•  

    10 lat na tym portalu... Pół życia. Nie udało mi się, zmarnowałem...
    Czy wiecie, że dla VIPów Michau funduje wycieczkę do Wenecji na rocznicę? W sumie to polecam tę stronkę, warto się starać
    #rocznica #michau #wykop #wenecja pozdrawiam #haxball

  •  

    461 lat temu...

    11 stycznia 1558 roku ogromna powódź, wywołana przez sztorm na Bałtyku, całkowicie zniszczyła Łebę - dzisiaj nazywaną Starą Łebą.

    Pierwsze przyszły sztormowe fale, które runęły na miasto niszcząc wszystko co stanęło im na drodze. Port uległ całkowitej dewastacji, a cofające się morze wyżłobiło nowe koryto dla rzeki. Po cofnięciu się wód Bałtyku okazało się, że ujście Łeby przesunęło się około 1,5 km na wschód.

    Nowe miasto zdecydowano się zbudować na wschód od ujścia Łeby (prawej stronie rzeki). Kolejny wielki sztorm w 1570 roku, zmusił ostatnich mieszkańców do opuszczenia Starej Łeby i przeniesienia swoich siedzib na drugi brzeg rzeki.

    Wszystko, co pozostało po Starej Łebie z czasem zasypały ruchome piaski. Do dzisiaj po zachował się tylko fragment ściany gotyckiego kościoła św. Mikołaja z XIII wieku, który tkwi wśród wydm.

    Nieistniejące już miasto określa się mianem Stara Łeba. Pierwsza historyczna wzmianka o nim pochodzi z 1282 roku. Była to kaszubska osada położona na lewym, zachodnim brzegu rzeki Łeby. Jej mieszkańcy zajmowali się rybołówstwem oraz handlem drewna. Obecnie Łeba to typowe miasteczko nadmorskie z niedużym portem. Co roku od maja do września zmienia się w bardzo zatłoczone popularne letnisko. Dużą atrakcją są ruchome wydmy oraz znajdujący się w bliskim sąsiedztwie Sowiński Park Narodowy.

    Na zdjęciu:
    Pozostałości XIII-wiecznego kościoła św. Mikołaja w Starej Łebie.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #kalendarium #rocznica #polska #leba #baltyk #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

  •  

    Wiele widziałem... Tak wiele bym zmienił... Tak bardzo mi się nie chce ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    STO LAT

    #rocznica

    źródło: 10latek.jpg

  •  

    LOT ma 90 lat. Tak wyglądały pierwsze lata narodowego przewoźnika.

    Historia LOT-u rozpoczęła się 29 grudnia 1928 roku.
    Wtedy to z połączenia prywatnych przewoźników Aerolot, Aero oraz Śląskiego Towarzystwa Lotniczego powstały "Linje Lotnicze LOT".

    Link do znaleziska: http://sofaforlife.com/link/4718325/lot-ma-90-lat-tak-wygladaly-pierwsze-lata-narodowego-przewoznika/

    Znalezisko dodał: @starnak

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link http://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #polska #historia #historiapolski #kultura #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #lotnictwo #samoloty #lot #rocznica
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Już 5 lat życia zmarnowanych na wykopie. Warto było ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kompot dla wszystkich! Oprócz zielonek!
    #rocznica #wykop

  •  

    co za wstyd... przegapiłem okrągłą rocznice - 10 lat mirkowania podczas ktorych odwiedziłem 30 krajów na 4 kontynentach, byłem w 5 związkach, zmienilem 4 razy pracodawcę i 5 razy mieszkanie (╯︵╰,) ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #wyznanie #rocznica #wykop

    źródło: rocznica.PNG

  •  

    Pijcie ze mno kompot, 5 lat na wypoku mi dzisiaj stuknęło ʕ•ᴥ•ʔ #wikop #rocznica

    Tak na szybko i bez zastanowienia, najbardziej mi się podobały historie z żegnajciu odchodze, historia @Mistrz_Yoda, meldunki z kurnika, historie prywaciarza, pasta o wędkarzu i chocoszkach, akcje jak z Pauliną chorą na SM, a zasmuciła wykopoczta w ktorej zawsze przegapię zapisy xd

    pokaż spoiler PS. ale nadal myślą, ze czyzyk jest facetem, eh
    pokaż całość

  •  

    Stuknęło mi 4lata z wami a nadal mam osiągnięcie tylko za drugą rocznice xD @Moderacja @a__s
    #rocznica #moderacjacontent

  •  

    Właśnie mijają 23 lata od inauguracji Prezydenta RP, który nawet po pijaku gadał z większym sensem i reprezentował kraj lepiej niż ten obecny.

    Twoje zdrowie, Aleksander!

    #polska #polityka #takaprawda #rocznica #neuropa #4konserwy #niepopularnaopinia pokaż całość

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    #rocznica to już 10 lat ))¯_(ツ)_/¯

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1544723766125.jpg

  •  

    76 lat temu...

    6 grudnia 1942 roku, w Starym Ciepielowie i Rekówce na Mazowszu, niemieccy żandarmi z miejscowego posterunku spalili żywcem 31 osób z czterech polskich rodzin: Kowalskich, Kosiorów, Skoczylasów i Obuchiewiczów. Wszyscy zostali oskarżeni o pomoc w ukrywaniu Żydów. Zginęło także dwóch żydowskich uciekinierów. Większość ofiar stanowiły dzieci. Była to jedna z największych zbrodni popełnionych przez Niemców na Polakach, którzy w czasie II wojny światowej udzielali pomocy Żydom.

    Tego dnia rano, oddziały żandarmerii niemieckiej, stacjonujące w opustoszałym folwarku w Ciepielowie, otoczyły znajdujące się w tej samej wsi gospodarstwa Kowalskich i Obuchiewiczów oraz dom Skoczylasów zamieszkujących pobliską wieś Rekówka. W domu tych ostatnich mieszkali także Stanisław i Marianna Kosiorowie z dziećmi.

    Żandarmi zaprowadzili mieszkańców do drewnianej chaty rodziny Obuchiewiczów. Siłą wepchnięto wszystkich do środka, zaryglowano drzwi i podłożono ogień. Z płonącego domu udało się wybiec poparzonej dziewczynce, 14-letniej Janinie Kowalskiej. Wtedy Niemcy otworzyli ogień, a ciało martwego dziecka wrzucili z powrotem do środka.

    Tuż po dokonaniu tej makabrycznej zbrodni, Niemcy kazali innym mieszkańcom wsi zakopać w jednym zbiorowym dole zwęglone szczątki sąsiadów. Po wojnie szczątki zamordowanych zostały ekshumowane i przeniesione do masowego grobu ofiar niemieckiego terroru, znajdującego się w Starym Ciepielowie.

    W 1992 roku (w 50. rocznicę mordu) odbyły się w Ciepielowie uroczystości, w czasie których wmurowano w miejscowym parku kamień węgielny pod przyszły pomnik.

    W 2009 roku nakręcony został dokument fabularyzowany opowiadający o wydarzeniach z Ciepielowa pt. „Historia Kowalskich”. Po premierze filmu (20 października 2009 roku), ówczesna pierwsza dama Maria Kaczyńska odznaczyła pośmiertnie zamordowanych Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Na zdjęciu:
    Bronisława i Adam Kowalscy wraz z dziećmi - Janiną (14l.), Zosią (12l.), Stefanem (7l.) i Heniem (4l.).

    #wmrokuhistorii #historia #iiwojnaswiatowa #niemcy #gruparatowaniapoziomu #polska #zbrodnia #ciekawostki #kalendarium #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Kowalscy.jpg

  •  

    Dokładnie 30. listopada 1990 roku zadebiutowała konsola super nintendo (。◕‿‿◕。)
    #rocznica #konsole #ciekawostki #elektronika #gry #snes #nintendo #nostalgia #90s

    źródło: 9.allegroimg.com

  •  

    188 lat temu...

    W nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku w Warszawie rozpoczęło się powstanie listopadowe - zryw niepodległościowy skierowany przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Przez 10 miesięcy, 140 tysięcy ludzi prowadziło walkę z największą potęgą militarną Europy, odnosząc w niej poważne, lecz przejściowe sukcesy. Rozpoczęte w listopadową noc powstanie narodowe było największym wysiłkiem zbrojnym w polskich walkach wyzwoleńczych XIX wieku.

    Rządy cara Mikołaja I, łamanie przez niego konstytucji z 1815 roku, wprowadzenie cenzury, prześladowania organizacji patriotycznych – to główne przyczyny wybuchu powstania listopadowego. Do ujścia nastrojów rewolucyjnych doszło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku.

    O godzinie 18 podporucznik Piotr Wysocki wszedł do Szkoły Podchorążych Piechoty w Łazienkach i wyprowadził kadetów pod pomnik Jana III Sobieskiego. Ruszyli na Belweder, w którym urzędował Wielki Książę Konstanty, syn Piotra I, gubernator wojskowy Królestwa Polskiego. Chcieli dokonać zamachu na znienawidzonego namiestnika cara. Ten jednak zdołał uciec.

    1 grudnia 1830 roku na czele Towarzystwa Patriotycznego, domagającego się rozpoczęcia działań wojennych przeciwko armii rosyjskiej na terenie Królestwa, stanął Joachim Lelewel. Później doszło do powstania Rządu Tymczasowego, którego prezesem został książę Adam Czartoryski. W Rosji rozpoczęły się negocjacje w sprawie polskiej.

    Rosja była zaskoczona powstaniem – podkreślał prof. Jerzy Skowronek. – My czekaliśmy aż dojdzie do kompromisu, w związku z czym nie wypadało walczyć.

    Historycy uważają takie zachowawcze działanie za błąd. Do Petersburga został wysłany książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki. Tam miał domagać się od Mikołaja I respektowania postanowień konstytucji z 1815 roku, ale przede wszystkim natychmiastowego opuszczenia przez wojska rosyjskie terytorium Królestwa Polskiego. Car wprowadził stan wojenny na ziemiach zabranych i kazał Iwanowi Dybiczowi stłumić powstanie. Mimo to wciąż mieliśmy szansę na zwycięstwo.

    Ostatecznie powstanie listopadowe, które przekształciło się w wojnę polsko-rosyjską, upadło 21 października 1831. Największym zagrożeniem dla tego ruchu wyzwoleńczego nie była wcale ogromna armia rosyjska, a bierna postawa polskich dowódców. Dyktator powstania, Józef Chłopicki po żądaniach cara w sprawie kapitulacji sił polskich 17 stycznia 1831 złożył rezygnację. Z kolei Adam Czartoryski był przeciwnikiem jakichkolwiek zmian oraz w ogóle samego powstania.

    Źródło:
    "powstanie listopadowe - klęska na własne życzenie"

    Na zdjęciu:
    Obraz Wojciecha Kossaka "Starcie belwederczyków z kirasjerami rosyjskimi na moście w Łazienkach"

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #polska #gruparatowaniapoziomu #xixwiek #powstanielistopadowe #ciekawostkihistoryczne #kalendarium #rocznica
    pokaż całość

  •  

    126 lat temu...

    29 listopada 1892 w Tallinie (Estonia) przyszedł na świat Karl Arnold Waldemar Majewski - Polak, który został bohaterem Finlandii.

    Jego ojciec, Aleksander Majewski, pochodził ze starej polskiej rodziny wojskowej i służył w Imperialnej armii rosyjskiej, a następnie osiadł w Helsinkach. Matka Arnolda, Irene Hellman pochodziła z Finlandii.

    Arnold Majewski rozpoczął karierę wojskową, walcząc w fińskiej wojnie domowej w kawalerii białej armii. Pozostał w wojsku, ukończył szkolenie oficerskie, a później został kapitanem kawalerii.

    W czasie "wojny zimowej" (od 30 listopada 1939 do 13 marca 1940) był dowódcą batalionu w Karelii i walczył w bitwie pod Kollaą. Szybko stał się znany jako odważny oficer, który nigdy nie bał się narażać na ogień wroga. Zasłynął śmiałym, długim na 100 km, zimowym wypadem dwu-batalionową grupą bojową (1286 ludzi i 268 koni) na tyły wroga, gdzie w styczniu 1942 zniszczył strategiczne połączenie kolejowe do Murmańska. Majewski został ciężko ranny tuż przed końcem wojny, kiedy szrapnele trafiły go w ramię, klatkę piersiową i szyję. Po zakończeniu wojny został awansowany.

    W radziecko-fińskiej "wojnie kontynuacyjnej" (od 25 czerwca 1941 do 19 września 1944) walczył na froncie Rukajärvi, gdzie stał się znany jako jeden z najodważniejszych dowódców. Został awansowany na podpułkownika w kwietniu 1942 roku. Wielka odwaga Arnolda Majewskiego, często połączona ze skrajną brawurą, okazała się wkrótce dla niego.

    10 października 1942 roku pokazywał fotografom wojennym pole walki, na którym niedawno odepchnięto ciężki atak wroga. Reporterzy sporządzający dokumentację nie mogli skutecznie policzyć martwych ciał na polu walki. Gdy ukryci w okopach bezradnie patrzyli przez peryskop, Majewski wyszedł z rowu i zaczął osobiście liczyć ciała na "ziemi niczyjej". Zdążył naliczyć 30 ciał, gdy został trafiony przez sowieckiego snajpera. Kula przeszła przez szczękę i gardło, rozrywając mu szyję.

    Arnold Majewski został pochowany na cmentarzu rodzinnym w miejscowości Turku (*). Dziś uważany jest w Finlandii za jednego z największych bohaterów tego kraju.

    Żona Arnolda Majewskiego (ur. 1916) dożyła późnej starości. Zmarła w wieku 99 lat, 12 marca 2015 w fińskim Porvoo.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #finlandia #ciekawostkihistoryczne #swiat #kalendarium #rocznica #iiwojnaswiatowa #wojna
    pokaż całość

  •  

    @juszczus: O cholera. Człowiek stwierdza "tyle już czasu kryptomirkuje, czas założyć konto". I okazuje się, że już tu konto mam... od prawie 10 lat! No siema! #rocznicanawykopie #rocznica #wykop

  •  

    Tydzień temu miałem rocznicę, 10 lat na Wykopie! O.o
    Szmat czasu, przez ten okres serwis zmienił swój charakter i zmienili się jego bywalcy (oczywiście na gorsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Niestety przegapiłem jubileusz, ale chłopacy z 3a nie i pogratulowali mi na zajęciach takiej okazji!
    Dzięki, wzruszyłem się :)

    #antrosbelfer #techbaza #wykop #coolstory #rocznica pokaż całość

  •  

    11 Listopada 2018, Bielsko-Biała, ul. Wyzwolenia, godz. 11.15 - Obchody Narodowego Święta Niepodległości, przemarsz z orkiestrą spod strażnicy OSP Hałcnów do Bazyliki, złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową Józefa Braka, dawnego kierownika szkoły, który zginął w obozie koncentracyjnym. - Ten radosny jubileusz skłania nas do wdzięczności najpierw wobec Boga, a następnie wobec naszych przodków, którzy walką zbrojną, działalnością dyplomatyczną, ale także codzienną, uczciwą i żmudną pracą i miłością, przynieśli nam niepodległość - mówił ks. Piotr Konieczny, proboszcz Parafii p.w. Nawiedzenia N.M.P. Więcej: http://www.bielsko.biala.pl/nasygnale/aktualnosci/38867/niepodlegla-100-lat-narodowe-swieto-niepodleglosci-w-halcnowie-foto

    #bielskobiala #strazpozarna #11listopada #swieto #rocznica #niepodleglosc #stulecieniepodleglosci
    pokaż całość

    źródło: IMG_8324.jpg

  •  

    „Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości, nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.” - Józef Piłsudski

    11.11.1918 – 11.11.2018

    100 lat temu Polska odzyskała niepodległość po 123 latach cierpienia, tułaczki, historycznej poniewierki! Dziś wszyscy razem możemy wspólnie świętować najpiękniejszą rocznicę – na przekór wrogom, zdrajcom i siłom, które w sposób jawny lub skryty doprowadziły do naszego 123-letniego niebytu.

    100 lat temu Polska wróciła na mapę świata. Jak powiedział ostatnio Mel Gibson – wróciła do domu! Długa to była droga, wyboista, pełna zakrętów. Na końcu tej drogi czekała jednak upragniona wolność. Zapłacić za nią trzeba było bólem, cierpieniem i krwią naszych bohaterów. Wysoka to była cena ale warto było te koszty ponieść. Pamiętajmy o naszej przeszłości, cieszmy się naszą teraźniejszością i dbajmy o naszą przyszłość. Polska na to zasługuje!

    „W mroku historii” życzy wszystkim czytelnikom, zarówno tym stałym, jak i przypadkowym gościom – radosnego świętowania. Świętowania pełnego dumy i miłości do Polski!

    #wmrokuhistorii #polska #100lecieniepodleglosci #historia #ojczyzna #rocznica #niepodleglosc #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 100PL.jpg

  •  

    B. Komorowski i A. Czuma na demonstracji 11 listopada 1979 pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Zostali za to skazani przez sędziego Kryże, później wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS 2005-2007.

    Dziś PiS robi czystkę w sądach zasłaniając się "dekomunizacją", a ludzi, którzy demonstrowali wówczas 11 listopada ogłupiona gówniarzeria będzie wyzywała dziś od zdrajców i ubeków.

    Fajna ta Polska AD 2018, taka jakby orwellowska.

    #historia #polityka #rocznica #marszniepodleglosci #antykominizm
    pokaż całość

    źródło: polityczek.pl

  •  

    "Remember, remember, the Fifth of November, the Gunpowder Treason and Plot. I know of no reason why the Gunpowder Treason should ever be forgot..."
    #gownowpis #uk #rocznica #rymowanka #5listopad

    +: 0x7C3, W33D420 +5 innych
  •  

    5 lat jak z bicza strzelił na Mirko. Ahh to Mirko.

    Z tego miejsca chciałabym serdecznie Wam podziękować:

    * za to, że mi pomagacie jak nie umiem zainstalować gry(-‸ლ),
    * za pomoc przy zagwostkach technicznych, jak coś naprawić,
    * za polecane mi filmy jak poproszę,
    * za znalezienie mi super szczoteczki sonicznej do zębów,
    * za znalezienie adaptera bluetooth który sobie zakupiłam dzięki Wam,
    * za prezenty, które od Was dostałam,
    * za humor którym mnie raczycie co dzień!
    * za suby na moim tagu i zainteresowanie :)
    * za dobre słowa i komplementy :)
    * za wszystkie złe słowa i obelgi - niektóre były całkiem kreatywne i zabawne, a czasem konstruktywne krytyki ;)
    * za to, że znosicie moją manię wstawiania gdzie popadnie ":)" :D
    * za to, że mogę od Was coś kupić, bo prowadzicie tu swoje firmy z ciekawymi rzeczami :)).
    * za to, że zakładając tu konto byłam gówniarą pracującą na słuchawce w pierwszej robocie, a teraz jestem protetykiem słuchu i przeżyłam to z Wami ! HA! :))

    I za milion innych rzeczy których tu nie wymieniłam, bo piszę na szybko i nie sposób tego wymienić! Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna ! :)

    Jesteście jak mój partner, którego mogę o wszystko zapytać i ten mi pomoże/doradzi (。◕‿‿◕。).
    Właśnie porównałam portal ze śmiesznymi obrazkami do związku :D. Fuck my life :D... ale wiecie co? CIESZĘ SIĘ NIEZMIERNIE! :D

    #wmoimsercutylkomirko #dziekuje #rocznica #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

  •  

    Oficjalny sejmowy kalendarz z okazji 550 lat polskiego parlamentaryzmu. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    pokaż spoiler #heheszki #bekazpisu #japierdole #polska #pis #rocznica #sejm #humorobrazkowy
    pokaż całość

    +: gwynebleid, xMrWywroteK +14 innych
  •  

    Impreza się zaczęła
    Ba nawet goście już poszli
    A tu cisza....

    #pis to się chyba od Marka z #rolnikszukazony uczył jak imprezy robić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #heheszki #bekazpisu #japierdole #polska #pis #rocznica #patologiazmiasta #okurwa
    pokaż całość

  •  

    Post pochodzi z grupy fb "Historia na każdy dzień"

    29.10.1611 r. W Warszawie wzięty do niewoli car Rosji Wasyl IV Szujski złożył wraz z braćmi hołd królowi Zygmuntowi III Wazie.

    29 października 1611 r. stanowił prawdopodobnie apogeum potęgi Rzeczpospolitej. Wtedy doszło do hołdu ruskiego – car Wasyl Szujski i jego bracia, Dymitr i Iwan, złożyli hołd polskiemu królowi i szlachcie. Polsce tym samym zostały poddane bezkresne obszary Rosji. W rzeczywistości jednak nic takiego nie miało miejsca.

    Prawdopodobnie jedyny hołd, o którym uczy się młodzież na lekcjach historii, to ten z 1525 r. z Krakowa, kiedy wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego Albrecht Hohenzollern klękał przed polskim królem Zygmuntem I Starym. Mowa o hołdzie pruskim, który uwiecznił dla potomnych sam Jan Matejko. Nie każdy jednak wie, że spod pędzla mistrza wyszły także dwa obrazy nawiązujące do nie mniej spektakularnego wydarzenia, jakie miało miejsce w Warszawie 29 października 1611 r. Co dokładnie się wówczas stało?

    Triumfalny wjazd bohatera:

    Tego dnia tłumy warszawiaków zebrały się wzdłuż Traktu Królewskiego w oczekiwaniu na hetmana Stanisława Żółkiewskiego, który wracał właśnie z wyprawy moskiewskiej. Mieszczanie i szlachta, przy biciu kościelnych dzwonów, wypatrywali przejazdu znamienitych osobistości. Około godziny 10 ich oczom ukazał się bohater, osławiony triumfem wojennym spod Kłuszyna oraz wkroczeniem do Moskwy (1610). Jechał Krakowskim Przedmieściem w karecie zaprzęgniętej w sześć białych koni. Za nim, w innym powozie, jechali jeńcy, a wśród nich zdetronizowany car Wasyl IV Szujski, dwaj jego bracia – Iwan i Dymitr (dowodził wojskami moskiewskimi pod Kłuszynem), żona Dymitra Katarzyna Grigoriewna, broniący Smoleńska przed Polakami Michaił Szein; wreszcie duchowni – patriarcha Filaret i arcybiskup smoleński Siergiej.

    Szujscy mieli być doprowadzeni przed oblicze króla Zygmunta III, który rezydował na Zamku Królewskim. W jego murach odbywały się właśnie obrady sejmu. Płomiennie debatowano m.in. o przyszłości stolicy państwa carów w polskich rękach, jednak wszelkie spory szybko zeszły na dalszy plan, kiedy w Sali Senatorskiej, przed królem, posłami i senatorami, stanął wybitny dowódca. W przemówieniu przed królewskim obliczem Żółkiewski przedstawił dostojnych jeńców odnosząc się do okresu panowania pojmanego cara. Głos zabrał także podkanclerzy Feliks Kryski, który zwrócił uwagę na doniosłość wydarzenia:

    "Bywało siła triumfów, bywało za pradziadów naszych siła zwycięstw (…) ale hospodara moskiewskiego tu stawić, gubernatora ziemi wszystkiej przyprowadzić, głowę i rząd państwa moskiewskiego tego panu swemu i Ojczyźnie oddawać, to dopiero dziwy, nowina, męstwo rycerstwa (…) sama sława!".

    Widowisko dziwne i litość wzbudzające:

    Po przemowach, do siedzącego na tronie króla podeszli przyprowadzeni jeńcy, po czym złożyli hołd. Car pochylił się nisko, dotknął ręką podłogi, a następnie ją ucałował. Jego bracia padli na twarz, uderzali czołem o ziemię, a jeden z nich – Iwan, miał nawet płakać. Była to audiencja wielka, było to widowisko dziwne i litość wzbudzające – napisał Julian Ursyn Niemcewicz w „Dziejach panowania Zygmunta III”.

    Gesty Szujskich oznaczały uznanie panowania Zygmunta III, deklarację posłuszeństwa oraz zgodę na nienaruszalność granicy obu państw. Pierwszy raz w historii (i zapewne ostatni) car ukorzył się przed polskim królem. A jednak trudno o tym wydarzeniu usłyszeć na lekcjach historii. Wydarzenie z października 1611 r. zobrazował nie tylko Matejko. Jeńców moskiewskich przed Zygmuntem III uwiecznił także nadworny malarz polskiego króla, pochodzący z Włoch Tomasz Dolabella. Usunięcia zdobiącego wnętrze Zamku Królewskiego obrazu domagali się kolejni carowie. Nie wiadomo do końca co się z nim stało, prawdopodobnie został jednak zrabowany przez rosyjskie wojska w XVIII w.

    W polskiej niewoli:

    Jaki los czekał zdetronizowanego cara w polskiej niewoli? Zamieszkał na zamku w Gostyninie, gdzie doczekał swych ostatnich chwil. Zmarł w niejasnych okolicznościach w 1612 r.; rychło po nim swój żywot zakończył wielki kniaź Dymitr wraz z żoną. Podejrzewano, że wszyscy zostali otruci. Przez jakiś czas ich ciała spoczywały w Kaplicy Moskiewskiej w Warszawie (stała w pobliżu dzisiejszego Pałacu Staszica). W 1635 r. wykupili je posłowie przybyli zza wschodniej granicy, a Szujskich uroczyście pochowano w moskiewskim Soborze Archangielskim.

    #gruparatowaniapoziomu #historianakazdydzien #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #rocznica
    pokaż całość

  •  

    #wyznaniezdupy #chwalesie #rocznicanawykopie #rocznica

    Kurwens. Dzisiaj mija 7 lat odkąd mam obecne konto na wykopie. Łącznie z poprzednim, które założyłem w 2009 roku, to już ponad 9 lat. Pierwsze konto załozyłem jak miałem 15 lat. Obecnie mam 24. Także sporą część życia spędziłem na tym serwisie

    Przez te 9 lat zdążyłem

    - Przeistoczyć się z prawicowego zjeba, zafascynowanego korwinizmami, którego interesowało co dorosłe osoby robią w łóżku w przedstawiciela oświeconej #neuropa
    - Dwa razy byłem w 1 z 10. Raz(tuż przed maturą) dotarłem do finału i zająłem 3 miejsce, a 1,5 roku temu wygrałem odcinek
    - Skończyłem studia. Obecnie zacząłem kolejną magisterkę.
    - Zmieniłem kilka razy prace. Najpierw w studenckich gównorobotach, obecnie jestem zatrudniony na stałe w firmie związanej z branżą IT.
    - Byłem również 3 miesiące w Stanach, co nie ukrywam miało ogromny wpływ na moje obecne poglądy polityczne
    - Próbowałem kilka razy usunąć tu konto, bo wykop zjada sporą część mojego dnia, ale zawsze wracałem po głębszych przemyśleniach

    Z okazji rocznicy organizuję #rozdajo

    Każdy plusujący(nawet przedstawiciele #4konserwy, wykluczam z losowania jedynie zielonki) ma okazję wygrać #picca do 50 zł z dowozem do wybranego punktu. Losowanie wygranego przez #mirkolos 2 listopada o 18:00. #mirkorandom coś szwankuje i wolę nie ryzykować ;).

    Z fartem!
    pokaż całość

    źródło: okurwa.png

  •  

    10 lat temu założyłem tutaj konto. To był wspaniały czas, nie zapomnę tego nigdy.
    #rocznica

  •  

    Post (dłuugi!) pochodzi z grupy na fb Wielkie Bitwy http://www.facebook.com/groups/172548340162458/permalink/331124217638202/

    16.10.1813 r.

    Cytowany tekst...VI koalicja antyfrancuska: rozpoczęła się bitwa pod Lipskiem (tzw. Bitwa Narodów).

    Są w historii tematy, na podstawie których napisanie ciekawej i obszernej pracy jest mimo starań i najlepszych chęci niemal niewykonalne. Można tu wymienić na przykład takie teksty jak „Historia Rosyjskiej Demokracji” czy też „Poczet Czeskich Bohaterów Wojennych”. Są też takie zagadnienia jak na przykład „Wojny Napoleońskie”, których poznawanie jest nie tylko przyjemne, ale i niezwykle zajmujące. To właściwie temat rzeka, fascynujący, niezwykle ciekawy i poruszający szczególnie nas Polaków aż do dziś. Napisano o tym bardzo dużo, ale myślę, że to wciąż zbyt mało. Zanim rozpoczniemy opis samej bitwy pod Lipskiem, warto zapoznać się choć w dużym skrócie z wydarzeniami, które do niej doprowadziły i sytuacją, jaka zapanowała w 1813 roku do czasu wydarzeń, które stanowią główny temat artykułu.

    Manewry przed bitwą:

    Wielka Armia dawno już wycofała się z Rosji. Napoleon Bonaparte włożył wiele wysiłku, by po klęsce 1812 roku, w której „generał mróz” rozbił jego wojska przy pomocy oddziałów rosyjskich niemal doszczętnie, doprowadzić armię do stanu przydatności. Niedobitki formacji cesarskich spływały do Księstwa Warszawskiego, gdzie dopiero mogły zaznać odpoczynku. Jednakże w roku 1813 sytuacja wcale nie miała wyglądać wiele lepiej. Cesarz stanął przed trudnym zadaniem zreorganizowania i odtworzenia swej armii właściwie na nowo. Z Francji przybywały posiłki w postaci nowych rekrutów, jednak o odtworzeniu stanu sprzed inwazji na Rosję nie można było marzyć. Księstwo Warszawskie miało być osłaniane przez sojusznicze oddziały austriackie feldmarszałka Karla Schwarzenberga, okazało się to jednak wkrótce mrzonką, ponieważ Austria i sam Schwarzenberg prowadzili już począwszy od listopada 1812 roku, na razie tajne, negocjacje z carem o zawieszeniu broni. Zostało ono zawarte w tajemnicy 30 stycznia 1813 roku, na razie dotyczyło tylko korpusu pomocniczego Schwarzenberga i armii rosyjskiej Kutuzowa. Oznaczało to jednak usankcjonowanie wycofania się Austriaków z Księstwa i faktyczne już porzucenie myśli o utrzymaniu tych terenów w ręku Napoleona. Korpus Austriacki zachowując pozory lojalności względem cesarza wycofywał się systematycznie do Galicji, podczas gdy obrona Księstwa była całkiem realna, ponieważ stosunek sił wynosił 45 tys. Rosjan frontu środkowego i południowego, które znajdowały się nad granicami Księstwa, przeciwko 38 tys. ludzi połączonych oddziałów austriackich, saskich, bawarskich i polskich. Wobec tego, że Księstwo Warszawskie zostało wkrótce utracone, to mobilizacja przeprowadzona przez księcia Józefa Poniatowskiego przyniosła niezłe efekty jak na tak krótki czas, jaki pozostał do wkroczenia armii rosyjskich. W efekcie według stanu na czerwiec 1813 roku w jednostkach Wielkiej Armii służyło 37540 Polaków, zorganizowanych w różnych jednostkach.
    <>
    Wobec fiaska obrony na linii Wisły i stałego wycofywania się jednostek napoleońskich sam cesarz podjął projekt utrzymania się na terenie Niemiec. W lutym 1813 roku między Rosją a Prusami zawiązano sojusz, a w marcu Fryderyk Wilhelm III wypowiedział wojnę Francji. Armię pruską w sile 60 tys. przyłączono do wojsk Kutuzowa. Teraz pewnie żałował Napoleon swej decyzji z 1811 roku, gdy zastanawiał się nad likwidacją Prus, tego kraju-pasożyta żerującego na swoich sąsiadach, którego sama Rzeczpospolita wychowała na swym łonie. Atak rozpoczął się niebawem i 4 marca korpus Wittgensteina wkroczył do Berlina. Inne oddziały sprzymierzonych zdobywały stopniowo ogołocone z wojsk francuskich północne Niemcy. Napoleon, starając się realizować swój plan opanowania ponownie Drezna zdobytego przez jednostki Tormasowa 24 kwietnia i w dalszej kolejności wyjście na tyły sprzymierzonych, rozpoczął ofensywę w południowych Niemczech w ostatnich dniach kwietnia. Wojskom napoleońskim udało się odzyskać inicjatywę na południowym froncie i na początku maja zajęto ponownie Drezno po pokonaniu połączonych wojsk rosyjsko-pruskich pod Lützen i Baützen 2 maja 1813r. oraz pod Budziszynem 20-21 maja. Wkrótce potem oddziały francuskie i polskie wkroczyły do tego miasta. Nie były to oczywiście batalie rozstrzygające wojnę, ale pozwoliły Napoleonowi podnieść morale swych wojsk, które znów uwierzyły w „niezwyciężonego Napoleona”.

    Było to szczególnie ważne, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że w armii francuskiej gros żołnierzy stanowili młodzi rekruci, słabo wyszkoleni, o niskiej dyscyplinie. Ofensywa wiosenna rozwijała się więc całkiem nieźle. Po raz pierwszy od wycofania się z Rosji wojska napoleońskie odnosiły zwycięstwa i była wyraźna szansa na dalsze sukcesy. W dniu 4 czerwca Napoleon zawarł, przy mediacji austriackiej zawieszenie broni z Rosją i Prusami mające trwać do 20 lipca. Był to poważny błąd Bonapartego, który pozwolił w ten sposób sprzymierzonym na rozbudowę swych sił i przeciągnięcie innych państw na stronę Prus i Rosji. Decyzja ta została podjęta przez Napoleona zbyt wcześnie, można było bardziej osłabić przeciwnika, ponieważ inicjatywa bojowa była w ręku Francuzów i może nawet udałoby się ponownie wyjść nad Wisłę. Taka sytuacja prawdopodobnie powstrzymałaby Austrię przed wejściem do wojny. Już później przebywając na Elbie zawarcie tego rozejmu uznał cesarz za swój największy życiowy błąd. Nie sposób nie zgodzić się z tą opinią. Napoleon sądził, że wykorzysta ten czas lepiej niż wróg i wzmocni swą armię. Tymczasem stało się inaczej. Podczas rozejmu do grona przeciwników Francji dołączyła wahająca się dotąd Austria, a także Szwecja, która przysłała korpus liczący 23 tys. ludzi pod dowództwem byłego marszałka Francji Bernadotte`a, który przyjął ofertę szwedzkiego parlamentu dziedziczenia tronu Szwecji i zdradził Napoleona występując przeciw niemu. Tymczasem w wojskach francuskich nie działo się najlepiej. Szerzył się głód, a młodzi, mało odporni, niedoświadczeni żołnierze wyczerpani długotrwałymi marszami masowo chorowali.

    Oblicza się, że w różnym stopniu chorowało w tym czasie 30 tys. ludzi. Tę mobilizację zdecydowanie więc wygrali sprzymierzeni.

    Podczas zawieszenia broni, które przedłużono do 10 sierpnia, w Pradze prowadzono negocjacje, na które Napoleon zgodził się niechętnie, zwłaszcza, że koalicja przedstawiła takie warunki zawarcia pokoju, które były nie do przyjęcia dla Francji, choć akurat Napoleon wyrażał zgodę na przykład na rozbiór Księstwa Warszawskiego. Ostatecznie jednak negocjacje, wobec braku porozumienia, zakończyły się całkowitym fiaskiem i rozmowy zostały zerwane. Dnia 12 sierpnia Austria wypowiedziała wojnę Francji.

    Napoleon w sprawie dalszych działań militarnych miał jasno określony plan, który w ogólnych zarysach polegał na ponownym natarciu w kierunku Berlina, tak aby inicjatywa na froncie należała do niego. Siły Francji wynosiły łącznie około 442 tys. żołnierzy podzielonych na trzy główne armie: między rzekami Łabą i Szprewą stacjonowały wojska Oudinota, na Śląsku stacjonowała armia Neya, natomiast trzecie zgrupowanie pod własnym dowództwem usytuowane było przy granicy czeskiej. Zgrupowanie Oudinota miało wziąć na siebie ciężar ofensywy na Berlin, a w wypadku powodzenia natarcie miało być kontynuowane aż do zdobycia Gdańska. Pozostałe dwie armie miały raczej przyjąć postawę obronną. W ugrupowaniu francuskim tkwiły błędy. Można uznać, że wojska Oudinota były rozlokowane zbyt daleko na północ, co pozbawiało je pomocy innych sił, były one ponadto zbyt słabe jak na zadanie, które im powierzono, ponieważ liczyły 70 tys., gdy tymczasem Bernadotte miał 100 tys. ludzi. Alianci dysponowali siłą około 512 tys. żołnierzy, podzielonych na armię czeską Schwarzenberga znajdującą się właśnie na terenie Czech, najsilniejszą liczebnie, następnie armię śląską Gebharda von Blüchera, której jednostki znajdowały się w okolicach Kłodzka oraz armię północną Bernadotte`a zwanego inaczej Księciem Karolem jako następcę tronu, która stała wokół Berlina. Plan sprzymierzonych polegał na uderzeniu na Saksonię, przy czym walka miała polegać na unikaniu starcia z samym Napoleonem i atakowaniu jego marszałków. Ten cel był realizowany z powodzeniem, jak się wkrótce okazało.

    Jako pierwszy zaatakował Blücher, który wykorzystał przeświadczenie Francuzów, że zawieszenie broni nadal obowiązuje, uderzył niespodziewanie na wojska Neya, osiągając efekt pełnego zaskoczenia, ponieważ żołnierze po prostu jeszcze biwakowali. Gwałtowny atak nastąpił między Bobrem a Kaczawą. Ney zaczął się cofać. Napoleon przyszedł z pomocą Netowi, jednak nie mógł całkowicie wyprzeć Blüchera, gdyż z południa zaatakowała z kolei armia czeska, obierając za cel Drezno. Korpus MacDonalda został wydzielony z sił Napoleona i przekazany Netowi, a sam Napoleon ruszył pod Drezno gdzie w dniach 26-27 sierpnia stoczył zwycięską bitwę z wojskami Schwarzenberga, zadając mu spore straty, oceniane na 30 tys. ludzi, lecz efekt tego wydarzenia został niebawem zmarnowany, bowiem Napoleon nie próbował dobić przeciwnika, a wysłał za Schwarzenbergiem generała Vandamma, który poniósł porażkę pod Kulm 30 września. Na północy działania rozpoczął Bernadotte i pokonał pod Gross Beeren Francuzów odrzucając marszałka Oudinota za Łabę. W tym samym mniej więcej czasie pod Katzbach porażki doznał korpus MacDonalda, który miał powstrzymać armię śląską. Na pomoc Oudinotowi wyruszył Ney który z kolei został pobity 6 września pod Dennewitz. Wojska francuskie były w naprawdę ciężkiej sytuacji. Kłopoty zaopatrzeniowe jeszcze się pogłębiły, żołnierze wycieńczeni i głodni chorowali coraz bardziej, nawet 90 tys. z nich we wrześniu nie było w pełni zdrowych. Napoleon miotał się z miejsca na miejsce, nie mogąc dopaść przeciwnika, bo ten wycofywał się ilekroć dowiadywał się o przybyciu Bonapartego na pole bitwy. Żołnierze byli coraz bardziej wyczerpani nieustającymi marszami, które właściwie niczego nie dawały poza zmęczeniem. Armia szarpana raz po raz w mniejszych starciach traciła siły. Napoleon dążył do generalnej rozprawy. Rejterady nieprzyjaciela i ciągłe zmiany kierunku mocno go irytowały.

    Sądził, że jeśli tylko będzie miał szansę stoczyć decydującą bitwę, z pewnością odniesie zwycięstwo. Nie doceniał przeciwnika, z którym przyszło mu walczyć, nie przyjmował do wiadomości faktu, że sztaby sprzymierzonych wiele się nauczyły w toku długotrwałych wojen, nabrały doświadczenia, mają sporą przewagę liczebną i znacznie lepsze zaopatrzenie. Szczególnie lekceważył armię czeską, już niedługo miał się przekonać jak bardzo się mylił. Tymczasem jednak zamiast skupić się na jednym przeciwniku Napoleon jakby nie mógł się zdecydować, na którego wroga ma poprowadzić swoje korpusy. Można śmiało powiedzieć, że wrzesień został zupełnie zmarnowany na jałowych przemieszczeniach wojsk, ponieważ Napoleon próbował pomagać swoim nieudolnym marszałkom i w efekcie nie nastąpiło żadne rozstrzygnięcie. Tymczasem sprzymierzeni realizowali swój plan, który opierał się na uderzeniu na Lipsk od południa i północy, co miało się skończyć na zamknięciu wojsk Napoleona i odcięciu im odwrotu w kierunku Francji. Wojska napoleońskie oddawały teren wycofując się coraz bardziej w kierunku Lipska i zachowując się tak jak spodziewali się tego sprzymierzeni, co groziło tym że Napoleon będzie musiał stawić czoło całej armii sprzymierzonych, zamiast jak słusznie planował rozbijać armie koalicji pojedynczo. Pierścień stopniowo zaciskał się a cesarz tracił tylko czas. Wahał się i zmieniał decyzje, tymczasem wojska Blüchera w sile 70 tys. 2 października przekroczyły Łabę koło Wartenburga i ruszyły dalej w kierunku na Duben. W tych samych dniach korpusy Bernadotte`a, które bezskutecznie próbował powstrzymać Bertrand również sforsowały Łabę i kontynuowały marsz na południe.

    Wkrótce dotarła wiadomość o ruchach armii czeskiej, której wojska przekroczyły góry wieczorem 4 października i zmierzały w stronę Lipska. Była ona wzmocniona 70 tysięczną tak zwaną „armią polską” i liczyła do 170 tys. żołnierzy.

    Stosunek sił i plany:

    Otwierała się szansa na zniszczenie armii Schwarzenberga, która nie mogła w tym czasie liczyć na pomoc sojuszników. Cesarz jednak skierował się najpierw przeciw Blücherowi, zamierzając rozprawić się najpierw z nim i pozostawił na przeciw Schwarzenberga korpus Murata, który miał opóźniać jego marsz a nawet obronić Lipsk przed wkroczeniem sprzymierzonych. Podczas gdy żołnierze Napoleona w sile 120 tys. mocno wyciągali nogi by dopaść Blüchera, ten połączył się z Bernadotte`m i uniknął starcia. Wysłane patrole nie wypatrzyły wroga, mimo iż Francuzi przekroczyli Łabę w Wittenberdze i doszli pod Roslau. Wreszcie gdy dostrzeżono oddziały Blüchera pod Halle rankiem 12 października było już za późno, ponieważ Napoleon otrzymał złe wiadomości. Wyprawa nie zdała się na nic, bowiem Murat nie bardzo radził sobie z parciem armii czeskiej i cofał się nieustannie, oprócz tego Napoleon dowiedział się o porzuceniu sojuszu 8 października przez Bawarię i bojąc się o zabezpieczenie komunikacji z Francją kolejny raz zmienił plany, zawrócił i 14 października znalazł się w Lipsku by spełnić początkowy zamiar zniszczenia najpierw armii Schwarzenberga. Uważał, że wróg nie może się już uchylić przed stoczeniem bitwy, ufny w swój geniusz dążył Napoleon do generalnego rozstrzygnięcia, które miało nastąpić tu w Lipsku. Tak pokrótce przedstawiają się manewry Wielkiej Armii i aliantów, które doprowadziły do ogromnego starcia pod Lipskiem. Bitwa ta była wynikiem dążenia sprzymierzonych do odcięcia Wielkiej Armii od Francji i zniszczenia jej całością sił sojuszniczych, Napoleon jednak nie miał zamiaru jej unikać, przystał na ten bieg wydarzeń w przeświadczeniu, że odniesie zwycięstwo, choć z całą pewnością mógł się pokusić o próbę rozbicia armii sprzymierzonych po kolei, na co była wyraźna szansa począwszy jeszcze od sierpnia 1813 roku. Tak się jednak nie stało i przyszło cesarzowi walczyć z całą potęgą aliantów.

    W dniu 16 października wojska napoleońskie stawały do bitwy z koncepcją, która opierała się na zniszczeniu w pierwszej kolejności zgrupowania Schwarzenberga zmierzającego na Lipsk od południa. Temu miał być podporządkowany cały plan nadchodzącej bitwy, zakładał on takie działania, by główny wysiłek skupić na armii czeskiej, inne zaś odcinki pozostawić jako drugorzędne i powstrzymywać tam tylko nieprzyjaciela przed przełamaniem frontu. Tym drugorzędnym odcinkiem miał być front północno-zachodni, z którego nadciągał Blücher. Wobec tego maksymalna koncentracja sił miała być skupiona na Schwarzenbergu, którego Napoleon zamierzał rozbić a potem zlikwidować całkowicie w oparciu o twierdze Magdeburg i Wittenberga. Wszystko to miała ułatwić lepsza komunikacja wojsk napoleońskich, które miały atakować z tzw. położenia środkowego, czyli pozycji znajdującej się wewnątrz przyszłego pola bitwy, otoczonej pierścieniem wojsk alianckich. Takie usytuowanie skracało przemarsze oddziałów z punktu do punktu, dzięki czemu szybciej można było przerzucać żołnierzy na zagrożone odcinki, wadą było jednak niebezpieczeństwo okrążenia przez nieprzyjaciela i w przypadku jego dużej liczebnej przewagi zamknięcie wojsk Napoleona w potrzasku. Cesarz nie dopuszczał w ogóle myśli o przegranej i sądził, że zwycięstwo będzie pewne, nawet przy nieznacznej przewadze liczebnej wroga. Nie wiedział, że ta przewaga była w rzeczywistości znacznie większa, a w późniejszej fazie bitwy niemal dwukrotna. Rozwinięcie wojsk Wielkiej Armii przedstawiało się następująco: front południowy, wzdłuż rzeki Pleissy od Lipska do Connewitz stała dywizja Lefola, dalej VIII korpus Poniatowskiego i korpus jazdy należący do grupy Kellermanna, obok II korpus Victora oparty o Wachau, następnie V korpus Lauristona stanowiący lewe skrzydło w Liebertwolkwitz. Korpusy XI MacDonalda oraz II jazdy Sebastianiego stanowiły siłę przeznaczoną do oskrzydlenia wojsk Schwarzenberga i maszerowały z Taucha do Holzhausen.

    Gwardia, I korpus jazdy Latour-Maubourga oraz V korpus kawalerii Pajola znajdowały się za V korpusem, IX korpus Augereau był rezerwą południowego odcinka i stacjonował w Zuckelhausen. Razem dawało to 119 tys. żołnierzy i 480 armat. Front północny dowodzony przez marszałka Neya to: między Breitenfeld a Wahren VI korpus Marmonta rezerwy generalnej, dalej pomiędzy Gohlis a Eutritzsh IV korpus rezerwy frontu północnego pod dowództwem Bertranda, główne siły stanowiły III korpus Souhama, polska dywizja Dąbrowskiego oraz III korpus kawalerii Arighiego. Jednostki te nie zajęły jeszcze do końca swych pozycji wyjściowych, ponieważ były jeszcze w marszu. Razem przeciw wojskom Blüchera stało 51 tys. żołnierzy i 220 dział. Łącznie więc do bitwy przystąpiło 172 tys. ludzi wojsk napoleońskich. Cesarz nie zmobilizował całości sił które miał do dyspozycji, nie ściągnął z Drezna korpusu marszałka Saint-Cyra ani korpusu Davouta który pozostał w Hamburgu. Spotykałem się z opinią że wojska te były tam potrzebne. Sądzę ze nawet utrata tych rejonów w razie koncentracji wszystkich armii Napoleona w Lipsku nie miałaby żadnego znaczenia wobec pokonania sił aliantów. Napoleon podjął taką decyzje, bo nie znał rzeczywistej przewagi sprzymierzonych w liczbie żołnierzy.

    Armia czeska Schwarzenberga usytuowana naprzeciw Napoleona od południa ustawiona była w następujący sposób: koło Lindenau na lewym skrzydle znajdował się III korpus austriacki Giulaya i dywizja lekkiej jazdy Lichtensteina, dalej centrum sił pod dowództwem Hessen-Homburga z II korpusem austriackim Merveldta, kawalerią Nostitza, dywizją Bianchiego, rezerwą artylerii II korpusu i dywizją Weissenwolfa oparte o linię między Elsterą a Pleissą. Prawym skrzydłem dowodził Barclay de Tolly i miał on pod swoimi rozkazami wojska usytuowane w trzech liniach, na prawo od Pleissy. Pierwszą linię pod komendą Wittgenstein zajmowały: II korpus pruski Kleista, II korpus rosyjski Eugeniusza Würtemberskiego, I korpus rosyjski Gorczakowa, korpus rosyjskiej kawalerii Pahlena i IV korpus austriacki Klenaua. Na końcu frontu oddział Płatowa. Drugą linią dowodził Nikołaj Rajewski i znajdowała się tam dywizja grenadierów i 2 dywizja lansjerów. W trzeciej linii urzutowana była rezerwa pod komendą księcia Konstantego. Razem dawało to 150 tys. ludzi. Od strony północno-zachodniej podchodziły wojska Blüchera z rosyjskimi korpusami Langerona: IX i X piechoty. Dalej XI korpusem rosyjskim Osten-Sackena i I korpusem Yorcka. Siły Blüchera wynosiły 60 tys. żołnierzy. i maszerowały w kierunku na Lindenthal i Breitenfeld. Sprzymierzeni mieli przewagę w artylerii, liczba armat wynosiła ponad 1000 sztuk. Schwarzenberg wydał rozkazy rozpoczęcia bitwy na 7 rano 16 października. Uderzenie na Connewitz miał zacząć Merveldt, Wittgenstein miał prowadzić atak na wprost, natomiast Giulay miał zapewnić komunikację z Blücherem. Wojskom sprzymierzonych mogły utrudniać działania rzeki Elstera, Pleissa i Parthe, zbiegające się na północnych krańcach Lipska, między którymi łatwiej było manewrować grupom Napoleona. Choć wymienione rzeki były niewielkie, to jednak wezbrane jesienią wody mogły znacznie skomplikować ruchy aliantów.

    Bitwa:

    Napoleon zamierzał zaatakować jako pierwszy, ale jego ruch został uprzedzony przez nieprzyjaciela. O 8 rano artyleria sprzymierzonych rozpoczęła kanonadę. Uderzył Schwarzenberg, który wydał rozkazy do ataku frontalnego na północ, na odcinku od Markkleeberg a Liebertwolkwitz. Wzięło w nim udział około 70 tys. ludzi, z zamiarem między innymi obejścia lewego skrzydła Francuzów na zachód od Liebertwolkwitz. Główne natarcie szło między rzekami Pleissą i Elsterą na Connewitz i Dölitz i miało sforsować rzekę, a potem wyjść na tyły Napoleona. Z Klein-Zschocher wyszło 25 tys. ludzi z zadaniem dotarcia do Lindenau i połączenia z Blücherem.

    Prusacy Kleista maszerujący na Markkleeberg i wzgórza koło Wachau zetknęli się z polskim VIII korpusem Poniatowskiego i korpusem jazdy, które były również naciskane przez główne natarcie od lewego brzegu Pleissy. Znajdującym się na pierwszej linii frontu w Markkleeberg Polakom i Francuzom przyszło odpierać przeprowadzane z zaciekłością szturmy nieprzyjaciela. Polacy ostrzeliwali się wykorzystując do tego celu okna domów, zawzięcie odpierając wszelkie próby przeważających liczebnie prusaków zdobycia Markkleeberga. Dopiero pomoc 8 batalionów rosyjskich pozwoliła wyprzeć Polaków z wioski. Poniatowski cofnął się na pobliskie górki gdzie dalej stawiał opór Kleistowi i wspomagającym go Rosjanom i Austriakom. Kleist po zajęciu Markkleebergu szturmował dalej na Dösen. Tu jednak został powstrzymany przez nieustępliwą dywizję Krasińskiego wspartą artylerią polską i francuską. Trzykrotny szturm Kleista został z powodzeniem odparty i nie zdał się na nic. Napoleon zaniepokojony nieco włamaniem się żołnierzy Kleista i zajęciu przez niego Markkleebergu, wysłał na pomoc dywizję rezerwy Semele`a i nakazał wesprzeć atak korpusom jazdy Kellermanna. Udało się wypchnąć prusaków i częściowo odbić Markkleeberg. Dalsze postępy wojsk polsko-francuskich na tym odcinku były niemożliwe wskutek przybycia silnych jednostek rosyjskiej kawalerii rezerwowej.

    W tym samym czasie nad całą Pleissą toczyła się już walka. Schwarzenberg kierując osobiście korpusem Merveldta usiłował sforsować rzekę pod Connewitz i wyjść na tyły uwikłanych w walkę wojsk napoleońskich. Także i tutaj obok Francuzów z dywizji Lefola przeprawy bronili również żołnierze polscy. Stała tu dywizja Kamienieckiego, która dzielnie wspólnie z Francuzami odparła wszystkie natarcia silnym ogniem karabinowym tyralierów ustawionych wzdłuż rzeki wspartych artylerią, również próba przeprawy w innym miejscu pod Lössing została odparta w podobny sposób. Z kolei w centrum frontu południowego Eugeniusz Wirtemberski rozpoczął jeden z najbardziej heroicznych epizodów tej bitwy nacierając II korpusem piechurów rosyjskich na wieś Wachau bronioną przez korpus Victora i mimo początkowego sukcesu i zajęcia Wachau został wkrótce wyparty przez kontratakujących Francuzów. Dość powiedzieć, że miejscowość ta przechodziła z rąk do rąk pięć razy w ciągu dwóch godzin! Aż wreszcie została ostatecznie przy Napoleonie przy współdziałaniu dwóch dywizji francuskiej piechoty i artylerii kierowanej przez Antoine Drouota. Wydarzenie to świadczy o ogromnej zaciętości walki i bezprzykładnej odwadze po obu stronach. Korpus Lauristona odpierał w tym czasie ataki piechoty Gorczakowa i pruskiej dywizji Firrscha, oraz na lewym skrzydle korpusu Klenaua kozaków Płatowa. Po zażartym boju trwającym do południa udało się aliantom odepchnąć w tym miejscu korpus Lauristona i zająć wzgórze Kolmberg.

    Nadchodził najwyższy czas przeciwdziałania rosnącemu naporowi sprzymierzonych, ponieważ oba skrzydła południowego skrzydła Napoleona groziły przełamaniem przez silnie napierające korpusy nieprzyjaciela.

    Cesarz od początku bitwy czekał na możliwość wykonania decydującego kontrnatarcia, które miało być rozpoczęte uderzeniem MacDonalda na tyły prawego skrzydła wojsk Wittgensteina, a potem wsparte uderzeniem frontalnym. Wsparcie miał zapewnić VI korpus Marmonta odwołany z frontu północnego i dwie dywizje z korpusu Souhama. Niestety tak się jednak nie stało wskutek błędu marszałka Neya nadzorującego front północny. Nie rozumiał on najwyraźniej koncepcji Napoleona, który chciał powstrzymywać nieprzyjaciela na północy minimalnym kosztem. Ney nie przerzucił posiłków na front południowy. Uważał on swój odcinek za równie ważny i bronił każdego metra ziemi, gdy tymczasem nawet wkroczenie wojsk Blüchera do Lipska wobec rozbicia armii czeskiej nie miałoby żadnego znaczenia! W efekcie dotarły tylko jako posiłki dywizje Souhama i tak zresztą już za późno. Kosztowało to wszystko brakiem 30 tys. żołnierzy w decydującym momencie szturmu.
    <>
    Do natarcia i tak zresztą doszło, ale Napoleon zmuszony był przeznaczyć na ten cel dwie dywizje młodej gwardii Oudinota, które miały atakować z kierunku Wachau, a także następne dwie podobne dywizje Mortiera do przełamanie na odcinku Liebertwolkwitz. Jako wsparcie zaangażowano kawalerię rezerwową Murata i 150 armat Drouota. Łącznie dawało to 28 tys. ludzi, jak się miało okazać zbyt mało. Natarcie ruszyło z impetem, linie sprzymierzonych ugięły się pod ciężarem atakujących, rezerwy rosyjskich grenadierów i kirasjerów rzucone do boju przez cara i próbujące powstrzymać atak rozsypały w huraganowym ogniu piechoty Victora i Lauristona, MacDonald tymczasem kontynuował uderzenie flankowe i gdyby otrzymał wsparcie takie jak chciał tego Napoleon, jego natarcie zakończyłoby się klęską Schwarzenberga! Wobec jednak braku odpowiednich sił obejście skrzydła sprzymierzonych okazało się niewykonalne. Mimo to próby przełamania nakruszonego centrum aliantów trwały nadal, kontynuował je I korpus jazdy Latour-Maubourga, V korpus Pajola oraz 5 pułk dragonów gwardii Retorta i IV korpus polski. W ten sposób niemal wszystkie rezerwy zostały wykorzystane, lecz linii wroga nie zdołano przełamać, a przybycie na kierunek uderzenia rezerw austriackich ostatecznie przerwało natarcie. Tak więc nie przygotowane liczebnie natarcie mogące rozstrzygnąć bitwę zakończyło się fiaskiem. W kilku opiniach dotyczących pierwszego dnia bitwy spotkałem się z twierdzeniem jakoby Napoleon zwyciężył w tym dniu. Nie sposób się z tym zgodzić, ponieważ nasuwa się pytanie, o jakim zwycięstwie może tu być mowa? Inicjatywa strategiczna należała niemal cały czas do sprzymierzonych, jedyne uderzenie, jakie wykonały wojska Napoleona, a które mogło dać zwycięstwo, nie powiodło się, nie z winy Napoleona zresztą. Ten moment załamania ofensywy MacDonalda oznaczał w praktyce przegranie bitwy!

    Tymczasem Schwarzenberg otrząsnąwszy się z kłopotów ruszył z przeciwnatarciem. Pod Grossdeuben o godzinie 15 sforsował Pleissę i naparł na IV korpus polski. Szarże austriackich kirasjerów Nostitza niebiorące dotąd udziału w walce zepchnęły zmęczonych walką Polaków na wzgórza Wachau. Tam dopiero zostały powstrzymane. Nie na długo jednak, ponieważ z kolei weszły do walki dywizje rezerwowej piechoty austriackiej Hessen-Homburga. Zdobyto wkrótce Markkleeberg. Wojska dywizji Bianchiego znalazły się pod Dölitz. Równocześnie atakował Merveldt, który przebrnął przez Pleissę w rejonie Dölitz i mimo oporu Małachowskiego opanował tą miejscowość. Sytuacja stawała się coraz groźniejsza, przez wybitą we froncie lukę mógł przejść wkrótce cały korpus Merveldta i wspólnie z natarciem Hessen-Homburga rozbić prawe skrzydło Napoleona. Przerzucił dywizję starej gwardii Curiala i wydał jej rozkaz do ataku w celu zlikwidowania przyczółka zdobytego przez Merveldta. Ponieważ włamanie austriackie nie było jeszcze poparte odpowiednim wsparciem dodatkowych jednostek, atak gwardii zdruzgotał doszczętnie Austriaków, a sam Merveldt lekko ranny dostał się do niewoli. Francuzi wzięli 1200 jeńców. Około godziny 18 nadszedł wieczór a nadchodzące ciemności zakończyły tego dnia walkę. Podsumowanie pierwszego dnia bitwy na froncie południowym wypada remisowo, nawet biorąc pod uwagę pewne różnice w stosunku do zajmowanych pozycji rankiem, sytuacja nigdzie nie była rozstrzygnięta. Pułki polskie broniące końcowego prawego skrzydła poniosły duże straty, jednakże Napoleon docenił ich odwagę i poświęcenie, przyznając wiele odznaczeń, a Józef Poniatowski w uznaniu zasług został mianowany marszałkiem Francji. Najgorzej wypadły dywizje Souhama, które cały dzień były przerzucane z miejsca na miejsce, zmarnotrawiły siły na długie przemarsze i w ogóle nie wzięły udziału w walce.
    <>
    Front północny 16 października rozpoczął zmagania o wiele później niż południowy i był terenem drugorzędnym. Rano wojska obu stron na tym odcinku nie były jeszcze odpowiednio ustawione. Około godziny 11 dostrzeżono ze stanowisk francuskich nadchodzące oddziały Blüchera i Ney wspólnie z Marmontem postanowili zatrzymać wbrew rozkazom cesarza VI korpus Marmonta na lewym skrzydle zaś na prawym ustawić III korpus Souhama. Tych jednostek zabrakło potem w decydującym momencie bitwy, kiedy MacDonald bezskutecznie próbował wyjść na tyły Schwarzenberga i nie otrzymał odpowiedniego wsparcia. Około południa Yorck podszedł pod Möckern i zaatakował wojska Marmonta. Z początku Francuzi dzielnie odpierali ataki prusaków jednak gdy tych wsparły oddziały korpusu rosyjskiego Osten-Sackena zaczęli się cofać. Marmont, dwukrotnie ranny, musiał odejść z pola walki, heroiczna obrona nie mogła powstrzymać atakujących. Sprzymierzeni zdobyli Möckern i okoliczne wzniesienia, natomiast Francuzi wycofali się za rzeczkę Rietschke. Langeron około godziny 14 ruszył naprzód mając przed sobą jedynie dywizję Dąbrowskiego wspartą przez 2 tys.

    oddział kirasjerów Arrighiego z dwiema bateriami artylerii. X korpus zajął Klein-Wiederitzsch po czym odepchnął jazdę francuską pod wsią Seehausen. Dąbrowski otrzymał od Neya rozkaz do ataku, mimo ogromnej przewagi Langerona bardzo dzielnie i nawet z początkowymi sukcesami polscy żołnierze walczyli z Rosjanami. Musieli się jednak wycofać ustępując coraz dalej pod naporem nieprzyjaciela, mimo iż Dąbrowskiego próbował wspierać Delmas ze swoją dywizją. Wsparcie to okazało się jednak zbyt słabe by mogło zmienić niekorzystny obrót wydarzeń. X korpus Kapcewicza wkroczył wkrótce do Klein i Gross-Wiederitzsch, a Dąbrowski wycofał się na przedmieścia Lipska do Pfaffendorf. Straty poniesione przez polską dywizję w obronie obu Wiederitzsch były bardzo duże i sięgały połowy stanu dywizji. Był to jednak świetny przykład na to, że można powstrzymywać dużo silniejszego nieprzyjaciela małymi siłami przez wiele godzin, w podobny sposób nie umiał postąpić marszałek Ney gdy nie oddelegował korpusu Marmonta na front południowy. Sprzymierzeni zaczęli podchodzić do Lipska od zachodu. Tu zatrzymał ich bez większego trudu IV korpus Bertranda, którego zdaniem Napoleona, Ney niepotrzebnie skierował do Lipska, pozbawiając się własnej rezerwy. Był to drugi błąd marszałka tego dnia. Przy czym ten pierwszy był brzemienny w skutkach i właściwie uniemożliwił rozbicie armii Schwarzenberga.
    <>
    Pierwszy dzień bitwy skończył się remisem, choć była to równowaga faworyzująca sprzymierzonych, Napoleonowi nie udało się bowiem zrealizować głównego celu- zniszczenia Schwarzenberga. Fiasko tego przedsięwzięcia oznaczało porażkę w całej bitwie, ponieważ siły Napoleona stopniały o około 20 tys. ludzi, poza tym nie mógł on liczyć na ich wzmocnienie w przeciwieństwie do aliantów którzy choć ponieśli nieco większy uszczerbek w siłach, to jednak mieli otrzymać już wkrótce wsparcie armii Bernadotte`a. Napoleon zdawał sobie sprawę z konsekwencji porażki jaką stanowiło niepowodzenie rozbicia armii czeskiej i zaczął myśleć o pokoju. Uwolnił Merveldta i za jego posłannictwem wysunął propozycje pokojowe, czekając na odpowiedź do świtu 18 października. Żadna odpowiedź od trzech monarchów nie nadeszła, albowiem byli oni już pewni swego zwycięstwa.

    Dzień 17 października minął względnie spokojnie, sprzymierzeni czekając na przybycie Bernadotte`a nie podejmowali większych operacji, tylko zapalczywy Blücher próbował wykorzystać powodzenie z poprzedniego dnia. Napoleon również nie podjął próby większych akcji, ufając że uda mu się zawrzeć pokój. O godzinie 10 rozpoczęły atak korpusy armii śląskiej, które wykorzystując swoją przewagę liczebną zepchnęły Francuzów i Polaków za rzekę Parthe. Nie mogła ich powstrzymać wyczerpana poprzednimi bojami dywizja Delmasa ani tym bardziej oddziały Dąbrowskiego. Blücher rzucił do walki rosyjską piechotę która zaatakowała Polaków koło Gohlis i Eutritzsh. Oddział rosyjskiej 2 dywizji huzarów rozpoczął natarcie na kawalerię Arrighiego, rozproszył Francuzów i wziął sporo jeńców. Jako podsumowanie tego dnia należałoby zadać pytanie dlaczego 17 października Napoleon nie rozpoczął odwrotu? Łudził się zawarciem pokoju i trwał na pozycjach, gdy tymczasem bitwa nie mogła być już wygrana, a rosnąca przewaga sprzymierzonych mogła oznaczać tylko jedno -klęskę wojsk Napoleońskich.
    <>
    W dniu 18 października siły Napoleona wzmocnione na krótko 15 tysięcznym VII korpusem saskim Reyniera wynosiły 160 tys. żołnierzy i 630 armat. Były one rozmieszczone na nowych pozycjach które wojska zajęły w nocy. Ciemności i padający deszcz pozwoliły przegrupować oddziały w taki sposób by zachować sobie drogę odwrotu z miasta na Weissenfels. Pozycje na północy zostały zachowane, natomiast na wschodzie i południu skrócono front na 5 kilometrów od Lipska. I tak VIII korpus Poniatowskiego miał bronić obszaru od Connewitz do Lössing, na jego tyłach umieszczono IV korpus jazdy, IX korpus Augereau na lewo od wsi Probstheida, przed tą samą miejscowością II korpus Victora i V Lauristona, XI korpus MacDonalda koło Zuckelhausen i Zweinausndorf, VII korpus saski Reyniera pod Paunsdorf, koło niego III korpus Souhama pomiędzy Neutsch a Mockau, dalej VI korpus Marmonta koło Schönfeld, natomiast korpusy kawalerii, w tym I korpus Latour-Marbourga za Probstheidą, II korpus Sebastianiego i V Pajola między Stötteritz a Mölkau, dywizje młodej gwardii Oudinota znalazły się w rezerwie prawego skrzydła i stały koło Connewitz, Mortier poprowadził pozostałe dwie dywizje młodej gwardii do Lindenau, IV korpus Bertranda wyruszył do Lützen by postawić tam most na Sali, bowiem tędy właśnie Napoleon planował odwrót. Napoleon wraz ze starą Gwardia zajął miejsce koło wzgórza Thonberg. W Lipsku pozostawiono oddział Margerona. Lewym skrzydłem miał dowodzić Ney, centrum MacDonald a prawym Murat.

    C.d. w komentarzu

    #gruparatowaniapoziomu #wielkiebitwy #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #rocznica
    pokaż całość

  •  

    410 lat temu...

    1 października 1608 roku, na statku "Mary and Margaret", przybyła do angielskiej osady Jamestown w Wirginii, pięcioosobowa grupa pierwszych Polaków. Byli to rzemieślnicy zwerbowani w Polsce przez Johna Smitha, przywódcę osady.

    Polacy szybko zaaklimatyzowali się oraz zdobyli uznanie jako wysokiej klasy fachowcy. Byli wyspecjalizowani w produkcji szkła i smoły. Brali także udział w potyczkach z Indianami, a podczas jednej z nich uratowali Smitha przed niechybną śmiercią. W tym okresie kolonia rozrastała się, osiągając liczbę 1000 mieszkańców

    Jamestown to pierwsza stała osada angielskich kolonistów w Ameryce Północnej, na terenie dzisiejszego stanu Wirginia, założona 14 maja 1607. Gdy w 1619 roku miały odbyć się wybory do Zgromadzenia Ogólnego Wirginii, nowy gubernator wydał rozporządzenie na mocy którego jedynie Anglicy mieli prawo głosu.

    Odpowiedzią Polaków było przerwanie pracy. Ogłosili, że jeśli nie mogą głosować to nie będą również pracować. Pierwszy strajk na kontynencie amerykańskim trwał bardzo krótko, jednak śmiało można go uznać za prawdziwy "kamień milowy" demokracji w tej części świata.

    Dziś niewiele się mówi się o strajku naszych rodaków w Jamestown, za to do legendy przeszedł dowódca tej osady John Smith i jego romans z Pocahontas - córką indiańskiego wodza. Romans, którego nie było...

    Na zdjęciu:
    Osada Jamestown w Wirginii.

    #wmrokuhistorii #historia #kalendarium #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #usa #polska #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Jamestown.jpg

  •  

    32 lata temu, dokładnie 27 września 1986 roku zginął Cliff Burton.

    #metal #rocznica #metallica #rocznica

    źródło: youtube.com

  •  

    #rocznica #zwiazki

    Wpadlam na pomysl prezentu na rocznice zwiazku. Pomyslalam ze zrobie sloik ''100 powodow dla ktorych cie kocham'', ze w srodku bedzie 100 karteczek z milymi wyznaniami, slowami romantycznych piosenek, wspomnieniami itp. Co myslicie? Niebiescy, spodobalby sie Wam taki prezent?

  •  

    Dzisiaj piękna rocznica! Mija 8 lat kiedy właściciel wykop.pl przyznał, że tutaj panuje cenzura i jeśli komuś się to nie podoba, serdecznie zaprasza do usunięcia konta. Pamiętamy!

    Pozdrawiam @t__d ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #wykop #kartkazkalendarza #rocznica #wspomnienia #cenzura #moderacja #moderacjacontent #heheszki
    pokaż całość

  •  

    79 lat temu...

    12 września 1939 roku w miejscowości Abbeville (północna Francja) odbyła się brytyjsko-francuska konferencja, która przypieczętowała los Polski w II wojnie światowej. Podczas spotkania przedstawiciele naszych najbliższych sojuszników, premierzy Edouard Daladier i Neville Chamberlain, w tajemnicy podjęli decyzję o nie udzielaniu naszemu krajowi militarnej pomocy w walce z niemieckim najeźdźcą. Postanowiono również, że Wielka Brytania i Francja (które od 3 września były w stanie wojny z III Rzeszą) nie będą atakowały Niemiec od strony zachodniej.

    Wskutek tych decyzji Polska w ciągu następnych trzech tygodni została zajęta przez wojska niemieckie. W tym czasie Armia Czerwona zaatakowała nasza ojczyznę od wschodu w dniu 17 września. Rozpoczęła się krwawa okupacja całego kraju, w wyniku której życie straciło miliony istnień ludzkich.

    Pięć lat później historia zadrwiła z Abbeville. We wrześniu 1944 roku zniszczone francuskie miasto zostało wyzwolone przez... Polaków! Dokonała tego 1. Dywizja Pancerna generała Stanisława Maczka.

    W nagrodę za ten wyczyn Polski zabrakło na uroczystej Londyńskiej Paradzie Zwycięstwa, która odbyła się 8 czerwca 1946 dla uczczenia zwycięstwa nad Niemcami oraz Japonią w II wojnie światowej. Jednym z głównych powodów który doprowadził do wykluczenia Polaków z parady był fakt, że Brytyjczycy nie chcieli drażnić stosunków ze Związkiem Radzieckim, który uważał Polskę Ludową za własną strefę wpływów.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #iiwojnaswiatowa #wielkabrytania #francja #polska #gruparatowaniapoziomu #zdrada #kalendarium #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

  •  

    #film #kurosawa #rocznica #rezyser #japonia

    20 lat temu zmarł nad reżyser czyli Akira Kurosawa. Twórca filmów takich jak: Siedmiu Samurajów, Tron we Krwi, Ran czy też Rudobrody. Niech mu ziemia lekką będzie.

  •  

    Stuknęły mi właśnie 3 rocznica założenia konta na portalu ze smiesznymi obrazkami wypok.lp. Pijcie ze mną kompot mirki!
    #rocznica #wykop #pijciezemnokompot

  •  

    Mirki, to już 8 lat od tego pamiętnego wydarzenia..

    #rocznica #heheszki #wroclaw

    źródło: repostuj.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #rocznica

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,2:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów

20 Feet from Stardom en Streaming | Mobile Security and Antivirus | LED Decken-Leuchte Sternen-Licht Glitzer-Lampe Badleuchte Schlafzimmer B.K.Licht