieszkania, znajomi są dziełem przypadku. Więc przestańcie sobie przypisywać sukcesy itd. Nawet geniusze musieli genetycznie być predysponowani do bycia takowymi. Generalnie jako przegrywy mamy przerąbane, bo wszyscy mają nas w dupie (i słusznie), ale czy to nasza wina, że jesteśmy tam, gdzie jesteśmy? No cóż, to zależy, ja bym zadał inne pytanie: "Czy jak ktoś jest w związku to dlatego, że na to jako ciężko zapracował?". Taka przeciętna osoba... no błagam, was, oczywiście, że nie. Po prostu natura obdarowała nas marną atrakcyjnością i wadliwym charakterem. Można z tym walczyć, ale ktoś kto genetycznie zdobył dobre cechy nie musi nic robić. Trudno trzeba się z tym, pogodzić, trafiliśmy do złego koszyka, trzeba próbować wyciskać z życia radość w inny sposób, pytanie w sumie w jaki? Moim zdaniem trzeba sobie znaleźć pasję, ale jak? To nie jest często łatwe zadanie. Nasza rola w społeczeństwie jest głównie zdeterminowana przez nasze geny, pewne rzeczy możemy zmienić, ale raczej większość zależy od naszych genetycznych predyspozycji, taka jest prawda. "Możesz wszystko" - kompletna bzdura. Kończąc te przemyślenia - jako przegrywy powinniśmy szukać szczęścia w jakiś sposób i przestać być zależnymi od innych, ale nasz stan w głównej mierze nie jest naszą winą. Miłej nocy wszystkim.
    #przemyslenia #przegryw #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #przemyslenia

0:3,0:4,0:5,0:1,0:6,0:4,0:4,0:1,0:1,0:4,0:4,0:5,0:2,0:1

Archiwum tagów

James Kacey | Helicopter Strike Force | BMW 1 E87 1 SERIES 2004-11 TAPIS DE SOL NOIR VELOURS SUR MESURE (AV+AR) 4 pcs