•  

    #szkolastandard

    Tym razem przedstawiam Wam historię mrożącą krew w żyłach. Życiorys Vlado Taneskiego przywodzi na myśl fikcyjne zdarzenia rodem z "Nagiego Instynktu" czy "Wolnego strzelca". Wszak zawsze był on świetnie poinformowany, jeśli chodziło o informacje o kolejnych zabójstwach w jednym miasteczku. Zapraszam do lektury.

    Link do artykułu.
    Link do znaleziska (zachęcam do wykopywania).

    #angielski #angielskizwykopem #jezykangielski #ciekawostki #mordercy #zbrodnia #zabojstwo #przestepczosc #kryminalne
    pokaż całość

  •  

    Dziś z cyklu #mordercychrystusa Wielki Zakon Krzyżacki, a właściwie Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Ze wsparciem papieża i z Matką Boską i Chrystusem na ustach mordowali całe nacje.

    Wielokrotnie najeżdżali Żmudź, Litwę i Ruś Czarną, Prusy oraz Polskę. Oprócz napływu kolejnych braci, zakon uzyskał także wsparcie papieża – wyprawy przeciw Prusom zyskały rangę krucjat, w których brali udział także polscy książęta. W 1235 r. do Krzyżaków przyłączyli się bracia dobrzyńscy, a w 1237 r. zakon kawalerów mieczowych zawarł z nimi sojusz polityczno-militarny, będący unią tych dwóch zakonów. W przybliżeniu 80 000 Prusów zostało wymordowanych, w trakcie podboju około 10 000 uciekło do Polski i około 5 000 na Litwę. Oblicza się, że maksymalnie przy życiu nie zostało więcej jak 80 000.

    Więcej tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzyżacki i tutaj: http://prusowie.pl/historia/co_stalo_sie_z_prusami.php

    Ktoś zawoła tego wazona @tomm16 od tagu #mordercyateizmu ? xDDDD

    #bekazkatoli #morderstwo #ludobojstwo #zbrodnia #katolicyzm #chrzescijanstwo #wiara #religia
    pokaż całość

  •  

    ZDZISŁAW MARCHWICKI - WAMPIR Z ZAGŁĘBIA

    Gdy w latach 60. XX wieku na Górnym Śląsku i Zagłębiu doszło do brutalnych morderstw kobiet, na mieszkańców tych okolic padł blady strach. Gdzieś w ciemnych zakamarkach grasował seksualny maniak. Szybko okazało się, że sposób ataku był zawsze podobny. Sprawca atakował kobiety na otwartym terenie, najczęściej blisko ich miejsca zamieszkania. Śledził je, następnie zakradał się od tyłu i uderzał tępym narzędziem w głowę. Jeśli kobieta po pierwszym uderzeniu żyła – bił do skutku. Martwe ofiary zaciągał w ustronne miejsce, gdzie po ich rozebraniu, dokonywał najróżniejszych czynności seksualnych. Jednak nigdy nie dokonywał gwałtu.

    Odkrywano ciała kobiet z rozchylonymi udami. Ich bielizna była pocięta, a narządy płciowe obnażone. Kiedy okazało się, że wszystkich ataków dokonuje ten sam seryjny morderca, sprawca szybko otrzymał od milicji operacyjny przydomek – „Wampir z Zagłębia”.

    Milicja oficjalnie nie informowała społeczeństwa o grasującym psychopacie. Przecież seryjni mordercy mieli być wyłącznie częścią „zepsutego kapitalistycznego Zachodu”, w państwach socjalistycznych takie rzeczy nie mogły się zdarzyć. Jednak „ulica” wiedziała swoje. Ludzie szeptali i powtarzali zasłyszane plotki. Tymczasem ginęły kolejne kobiety. W ciągu pierwszych dwóch lat swojej działalność „Wampir z Zagłębia” zaatakował 16 kobiet.

    Siedemnasta ofiara mordercy sprawiła, że nastąpił przełom w śledztwie. 11 października 1966 roku znaleziono zwłoki osiemnastoletniej Jolanty Gierek, bratanicy Edwarda Gierka, który był wówczas I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Polskie władze postanowiły za wszelką cenę dopaść „Wampira z Zagłębia” za wszelka cenę.

    Nagle sprawa przybrała polityczny charakter. Oprócz powiązań z Gierkiem, dopatrzono się tego, że jedną z kobiet zamordowano 22 lipca. Inna miała na nazwisko Gomółka (podobne do Gomułki, I sekretarza KC PZPR) – pojawiło się przekonanie, że sprawca „podniósł rękę” na władze ludową. Do marca 1970 roku zwyrodnialec miał na swoim koncie 21 ataków, w tym 14 morderstw.

    Specjalna grupa operacyjna milicji o nazwie „Anna” wytypowała prawie pół tysiąca podejrzanych. Wśród nich był Zdzisław Marchwicki, alkoholik i awanturnik. Doniosła na niego żona, która podczas kolejnej domowej awantury zadzwoniła na milicję z prośba, aby przyjechali „zabrać sobie Wampira”.

    Marchwicki wszystkiemu zaprzeczał. Liczne prowokacje milicyjne i brutalne przesłuchania zrobiły swoje. Podczas procesu podejrzany przyznał się do popełnionych morderstw. Gdy sędzia zapytał Marchwickiego, czy jest mordercą, ten odparł niepewnie: „No z tego co słyszałem, co się dowiedziałem, no to chyba tak”.

    Mimo, że proces był wyłącznie poszlakowy i nie przedstawiono Marchwickiemu twardych dowodów uznano, że to właśnie on jest słynnym „Wampirem z Zagłębia”. Skazano go na karę śmierci przez powieszenie, wykonaną 26 kwietnia 1977 roku, w milicyjnym garażu w Katowicach. Czy jednak faktycznie Zdzisław, alkoholik maltretowany przez własną żonę, był „Wampirem z Zagłębia”?

    Echa tych zbrodni i pokazowego procesu nie milkną do dzisiaj, wzbudzając wiele kontrowersji. Wielu milicjantów z grupy „Anna” wątpiło w jego winę. Wątpliwości miał również sędzia Ochman, który skazał Marchwickiego na śmierć. Miał on powiedzieć po procesie: „Gdybyśmy wydali inny wyrok, ludzie na sali by nas roznieśli”

    #wmrokuhistorii #historia #polska #zbrodnia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #mordercy #sadowehistorie
    pokaż całość

    źródło: Marchwicki.jpg

  •  

    Ostatni kurs.

    Wersja dla wolących posłuchać:
    http://soundcloud.com/user-874874855/ostatni-kurs

    26 grudnia 2003 roku około godziny 18 w domu państwa Jochem rozbrzmiał sygnał telefonu. Dzwoniła Patrycja, stała klientka Józefa Jochema - 62-letniego rydułtowskiego taksówkarza. Patrycja - drobna osiemnastolatka, chciała zamówić kurs, co z powodu świąt nie było na rękę taksówkarzowi. Na początku odmówił. Ona naciskała. Opowiadała, że ma do przewiezienia telewizor i jeśli Józef jej pomoże, dostanie więcej pieniędzy. Na to Józef przystał, nie mógł przypuszczać, że dziewczyna może wyrządzić mu jakąkolwiek krzywdę.

    Józef Jochem skierował się na postój taksówek przy dworcu PKS w Rydułtowach skąd odebrał Marka - 22-letniego znajomego Patrycji. Gdy taksówkarz dotarł z klientem pod wskazany adres Marek zaprosił go do domu, w którym była już osiemnastoletnia Patrycja. Dziewczyna przestawiała meble, żeby dostać się do rzeczonego telewizora. Gdy Józef stanął tyłem do Marka ten uderzył go pięścią. Cios musiał być zadany zaskoczenia, ponieważ Józef był w dobrej formie i w innym wypadku Marek mógł przegrać walkę. Ofiara natychmiast odwróciła się, przez co drugie uderzenie zostało zadane w twarz. Józef przewracając się uderzył głową w mebel tracąc chwilowo przytomność. Młodzi przeszukali Józefa i samochód wyciągając z saszetki ofiary 1000 zł oraz wymontowując tablice “TAXI” z mercedesa. Po chwili taksówkarz powoli zaczął odzyskiwać przytomność. Tyson - bo tak mówili na Marka koledzy - usiadł na plecach ofiary i związał mu ręce taśmą. Kiedy jednak taksówkarz uwolnił się z więzów do czynów przeszła także Patrycja F. sięgając po metalową rurkę. Marek S. i Patrycja F. katowali mężczyznę przeróżnymi narzędziami, wśród nich znalazł się nóż. Następnie swoją ofiarę zaciągnęli do piwnicy, gdzie dokonali zabójstwa. Obwiązali szyję Józefa sznurem, z węzłem zaciśniętym trzonkiem młotka, a na jego ciele położył duży kanister. Następnie mercedesem ofiary pojechali na dyskotekę, gdzie roztrwonili skradzione pieniądze. Gdy się skończyły, wrócili do piwnicy, aby zabrać Józefowi jeszcze złotą obrączkę. Niestety nie chciała zejść, więc Tyson odciął serdeczny palec ofiary nożem.

    W tym czasie zaniepokojona zniknięciem ojca rodzina, już zawiadomiła policję. Józef 26 grudnia przed samym wyjściem zapowiedział, że wróci przed godziną 20. Gdy tego nie uczynił syn próbował się do niego dodzwonić. Telefon Józefa był wyłączony, ale rodzina zdecydowała się poczekać z zawiadomieniem policji do rana. Funkcjonariuszy powiadomił zięć Józefa. Rozpoczęły się standardowe procedury poszukiwawcze. Niestety nie dały one żadnych efektów. Następnego dnia na wniosek komendanta powiatowego policji rozpoczęto poszukiwania na szeroką skalę. Uczestniczyło w nich 150 osób. Wtedy pojawiła się informacja o tym, że Józefa widziano na postoju taksówek w Rydułtowach. Wszyscy liczyli, że mężczyzna jeszcze żyje. Na postoju zauważono, że Józef zgasił światło w tablicy taksówkarskiej co miało oznaczać zakończenie kursu. Od tego czasu ślad po nim zaginął. Z pomocą przyszedł anonimowy donos, który zasugerował policji, że w sprawę może być zamieszany Marek S. Okazało się, że 22-latek podczas zabawy na okolicznych dyskotekach przechwalał się znajomym swoim rozbojem. W niedzielę 28 grudnia znaleziono porzuconego białego mercedesa, należącego do Józefa. Marek S. dostał informację, o tym że jest poszukiwany od jednej z przesłuchanych osób i postanowił uciekać. Zorganizowano dwie grupy poszukiwawcze, ponieważ tylko dwie osoby wiedziały jak wygląda Marek S. Rozpoznano go w Raciborzu, kiedy jechał siedząc na tylnej kanapie fiata 126p. Zatrzymanie sprawcy miało miejsce na stacji benzynowej, gdy samochód zatrzymał się aby zatankować. Pojazd prowadziła Patrycja F. Podczas przesłuchania Tyson przyznał się do zabójstwa. Powiedział gdzie znajduje się ciało, choć na początku mówił, że Józef Jochem może jeszcze żyć. Policjanci udali się na do domu przy ulicy Sikorskiego i znaleźli w piwnicy zmasakrowane ciało. 3 stycznia odbył się pogrzeb Józefa, uczestniczyło w nim kilkaset osób, rodzina, znajomi oraz około 100 taksówkarzy z całego śląska. Podczas składania Józefa Jochema do grobu po okolicy rozległ się dźwięk klaksonów taksówek.

    Józef, nie był jednak osobą, która Marek S. i Patrycja F. chcieli zabić na pierwszym miejscu. Ich celem na początku był inny taksówkarz - również posiadacz białego mercedesa, który odmówił kursu twierdząc, że jego samochód jest u lakiernika, co nie było prawdą. Pierwszemu taksówkarzowi podjęcia się kursu zabroniła żona, ratując mu tym życie. W toku sprawy wyszło, że to Patrycja F. zaplanowała morderstwo. Marek S., który miał już kryminalną przeszłość dostał dożywocie, Patrycja F. 25 lat więzienia.

    Źródła:
    http://www.nowiny.pl/egazeta/nowiny-wodzislawskie/2005-05-10/6624-dozywocie-dla-mordercy.html
    http://www.nowiny.rybnik.pl/artykul,3230,ostatni-kurs.html
    http://www.nowiny.pl/egazeta/nowiny-wodzislawskie/2017-11-07/145062-duzy-kaliber-morderstwo-taksowkarza.html
    http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35063,1844282.html

    Muzyka:
    http://www.youtube.com/watch?v=Gi79oEp93N8&t=2154s

    Zdjęcie nie jest powiązane stricte ze sprawą, ale nie dotarłem do żadnego zdjęcia z akt lub z prasy.
    W jednym z artykułów, zamiast imienia Józef, pada Joachim jednak myślę, że może to być błąd dziennikarza z Wyborczej.

    #kryminalne #rydultowy #wodzislaw #raciborz #morderstwo #zbrodnia
    pokaż całość

    źródło: takówki.jpg

    +: JoannitaPL, cherryvanillablunt +25 innych
  •  

    Franciszek prosi o przebaczenie za ludobójstwo w Rwandzie. Papież prosil w Watykanie prezydenta Rwandy Paula Kagame o wybaczenie "grzechów” Kościoła katolickiego podczas zbrodni ludobójstwa w Rwandzie w 1994 roku. Foto i zrodlo: CNN.
    #historia #papiez #katolicyzm #fotohistoria #rwanda #afryka #ludobojstwo #genocide #kosciol #fotografia #religia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #watykan #zbrodnia #zdjecia pokaż całość

  •  

    Mireczki, ruszam z nowym tagiem #mordercyateizmu gdzie będę opisywać historie ateistycznych morderców. Zapraszam do obserwowania lub czarnolistowania.

    Dodaję jeszcze raz. A co do ateistów, którzy muszą usilnie tu komentować, jak to taki śmieszny tag to dodajcie go na czarną listę i wracajcie na swoje tagi # pedofilewiary czy # mordercychrystusa, bo te już przecież nie są takie śmieszne.

    5 listopada 2017 roku w kościele baptystów w Sutherland Springs w USA miała miejsce strzelanina. Devin Patrick Kelley zabił 26 i ranił 20 modlących się osób. „Ofiary tej najbardziej krwawej strzelaniny spowodowanej przez pojedynczego osobnika w historii Teksasu miały od 5 do 72 lat” – powiedział, z trudem panując nad swoim głosem, Greg Abbott, gubernator tego stanu. Wśród ofiar śmiertelnych jest 14-letnia córka pastora zboru i kobieta w ciąży.

    Jego znajomi oznajmili, że nienawidził religijnych ludzi. Brytyjski "Daily Mail" przedstawia go jako "wyrzutka", który "głosił swój ateizm" w Internecie. Cytuje jego byłych kolegów i koleżanki ze szkoły. Mówią oni, że Devin był "dziwny" i "szalony". - Był pierwszym ateistą, jakiego spotkałem - mówi o nim Patrick Boyce, który chodził z nim do szkoły średniej Braunfels. Z kolei Nina Rose Nava, również jego była koleżanka, napisała na Facebooku: "Jestem w kompletnym szoku. Dopiero co usunęłam go z Facebooka, bo nie podobały mi się jego posty. Zawsze mówił o tym, że ludzie wierzący w Boga są głupi i starał się głosić swój ateizm". Anonimowy uczeń: "Niedawno dodał mnie do znajomych na Facebooku. Przyjąłem zaproszenie, bo razem uczęszczaliśmy do szkoły. Ilekroć widziałem go na tablicy, udostępniał rzeczy dotyczące broni i bycia ateistą" - stwierdził.

    W latach 2010-2014 był zatrudniony w bazie US Air Force. Jednak w maju 2014 roku został stamtąd zwolniony za nieodpowiednie zachowanie. W czasie popełniania zbrodni miał na sobie kamizelkę kuloodporną i był ubrany na czarno, poinformował Freeman Martin, zastępca dyrektora bezpieczeństwa publicznego Teksasu. Napastnik był uzbrojony w karabin półautomatyczny marki Ruger.

    Zginął ścigany przez dwóch świadków zdarzenia. Jeden z nich – Stephen Willeford – gdy usłyszał strzały w pobliskim kościele, chwycił legalnie posiadaną przez siebie broń i ruszył na pomoc. Pomiędzy mężczyznami wywiązała się strzelanina. W jej trakcie napastnik porzucił trzymaną broń, uciekł z kościoła, wsiadł do samochodu i zaczął uciekać. Willeford z bronią w ręku ruszył w pościg za mordercą samochodem prowadzonym przez innego członka lokalnej społeczności. Morderca wypadł z drogi w mieście New Berlin, 20 kilometrów od miejsca strzelaniny. Przybyli na miejsce policjanci stwierdzili zgon Kelleya.

    #usa #bekazateistow #ciekawostki #bron #mordercy #4konserwy #bekazlewactwa #zbrodnia #kryminalne
    pokaż całość

    •  

      no z takim myśleniem wszystko cokolwiek czynili ludzie w średniowieczu identyfikujesz jako czyny z pobudek chrześcijańskich. Nie dopatrujesz się w tym żadnych racji społeczno - politycznych.

      @mlodszy_szaman_hordy: XD jeśli jesteś katolikiem, to bardzo zakochanym w swoim światopoglądzie, że nie dostrzegasz w nim ewidentnych skaz. A kim byli ludzie dopuszczający się w przytoczonym przypadku okrucieństw, jeśli nie katolikami, chrześcijanami zwalczającymi innych chrześcijan, którzy zagrażali interesom i porządkom feudalizmu? Moralność katolicka uchroniła ich przed czynieniem zła? Idąc twoim tokiem myślenia, mógłbym odbić piłeczkę i napisać coś w stylu: "no z takim myśleniem wszystko cokolwiek czynili ludzie w państwach komunistycznych identyfikujesz jako czyny z pobudek marksizmu. Nie dopatrujesz się w tym żadnych racji społeczno - politycznych"

      Nie wiem w takim razie co rozumiesz jako wolność i godność człowieka, w oderwaniu od moralności te pojęcia niewiele znaczą. Moralność to usposobienie się z szacunkiem do ludzkiej godności i wolności.

      @mlodszy_szaman_hordy: tylko teiści mają moralność?
      pokaż całość

    •  

      @NiemieckiArbiter: ja tylko wykazuje że skoro ateizmowi który nie implikuje sam z siebie żadnych zasad nie przypisujecie zbrodni dokonanych przez ateistów, to dlaczego obwiniacie katolicyzm który mordowanie potępia, a uczy szacunku do ludzkiego życia, za zbrodnie wykonane wbrew niemu?

      tylko teiści mają moralność?
      @NiemieckiArbiter: może miałeś w poniższym cytacie katolickie nauki o moralności, jednak tego nie sprecyzowałeś.

      a jeśli napiszę ci, że mając w głębokim poważaniu nauki o moralności i karzącego za występki bozię
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    W odpowiedzi na wpis tego wazona @Tomm16 ( zawoła go ktoś? :) polecimy z grubej rury: MORDERCA W SUTANNIE! Roman Maryś był wikarym we wsi położonej niedaleko Poznania. Młody, przystojny ksiądz wzbudzał ogromne zaciekawienie parafianek... Bliższa znajomość z jedną z kobiet stała się przyczyną zbrodni.

    Roman Maryś przyszedł na świat w 1963 roku. Mieszkał wraz z rodzicami, trójką rodzeństwa oraz babcią ze strony matki w małej podpoznańskiej wiosce D. Chłopiec zawsze uchodził za wzór do naśladowania w oczach swojego rodzeństwa oraz kolegów i koleżanek ze szkoły. Kiedy Romek skończył 9 lat, został ministrantem. Wiele lat później wspominał: - Z dumą stałem obok ołtarza i marzyłem, aby kiedyś być księdzem - przypominał sobie swoje dzieciństwo dorosły już mężczyzna

    Historia jest bardzo długa (5 stron) więc zapraszam po dalszy ciąg tutaj: http://menway.interia.pl/news-morderca-w-sutannie,nId,449855#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

    #mordercychrystusa #dzbanteizmu #tomm16content #bekazkatoli #morderstwo #zbrodnia #polska #kosciol #wiara #katolicyzm
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

  •  

    #usa #bekazkatoli #ciekawostki #bron #mordercy #4konserwy.ru #neuropa #bekazprawakow #zbrodnia #chrzescijanstwo

    A cóż to zapomniało się napisać @Tomm16 w swoim nowym śmiesznym tagu #mordercyateizmu o strzelaninie w kościele baptystów w Sutherland Springs w USA? A no to, że morderca Devin Patrick Kelley strzelający tam zatargi z prawem i zarejestrowaną przez policję przemoc miał już kilka lat wcześniej. Leczył się też w ośrodku zamkniętym, z którego zbiegł. Ale nie to jest najważniejsze... Kelley był opisywany jako samotnik, który publikował ateistyczne wypowiedzi w Internecie po rezygnacji z roli nauczyciela w letnich lekcjach biblijnych. Jakie więc odebrał on wychowanie? Na to pytanie odpowiedźcie sobie sami (。◕‿‿◕。) pokaż całość

  •  

    Mireczki, ruszam z nowym tagiem #mordercyateizmu gdzie będę opisywać historie ateistycznych morderców. Zapraszam do obserwowania lub czarnolistowania.

    Pamiętacie strzelaninę z Oregonu w USA z 2015 roku? Christopher Harper-Mercer zabił 9 i ranił 8 osób, po czym zginął w trakcie wymiany ognia z policją.

    Oto co powiedział do swoich ofiar tuż przed ich zabiciem: " Czy jesteś chrześcijaninem?" Po tym jak osoba wstała, powiedział do niej: "Dobrze, że jesteś chrześcijaninem, to będziesz widzieć Boga za kilka sekund". Potem ich rozstrzelał.

    Inny naoczny świadek powiedział, że pytał osoby czy są chrześcijanami, a następnie strzelał im w głowę. Jeśli nie powiedzieli, albo nie udzielili odpowiedzi, zostali postrzeleni w nogi".

    W internecie był członkiem grupy "Nie lubię zorganizowanej religii".

    Motywacją sprawcy była zemsta za bycie ofiarą społecznego odrzucenia. Christopher Harper-Mercer w swoim manifeście opisał sam siebie jako osobę "bez przyjaciół, dziewczyny i pracy”, oraz za "zawsze najbardziej znienawidzoną osobę na świecie”. Wyrażał swój podziw dla innych masowych morderców, a w szczególności dla dwóch z nich – Vestera Flanagana i Elliota Rodgera. Wyrażał również swoją frustrację z powodu braku życia seksualnego. Miał również nadzieję, że morderstwo przyniesie mu sławę.

    Mamy do czynienia z brutalną zbrodnią w wykonaniu obłąkanego człowieka. Mordercą, ateistą opętanym nienawiścią do chrześcijan, który swe zbrodnicze żądze poszedł zaspokajać w miejscu co do którego był pewny, że nie spotka uzbrojonych osób.

    #usa #bekazateistow #ciekawostki #chrzescijanstwo #mordercy #4konserwy #bekazlewactwa #przegryw #zbrodnia
    pokaż całość

    +: Nie_dla_psa_to_BENC, spokojnie_to_ja +34 innych
  •  
    Vermeer

    +6

    W 1974 roku w Rumunii grupa Cyganów chciała obrabować dom Eugena Grigone. Niestety jego żona i trójka dzieci były obecne, więc w obawie przed pozostawieniem świadków rabusie związali ją i spalili wraz z dziećmi.

    W akcie zemsty Grigone wjechał ciężarówką w obozowisko cygańskie zabijając 24 osoby.

    Link do tłumaczenia rumuńskiego artykułu.

    #rumunia #cyganie #morderstwo #zbrodnia
    pokaż całość

  •  

    "Krzesło czarownic" - narzędzie tortur stosowane przez katolicką inkwizycję na rdzennej ludności śląska. Ślązacy byli sadzeni na takich krzesłach przez nowych katolickich biskupów w Nysie, min. po tym jak złapano ich na zakazanych wzgórzach jak Lecha i Rusinusa, podczas obchodzenia słowiańskich świąt solarnych. Kobiety i dzieci krzyżacka inkwizycja paliła w piecu żywcem, aż do wypędzenia arian w 1658 roku. Zdjęcie wykonane w Nyskim muzeum.

    #katolicyzm #krzyzacy #krucjata #slask #nysa #slunsk #historiaslaska #silesiorum #muzeum #kosciol #wiara #papiez #watykan #naukowcywiary #artefaktnadzis #fotohistoria #slowianie #ciekawostkihistoryczne #historia #liganauki #opolskie #genocide #zbrodnia #pizzagate #rodzimowierstwo #kobiety #prawoslawie #starowiercy #arianizm #poganie #epokavilka #jasnastronamocy
    pokaż całość

  •  

    #szkolastandard

    Zapraszam na zapoznanie się z historią napadu, który po latach nadal porusza całą Japonię. 118 tys. przesłuchanych, setki detektywów (dwóch z nich zmarło z wycieńczenia podczas śledztwa) - wszystko na nic. Zuchwałej kradzieży dokonał facet podający się za policjanta.

    Link do artykułu.
    Link do znaleziska (zachęcam do wykopywania).

    Standardowo zapraszam na fanpage na Facebooku - dzięki za wszelkie polubienia!

    #angielski #angielskizwykopem #jezykangielski #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #swiat #japonia #kryminalne #zbrodnia #kryminalistyka
    pokaż całość

    źródło: jpnheist.jpg

  •  

    "Masakra Wounded Knee" - masowa egzekucja wykonana na 300 "Indianach" przez militarny oddział Stanów Zjednoczonych w 1890 roku nad potokiem Čhaŋkpé Ópi Wakpála (Wounded Knee ), wewnatrz "rezerwatu" Lakotów (Siuksów) Pine Ridge.

    Wojsko interweniowało by zaprowadzić spokój w rezerwatach Lakotów na terenie Dakoty Południowej oraz uspokoić obawy białych mieszkańców pogranicza, zaniepokojonych szerzeniem religii "Tańca Ducha" i możliwością wybuchu indiańskiego powstania. Rzeź zaczęła się po tym, jak większość Siuksów pokojowo oddala swoja broń palną. Kawaleria zaczęła strzelać i udało się jej unicestwić cały obóz złożony w dużej części z kobiet i dzieci (200 zabitych) oraz z rozbrojonej grupy mężczyzn pod wodzą Wielkiej Stopy. Po tej ofensywie 20 żołnierzy 7 Kawalerii odznaczono Medalami Honoru, dając najwyższe pochwały.

    #usa #ameryka #indianie #historia #usarmy #ludobojstwo #genocide #fotohistoria #starezdjecia #ciekawostkihistoryczne #dakota #polityka #rasizm #zbrodnia #qualitycontent #wojna #wojsko #armia #kawaleria #czystkaetniczna
    pokaż całość

    źródło: Indian_massacre1.jpg 18+

  •  

    Ostatnia publiczna egzekucja w USA 14 sierpnia 1936 rok .
    Rainey Bethea przyznał się do winy i został skazany za gwałt na 70-letniej, białej kobiecie, Lischii Edwards. Został publicznie powieszony w Owensboro, w Kentucky. Na egzekucji obecnych było około 20 tysięcy osób. Wielkie zainteresowanie zostało wywołane faktem, że katem miała być kobieta (do czego w końcu nie doszło). Błędy popełnione podczas egzekucji i rozgłos medialny, który wywiązał się wokół tego wydarzenia sprawił, że władze postanowiły nie wykonywać więcej kary śmierci publicznie.

    pokaż spoiler Wczesnym rankiem w niedzielę 7 czerwca 1936 roku pijany Rainey włamał się do domu Lischii Edwards. Dostał się do środka przez okno, najpierw wchodząc na dach, jednocześnie budząc starszą kobietę. Poddusił i brutalnie zgwałcił staruszkę. Gdy straciła przytomność, przeszukał pokój znajdując kilka wartościowych pierścieni. Zdjął własny, czarny pierścień, który nałożono mu w więzieniu, i włożył odnalezioną biżuterię. Wskutek własnego gapiostwa pozostawił czarny pierścień na miejscu zbrodni. Pozostałe kosztowności schował w pobliskiej stodole.


    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #fotohistoria #usa #historia #ciekawostkihistoryczne #zbrodnia
    pokaż całość

    źródło: histografy.pl

  •  

    Sprawa zaginięcia Mariah Kay Woods

    ZAGINIĘCIE
    26 listopada 2017 roku, w niedzielę, między godziną 20:00- 20:30 Kristy Woods położyła swoją 3 -letnią córkę spać. Ostatnią osobą, która widziała dziecko był partner jej matki Earl Kimrey, który mieszkał razem z nimi. Około północy miała ona wyjść ze swojego pokoju. Mężczyzna polecił jej wówczas, aby wróciła do łóżka i poszła spać.
    Gdy rankiem Kristy Wood weszła do jej pokoju, zobaczyła puste łóżko. Kobieta była przekonana, że córkę porwano. Sprawę zaginięcia zgłosił na policję z samego rana partner kobiet, informując dyspozytora 911, że dziecko zniknęło, a piżama, którą matka ubrała dziewczynce do snu, znajduje się na podłodze w jej pokoju.

    PRZESŁUCHANIA
    Policja przesłuchała matkę i jej partnera , a także rozmawiała z biologicznym ojcem dziewczynki Alexem Woodsem. Powiedział on funkcjonariuszom, że to z radia dowiedział się, że policja poszukuje jego dziecka i nikt nie poinformował go o tym, że 3-latka zaginęła. Zeznał, że ostatni raz widział swoją córkę i jej dwóch braci około rok wcześniej, kiedy dostał ją na miesiąc pod opiekę.
    W jednym z wywiadów ojciec Mariah wyraził swoje powątpiewanie w wersję wydarzeń zakładającą porwanie. Uważał za niemożliwe, że w domu były 4 osoby: dwoje dorosłych i dwoje dzieci i nikt z nich nic nie widział i nie słyszał.

    BŁAGALNY APEL MATKI
    Dzień po zaginięciu, matka dziewczyny wygłosiła telewizyjne przemówienie, w którym zwracała się ona do potencjalnego porywacza i błagała go o zwrócenie jej córki. Niestety, bezskutecznie. Kristy Woods poinformowała ponadto, że dziewczynka nosi obuwie ortopedyczne na obu nogach i ma problemy z chodzeniem bez nich.

    POSZUKIWANIA
    W poszukiwania włączyli się wszyscy okoliczni mieszkańcy. Funkcjonariusze policji zaczęli od przeszukania domu i jego okolic. Znaleźli wówczas ślady, mogące mieć związek ze zniknięciem dziewczynki, jednak wówczas jeszcze nie mieli pojęcia, jaki. Wśród przedmiotów znalezionych w domu przy Dawson Cabin Road była piżama dziewczynki, fragment ściany z jej sypialni, taśma klejąca, część maty podłogowej z furgonetki, cztery butelki wybielacza, strzykawka, łopata i czarna torba z taśmą izolacyjną.

    Sprawdzono również zbiornik wodny i opuszczony dom, niedaleko miejsca, w którym zaginęła dziewczynka.
    Policja podała, że nie ma śladów żadnego samochodu dookoła domu (poza samochodem Kristy Woods), jednak tylne drzwi domu były otwarte w nocy, której zaginęła dziewczynka. Już na początku jednym z podejrzanych stał się partner matki dziewczynki. To on widział jako ostatni dziecko żywe.

    Początkowo kluczem do rozwiązania sprawy wydawały się opublikowane przez FBI zdjęcia z monitoringu pewnej kobiety w towarzystwie małej dziewczynki, która pasowała do opisu Mariah. FBI stwierdziło jednak później, że kobieta na zdjęciu nie miała żadnego związku z toczącym się śledztwem w sprawie odnalezienia dziewczynki.

    ODNALEZIENIE CIAŁA
    Niespełna tydzień po zaginięciu (2.12.2017 r.), na jaw wyszła okrutna i brutalna prawda.
    Kiedy setki wolontariuszy szukało dziewczynki przez wiele dni, zespół nurkowy z Fayetteville znalazł jej ciało na dnie Holly Shelter Creek w odległym rejonie powiatu Pender - około 40 km od jej domu.

    Według policji, ślady na ciele ofiary wskazywały jednoznacznie na zabójstwo. Nie było to jednak miejsce śmierci dziewczynki. Ktoś próbował po prostu ukryć ciało.
    Earl Kimrey został aresztowany (około godzinę przed odnalezieniem ciała ofiary) i oskarżony o zatuszowanie śmierci 3-latki oraz zacieranie śladów. Nakaz aresztowania mówi, że Kimrey przeniósł ciało Mariah z miejsca, w którym zmarła, wiedząc, że jej śmierć nie była naturalna. Kimrey ma za sobą długą historię kryminalną, obejmującą oskarżenia o kradzież, napaść, groźby oraz rozboje pod wpływem alkoholu.

    DODATKOWE FAKTY
    Biologiczny ojciec dziewczynki w chwili zaginięcia córki, był w sporze z jej matką o opiekę nad nią oraz jej braćmi. Udostępnił on dokumenty z Child Protection Services, w którym udowodnione jest, że dziewczynka była molestowana przez partnera matki. O wszystkim opowiedział 10-letni brat Mariah, który był regularnie bity przez podejrzanego Earla Kimreya. Mówił też, że jego mama była w pełni świadoma wszystkiego, co działo się z dziewczynką i tego, co robił jej partner.

    ROZWIĄZANIE SPRAWY
    Według raportu autopsyjnego, opublikowanego 18 lipca 2018 roku, trzyletnia dziewczynka została zapakowana w worki na śmieci, zanim jej ciało zostało podrzucone do potoku.
    Ciało znajdowało się w trzech plastikowych workach na śmieci, które były związane i zapakowane w zapięty na zamek pokrowiec na poduszki. Poza ciałem dziewczynki w pokrowcu znajdował się również fragment cementu, najprawdopodobniej pochodzący z krawężnika. Jednak to nie on był narzędziem zbrodni. Prawdopodobnie morderca chciał w ten sposób zapobiec wypłynięciu ciała na powierzchnię wody.
    Nie było żadnych widocznych urazów, oprócz siniaka przy lewym oku i kilku zadrapań na twarzy, jednak wewnątrz czaszki doszło do krwawienia. Według raportu, nie było żadnych dowodów na to, że ofiara została napastowana seksualnie.

    Policja już wcześniej twierdziła, że Mariah zmarła z powodu zatrucia chloroformem, co sekcja zwłok potwierdziła. Chloroform to substancja, którą stosowano dawniej w medycynie, w celu wprowadzenia pacjenta w głęboką narkozę, jednak ze względów bezpieczeństwa, w latach 70. całkowicie go wycofano na rzecz mniej toksycznych środków.

    Policja dotarła do świadków, którzy widzieli jak Kimrey pakował do furgonetki pakunek, którego rozmiary określili jako: “Większe od torby na książki” i opuścił dom, który dzielił z Kristy Woods i jej dziećmi w nocy 26 listopada.

    OSKARŻENIE
    24 stycznia 2018 roku Earlowi Kimreyowi postawiono zarzut zabójstwa 3-letniej dziewczynki. Mężczyzna jest oskarżony o zabójstwo pierwszego stopnia i przestępstwo z użyciem przemocy wobec dzieci, oraz zadanie poważnych obrażeń ciała, w wyniku których doszło do śmierci Mariah Kay Woods. Kimery jest przetrzymywany w areszcie w Onslow, bez możliwości wyjścia za kaucją.

    Pierwsza rozprawa odbyła się 14 lutego 2018 roku. Prokurator w sprawie Kimreya, ogłosił 15 lutego, że będzie domagał się kary śmierci dla sprawcy. Przewidywany termin procesu sądowego został wyznaczony na wrzesień 2019, ponieważ strony potrzebują czasu na zapoznanie się z dowodami w sprawie. Proces może potrwać kilka tygodni, ponieważ prokuratura będzie domagać się kary śmierci dla oskarżonego.

    Kristy Woods nie postawiono żadnych zarzutów.

    Wersja na YouTube

    #kryminalne #kryminalistyka #zaginieni #mordercy #zbrodnia
    pokaż całość

  •  

    Mirki pomocy !!!!
    Wchodzę do łazienki a tam koteł leży w kałuży krwi !!!!!
    Chyba nie oddycha, tylko tak rzęzi
    Co robić? Co robić?
    #zbrodnia #koty

    źródło: embed.jpg

  •  

    GEORGE STINNEY - NASTOLATEK NA KRZEŚLE ELEKTRYCZNYM

    16 czerwca 1944 roku wykonano egzekucję na 14-letnim czarnoskórym chłopcu. George Junius Stinney został skazany na krzesło elektryczne za domniemane zabójstwo dwóch białych dziewczynek: 11-letniej Betty June Binnicker i 8-letniej Mary Emmy Thames.

    Po procesie trwającym 3 godziny, George'a skazano na karę śmierci. Zarówno werdykt, jak i przebieg procesu wzbudził spore kontrowersje. Dziewczynki zmarły w wyniku uderzenia ciężką belką. Wiele osób miało wątpliwości, czy mizerny, ważący 40 kg, chłopak byłby w stanie w ogóle ją podnieść. Sekcja zwłok wykazała co najmniej sześć uderzeń u Mary i siedem u Betty.

    Jedynym dowodem w procesie były zeznania George'a (prawdopodobnie wymuszone torturami). Stinney zeznał, że dziewczynki spytały go, gdzie mogą zerwać kwiaty, zaczęły go bić, przez co młodsza spadła do rowu, drugą natomiast uderzył w obronie własnej.

    12 białym mężczyznom z ławy przysięgłych wydanie werdyktu zajęło niespełna 10 minut. Chłopiec był tak mały, że - aby móc przeprowadzić egzekucję na krześle elektrycznym - posadzono go na grubej książce.

    18 grudnia 2014 sąd w Karolinie Południowej uznał, że Stinney został skazany niesłusznie oraz nie miał zapewnionych podstawowych praw gwarantowanych przez konstytucję.

    Na zdjęciu:
    14-letni George Junius Stinney po aresztowaniu.

    #wmrokuhistorii #historia #usa #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #egzekucja #swiat #dzieci #zbrodnia #ciekawostkihistoryczne #sadowehistorie
    pokaż całość

  •  

    76 lat temu...

    6 grudnia 1942 roku, w Starym Ciepielowie i Rekówce na Mazowszu, niemieccy żandarmi z miejscowego posterunku spalili żywcem 31 osób z czterech polskich rodzin: Kowalskich, Kosiorów, Skoczylasów i Obuchiewiczów. Wszyscy zostali oskarżeni o pomoc w ukrywaniu Żydów. Zginęło także dwóch żydowskich uciekinierów. Większość ofiar stanowiły dzieci. Była to jedna z największych zbrodni popełnionych przez Niemców na Polakach, którzy w czasie II wojny światowej udzielali pomocy Żydom.

    Tego dnia rano, oddziały żandarmerii niemieckiej, stacjonujące w opustoszałym folwarku w Ciepielowie, otoczyły znajdujące się w tej samej wsi gospodarstwa Kowalskich i Obuchiewiczów oraz dom Skoczylasów zamieszkujących pobliską wieś Rekówka. W domu tych ostatnich mieszkali także Stanisław i Marianna Kosiorowie z dziećmi.

    Żandarmi zaprowadzili mieszkańców do drewnianej chaty rodziny Obuchiewiczów. Siłą wepchnięto wszystkich do środka, zaryglowano drzwi i podłożono ogień. Z płonącego domu udało się wybiec poparzonej dziewczynce, 14-letniej Janinie Kowalskiej. Wtedy Niemcy otworzyli ogień, a ciało martwego dziecka wrzucili z powrotem do środka.

    Tuż po dokonaniu tej makabrycznej zbrodni, Niemcy kazali innym mieszkańcom wsi zakopać w jednym zbiorowym dole zwęglone szczątki sąsiadów. Po wojnie szczątki zamordowanych zostały ekshumowane i przeniesione do masowego grobu ofiar niemieckiego terroru, znajdującego się w Starym Ciepielowie.

    W 1992 roku (w 50. rocznicę mordu) odbyły się w Ciepielowie uroczystości, w czasie których wmurowano w miejscowym parku kamień węgielny pod przyszły pomnik.

    W 2009 roku nakręcony został dokument fabularyzowany opowiadający o wydarzeniach z Ciepielowa pt. „Historia Kowalskich”. Po premierze filmu (20 października 2009 roku), ówczesna pierwsza dama Maria Kaczyńska odznaczyła pośmiertnie zamordowanych Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Na zdjęciu:
    Bronisława i Adam Kowalscy wraz z dziećmi - Janiną (14l.), Zosią (12l.), Stefanem (7l.) i Heniem (4l.).

    #wmrokuhistorii #historia #iiwojnaswiatowa #niemcy #gruparatowaniapoziomu #polska #zbrodnia #ciekawostki #kalendarium #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Kowalscy.jpg

  •  

    "Urodziłem się z diabłem we mnie. Nie mogłem zdusić w sobie potrzeby mordowania, tak jak poeta nie może powstrzymać w sobie inspiracji do tworzenia"

    -H.H.Holmes - Zbudował 3-piętrowy hotel, robiąc z niego labirynt tortur, pełen morderczych pułapek dla gości. Niektóre pokoje miały wbudowane w ściany lampy lutownicze, które służyły do podpalania ofiar, inne zamieniały się w komory gazowe. W większości znajdowały się również specjalne zsuwnie prowadzące do piwnic… prosto do sali tortur, krematorium i dwóch pieców, gdzie Holmes palił zwłoki. Prymitywne dzwonki alarmowe natychmiast informowały właściciela o próbach wymknięcia się z pokoju. Uciekający w pośpiechu goście natrafiali na schody prowadzące donikąd, ukryte przejścia, zapadnie i fałszywe windy, które prowadziły tylko w jedno miejsce - do piwnicy.
    Dokładna liczba ofiar nie jest znana, lecz podejrzewa się, że mogło ich być nawet ponad 200.

    Po więcej tego typu wypowiedzi i historii zapraszam na mój fanpage "Cytaty moderców" (。◕‿‿◕。)

    #reklama #ciekawostki #kryminalne #mordercy #cytaty #zbrodnia #ciekawerzeczy #zapraszam
    pokaż całość

  •  
    spokojnie_to_ja via Android

    +85

    Dziś w nocy niemiecka policja znalazła w ośrodku dla uchodźców w mieście Sankt Augustin zwłoki 17 letniej dziewczyny.
    Dziewczyna zaginęła w piątek ,była poszukiwana przez policję i straż pożarną. Wedlug nieoficjalnych informacji policja zatrzymała podejrzanego o popełnienie tej zbrodni.
    Więcej szczegółów w południe na konferencji prasowej
    policji.

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    http://www.abendblatt.de/vermischtes/article215926423/Vermisste-17-Jaehrige-tot-in-Fluechtlingsunterkunft-gefunden.html

    #4konserwyn #uchodzcy #zbrodnia
    pokaż całość

  •  
    spokojnie_to_ja via Android

    +64

    Parę dni temu w Kielcach w sortowni odzieży znaleziono zwłoki noworodka. Wstępnie ustalono, że zwłoki przyjechały z Niemiec z używaną odzieżą.
    Dziś prasa niemiecka podała, że w domu 35 letniej kobiety w mieście Duisburg znaleziono jeszcze jedne zwłoki noworodka. Prawdopodobnie noworodek znaleziony w Kielcach jest dzieckiem kobiety.

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    http://www.spiegel.de/panorama/justiz/duisburg-ermittler-finden-mutter-und-eine-weitere-babyleiche-a-1241536.html

    #polska #dzieci #zbrodnia
    pokaż całość

  •  

    MORD UPA POD BEŁŻCEM

    16 czerwca 1944 roku siły Ukraińskiej Powstańczej Armii z zimną krwią zamordowały kilkudziesięciu Polaków jadących pociągiem osobowym z miejscowości Bełżec do Rawy Ruskiej.

    Do masakry doszło w okolicach wsi Zatyle (dziś województwo lubelskie). Banda ukraińskich zbrodniarzy dowodzonych najprawdopodobniej przez Dmytra Karpenkę ps. „Jastrub” około godziny 7 rano zatrzymała jadący pociąg. Ukraińcy przebrani w niemieckie mundury weszli na tory, a będący z nimi w zmowie ukraiński maszynista Zachariasz Procyk, zatrzymał skład.

    Zbrodniarze wtargnęli do pociągu. Najpierw legitymowali wszystkich pasażerów, aby oddzielić Polaków od Ukraińców. Tych pierwszych w bestialski sposób zamordowali nie oszczędzając nawet kobiet i dzieci. Drugich wypuścili. Z zachowanych relacji wynika, że przed dokonaniem mordu Polaków bito kolbami karabinów i okradano ich z posiadanych rzeczy. W swoim morderczym amoku jedną z Polek, która była w ciąży, przybili bagnetami do ziemi, a następnie rozpruli jej brzuch. Zaledwie kilku osobom udało się jakimś cudem przeżyć.

    Po masakrze ciała zamordowanych zostały przewiezione drezyną do Bełżca. Tam dokonano identyfikacji części z nich. Kilka dni później odbył się w Tomaszowie Lubelskim pogrzeb części ofiar ukraińskich bestii, który ze względu na ogrom bestialstwa i jego skalę, zamienił się w patriotyczną manifestację.

    Historycy spierają się dziś o liczbę zamordowanych wówczas Polaków. Ich szacunki wahają się od 41 do 70 osób.

    Na zdjęciu:
    Polacy zamordowani przez ludobójców z OUN-UPA w Bełżcu. Las przy torze kolejowym.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #ukraina #upa #mordercy #zbrodnia #iiwojnaswiatowa #kresy #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #smierc #wojna
    pokaż całość

    źródło: Mord w Belzcu.jpg 18+

  •  

    Tzw. "maski hańby" ze stalej wystawy muzeum w Nysie o nazwie “Procesy czarownic na pogranoczu Nysko Jasennickim”. Katolicka inkwizycja w postaci nowych biskupow Habsburskich, jak Ferdynand Waza wprowadzila na Slask, przesladowania i terror wobec Slowianskiej ludnosci. Slazaczki musialy nosic maski hańby publicznie na czas procesu o czary, po tym gdy zlapano je na nyskim szczycie Hexenberg. W tym miejscu znajdowala sie kiedys swiatynia, a slowianie odprawiali tam swoje rytulaly juz od poczatkow osadnictwa Nyskiego, siegajacego nawet 50-90 tys lat wstecz. Proces zazwyczaj konczyl sie wyrokiem skazujacym na spalenie zywcem na stosie lub w piecu krematoryjnym. To z tych nyskich procesow o czary, pochodzi polskie slowo czarownica (czarow-Nica), Nica to poprostu jedna z wielu nazw miasta Nysa, uzyta przy tworzeniu bardzo wielu nazw rzek, miast, panstw, po pasy planetoid.
    #katolicyzm #slask #slowianie #nysa #polska #historiapolski #ciekawostkihistoryczne #wiara #religia #kosciol #chrzescijanstwo #rodzimowierstwo #epokavilka #watykan #krzyzacy #inkwizycja #genocide #zbrodnia #fotohistoria
    pokaż całość

  •  

    Widzę, że zrobiło się głośno w polskich mediach o sprawie Chrisa Whattsa. Oczywiście redaktorzy mają problemy z tłumaczeniem i nie raz wypisują różne głupoty. Mną ta sprawa wyjątkowo wstrząsnęła, więc poczytałam trochę anglojęzycznych artykułów i komentarzy. Postanowiłam opisać jak to wyglądało, ostrzegam, że znajdą się tu drastyczne treści więc nie radzę jeść ani czytać osobom wybitnie wrażliwym.

    Tło:
    Shanann Whatts (34 lata) i Chris Whatts (33 lata) byli małżeństwem od sześciu lat. Mieli dwie córki: Belle (4 lata) i Celeste (3 latka). Shanann była w 15 tygodniu ciąży z ich trzecim dzieckiem, chłopcem. Mieli go nazwać Nico. Chris pracował w firmie zajmującej się wydobyciem ropy i gazu, jego żona pracowała firmie zajmującej się sprzedażą bezpośrednią. Rodzina kupiła w 2015 roku duży sześciopokojowy dom na kredyt w mieście Fredric, w stanie Colorado. Mieli też dwa samochody na kredyt. Łącznie co miesiąc musieli spłacać ok 4000$. Było to więcej niż zarabiali. Zresztą wcześniej już raz ogłosili bankructwo konsumenckie, niestety chyba nie wyciągnęli z tego wniosków.

    W mediach społecznościowych widzimy oczywiście szczęśliwą rodzinę. Ale za zamkniętymi drzwiami nie było tak kolorowo. Poza problemami finansowymi, Chris miał romans ze swoją koleżanką z pracy. Rozważał separacje. Koleżance nakłamał, że jest po rozwodzie, nie miała pojęcia, że jego żona jest w ciąży. Shanann próbowała ratować małżeństwo, podarowała mężowi książki o pracy nad związkiem. Znaleziono je później w koszu na śmieci.

    Zagnięcie:
    13 śierpnia 2018 roku Shanann wróciła do domu z delegacji. Nie było jej kilka dni, w tym czasie mąż miał się zajmować dziećmi. Koleżanka z pracy Shanann, Nicole odwiozła ją pod drzwi ok 1.40 w nocy, to był ostatni raz kiedy ją widziano.

    O 10 rano Shanann miała umówioną wizytę u lekarza, na której się nie zjawiła. Później miała mieć spotkanie biznesowe, które również opuściła. Zaniepokojona koleżanka Nicole próbowała się do niej dodzwonić, a gdy to się nie udało pojechała do niej do domu. Na miejscu odkryła, że nikogo nie ma, więc przerażona zadzwoniła do Chrisa i na policję.

    Chris twierdził, że wyszedł do pracy nad ranem kiedy jego żona i dzieci spały. Wpuścił policję do domu. Dom był pusty, ale policja znalazła torebkę, portfel i wyłączony telefon Shanann. Jej samochód i foteliki samochodowe dziewczynek były pod domem.

    Chris dał tego dnia wywiad na ganku swojego domu. Mówił, że nie ma pojęcia gdzie jest jego żona i dzieci, prosił o pomoc. Prosił, żeby wróciły, a jeśli ktoś je porwał to żeby je oddał. Mówił, że jedyne czego pragnie to jego dzieci wbiegające do domu. Mówił, że są całym jego światem i, że ich puste pokoje to jego najgorszy koszmar. Powiedział między innymi jedną istotną rzecz "moja córka zaczęłaby dziś przedszkole". Użył tutaj czasu przeszłego, jak by już wiedział, że ona nie żyje.

    Śledztwo i aresztowanie:
    Policja uważała za podejrzane, że kobieta z dziećmi tak nagle zniknęła, zostawiając auto i torebkę. Oczywiście mąż był pierwszym podejrzanym. Sprawdzono jego telefon. Rano po zagięciu poszedł do pracy jak gdyby nigdy nic, zadzwonił do przedszkola, żeby zawiadomić, że nie będzie jego córek (mimo, że twierdził, że rano były całe i zdrowe w domu). Dzwonił i pisał też do swojej kochanki jak gdyby nigdy nic. Wykonał również telefon do agencji nieruchomości bo chciał sprzedać dom. Policja dostała też nagrania z kamery sąsiadów. Widać na niej jak Chriss ok 5 nad ranem trzy razy wychodzi z domu i pakuje duże pakunki do bagażnika swojej półciężarówki.

    15 sierpinia Chriss zostaje zwolniony z pracy, później tego samego dnia zostaje aresztowany pod zarzutem potrójnego morderstwa i bezprawnego zakończenia ciąży.
    Chriss przyznał się do zamordowania żony. Według niego po jej powrocie zaczęli rozmawiać o rozwodzie, przyznał się do romansu. Kilka minut później zobaczył na monitorze baby cam, że jego żona ściska szyję jednej córki, a druga leży obok "niebieska". Jest to o tyle dziwne, że ich monitor ma czarno-biały ekran, więc ciężko zobaczyć jakiś kolor. Chriss twierdzi, że wpadł w szał i pobiegł bronić córek. Według niego wywiązała się walka między nim, a kobietą i przypadkiem ją zabił. A obie dziewczynki były już martwe. Jednak policja zrobiła mu obdukcję i nie miał żadnych ran ani siniaków. Trzeba zaznaczyć, że był bardzo silnym mężczyzną, przez ostatni rok mocno trenował na siłowni.

    Przez zeznanie Chrissa niektórzy ludzie zaczęli obwiniać Shanann. Wyciągano z jej filmików w mediach fragmenty kiedy z niego żartowała i mówiono, że sama się o to prosiła. Matka Chrissa również ją obwiniała w wywiadach i twierdziła, że jej synek był dobrym człowiekiem, dopóki jej nie poznał. Ta farsa trwała do ogłoszenia wyroku.

    Wyrok i motyw
    19 listopada 2018 zapadł wyrok w sprawie. Chriss wskazał miejsce gdzie przebywały ciała kilka dni po aresztowaniu. Głównym materiałem dowodowym były wyniki sekcji zwłok, które opublikowano. Są one dosyć drastyczne!.

    Chriss wywiózł martwe ciała na teren swojego zakładu pracy. Żonę zakopał w płytkim grobie. Miał miejsce tak zwany "coffin birth", czyli jej ciało wydaliło po śmierci małego Nico. Dwie córeczki Chriss wepchał do beczek z ropą, zrobił to z użyciem siły, bo otwór w beczce ma tylko 20 cm. Obie miały zadrapania, jedna miała wyłamaną rączkę. Te rany powstały pośmiertnie bo otwór w beczce był za mały.

    Przyczyną śmieci dziewczynek było uduszenie, ale w języku angielskim mamy różne słowa na różne rodzaje uduszenia. "Strangulation" to uduszenie przez ściskanie szyi, a "smothering" to uduszenie przez zatkanie nosa i ust. Chriss zamordował swoje córki gołymi rękami, zatykając im ręką nosek i usta. Młodsza córeczka nie stawiała oporu, ale starsza walczyła o życie. Pogryzła sobie język i miała siniaki w okół ust, czyli była przytomna jak to się działo i próbowała się bronić. Żona została również "uduszona" ale specjalnym chwytem który polega na ściskaniu aorty i odcięciu dopływu krwi do mózgu. To zabija dużo szybciej niż duszenie. Żona miała tylko jeden siniak na szyi w okolicy aorty, nie miała innych ran, więc nie broniła się. Albo Chriss ją przygniótł i obezwładnił, albo zamordował w czasie snu i nie zdążyła się obudzić.

    Jak widać jego wersja była kłamstwem, bo nie ma śladów rzekomej walki, a dziewczynki nie mają ran na szyi, tylko na twarzy.

    Chiss został uznany winnym zabójstwa, podwójnego zabójstwa z pozycji zaufania oraz bezprawnego przerwania ciąży oraz bezczeszczenia ciał. Dostał dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. Przyznał się do winy żeby uniknąć kary śmierci.

    Motyw zbriodni:
    Criss jest prawdopodobnie socjopatą, nie odczuwa emocji, robi tylko to co jest dla niego wygodne. Znalazł sobie kochankę, chciał z nią ułożyć nowe życie, więc zabił żonę i dzieci które mu w tym przeszkadzały, po czym wyrzucił je jak śmieci. Było to dla niego wygodniejsze niż rozwód, bo nie musiałby płacić alimentów i mógłby sprzedać dom, który prawdopodobnie po rozwodzie z jego winy dostałaby żona.

    #zbrodnia #morderstwo #afera #gruparatowaniapoziomu?
    pokaż całość

    •  

      @hyoideum: tak, masz rację oczywiście :)

    •  

      @KapturekTermokurczliwy: to jest chyba coś czego normalnie myślący i czujący ludzie nie są w stanie zrozumieć. Po prostu jest całe spektrum, od socjopaty który nie ma żadnych uczuć i tylko udaje, po wrażliwców którzy płaczą nad psią łapką (np. ja). Tacy ludzie bez uczuć są o tyle niebezpieczni, że świetnie manipulują otoczeniem, potrafią udawać to czego się od nich wymaga, kłamać bez mrugnięcia okiem. Zwłaszcza ten wywiad na ganku...koleś zabił swoją rodzinę kilka godzin wcześniej i bez zająknięcia opowiada jak mu ich brakuje i jak bardzo chce żeby wróciły. Creepy. Według badań 1 osoba na 25 jest socjopatą, więc prawdopodobnie każdy z nas kogoś takiego ma w otoczeniu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    LIZZIE BORDEN - DZIEWCZYNA Z SIEKIERĄ

    4 sierpnia 1892 roku Andrew Borden i jego druga żona zostali zamordowani w swoim domu, w Fall River (stan Massachusetts, USA). Pierwsza zginęła Abby. Podczas sprzątania salonu kobieta otrzymała dziewiętnaście ciosów toporem w głowę. Dwie godziny później podobny los spotkał jej męża. Śpiącemu mężczyźnie zadano jedenaście ciosów tym samym narzędziem. Połowa jego czaszki została odcięta, a jedno z uderzeń rozpłatało oko na dwie części.

    O morderstwa oskarżono 32-letnią Lizzie Borden, która jako jedyna miała powód, by zabić swojego ojca i macochę. Dowody jednoznacznie wskazywały na nią. W piwnicy domu znaleziono topór, a Lizzie krótko po morderstwach spaliła jedną ze swoich sukni, którą rzekomo pobrudziła czerwoną farbą. Mimo, że pierwsza odkryła zwłoki, jej zachowanie nie zdradzało oznak szoku lub zdenerwowania. W swoich zeznaniach często podawała sprzeczne informacje i wielokrotnie zmieniała wersje wydarzeń.

    Motyw był jasny. 70-latek zapisał połowę ogromnego majątku swojej żonie. Spotkało się to z ostrym sprzeciwem Lizzie i jej siostry Emmy. Kobiety obawiały się utraty majątku. W dzień morderstwa Andrew zamierzał przepisać swojej żonie resztę dobytku, a bezrobotnym córkom pozostawić jedynie skromną rentę. Nie zdążył…

    Jako, że Emma w tym dniu przebywała poza miastem, dla policjantów stało się jasne, że morderczynią jest Lizzie. Kobieta została aresztowana. Nie przyznała się jednak do winy. Jej proces przeszedł do legendy i już na zawsze stał się częścią amerykańskiego folkloru. Nawet w dziecięcych wierszykach kobieta wciąż nazywana jest „dziewczyną z siekierą”.

    Rozprawą morderczyni żyła połowa Ameryki, a opinia publiczna od razu wydała wyrok skazujący. Wszyscy przeżyli szok, gdy ława przysięgłych uniewinniła kobietę z powodu niewystarczających dowodów.

    Lizzie Borden była wolna, jednak wszyscy jej bliscy odsunęli się od niej. Zmarła samotnie w roku 1927. Raz tylko odwiedziła ją siostra. Kobiety rozmawiały krótką chwilę. O czym? Nie wiadomo. Jednak kilka dni później Emma popełniła samobójstwo. Podobno w ostatniej rozmowie Lizzie opowiedziała co tak naprawdę wydarzyło się w ich domu przy 92 Second Street w Fall River…

    #wmrokuhistorii #historia #usa #zbrodnia #ciekawostki #kobiety #gruparatowaniapoziomu #swiat #ciekawostkihistoryczne #xixwiek
    pokaż całość

  •  

    GWAŁCICIELKA ZE SZTUCZNYM PENISEM - HISTORIA KATHERINY HETZELDORFER

    Do niemieckiego miasta Speyer przybyła w roku 1475 pewna kobieta. Od razu wywołała spore zaciekawienie wśród mieszkańców. Katherina Hetzeldorfer była bowiem ubrana jak mężczyzna i tak samo się zachowywała. Oprócz tego była niemiła, wulgarna i konfliktowa. Towarzyszyła jej druga kobieta, którą przybyszka nazywała swoją siostrą. Obie kobiety pochodziły z Norymbergi, a do Speyer zawitały z okazji miejscowego karnawału.

    Kobietom tak bardzo spodobało się miasteczko, że postanowiły zostać tam trochę dłużej. I nie wyszło to mieszkańcom na dobre. W ciągu następnych dwóch lat Katherina stała się postrachem okolicznych dziewcząt. Pierwsze oskarżenia pod adresem kobiety pojawiły się na początku roku 1476, kiedy do miejscowych władz kościelnych zaczęły napływać skargi na to, że Katherina Hetzeldorfer żyje ze swoją siostrą jak mąż z żoną. Po interwencji władz miasta, siostra Katheriny została siłą wydalona poza lokalną społeczność.

    I choć o siostrze nigdy więcej nie usłyszano, to kłopoty mieszkańców Speyer z panią Hetzeldorfer tak naprawdę dopiero się zaczęły. Podczas kolejnego karnawału Katherina miała dopuszczać się wszelkich okropności wobec młodych dziewcząt. Napadała na nie, biła, a na koniec brutalnie gwałciła, często również analnie. Specjalnie do tego celu Katherina wykonała sobie sztucznego penisa, którego opis zachował się w aktach procesowych – sztuczne przyrodzenie kolor miało czerwony i wykonane było ze skóry. W środku znajdował się drewniany patyk, obłożony bawełną. Do ciała kobiety przymocowany był za pomocą czerwonego skórzanego pasa.

    Podczas procesu sądowego z roku 1477 poszkodowane ofiary zgodnie zeznały, że nie były wstanie odróżnić sztucznego penisa Katheriny od prawdziwego męskiego członka. Cały czas były przekonane, że kobieta ta była mężczyzną. Miało to potwierdzać zarówno zachowanie Katheriny, jak i jej ogromna siła fizyczna. Oskarżona przyznała się wyłącznie do stosunków homoseksualnych z własną siostrą. Po kilku torturach przyznała się również do serii gwałtów na młodych kobietach.

    Katherinę Hetzeldorfer oskarżono o sodomię oraz herezję. Wyrok za takie zbrodnie mógł być tylko jeden – w roku 1477 kobieta została skazana na śmierć przez utopienie. Kilka dni później kobietę skrępowano, a do jej ciała przywiązano ciężki kamień. Następnie, wśród okrzyków wiwatującego tłumu gapiów, Katherina została wrzucona do Renu.

    Proces Katheriny Hetzeldorfer w Speyer był pierwszym odnotowanym w naszej historii przypadkiem, kiedy to kobietę oskarżono i stracono za przestępstwa homoseksualne. Do roku 1477 takie oskarżenia pojawiały się wyłącznie w odniesieniu do mężczyzn.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #niemcy #sredniowiecze #kobiety #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #zbrodnia
    pokaż całość

  •  

    JOACHIM KNYCHAŁA - WAMPIR Z BYTOMIA

    Urodzony w roku 1952 Joachim Knychała nienawidził kobiet. Wychowywany przez matkę i babkę, doświadczył z ich strony wielu upokorzeń. Poczucie krzywd, których doznał kazało mu się mścić. Czarę goryczy przelało niesłuszne oskarżenie o gwałt na koleżance, którego nie popełnił.

    Pierwszy raz zaatakował w Bytomiu. Był rok 1974. Jego ataki przypominały te, których dokonał jego idol – „Wampir z Zagłębia”. Knychała grasował zawsze nocą. Śledził ofiarę, potem uderzał. Zawsze od tyłu, blisko jej miejsca zamieszkania.

    Pierwsze dwie zaatakowane kobiety przeżyły. Trzecia już nie miała tyle szczęścia, a każda kolejna zbrodnia wyzwalała w nim jeszcze większe pokłady nienawiści do płci pięknej. Uważał się za „łowcę”, a swoich ofiar szukał w tramwaju linii 6. Dało to nazwę grupie operacyjnej milicji („Szóstka”), która postanowiła schwytać psychopatę. Nadano mu przydomek „Wampir z Bytomia”, choć ze względów na obrażenia ciała jakie odnosiły zamordowane kobiety częściej mówiono o Knychale „Frankenstein”.

    Wiek i wygląd kobiet, które atakował nie miały dla niego żadnego znaczenia. Zwłoki kobiet porzucał w ustronnych miejscach. Zawsze były rozebrane, a sekcja zwłok wykazała, że gwałtu dokonywano już po ich śmierci.

    Szanował tylko swoją żonę Halinę. Wracał do niej po każdym morderstwie. Był wtedy spokojnym, czułym i kochającym mężem. Nikt nie wiedział, że Knychała miał także drugie, mordercze oblicze.

    W czerwcu 1979 roku zaatakował dwie małe dziewczynki. Zmasakrowane nagie ciała znaleziono w rowie. Ku zaskoczeniu funkcjonariuszy, jedna z nich cudem przeżyła. Nie potrafiła jednak wskazać swojego oprawcy.

    Zawsze bezbłędny Knychała sam „wystawił się” swoim łowcom. Po morderstwie kilofem swojej siedemnastoletniej szwagierki Bogusi, zawiadomił milicję o nieszczęśliwym wypadku. Lekarze stwierdzili jednak, że z całą pewnością był to zaplanowany atak.

    „Wampira z Bytomia” aresztowano podczas pogrzebu ostatniej ofiary. Znajdujący się potrzasku Knychała, po badaniu wariografem, szybko przyznał się do wszystkich morderstw i ze szczegółami opowiedział o swoich czynach. Każdy detal zgadzał się z milicyjnymi ustaleniami. Był dumny ze swoich dokonań. Zeznał, że miał jeden cel – chciał być najlepszy w mordowaniu kobiet. Przez kilka lat dążył do tego, aby stać się największym mordercą w powojennej Polsce.

    Knychała został skazany na śmierć za zabójstwo 5 kobiet i ataki na 7, które przeżyły. Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski i „Wampira z Bytomia” powieszono 28 października 1985 roku w więzieniu Montelupich w Krakowie. Była to przedostatnia egzekucja w historii Polski.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #zbrodnia #seryjnimordercy #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #smierc #kryminalne #kryminalistyka
    pokaż całość

    źródło: Knychała.jpg

  •  

    PUBLICZNE EGZEKUCJE W RADOMIU. DOKONANE PRZEZ NIEMCÓW NA POLAKACH...

    Kradzież broni z radomskiego zakładu była jedną z najważniejszych form działalności Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej w Radomiu. Głównym celem konspiratorów stał się jeden z najlepszych wówczas pistoletów na świecie – legendarny Vis.

    We wrześniu 1942 roku miało miejsce starcie niemieckich policjantów z żołnierzami Armii Krajowej na stacji kolejowej w miejscowości Rożki pod Radomiem. Przy polskich żołnierzach znaleziono pistolety Vis, co doprowadziło do dekonspiracji działalności pracowników Fabryki.

    12 października 1942 roku, niemieccy okupanci rozpoczęli w Radomiu serię publicznych egzekucji, w trakcie których powieszono 50 osób. Większość ofiar związana była z radomską Fabryką Broni, z której wykradano pistolety Vis, wykorzystywane następnie w działalności konspiracyjnej. Przy stacji kolejowej zbudowano szubienice i powieszono pierwszych 10 skazanych. Ciała straconych wisiały tam przez cały dzień. Każdy przejeżdżający pociąg osobowy zatrzymywał się w tym miejscu na kilkanaście minut, by pasażerowie mogli przyjrzeć się przerażającemu widokowi.

    Dzień później druga szubienica stanęła przy tzw. szosie kieleckiej, kolejnego dnia – następna przed jedną z hal Fabryki Broni. 15 października, w czwartek – będącym w Radomiu dniem targowym – egzekucję wykonano przy szosie warszawskiej. Okupantowi zależało na tym, by straceńców zobaczyli także podążający na targowisko mieszkańcy podradomskich wsi.

    W sumie stracono 50 osób. Byli to mężczyźni i kobiety w różnym wieku, w większości zaangażowane w działalność konspiracyjną. Ogromne straty poniosły wówczas rodziny m.in. Winczewskich, Kiełbowskich i Graboszów. Reszta z aresztowanych została w przeważającej większości deportowana większości do obozów koncentracyjnych i tam poniosła śmierć.

    Po 16 latach od tych tragicznych wydarzeń (19 października 1958 roku) w pobliżu miejsca egzekucji został odsłonięty pomnik upamiętniający pracowników pomordowanych podczas niemieckiej okupacji.

    Na zdjęciu:
    Egzekucja na stacji kolejowej w Rożkach koło Radomia dokonana przez Niemców 12 października 1942 roku.

    #wmrokuhistorii #polska #iiwojnaswiatowa #historia #gruparatowaniapoziomu #niemcy #zbrodnia #smierc #ciekawostkihistoryczne #wojna #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: Radom.jpg

  •  

    429 lat temu...

    31 października 1589 roku w niemieckim Bedburgu, odbyła się egzekucja Petera Stübbe, oskarżonego o zamordowanie 18 osób (głównie dzieci). W trakcie tortur Stübbe przyznał się do wszystkich zbrodni. Potwierdził również, że morderstw dokonywał pod postacią wilka...

    Egzekucja "wilkołaka" zgromadziła ponad 400 osób, chcących na własne oczy zobaczyć jak w męczarniach umiera "bestia z Bedburga", która przez 25 lat terroryzowała okolicznych mieszkańców. Wśród świadków kaźni byli również książęta i możnowładcy z okolicznych miast. Kat w sposób szczegółowy wykonał wszystkie postanowienia sądu.

    Najpierw połamano go kołem, by chwilę później wyrwać mu kawałki ciała z dziesięciu różnych miejsc. obcięto mu genitalia, nogi i ręce. Kiedy uznano, że Stübbe wycierpiał się już wystarczająco, kat jednym uderzeniem ściął mu głowę. Następnie bezgłowy korpus skazańca wrzucono na rozpalony stos, gdzie płonęły już dwie oskarżone o współudział kobiety.

    Dziś wielu twierdzi coraz śmielej, że Stübbe był niewinny zarzucanych mu czynów. Miał po prostu ogromnego pecha, że znalazł się na drodze pościgu zdesperowanych wieśniaków za wilkiem, którego początkowo obwiniano za wszystkie zbrodnie. Wilk uciekł, Stübbe takiej możliwości już nie miał. To doprowadziło do błędnego przekonania, że nastąpiła przemiana wilka w człowieka...

    Więcej o bestii z Bedburga:
    "Peter Stübbe - bestia z Bedburga"

    Na zdjęciu:
    Peter Stübbe stał się bohaterem figurek dla turystów.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #niemcy #mordercy #zbrodnia #kalendarium
    pokaż całość

    źródło: Stubbe Peter.jpg

  •  

    Haarmann Fritz, rzeźnik z Hanoveru

    Pierwsze odkrycia

    Zaraz po zbrodniach dokonanych w czasie Pierwszej Wojny Światowej cały świat wszedł w „wiek przestępstw seksualnych.” Po raz pierwszy tego typu przestępstwa dokonano w Niemczech. Panował tam wszechobecny głód, gospodarka była zżerana przez ogromną inflację. To właśnie Fritz Haarmann, mieszkaniec Hannoveru, został uznany pierwszym seryjnym mordercą na tle seksualnym.

    17 maja 1924 roku, dzieci bawiące się w okolicach zamku Herrenhausen znalazły ludzką czaszkę. 29 maja tego samego roku w tej okolicy znaleziono jeszcze jedną czaszkę. Kolejnego makabrycznego odkrycia dokonano 13 czerwca. Nad brzegiem rzeki Leine znaleziono dwie ludzkie czaszki. Po zbadaniu wiadomo było, że pierwsze dwie czaszki były męskie. Mężczyźni byli w wieku między 18 a 20 lat. Ostatnia czaszka należała do chłopca w wieku około 12 lat. We wszystkich przypadkach użyto ostrego narzędzia by oddzielić głowę od reszty ciała. Czaszki pozbawione były jakichkolwiek pozostałości mięsa czy skóry.

    Na początku wszyscy sądzili, że ludzkie resztki pochodzą z Instytutu Anatomii w Gottingen. Być może te czaszki wrzucili do rzeki złodzieje okradający groby. Nikt nie potwierdził tych domysłów. Wkrótce dzieci bawiące się nad rzeką wykopały worek pełen ludzkich kości. Władze nie były w stanie utrzymać tego wszystkiego w tajemnicy. Cały czas ginęli młodzi chłopcy, ich liczba w 1923 roku sięgała prawie 600. Mieszkańcy Hannoveru byli przerażeni. Dochodzenie w tej sprawie ujawniło, że większość zaginionych chłopców była w wieku miedzy 14 a 18 lat. Mówiono także, że na rynku pojawiło się ludzkie mięso.

    W zielonoświątkową niedzielę 1924 roku większość ludności Hannoveru brała udział w przeszukiwaniu okolic miasta. Szukano ludzkich szczątków. Były to największe poszukiwania jakie dotychczas miały miejsce na terenie Niemiec. Znaleziono mnóstwo ludzkich kości. Na rzece Leine zbudowano tamę. Rzeka była dokładnie badana przez policjantów. Odkrycia były przerażające. Znaleziono ponad 500 części ciała, które należały do minimum 22 osób między 15 a 22 rokiem życia. Mniej więcej połowa z nich była w wodzie od jakiegoś czasu. Niektóre kości były całkiem świeże, miały gładko ucięte krawędzie.

    Rozpoczęto przesłuchiwania wszystkich złodziei i dewiantów seksualnych działających na terenie Hannoveru. Głównie dzięki ciężkiej pracy i serii zbiegów okoliczności wytypowano głównego podejrzanego, był nim Friedrich Haarmann. Fritz był już znany policji. Był notowany za nielegalny handel odzieżą i mięsem. Znany był również ze swoich homoseksualnych skłonności. Jego pojawienie się i specyficzne zachowanie zmieniły konwencjonalne spojrzenie na morderstwo i mordercę.

    Haarmann był bardzo sympatycznym, prostym człowiekiem o przyjaznym usposobieniu. Był średniego wzrostu i silnej budowie ciała. Miał pełną, okrągłą twarz i radosne spojrzenie. Jego osobowość odpowiadała jego wyglądowi, była zwyczajna. Nosił ładne i zadbane brązowe wąsy. Pierwsze wrażenie nieco się rozmyło gdy tylko detektywi zaczęli dokładniej przyglądać się Fritzowi. Pojawiły się pierwsze przeciwieństwa i kontrasty. Fritz raz był wyrachowany i nieszczery, innym razem był bardzo rozmowny i niezwykle aktywny. Ciągle szukał oznak sympatii i uwagi. Jego delikatne dłonie poruszały się nerwowo, często wyginał i wyłamywał sobie palce.

    Podczas gdy ciało Fritza było silne i męskie, jego głos był bardzo kobiecy. Często przypominał „zrzędliwy głos starszej kobiety”. Ciągle było widać jego wielkie zakłopotanie i chęć obrony. Kręcił się na krześle, oblizywał wargi, często mrugał oczami. Haarmann lubił „typowo kobiece” zajęcia, takie jak pieczenie i gotowanie, ale jednocześnie palił bardzo mocne papierosy. Fritz Haarmann, mimo swojego zachowania i wrażenia jakie wywierał na ludziach, był pierwszym niemieckim seryjnym mordercą.

    Początki

    Haarmann rozpoczął swoją zbrodniczą działalność we wrześniu 1918 roku. W Niemczech panowały wtedy wielki kryzys i wielki głód. 25 września zaginął młody chłopak, Friedel Roth. W domu zostawił list, w którym pisał, że wróci dopiero wtedy gdy jego matka będzie dla niego milsza. Wielu znajomych chłopaka domyślało się, że młody chłopak został uwiedziony przez starszego mężczyznę. Wskazali policjantom dom przy Cellerstrasse. Detektywi zaskoczyli młodego chłopaka w łóżku z Fritzem Haarmannem. Fritz został za to skazany na 9 miesięcy. Nie przeszukano domu. Haarmann później zeznał, ze wtedy w domu, za piecem, leżała zawinięta w gazety głowa młodego chłopca.

    Pod koniec 1919 roku, Fritz poznał na dworcu kolejowym w Hannoverze młodego chłopaka, Hansa Gransa. Hans był drobnym złodziejaszkiem, uciekł z domu i utrzymywał się ze sprzedaży używanych ciuchów na swoim stoisku na dworcu. Grans podszedł do Haarmanna i otwarcie zaproponował seks w zamian za pieniądze. Ich znajomość wkrótce bardzo się rozwinęła, Hans nawet zamieszkał u Fritza. Z czasem łączyło ich coś więcej niż tylko spełnianie swoich, często dziwnych, fantazji seksualnych.

    Haarmann przebywał w więzieniu od marca do grudnia 1920 roku. W tym czasie jego młody kochanek podróżował po Niemczech. Wrócił na Boże Narodzenie 1920 roku. Od tego czasu mężczyźni żyli razem w spokoju aż do sierpnia 1921 roku. Obaj panowie wśród lokalnej społeczności mieli opinię dobrze ubranych i dobrze wychowanych zamożnych mężczyzn. Nikt nie wiedział, że Fritz i Hans okradali pralnie i zrabowane tam ubranie później sprzedawali.

    Na początku 1922 roku obaj panowie przenieśli się na Neuestrasse nr 8. Była to nieciekawa okolica. Haarmannowi nadal dobrze się powodziło. Nadal sprzedawał skradzione ubrania, dodatkowo dostawał też rentę. Uznano go za inwalidę i wypłacano zasiłek. Dodatkowo Haarmann był informatorem policji. Był w tej roli bezwzględny, nie pominął żadnego przestępstwa o którym wiedział. Co ciekawe, niektóre ze skradzionych ubrań Haarmann po prostu rozdawał, dzięki czemu zyskał sobie miano „darczyńcy dla bezdomnych”. W styczniu 1923 roku Fritz ponownie zaatakował.

    Na dworcu w Hannoverze Fritz zatrzymał dwóch młodych chłopców. Przedstawił się jako policjant pracujący w ukryciu. Mniej atrakcyjnego chłopca wypuścił. Bardziej atrakcyjny, Fritz Franke, poszedł z nim do domu. Chłopiec myślał, że policjant chce go przesłuchać na posterunku.
    Haarmann zeznał później, że wtedy do domu niespodziewanie wrócił Grans. Zwłoki Fritza Franke leżały jeszcze w pokoju. Wstrząśnięty Grans przez chwilę patrzył pustym wzrokiem na Fritza i zapytał: „Za ile czasu mam wrócić?”

    Czas Terroru

    Fritz się rozkręcił. W ciągu kolejnych 9 miesięcy zginęło 12 młodych mężczyzn. Prawie zawsze Fritz poznawał swoją ofiarę na dworcu, proponował jej pracę. Często przedstawiał się jako oficer policji. W jednym przypadku Fritz przegryzł tętnicę młodemu chłopcu. Oczywiście morderstwa były powiązane z handlem mięsem. Fritz wycinał co lepsze kawałki i sprzedawał na czarnym rynku. Resztę zwłok wrzucał do rzeki Leine.

    Rok później, gdy udostępniono przedmioty znalezione w domu Haarmanna, wiele rzeczy zostało rozpoznane przez rodziny jego ofiar. Wiele osób rozpoznało jego samego. Widzieli jak pojawiał się w różnych miejscach, często z Gransem. Metoda była zawsze podobna: Fritz poznawał młodego chłopca i razem szli do jego domu.

    Morderstwa trwały do początku 1924 roku. Jako że ofiarami byli młodzi chłopcy, którzy często uciekli z domu, ich rodziny z pewnym opóźnieniem zgłaszały zaginięcie. W tym czasie ubranie i mięso z zaginionych młodych mężczyzn już krążyły na czarnym rynku w Hannoverze. Tylko w jednym przypadku porcja mięsa trafiła w ręce policji. Kupiec był przekonany, że to ludzkie mięso i zgłosił sprawę. Policyjni detektywi stwierdzili, że to wieprzowina.

    14 czerwca 1924 roku zaginął Erich de Vries. Wszystko przebiegało w podobny sposób. Chłopiec poznał na dworcu mężczyznę który zaoferował mu sprzedaż papierosów. Obaj udali się do domu starszego mężczyzny. Do tej pory Fritz zamordował 27 młodych mężczyzn. Dokonał tego w ciągu 16 miesięcy. Prawie dwa zabójstwa w ciągu miesiąca.

    W Hannoverze od jakiegoś czas panowało ogromne przerażenie. Policja, mimo bardzo szeroko zakrojonej akcji nie była w stanie złapać mordercy. „Wilkołak” ciągle był na wolności.

    Pojmanie

    Oczywiście Fritz był jednym z wielu podejrzanych. Miał już w swojej kartotece przestępstwo na tle seksualnym. Policjanci przesłuchiwali go w maju i czerwcu 1924 roku jednak nie znaleziono żadnych konkretnych dowodów przeciwko niemu. W tym czasie media rozpoczęły kampanię informacyjną na temat ofiar mordercy z Hannoveru. Niemieckie społeczeństwo było wstrząśnięte ilością ofiar. Policja zdecydowanie traciła zaufanie.

    W końcu ktoś wpadł na pewien pomysł. Dwóch młodych policjantów przyjechało z Berlina do Hannoveru. Mężczyźni mieli udawać, że uciekli z domu i nie wiedzą co ze sobą zrobić. Mieli nadzieję, że złapią mordercę na gorącym uczynku. W tym samym czasie policjanci zauważyli jak Fritz nerwowo dyskutuje z 15-letniem Karlem Frommem. Karl przebywał u Fritza od kilku dni. Haarmann zgłosił policjantom, że chłopiec podróżuje z fałszywymi dokumentami. Na komisariacie Karl oskarżył Fritza o napaść na tle seksualnym. Policjanci skojarzyli fakty i bezzwłocznie aresztowali Haarmanna.

    W areszcie Fritz przyznał się, że wyszedł z Karlem z mieszkania tylko dlatego, że narastała w nim chęć zabicia chłopca. Gdyby spędzili jeszcze chwilę w mieszkaniu prawdopodobnie chłopiec straciłby życie. Gdyby to była prawda, okazałoby się że Fritz ma jednak jakieś uczucia i że często prowadził walkę z samym sobą. Równie często te walki przegrywał.

    Podczas rewizji jego mieszkania znaleziono bardzo wiele ubrań należących do ofiar. Fritz powiedział, że zajmuje się handlem używanymi ubraniami i to normalne, że trzyma w domu ubrania należące do różnych osób. Stwierdził także, że z niektórymi z tych chłopców utrzymywał stosunki seksualne. Twierdził, że nie wie gdzie obecnie przebywają te dzieciaki, a także skąd jest krew na części z ubrań.

    Fritz doskonale wiedział, że bycie homoseksualistą to nie jest powód do dumy. Dzięki temu właśnie tak ciężko było uzyskać jakieś ważne zeznania od rodzin ofiar. Ludzie obawiali się, że społeczeństwo dowie się że ich dzieci uczestniczyły w aktach homoseksualnych.

    #seryjnimordercy
    #zbrodnia
    http://killer.radom.net/~sermord/wordpress/?page_id=907
    pokaż całość

    źródło: i.wpimg.pl

  •  

    tytuł: Mindhunter ( Mindhunter )
    liczba odc.: 10 (10/sezon)
    czas trwania odc.: ~50 min
    sezony: 1
    platforma: Netflix
    data premiery: 13.10.2017
    #serialezkr

    "Mindhunter"- jest dziesięcio odcinkowym serialem, opowiadającym o pracy dwóch agentów FBI- Holdena Forda i Billa Tencha, którzy rozpoczynają pracę naukową bazującą na rozmowach z więźniami skazanymi za brutalne morderstwa na tle seksualnym, analizie ich motywacji i sposobu działania w celu opracowania podręcznika na temat metod wykrywania i ścigania psychopatycznych morderców.

    W czasie oglądania pierwszego odcinka, a oglądałem go późną nocą, byłem naprawdę zmęczony i zastanawiałem się, czy dam radę obejrzeć kolejny. Jednak postanowiłem obejrzeć następny i gdy skończyłem oglądać drugi epizod, mimo naprawdę późnej pory miałem ochotę na trzeci i tak mnie wciągnął ten serial, że całkowicie przestałem być senny.

    Gdyby ktoś mnie zapytał
    -Królu Ragnarze, o czym jest ten serial?
    Odpowiedziałbym:
    - O ludziach, którzy rozmawiają.
    Bo faktycznie cały serial jest zbudowany na bohaterach, którzy ze sobą rozmawiają w różnych miejscach. Fenomenalne jest to, że można oglądać przez godzinę takie rozmowy i w ogóle nie być znużonym. Nawet kiedy agenci wyruszają na jakąś akcję, to tylko po to, żeby z kimś rozmawiać. Nie ma strzelania, nie ma biegania i innych fajerwerków, tylko rozmowa, a jednak całość jest tak ciekawa, że gdy kończy się odcinek to jedyne, na co ma się ochotę to kolejny epizod tego fenomenalnego serialu, a muszę przyznać, że chociaż odcinki trwają prawie godzinę, to ten czas ucieka naprawdę szybko i nie raz byłem zdziwiony, że to już pora na napisy końcowe.

    Od pierwszego ujęcia wiedziałem, że to będzie świetny serial, ponieważ czuć było klimat filmów nakręconych w podobny sposób. Technicznie, nie można się przyczepić do niczego. Zdjęcia wyglądają świetnie, scenografia super i klimat, który zawsze jest budowany tak, że trudno jest oderwać oczy od tej produkcji.

    Każda rozmowa z kolejnym psychopatą to najlepsze części serialu. Oglądając aktorów wcielających się w rolę morderców, byłem w stanie uwierzyć, że każdy z nich miał na sumieniu zbrodnie, o których opowiadał. Do tego momenty budowania napięcia i oczekiwania na to, co może się wydarzyć w czasie tych rozmów, jeszcze bardziej budowały wiarygodność szaleństwa i tego, jak bardzo niebezpieczni, mimo że skuci są ludzie, z którymi agenci federalni przeprowadzali rozmowę.

    Jedyne, do czego mogę się przyczepić to jakiś brak celu w tym serialu. Wygląda jak świetne kino kryminalne, ale brakuje w nim poczucia podążania bohaterów do jakiegoś celu. Ciągle się wydaje, że zaczyna się jedna sprawa i później się kończy, rozmawiają z jednym psychopatą i później z następnym i to poczucie, że tak można sobie ciągnąć serial bez końca i bez żadnego wpływu na fabułę, gryzło mnie aż do samego finału serialu.

    Na pewno produkcja jest przeznaczona na kolejne sezony i myślę, że z każdym sezonem poziom będzie równie wysoki, a nawet wyższy. Nie wiem, jak bardzo twórcy odejdą od pierwowzorów postaci i czy w ogóle to zrobią, ale już na przestrzeni jednego sezonu, możemy obserwować powolną przemianę bohaterów i to jaki ona będzie miała przebieg i skutek w kolejnych sezonach, na pewno jest czymś, na co warto czekać.

    Pierwszy sezon jest w mojej opinii rewelacyjny, jednak nie każdemu taki sposób opowiadania historii może przypaść do gustu. Dojrzalsi widzowie powinni być zadowoleni.

    #netflix #serialezkr #mindhunter #serial #seriale #kryminal #fbi #zbrodnia
    pokaż całość

  •  
    spokojnie_to_ja via Android

    +476

    Jeden z pracowników dosypywał swoim trzem kolegą z pracy trucizne do jedzenia które spożywali podczas przerwy w pracy.Jedna z ofiar była sześć razy w szpitalu jako diagnozę stwierdzono zawsze ostre zatrucie.Podejrzany został nagrany przez monitoring jak dosypuję kanapki kolegi z pracy trucizna.Teraz prokuratura sprawdza 10 przypadków gdzie pracownicy w owej firmie zmarli ,mają uszkodzone nerki lub są w śpiączce.

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    http://www1.wdr.de/nachrichten/westfalen-lippe/gift-pausenbrot-anklage-zehn-faellen-100.amp

    #zbrodnia #trucizna
    pokaż całość

  •  

    Zbliża się listopad. Przyroda przygotowuje się do zimowego snu. Noce stają się coraz dłuższe, a w mroku czai się zło. Zapraszam do podróży w czasie i przestrzeni do bawarskiej wioski z początków ubiegłego wieku.

    Na początku lat dwudziestych XX wieku, w piątkową noc pod koniec marca, niemiecka rodzina i ich nowa pokojówka zostali brutalnie zabici w swoim wiejskim i odizolowanym domu. Przedstawiciele organów ścigania przeprowadzili wywiady z kilkoma osobami - zarówno miejscowymi, jak i przyjezdnymi - starając się znaleźć osobę lub osoby odpowiedzialne za szokujące morderstwo sześciu osób. Jednak niemal sto lat później, nikt nigdy nie został oskarżony o przerażające zabójstwa, które miały miejsce na farmie w Hinterkaifeck, małym bawarskim gospodarstwie. W związku z tym, morderstwa pozostają nierozwiązane, co czyni dziką i krwawą masakrę, jednym z najstarszych nierozwiązanych niemieckich morderstw.

    Wiele osób badało brutalne morderstwa wykorzystujące narzędzia rolnicze i opracowywało własne teorie na temat tego, co się wydarzyło. Mimo to świat pozostaje pod wrażeniem tożsamości mordercy, co czyni Hinterkaifeck jedną z najczęściej komentowanych spraw w Niemczech. W masakrze zginęło czworo dorosłych i dwoje małych dzieci.

    W nocy 31 marca 1922 r. zabójca (lub grupa zabójców) zamordował Andreasa i Cäzilię Gruber, ich córkę Viktorię, dzieci Viktorii: Josefa i Cäzilię oraz gospodynię: Marię Baumgartner. Rodzina mieszkała na farmie o nazwie Hinterkaifeck, która znajduje się teraz w Waidhofen w Bawarii, Lekarz przeprowadził sekcję zwłok na sześciu ofiarach i stwierdził, że prawdopodobnie zostały zabite gracą, ręcznym narzędziem stosowanym w rolnictwie, mającym długi uchwyt i szeroką główkę z dłutem na jednym końcu i ostrzem z drugiej.

    Pokojówka została zamordowana w swojej sypialni, a Josef został zabity w łóżeczku w pokoju jego matki. Jednak pozostali członkowie rodziny zostali zamordowani w stodole, co doprowadziło władze do opracowania niepokojącej teorii.

    Ciała Andreasa, Cäzilii, Viktorii i ich wnuczki, małej Cäzilii, zostały odkryte w stodole, podczas gdy zwłoki Josefa i pokojówki, Marii, znaleziono w pomieszczeniach mieszkalnych. W związku z tym śledczy doszli do wniosku, że zabójca zwabił cztery ofiary do stodoły, po jednej na raz, i systematycznie atakował je gracą. Po zamordowaniu starszej pary, ich córki i wnuczki, sprawca ułożył krwawe zwłoki jedne na drugich i przykrył je sianem.

    Badacze odkryli, że młoda Cäzilia miała kępki włosów w dłoniach i łyse łatki na całej głowie, co doprowadziło ich do wniosku, że wyrwała sobie włosy. Władze teoretyzują, że dziewczynka prawdopodobnie nie umarła od razu. Cäzilia mogła wyrywać własne włosy, gdy leżała przez kilka godzin przerażona i umierająca, obok ciał matki i dziadków w stodole.

    Według policji, gdy 7-letnia dziewczynka, która była żywa, ale śmiertelnie ranna, umierała w stodole, otoczona martwymi ciałami swojej rodziny, mordercy weszli do domu i zamordowali gospodynię oraz Josefa. Następnie, zamiast uciekać, władze - na podstawie zeznań sąsiadów i dowodów znalezionych w domu - doszły do wniosku, że sprawca lub sprawcy nie od razu opuścili gospodarstwo Hinterkaifeck.

    Zabójstwa pozostały niezauważone przez cztery dni, do 4 kwietnia 1922 roku. Stało się tak w dużej mierze dlatego, że w kilka dni po morderstwach, sąsiedzi Gruberów zobaczyli dym z komina domu, wskazujący, że ktoś korzysta z kominka. Tak więc wydawało się, że rodzina żyje i ma się dobrze. Ponadto zwierzęta domowe i zwierzęta hodowlane były karmione, a ktoś nawet doił krowy.

    Policja odkryła również, że ktoś niedawno spożywał posiłek, co doprowadziło ich do wniosku, że zabójca nie tylko mieszkał w domu po zamordowaniu sześciu osób, ale także wykonywał codzienne rutynowe czynności, takie jak przygotowywanie posiłków i prowadzenie gospodarstwa.

    Ponieważ sprawca karmił zwierzęta i korzystał z kominka kilka dni po morderstwach, sąsiedzi rodziny nie byli szczególnie zaniepokojeni, gdy mała Cäzilia nie pojawiła się w szkolę w sobotę 1go kwietnia, lub gdy cała rodzina nie pojawiła się w kościele w niedzielę. Kiedy jednak Cäzilia nie pojawiła się w poniedziałek w szkole, a listonosz zauważył, że nikt nie odebrał listów, które dostarczył w ciągu weekendu, sąsiedzi Gruberów zaczęli martwić się o rodzinę.

    W rezultacie trzy osoby, które mieszkały w pobliżu domu Gruberów, odwiedziły gospodarstwo i odkryły zwłoki w stodole i w domu. Policja natychmiast została powiadomiona o zabójstwach. Powiadomiono także organy ścigania z Monachium. W trakcie śledztwa zostało przesłuchanych ponad 100 podejrzanych.

    W miesiącach poprzedzających masakrę na farmie Hinterkaifeck, miało miejsce wiele dziwnych zdarzeń. Niestety, Maria Baumgartner została zamordowana podczas pierwszej nocy pracując dla rodziny ponieważ poprzednia gosposia skończyła pracę około sześć miesięcy wcześniej twierdząc, że dom Gruberów był nawiedzony.

    Sąsiedzi powiedzieli policji, że patriarcha rodziny zgłosił kilka dziwnych incydentów, w tym niewyjaśnione ślady na śniegu prowadzące na farmę (bez żadnych prowadzących w drugą stronę) i na strych. Ludzie spekulują, że zabójca mógł ukrywać się w domu przez długi czas przed zamordowaniem sześciu mieszkańców. Andreas powiedział także swoim sąsiadom, że zaginął jego klucz i znalazł w domu dziwną gazetę, która nie była lokalna. Odmówił pożyczenia broni od jednego z sąsiadów, aby chronić siebie i swoją rodzinę.

    Choć niewyjaśnione ślady i brakujące klucze są nieco przerażające, nie są tak niepokojące jak domniemany kazirodczy związek między Andreasem Gruberem i jego córką, Viktorią Wygląda na to, że siedem lat przed zamordowaniem mieszkańców Hinterkaifeck, Andreas i Viktoria zostali skazani za kazirodztwo w 1915 roku. Victoria spędziła w więzieniu miesiąc, natomiast jej ojciec – cały rok.

    Podczas gdy wielu ludzi wierzyło, że dwuletni syn Viktorii, Josef, był dzieckiem Lorenza Schlittenbauera, człowieka, który mieszkał w pobliżu rodziny, niektórzy z sąsiadów Grubersa uważali, że dziecko jest owocem kazirodczego związku Andreasa z córką. Oznaczałoby to, że ojciec i córka kontynuowali współżycie ze sobą po latach skazania za kazirodztwo. Prawdziwa tożsamość ojca Josefa pozostaje tajemnicą po dziś dzień.

    Po odkryciu ciał rodziny Gruber i ich gospodyni, lekarz wykonał autopsje w stodole, w której czterech z nich zostało zamordowanych. Następnie lekarz sądowy usunął głowy wszystkich sześciu ofiar, które rzekomo wysłał do Monachium w celu dalszego zbadania. Podobno czaszki Gruberów i ich pokojówki również zostały przekazane jasnowidzom, prawdopodobnie w celu dowiedzenia się więcej o sprawcy lub sprawcach, którzy popełnili brutalną masakrę.

    Z nieznanych powodów, czaszki ofiar zatrzymano w Monachium. Tak więc rodzina Gruberów i ich służąca, Maria Baumgartner, zostali pochowani bez głowy. Według władz, czaszki zaginęły w czasie II WŚ i nigdy nie zostały odzyskane.

    Po przesłuchaniu ponad stu podejrzanych, nikogo nie aresztowano. Ludzie opracowali szereg teorii na temat tego, kto popełnił zabójstwa. Jedna z teorii głosiła, że rodzina Gruberów i ich gosposia zostali zabici przez Lorenza Schlittenbauera, sąsiada, którego wielu uważało za ojca syna Viktorii, Josefa. Był także człowiekiem, który rzekomo proponował pożyczenie Andreasowi broni, gdy ten wspomniał o dziwnych zdarzeniach, które miały miejsce na farmie przed morderstwem.

    Inną popularną teorią jest to, że Grubers i Maria Baumgartner zostali zabici przez Karla Gabriela, męża Viktorii. Gabriel podobno zginął w 1914 roku podczas służby w czasie I WŚ. Zwolennicy tej teorii uważają, że Gabriel faktycznie nie zginął w walce. Spekulują, że mąż Viktorii wrócił na farmę Hinterkaifeck po kilku latach, a kiedy uświadomił sobie, że jego żona była w związku z innym mężczyzną (w wyniku którego urodził się Josef), zamordował wszystkich sześciu mieszkańców w przypływie wściekłości.

    W 1923 roku, zaledwie rok po tym, jak rodzina Gruberów i ich pokojówka zostali brutalnie zamordowani, gospodarstwo Hinterkaifeck zostało zrównane z ziemią, a na jego miejscu umieszczono pomnik ofiar. Oprócz prostego betonowego sanktuarium na cmentarzu Waidhofen, znajduje się pomnik ku czci ofiar, w którym Gruberowie i ich gospodyni spoczywają bez czaszek.

    W 1999 roku starsza kobieta skontaktowała się z władzami, twierdząc, że były właściciel jej domu przyznał się do posiadania informacji o zabójstwach w Hinterkaifeck. Urzędnicy zbadali tę wskazówkę i dowiedzieli się, że właściciel rzekomo złożył zawiadomienie w 1935 roku. Było już jednak za późno, ponieważ potencjalny podejrzany był już martwy.

    W 2007 roku, ponad 80 lat po śmierci rodziny Gruber i ich służącej, uczniowie niemieckiej akademii policyjnej wykorzystali nowoczesne techniki do zbadania nierozwiązanej sprawy. Studenci wykluczyli wszystkich poza jednym podejrzanym, który ich zdaniem popełnił morderstwa na farmie Hinterkaifeck. Jednak podejrzany zabójca nie żyje, więc nie opublikowano danych osoby, która ich zdaniem jest odpowiedzialna za masakrę, z szacunku dla krewnych podejrzanego, którzy wciąż żyją.

    #zbrodniczeumysly #julacontent #ciekawostki #kryminalne #kryminalistyka #zbrodnia #creepy
    pokaż całość

    +: Magadanka, gumiorek +64 innych
  •  
    spokojnie_to_ja via Android

    +291

    Przed 25 laty w pobliżu miasta Brema zaginęła kobieta. Policja podejrzewa że były partner kobiety ma coś wspólnego z jej zniknięciem.Policja ma podejrzenie że w jednym z jezior mogą się znajdować dowodu w sprawie.Co robi policja ?Postanowili wypompować cała wodę z tego jeziora . Jezioro ma 260 metrów długości i 86 metrów szerokości.Prace przygotowawcze się rozpoczęły
    Mają rozmach ...

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    http://www.t-online.de/nachrichten/panorama/kriminalitaet/id_84571874/suche-nach-frauenleiche-polizei-in-bremen-laesst-ganzen-see-leerpumpen.html

    #zbrodnia #niewiemjaktootagowac #policja
    pokaż całość

    +: J................y, takafaza +289 innych
  •  

    Lokalny układ powiązań rodzinno-biznesowych, łączący policję, prokuraturę, sądy, mafię i zwykłych bandytów w okolicach Tarnowa i Szczucina, blisko 30 lat po upadku systemu nadal funkcjonuje i ma się bardzo dobrze.

    W głośnym procesie zabójców Iwony Cygan najpierw sąd zakazał mediom przekazywania tego, co na jawnych rozprawach zeznają oskarżeni i świadkowie. Opinia publiczna pozna zatem wyłącznie akt oskarżenia i wyrok. Oczywiście nie wolno także podawać danych personalnych oskarżonych i świadków ani ujawniać ich wizerunków.

    Następnie wobec 14 z 17 oskarżonych w sprawie głośnego zabójstwa sprzed 20 lat uchylono areszt ze skutkiem natychmiastowym. Sąd uznał, że nie zachodzi już groźba matactwa, mimo, że oskarżeni mają zarzuty m.in. utrudniania śledztwa, mataczenia, niszczenia i ukrywania dowodów i składania fałszywych zeznań. Na wolność wyszła koleżanka Iwony Cygan, kluczowa postać w sprawie, która fatalnego dnia 13 sierpnia 1998 roku przyprowadziła ofiarę na rynek w Szczucinie, skąd została zabrana samochodem zabójców. Renata G.-D. długi czas mieszkała za granicą i, mimo wydanego za nią międzynarodowego listu gończego, została aresztowana wyłącznie dlatego, że zdecydowała się przekroczyć polską granicę.

    Oskarżonych w procesie bronią największe prawnicze sławy w Polsce, m.in. Piotr Kruszyński (był jednym z obrońców głównego oskarżonego Pawła K.), Jan Widacki (były poseł SLD, którego klientem był m.in. Jan Kulczyk), Tadeusz Wolfowicz, Jakub Wende i Władysław Pociej. Można sobie wyobrazić, jaki jest koszt wynajęcia tak znanych adwokatów w tak głośnym i skomplikowanym procesie o zabójstwo.

    Część zarzutów uległa już przedawnieniu, a większość oskarżonych prawdopodobnie odsiedziała już swoje wyroki w czasie przebywania w areszcie. W ciągu 20 lat od zabójstwa Iwony Cygan dołożono wszelkich starań, aby zlikwidować jak najwięcej dowodów i świadków. Zapowiadany jako pokazowy proces zakończy się więc zapewne wyjątkowo łagodnymi wyrokami.

    #iwonacygan #policja #szczucin #tarnow #sadowehistorie #zbrodnia
    pokaż całość

  •  

    ŚMIERĆ W HOLLYWOOD - HISTORIA RONNI CHASEN

    Ronni Chasen była jedną z najlepszych hollywoodzkich specjalistek od wizerunku gwiazd. Mogła wszystko – załatwić rolę, z nieznanego statysty zrobić idola, zatuszować każdy skandal. Wśród jej klientów była cała rzesza najpopularniejszych aktorów i aktorek.

    Pochodząca z żydowskiej rodziny Cohen, w swoim środowisku nazywana była jedną z najpotężniejszych osób w wytwórni MGM. Wielokrotnie ratowała kariery takim gwiazdom jak John Travolta, Morgan Freeman czy Michael Douglas, gdy prasa rozpisywała się o ich niecnych występkach.

    16 listopada 2010 roku, tuż premierze filmu „Burlesque”, podczas której odpowiadała za wizerunki Cher i Christiny Aguilery, została zastrzelona w swoim samochodzie. 64-letnią Ronni znaleziono w Beverly Hills. W jej klatce piersiowej tkwiło aż pięć kul. Kobieta zmarła w drodze do szpitala…

    Hollywood było wstrząśnięte tą makabryczną zbrodnią. Przyjaciele zamordowanej rzeczniczki robili wszystko, by znaleźć zabójcę. Ogłoszono nawet, że osoba, która wskaże winnego, otrzyma nagrodę w wysokości 125 tysięcy dolarów. Na odzew nie trzeba było długo czekać.

    Jeden z mężczyzn poinformował policję, że jego sąsiad przechwalał się przy nim, że zabił Ronni Chasen. Dodatkowo morderca ogłaszał wszystkim, że dostał za jej zabicie 10 tysięcy dolarów. Nie od dziś wiadomo było, że studio MGM miała na swoim koncie niechlubne kontakty z przedstawicielami mafijnych struktur.

    Mordercą okazał się Harold Martin Smith. Wielokrotnie notowany, znany policji z racji swojej przynależności do mafii. Nie wyjawił śledczym nazwiska zleceniodawcy. W momencie, gdy policja zapukała do drzwi jego mieszkania, mężczyzna popełnił samobójstwo.

    Okazało się, że zastrzelił się z tej samej broni, z której strzelał do Chasen. Policja mogła w końcu zamknąć dochodzenie i ogłosić, że kobieta została zamordowana przez mafię. Ku zaskoczeniu jej rodziny, tak nie zrobiono…

    Według oficjalnej wersji wydarzeń Ronni była przypadkową ofiarą, a Smith zwykłym złodziejem. Podczas próby napadu rabunkowego, broniąca się kobieta została zastrzelona. Zupełnie pominięto fakt, że morderca oddał strzały w trakcie, gdy Chasen jechała samochodem, a dopiero po postrzale uderzyła w uliczną latarnię.

    A jaka była wersja nieoficjalna? W Hollywood pojawiły się plotki, że kobieta zginęła, bo nie chciała współpracować z lokalnymi mafiosami. Zainwestowali oni ogromne pieniądze w produkcje filmowe i domagali się zysków, nawet gdy filmy przynosiły straty. Ronni Chasen była jedną z tych osób w Hollywood, które mogły im te zyski „załatwić” u szefów MGM. Odmówiła i zapłaciła za to najwyższą cenę…

    Na zdjęciu:
    Ronni Chasen z aktorem Morganem Freemanem, któremu dwa razy uratowała hollywoodzką karierę. Po prawej zabójca Harold Martin Smith. W tle samochód, w którym Ronni została pięciokrotnie postrzelona.

    #wmrokuhistorii #historia #usa #ameryka #hollywood #smierc #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #mafia #zbrodnia
    pokaż całość

    źródło: Ronni Chasen.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #zbrodnia

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0

Archiwum tagów

Buy It Now | Kamienie śmierci / Dolmen | Gavin Yap